Strona 1 z 8 1 2 3 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 73

Wątek: Problemy sprzyjają odchudzaniu....

  1. #1
    Anastazja20 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    26-03-2006
    Mieszka w
    Cieszyn
    Posty
    167

    Domyślnie Problemy sprzyjają odchudzaniu....

    witam, jestem na tym forum juz baardzo dlugo i roznie to z moim odchudzaniem wyglada. moja waga jest rozna jak moj nastwoj, jak mam doła to jem jak ejstem szczescliwa to na obzarstwo nie mam ochoty, wiec ta moja waga jets mega ruchliwa.
    Mam jeansy od rozmiaru 29 do 31(w ciagu roku nosze rozne rozmiary)
    Od zeszlego piatku czyli 24.10.2008 kiedy ktos zlamal mi serce nie potrafie jesc. gdy widze cosik do zjedzenia jest mi niedobrze, mdli mnie na sama mysl ze mam cos zjesc. ciagle rozmyslam nad sprawami sercowymi . Czuje scisk w zoladku, ciagle poddenerwowanie. chyba z stresu wrzodow dostane. No i cm spadaja szybko tak samo kg.
    Dzis sie miezylam. w tali ubylo jakies 4 cm,na wysokosci pepka tez 4, w biodrach ze 2, a udo to tak 2cm.Wazylam sie tez dzis, w ciuchach mialam jakies 61kg i cosik zjadlam wiec mysle ze waze 60 kg.(schudlam ok 5 kg tak mysle).
    nie pisze tego po to, aby pokazac ze mi sie cos udalo, wrecz przeciwnie chcialabym sie zdrowo odchudzac ale mam takie stresy i serce zlamane ze samo tak wychodzi. Zle sie czuje i jestem stale zmeczona. bede pisala czy jest u mnie lepiej, bo nieche tak szybko chudna to niezdrowe i skora za wszybko straci elastycznosc Blagam was o wsparcie
    Ostatnio edytowane przez Anastazja20 ; 30-10-2008 o 16:34

  2. #2
    Awatar pitulinka
    pitulinka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    19-10-2008
    Posty
    464

    Domyślnie Odp: Problemy sprzyjają odchudzaniu....

    Hejka!
    Też kiedyś niesamowicie schudłam po bolesnym rozstaniu. Na jakiś czas mój organizm zyczajnie zapomniał o jedzeniu. Nie ważyłam się wtedy i nie mierzyłam więc nawet nie wiem ile dokładnie schudłam wtedy. W każdym razie dużo ale nie tragicznie to znaczy nie wpadłam w żadną anoreksję ani nic z tych rzeczy. Po prostu chuda byłam i tyle.
    Ja bym Ci radziła się poruszać. I to na powietrzu. Wtedy skóra nie będzie wiotczeć a poza tym to ruch dobrze robi na odreagowanie różnych problemów, także tych sercowych. Ja pamietam że wtedy tak właśnie dużo chodziłam. Robiłam sobie dalekie spacery żeby się zmęczyć. Bo najpierw jest kotłowanina myśli a powoli wpada się w coś w rodzaju transu. Poza tym oglądasz świat wokół Ciebie, obserwujesz przyrodę/miejski pejzaż, innych ludzi. To naprawdę pomaga. Najgorsze to w tym stanie w domu siedzieć.
    A jeśli chodzi o jedzenie to może spróbuj się umówić z koleżąnką albo jakąś inną bliską osobą na wspólny obiad czy kolację. Pamiętam że też tak robiłam bo w samotnosci jeść nie mogłam a z kimś jakoś tak raczej dla towarzystwa ale jadłam.

    Acha, i wiesz kiedyś wszystko będzie dobrze, Ty przestaniesz odczuwać ból i będziesz dumna z siebie że przez to przeszłaś i wdzięczna losowi za takie dowiadczenie. Bo takie doświadczenia też są potrzebne.
    Pozdrawiam cieplutko
    "There is no excellent beauty that hath not some strangeness in the proportion".

    zapraszam do mnie


  3. #3
    Anastazja20 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    26-03-2006
    Mieszka w
    Cieszyn
    Posty
    167

    Domyślnie Odp: Problemy sprzyjają odchudzaniu....

    Dziekuje ci za wsparcie<przytul>
    Dzis juz troszke lepiej, nie zadreczam sie tak myslami, ale apetytu dalej za bardzo nie mam choc robie postepy w jedzeniu
    Dzis zjadlam:
    -4 kromki chleba z maslem i serem
    -grejfrut
    -wypilam 2 szklanki soku pomaranczowego, duzo herbaty i wody
    Grejfrut wmusilam w siebie bo mamusia sie zaczela juz o mnie martwic
    Wymyslam sobie rozne prace zeby tylko nie myslec i jakos czas leci, ale ten tydzien byl okropny

  4. #4
    Awatar pisces
    pisces jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    20-06-2006
    Mieszka w
    Olsztyn
    Posty
    347

    Domyślnie Odp: Problemy sprzyjają odchudzaniu....

    ja akurat jak mam problemy to jem.. a teraz mam własnie wielkie problemy i musze pilnować się..

  5. #5
    Anastazja20 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    26-03-2006
    Mieszka w
    Cieszyn
    Posty
    167

    Domyślnie Odp: Problemy sprzyjają odchudzaniu....

    Pisces- jak milo ze wpadlas na moj temacik, pamietasz mnie ejszcze?? ach jak mi sie trudno odnalezc na tym nowym forum:/
    musialam wcisnac w siebie obiad zeby rodzice nie zredzili, zjadlam polowe niz zwykle ale mnie teraz zoladek boli bo to bylo i tak za duzo
    jakos minal mi kolejny dzien, mialam duzo zajec wiec mniej myslalam.....ach jakie zycie jest dla mnie ciagle niedobre

  6. #6
    Awatar pisces
    pisces jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    20-06-2006
    Mieszka w
    Olsztyn
    Posty
    347

    Domyślnie Odp: Problemy sprzyjają odchudzaniu....

    jasne, że pamiętam Cię Cieszę się, że jesteś.. szkoda jednak, że wciąż musimy walczyć ze sobą.. ale chyba na tym własnie polega życie.. Jaki masz wzrost?

  7. #7
    Anastazja20 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    26-03-2006
    Mieszka w
    Cieszyn
    Posty
    167

    Domyślnie Odp: Problemy sprzyjają odchudzaniu....

    jak milo no wlasnie zycie to ciagla walka, juz jestem zmeczona, chcialabym choc na chwile pcozuc sie szczesliwa...chyba tyle co ty 173 cm a waga hmmm 60-61:/

  8. #8
    Awatar pisces
    pisces jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    20-06-2006
    Mieszka w
    Olsztyn
    Posty
    347

    Domyślnie Odp: Problemy sprzyjają odchudzaniu....

    och nasza waga to nie tragedia, chyba przyznasz dobrze wyglądamy, bez przesadyzmów! male poprawki i bedzie idealnie

  9. #9
    mocca88 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    26-08-2005
    Posty
    120

    Domyślnie Odp: Problemy sprzyjają odchudzaniu....

    Witaj

    Też mam bardzo trudny czas ostatnio, ktoś najbliższy mnie zawiódł i tak mi źle, jednak z tego wszystkiego w przeciwieństwie do Ciebie jem... Zajadam stresy i smutki
    Racja, najgorsze to w domu się zamknąć a przyznaję, że tak właśnie robię-zupełna izolacja :/

    Oj, Pisces, Wasza waga to żadna tragedia, ja przy tym wzroście mam 82kg, to jest dopiero wstyd! :/ Ehhh...

    Trzymaj się ciepło Anastazja
    Co nas nie zabije to nas wzmocni ...

  10. #10
    Anastazja20 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    26-03-2006
    Mieszka w
    Cieszyn
    Posty
    167

    Domyślnie Odp: Problemy sprzyjają odchudzaniu....

    Pisces- wiem ze waga to nie tragedia ale ja od dziecka sie czuje rzydka, niedoceniana aprzez to rozczarowanie milosne to juz wogule czuje sie za przeproszeniem jak kupa niechcianego ****a
    mocca88- mnie ciagle ktos zawodzi ja tez zawsze zajadalam ale teraz sie to odwrocilo, przez tydzien mi sie zoladek skurczyl i juz teraz choc umiem jesc to nie zjadam duzo. twoja waga to nie wstyd, gdzies slyszalam, ze kobieta wyglada tak jak sie czyje znaczy sie ze my zajadamy stresy, zle emocje a jak jestsmys zczuple to znaczy ze wsyztsko jest ok, w moim przypadku to szczera prawda:/ bede za ciebie trzymala kciuki , dzieki za odwiedzinki

Strona 1 z 8 1 2 3 ... OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. przyprawy i ich skuteczność w odchudzaniu
    By mamuszka in forum Komentarze artykułów
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 26-07-2018, 09:03
  2. szukam pomocy przy odchudzaniu
    By sylwia_p in forum Chcę schudnąć
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 11-09-2009, 12:47
  3. Moje problemy z utrzymaniem wagi po diecie... :/
    By Pulchra in forum Chcę schudnąć
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 23-10-2008, 10:25

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •