Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 21

Wątek: Nothing tastes as good as skinny feels.

  1. #1
    Awatar YellowJello
    YellowJello jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    30-01-2012
    Posty
    23
    Wpisy na blogu
    1

    Lightbulb Nothing tastes as good as skinny feels.

    Witam.
    Nie jestem tutaj pierwszy raz, nie jestem też pierwszy raz na diecie.
    Na diecie jestem..odkąd pamiętam, czyli przez całe życie .
    Odchudzałam się już tyle razy..
    Tyle razy mówiłam sobie, że odchudzam się już po raz ostatni, że już się nie złamię etc., niestety żadnej obietnicy nie dotrzymałam.

    Jestem anonimowym żarłokiem.
    Tzn skoro już to przed Wami wyjawiłam to może i nie takim anonimowym .
    Mam bardzo często kompulsy, z którymi zaciekle walczę. I nie jest to zwykłe obżarstwo, gdzie zjem za dużo niż zakładałam, ale ogromne, ŚWIADOME kompulsy sięgające nawet 10 tys. kcal dziennie!
    W moim życiu występują 2 tryby: dietetyczny i kompulsowy.
    Gdy uruchamiam tryb dietetyczny wszystko jest pięknie - dietkuję wzorowo, jestem mega zmotywowana, wydaje mi się, że mogę góry przenosić, ćwiczę codziennie i mam energię do działania we wszystkich sferach życiowych.
    Ale niestety, gdy zdarzy się wpadka jedzeniowa nie umiem nad nią zapanować. Gdy zjem coś niedozwolonego, np. kawałek czekolady albo batona to jest koniec - przełączam się z trybu dietetycznego na tryb kompulsowy i żrę (przepraszam za wyrażenie, ale inaczej się tego nazwać nie da), co popadnie. Nie ma MINUTY bez mielenia jadaczką. Zjem wszystko, co jest w domu, a im bardziej niedietetyczne i pyszne, tym lepiej! Nie podnoszę się od razu, o nieeee, zazwyczaj trwa to kilka dni albo nawet i dłużej.
    Wtedy świadomie planuję, co zjem na drugi dzień i nawet jak nie mam potrzeby wychodzenia w domu to specjalnie ubiorę się i wyjdę do supermarketu, żeby obkupić się śmieciowym jedzeniem, wrócić do domu, włączyć tv/serial i zażerać się w samotności..
    Przykre to wszystko, ale niestety prawdziwe.
    Walczę z tym już bardzo długo i mam nadzieję, że kiedyś tego demona pokonam.


    Moje motto na teraz brzmi: "Kiedyś zaczynałam wszystko od początku, teraz akceptuję moją wpadkę i idę dalej."


    Jello w pigułce:
    Nie będę zanudzać - był już taniec (w zespole wokalno-tanecznym - 4 lata), jiu-jitsu (3 lata), teraz jest Karate (10 rok) i siłownia (2 rok). Staram się trenować systematycznie, ale jak mam napad to sport jest ostatnią rzeczą, o jakiej myślę - ważne jest jedzenie i tylko jedzenie. Chcę to teraz zmienić i wierzę, że mi się uda!

    Przed Świętami BN miałam swoją wymarzoną wagę w zasięgu ręki - brakowało mi 400g do osiągnięcia celu! Czułam się niesamowicie szczęśliwa z samą sobą! Ale Święta robią swoje... jadłam i jem, aż do teraz.

    Obecna waga: nie wiem dokładnie, jutro się zważę, ale pewnie coś koło 63 kg.
    Waga docelowa: 54-55 kg

    Założenia diety:
    * MŻ i WR
    * nie liczyć kcal, ale też nie dokładać sobie "jeszcze jednej łyżeczki płatków", "jeszcze jednego kawałeczka kurczaka" (...)
    * codziennie ćwiczenia - treningi albo siłownia (bieganie, orbi, rowerek, brzuchy, siłówka), niedziela wolna od ćwiczeń
    * dużo wody
    * herbatki non-stop!
    * ograniczenie kawy do 2 filiżanek dziennie
    * zmiana sposobu myślenia: NIE POSTRZEGANIA JEDZENIA JAKO NAGRODY, POCIESZYCIELA, PRZYJACIELA, który pomoże we wszystkim!
    * nie chodzić głodna do sklepu
    * pilnować godzin posiłków! (co 3 h to co 3 h, a nie co 2,5 h)
    * nie jeść w łóżku, przed kompem, przed tv, tylko W KUCHNI PRZY STOLE
    * jeść wolno!
    * WYSYPIAĆ SIĘ! min. 7-8h snu, a co za tym idzie: OGRANICZENIE H SIEDZENIA NA KOMPIE!

    P.S. Byłam tu już wiele lat temu, ale pod innym nickiem.
    Też prowadziłam swój pamiętnik odchudzania i pamiętam, że wtedy "omal" nie osiągnęłam swojej wymarzonej wagi, brakowało mi dokładnie 300g..., ale oczywiście odpuściłam i nadziałam się na wielkie jojo.

    Może to zabrzmi nad wyraz banalnie i naiwnie, ale wierzę, że tym razem się uda!
    Zmienię moje nawyki dietetyczne i jedzenie nie będzie pełniło w moim życiu priorytetowej funkcji, jaką pełni teraz.
    No to walczymy!

  2. #2
    Awatar Ulquiorra
    Ulquiorra jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    03-01-2012
    Posty
    166

    Domyślnie Odp: Nothing tastes as good as skinny feels.

    To ja też zaczynam Cię odwiedzać!

    Kompulsy? Znam to... problemy miałam z tym kiedyś, problemy mam i teraz. Póki co się jakoś trzymam- gdybyś przekopała mój wątek to gdzieś jeszcze byś znalazła ten moment w którym się załamałam. Od tego czasu jestem "czysta" (mówię o tym jak o narkotykach no cóż... działanie też uzależniające w pewnym stopniu)

    Schodzę do podobnego poziomu wagi co Ty, tylko z dalszego dystansu

    Będę obserwować i trzymać kciuki!

    Btw! Widzę, że Jujitsu ćwiczyłaś Ja obecnie ćwiczę
    Ostatnio edytowane przez Ulquiorra ; 31-01-2012 o 22:45
    "Jeśli o nic nie walczysz, zginiesz z byle powodu!"

    Gdzie się zgubiłam? 31 kroków do celu!

  3. #3
    Awatar ciastek_usuniety
    ciastek_usuniety jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    03-02-2008
    Posty
    7,912
    Wpisy na blogu
    2

    Domyślnie Odp: Nothing tastes as good as skinny feels.

    Założenia bardzo ładne i poprawne
    Czasami nieświadomie niszczymy sami siebie, przynajmniej jesteś świadoma tego, co robisz

    Wagę masz ładną trzeba przyznać, ale warto walczyć choćby w celu pokonania kompulsów.
    Powodzenia
    "To, co dają za d a r m o, na ogół nic nie jest warte. "
    - Małgorzata Musierowicz

  4. #4
    Awatar YellowJello
    YellowJello jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    30-01-2012
    Posty
    23
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Nothing tastes as good as skinny feels.

    Dziękuję, Dziewczyny, za miłe słowa i odwiedziny!! (ale się zrymowało )

    Od tego czasu jestem "czysta" (mówię o tym jak o narkotykach no cóż... działanie też uzależniające w pewnym stopniu)
    dokładnie, też to uważam za uzależnienie i traktuje jak chorobę, mam nadzieję, że się z tego wykaraskam w najbliższym czasie

    Schodzę do podobnego poziomu wagi co Ty, tylko z dalszego dystansu
    eee spoko, dasz radę trochę dalej masz niż ja, ale to nie są wyścigi, także spokojnie sobie z tłuszczolem poradzisz
    a ile masz wzrostu?

    Ulquiorra, widzę, że zaczęłaś A6W.. też chcę zacząć, ale jak trochę schudnę, tak do 57 kg
    i fajny cytat w podpisie!
    a ile trenujesz jiu-jitsu? i jak Ci się podoba?


    Wagę masz ładną trzeba przyznać, ale warto walczyć choćby w celu pokonania kompulsów.
    święte słowa, ciastek! muszę pozbyć się tego całego myślenia o jedzeniu W TEN KONKRETNY SPOSÓB - jako "lek" na wszystkie problemy.
    a waga nie aż taka piękna.. wszystko zależy od budowy i jakbyś mnie widziała to zobaczyłabyś te dodatkowe kg..

    ________________________________________________

    Dobra, lecę spać, bo jutro pobudka po 5-ej, rano kolos z metodyki, na który mało co umiem (liczę na szczęście ), potem gimnastyka i cały dzień zbierania wpisów, bleee... :P

    Poodwiedzam Was jutro
    P.S. Jutro dzień oczyszczający na samych jabłkach.. mam nadzieję, że wytrwam!
    Dobranoc

  5. #5
    Awatar ciastek_usuniety
    ciastek_usuniety jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    03-02-2008
    Posty
    7,912
    Wpisy na blogu
    2

    Domyślnie Odp: Nothing tastes as good as skinny feels.

    Jabłka rozpychają żółądek

    Fakt od budowy i wzrostu wiele zależy, ale w sumie od samego ujędrnienia ciała i nabrania masy mięśniowej można wizualnie schudnąć wiele, chociaż waga nawet do góry może iść

    Wszystko może niestety uzależnić, jedzenie też. Kiedyś chodziłam co 20min sprawdzać czy może coś nowego się w lodówce pojawiło albo krążyłam po kuchni i szukałam czegoś słodkiego co pół godziny na odmianę ;>
    Takie ze mnie niedobre dziecko było :P

    A co studiujesz?
    Miłego dnia!
    "To, co dają za d a r m o, na ogół nic nie jest warte. "
    - Małgorzata Musierowicz

  6. #6
    Awatar YellowJello
    YellowJello jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    30-01-2012
    Posty
    23
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Nothing tastes as good as skinny feels.

    Cytat Zamieszczone przez ciastek Zobacz posta
    Jabłka rozpychają żółądek

    Fakt od budowy i wzrostu wiele zależy, ale w sumie od samego ujędrnienia ciała i nabrania masy mięśniowej można wizualnie schudnąć wiele, chociaż waga nawet do góry może iść

    Wszystko może niestety uzależnić, jedzenie też. Kiedyś chodziłam co 20min sprawdzać czy może coś nowego się w lodówce pojawiło albo krążyłam po kuchni i szukałam czegoś słodkiego co pół godziny na odmianę ;>
    Takie ze mnie niedobre dziecko było :P

    A co studiujesz?
    Miłego dnia!
    jabłka rozpychają? pierwsze słyszę!
    ja zawsze po jabłkach jestem szybko głodna

    studiuje wychowanie fizyczne

    a co do wagi to nie powiem, że się nią nie przejmuję, ale jeśli mam wybierać to wolę więcej ważyć i mieć więcej mięśni niż odwrotnie

    __________________________________________________ ___________________________________

    Dzisiaj wzorowo.
    Zrobiłam dzień oczyszczający, a nawet jakoś specjalnie głodna nie byłam, ale co się dziwić skoro jedzenia w jelitach starczy mi jeszcze pewnie na trochę Zjadłam dzisiaj 2 jabłka, pół khaki (pycha!), pomarańczę, wypiłam kawę z mlekiem i kilka herbat.
    Od jutra startuje już z dietką i ćwiczeniami .

    Dzisiaj sporo pozałatwiałam na uczelni..
    Nie wierzę, ale zaliczyłam w końcu tą cholerną gimnastykę!! Cieszę sie jak dziecko!!
    Wpisik jest, więc jest dobrze
    Kolos z metodyki do poprawy, osnowa też, ale jakoś to ogarnę..
    Dodatkowo spotkała mnie dzisiaj niespodzianka w postaci 5 na koniec semestru z socjo i zwolnienia z egzaminu - oł jeeeea!
    Także w sesji TYLKO 3 egzaminy + 1 kolos + projekty do zaliczenia...

    Byłam taka zmęczona, że spałam od 17:30 do 22:00!! Kochana mamunia mnie nie obudziła, tylko pozwoliła troszkę pospać.
    Zaraz znowu pakuję się do łóżka Muszę się porządnie wyspać, bo jutro będę siódme poty na siłowni wylewać i uczyć się pewnie do nocy..

    Nie zanudzam więcej, dobranoc!

    P.S. Gdzie tu się zmienia kolor czcionki i dodaje buźki?

  7. #7
    Awatar willynilly
    willynilly jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    26-04-2011
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    1,643

    Domyślnie Odp: Nothing tastes as good as skinny feels.

    Wpadam z rewizytą!

    Nawet nie wiesz, jak doskonale Cię rozumiem, bo sama mam takie dziwne fazy - dieta jest idealna, dopóki raz nie ulegnę - wystarczy kostka czekolady, jeden cukierek, cokolwiek... i lawina... ciąg, którego nie potrafię przerwać, tak jak obecnie... i to utrudnia mi utratę kilogramów... Ale w sumie zmotywowałaś mnie. Dzięki Tobię idę zaraz zrobić 1 dzień A6W. Moje mięśnie są Ci wdzięczne!!!

    Ten dzień na owocach wprowadziłaś ot tak czy robiłaś sobie wcześniej jakieś przygotowanie? Bo też o takim myślę...

    Gratuluję pomyślnych zaliczeń!!! I podziwiam za studiowanie wychowania fizycznego... co to to nie dla mnie :P

    Dobrej nocy życzę i dużo sił jutro - i do ćwiczeń, i do nauki, i do diety!

    P.S. Ja mam to od razu w "Szybkiej odpowiedzi". Nie potrafię pomóc, zwłaszcza, że sama nie ogarniam tego nowego wyglądu forum. :/


    Połowę pracy ma za sobą, kto dobrze zaczął. Miej odwagę być mądrym, zacznij. Horacy
    Jestem tutaj:
    Wszystko jest możliwe...

  8. #8
    Awatar YellowJello
    YellowJello jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    30-01-2012
    Posty
    23
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Nothing tastes as good as skinny feels.

    willynilly, bardzo mi miło ,że moje słowa jakoś pobudziły Cię do działania
    zaczynasz weidera? ja go już robiłam chyba milion razy, ale oczywiście ani razu nie skończyłam :/ jak troszkę schudnę to mam nadzieję, że go zacznę i SKOŃCZĘ to Twoje pierwsze podejscie do A6W?

    ten dzień na owocach robie zazwyczaj po kompulsie. kiedyś jechałam na samej wodzie, ale nie wytrzymywałam do wieczora i znowu był kompuls. teraz wprowadzam owoce albo warzywka - te, które mają najwięcej błonnika, no i piję herbatki
    pomaga, bo organizm się oczyszcza także polecam

    dziękuję za odwiedziny u mnie

  9. #9
    Awatar Ulquiorra
    Ulquiorra jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    03-01-2012
    Posty
    166

    Domyślnie Odp: Nothing tastes as good as skinny feels.

    A6W to już tak na początku stycznia zaczynałam, ale przerwałam. Teraz robię od nowa- suwaczek mam jeszcze nieuaktualniony bo jestem kilka dni dalej

    Cytat jest jedną z kwestii wypowiedzianych w Sucker Punch.

    A jiujitsu trenuję zaledwie od września ub. roku, więc stosunkowo krótko.
    Miałam zacząć rok wcześniej chodzić na wu-shu, ale nie wyszło. Potem marzyło mi się aikido, albo muay thai, ale wylądowałam na jiujitsu w systemie combat

    Co do zmian czcionek czy kolorów to jak mniemam jest w zaawansowanej edycji odpowiedzi, szczerze jakoś nigdy się tam nie zagłębiałam, a emotki drogą dedukcji wyszukiwałam
    "Jeśli o nic nie walczysz, zginiesz z byle powodu!"

    Gdzie się zgubiłam? 31 kroków do celu!

  10. #10
    Awatar Kebriens
    Kebriens jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    26-09-2011
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    789

    Domyślnie Odp: Nothing tastes as good as skinny feels.

    Wiesz, czytając twojego postaw widzę, że mamy bardzo dużo wspólnego, ogromnie ! też jedzenie często traktuje/traktowałam jako pocieszenie, nagrodę itp... i po wczorajszym dniu widzę, że jeszcze z tym nie wygrałam, a już myślałam...cały ten problem siedzi u nas w głowie, ale przezwyciężymy go ! Ja jestem na forum też nie pierwszy raz i na diecie dlatego leci tylko -0,5 kg tygodniowo, a rok, dwa temu leciało po 1kg. Teraz wierzę, że się uda, chudnę wolniej, ale jestem świadoma swojego celu
    Ograniczenie godzin przed kompem, też by mi się to przydało i spróbuję wcielić w życie
    Ostateczna walka z samą sobą, tym razem się uda !
    Cel do 8 maja:

    Cel długoterminowy

Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •