Strona 11 z 51 PierwszyPierwszy ... 9 10 11 12 13 21 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 101 do 110 z 503
Like Tree96Lubią to

Wątek: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 12

  1. #101
    Awatar ciastek_usuniety
    ciastek_usuniety jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    03-02-2008
    Posty
    7,912
    Wpisy na blogu
    2

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    Ja piekę bardzo często to nie tak, że nie. Muszę najpierw młynek ogarnąć, co by mieć z czego piec.

    Spokój zawsze dobry
    "To, co dają za d a r m o, na ogół nic nie jest warte. "
    - Małgorzata Musierowicz

  2. #102
    Awatar concordia
    concordia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    02-07-2009
    Mieszka w
    Zielona Góra
    Posty
    2,920

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    A ja już mam neta i nie dam Wam spokoju jak wrócę z wszystkich zajęć Tymczasem słodki buziak na dobry dzień
    TYLE JUŻ SCHUDŁAM!

  3. #103
    Awatar Yoginka77
    Yoginka77 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    30-10-2010
    Mieszka w
    Bydgoszcz
    Posty
    5,923
    Wpisy na blogu
    43

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    O Pati! tak wcześnie rano! to czekamy do wieczora!

    A ja najpierw z wczorajszą michą, która zbyt rewelacyjna nie była
    Śniadanie: 2 kanapki z dżemem, kawa z mlekiem sojowym
    Śniadanie II: 1/2 princessy na bieganiu (resztę oddałam bardziej potrzebującemu, który w sumie zjadła 1 i 1/2 hihihi), jogurt poziomkowy, elektrolit i woda z sokiem (w biegu i po biegu)
    Obiad: 2 naleśniki z serem, kawałek chałki z dżemem, woda... duużo wody
    Deser: 3 kostki czekolady - bleee, nie dobra, kawa zbożowa z mlekiem sojowym
    Kolacja: 3 kanapki z pomidorem, rzodkiewką i ogórkiem, woda z sokie i więcej wody


    To był tak zwany jadłospis pobiegowy

    Ja też czasem piekę chlebki, dlatego kążdy nowy przepis chętnie wypróbuję.


    A wracając do biegania. Nawet nie wiecie ile radości mi dał wczoraj ten wypad z J. Naprawdę tego potrzebowałam. Nie wiem czego to jest kwestia. Nowego nieznanego miejsca? Bo biegnie się przed siebie na ślepo i nie wiadomo co jest za następnym zakrętem... bo potem trzeba wrócić i szukać mniej więcej tej samej drogi.... Ale było niesamowicie. I do tego tak cieplutko. Pogoda idealna. W słońcu trochę przygrzewało ale trzeba się przyzwyczajać. Cieszę się, że na wulkanach będzie trochę wody i błota - z radością się wytarzam jak świnka
    No i te górki! Tego nie widać aż tak dobrze na zdjęciach ale można sobie mniej więcej wyrobić jakiś pogląd jak się porówna te malutkie postacie, zbiegające z górki Naprawdę duże i strome.
    Zastanawiam się ile bym przebiegła gdybym biegła sama... miałam naprawdę mnóstwo energii co mnie bardzo cieszyło. J. stwierdził, że ja się faktycznie dopiero rozkręcam po 10km
    Chciałam go pod koniec naciągnąć na więcej górek ale skapitulował i kazał mi skręcać na płaski teren hihihi.
    Dostosowałam się. W końcu na celu był bieg na luzie. I tak kręciłam pętelki tam gdzie J. przechodził na chwilę w marsz. Trochę mi brakowało tego, że nie biegniemy równo obok siebie tylko czasem w odległości nawet 100m. Mimo róznicy wzrostów bardzo dobrze mi się z nim biegało kiedy mogliśmy tak ramię w ramię. Muszę go przycisnąć jakoś żeby tą kondycję odbudował.
    Mam wrażenie, że on ciągle walczy wewnętrznie pomiędzy radością i lenistwem I ciągle nie odkrył tej prawdziwej wolności, która pozwala się uzależnić.
    W każdymn bądź razie to było cudowne odświeżenie.

    A teraz leće robić placuszki owsiane na sniadanie.

    Sierpniowe bieganie i nie tylko
    Be water, my friend! - Bruce Lee

  4. #104
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    Cytat Zamieszczone przez siyanda Zobacz posta
    Wszystkie wiarygodne przeprowadzone badania ( tarczyca, kortyloz, odchudzanie, oraz wiele innych problemów ze zdrowiem: nowotwory, odporność no co tylko chcemy) znajdują się tutaj, w największej medycznej bazie danych PubMed.
    dziękuję.
    Dziś poczytam. Trochę się boję tego co tam znajdę.
    Przekazałam mu info o ćwiczeniach.
    Te jego ćwiczenia obwodowe, które robi nie są takie złe. Do teraz naprawdę dały mu dużo. On należy do chudzinek, a odkąd robi swoją obwodówkę to mu się mięśnie na ramionach odznaczyły i na klatce piersiowej też. Doszedł do takiego momentu, że nie mógł iść dalej. Nie dawał rady, więc dołożył ćwiczenia na core. I znowu poszło do przodu. Ale teraz to mu chyba trochę mało. Tak jakby mięśnie się przyzwyczaiły i nie pracują tak jak wcześniej. Ćwiczenia na core uwielbia, bo się zmęczy, spoci i potem łazi połamany i jęczy (sporo robi ćwiczeń z jogi, które ja robię u siebie). No właśnie tylko te jego obwodowe już nie dają takiego efektu jak wcześniej. Może dlatego, że mięśnie się znudziły
    Myślę, że skorzysta z twoich porad. Bo najbardziej motywuje człowieka widzenie efektów


    A to Ci niespodzianka
    Nie wieeeeedziaaaałaaaam
    hahaha, cicho
    Chodzi za mną jakiś nowy pomysł i tylko jeszcze debatuję z sobą jak bardzo nabroić. Bo zrobiłabym budyń dla biegaczy (taki jeden z kawą i cynamonem co kiedyś był w Runner's World) tylko bez cukru ale za to z biszkocikami

    A w ogóle to przejrzałam jadłospis z poprzedniego tygodnia (czyli ten po Ślęży, ale przed 26km), no i wcale nie był zły! Nie wklejałam tu, bo kaloryczność dochodziła do 2000. No. Tylko potem trzeba było się ogarnąć i przegięłam w drugą stronę. To wszystko temperatura na zewnątrz!
    Wczoraj nadgoniłam kaloryczność czyli moja wczorajsza micha:

    śn - kasza jaglana z duperelami
    2śn kawa z mlekiem + koktajl białkowy (proteiny sojowe+mleko+mleko sojowe)
    ob - płatki owsiane, płatki ryżowe, mleko sojowe, orzechy różne, kiwi, pół banana
    podw- kubeczek soku jabłkowo pomarańczowego (sok ze świeżych owoców)
    kol (właściwy obiad) - ryba w sosie teriaki ale bez tłuszczu dodatkowego + czerwona kapustka z majonezem (w sumie to łyżeczka majonezu)
    przed teatralna kawa z mlekiem sojowym z Wisienką


    no.
    Ostatnio edytowane przez tardiska ; 01-04-2014 o 11:09 Powód: przypomniałam sobie co miałam na podwieczorek;)


    Skuteczność miarą prawdy

  5. #105
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    Gruszeczko dzięki za przepis na chlebek!!!
    Robiłam kiedyś na zakwasie i był boski! Teraz, przez kilka lat robiłam na drożdżach, a obecnie to mi się nie chce od jakiegoś czasu i nie piekę (ale i mniej chleba jem ogólnie). Ale może wrócę do zakwasowego? Ja nie dodawałam w ogóle drożdży, ale piekłam w maszynie do chleba. Hm. To była ciężka sprawa z tym zakwasem. I wychodził mi tylko zimą a latem nie chciał się kisić zakwas Ale może teraz będzie inaczej?

    Cytat Zamieszczone przez ciastek Zobacz posta
    Sałatkę Wam podrzucę jak mamę dorwę, bo ona produkuje ją do słoiczków na jesień. Wiem tyle, że tam są buraczki, papryka, cukinia i coś jeszcze jest. Ale się dowiem
    koniecznie, bo ja słoiczkowa jestem! Chociaż nie zawsze mi wyjdzie. Np w tym roku wyrzuciłam WSZYSTKIE kiszone ogórki jakie robiłam. No ale. Człowiek uczy się na błędach, a ja ich popełniłam sporo

    Hahha, Conco, super, że będziesz znowu z nami!
    Yoguś mieliście z J. wspaniały bieg!!! Ale mi się taki marzy!!!!!!!!! I to po takim terenie!!!! Cudo, cudo, cudo!!!!!!!!

    Mam wrażenie, że on ciągle walczy wewnętrznie pomiędzy radością i lenistwem I ciągle nie odkrył tej prawdziwej wolności, która pozwala się uzależnić.
    hihi, spoko, fajnie, że mógł biec z tobą. Zobaczył przynajmniej, że coś takiego jak spadek kondycji istnieje. No i niech pamięta, że Wulkany to może nie jakiś duży kilometraż, ale dobrze jest mieć jako tako ciało w gotowości i sprawne/wytrzymałe, bo hopsanie w błocie i innych takich rzeczach wymaga więcej wysiłku niż bieganie. Bo to siłówka A będę miała ze sobą aparat i nie zawaham się go użyć!

    A wczoraj dzwoniła do mnie teściówka, bo wiedziała, że biegłam 26km i tak zaczęła wypytywać, blablabla, podziw i składanie hołdu, blablabla, i nagle przeszła do puenty (a ja już wiedziałam, że coś się święci i pytania mają drugie dno. Bo ona najpierw usypia czujność zalewając uszy miodem, a potem przechodzi do ataku ). Pyta, co by się stało, jakbym chciała przestać biegać. Tak nagle. No to mówię, że nic. No, przestałabym biegać. Ona na to, ale tak od razu? No, od razu. Po prostu przestaję. (I już wiem w jakim kierunku idą pytania, hihihi). A mięśnie nie będą domagały się biegania? (wiecie, uzależnienie, pamiętacie jak się przyczepiła do tego), mówię, że nic a nic, ewentualnie trzeba będzie skupić się na rozciąganiu i ewentualnych masażach (nie skłamałam! Mięśnie dadzą sobie radę, to psychika i ogólnie ciało może mieć z tym problem przez jakiś czas Każdy byłby w smutku jakby mu odebrali radość nad radościami). Taaaak? Zapytała. No tak. Acha. I się odczepiła.
    A dziś w nocy miałam sen!
    Matko z córką jaki ja miałam sen. Teraz prawie nic nie pamiętam. W zasadzie to nic nie pamiętam już z tego snu, ale jak rano mieliśmy wstawać, a ja jeszcze miałam sen w pamięci, to mówię do G, żeby dał mi jeszcze chwilkę, bo właśnie kłócę się z jego mamą i chcę dokończyć

    czy ja dobrze usłyszałam w radiu, że w poniedziałek zaczyna się nowy sezon Gry o tron?!!!! AAAAAAAAAAAAAAA!!!!


    Skuteczność miarą prawdy

  6. #106
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    No to teraz prywata.

    Nie wiem jak zdezynfekować zatoki. Jakąś parówkę sobie zrobić? (hahahah, tak, taką z biedronki i ją wsadzić do nosa i wyczyścić nią zatoki ) Myślałam, aby amol dać do gorącej wody i tak powdychać opary. Wczoraj cebula, dziś cebula, choć nie ciągnie mnie do jej jedzenia. Do niczego mnie nie ciągnie. ... No dobra, obecnie ciągnie mnie do drugiego śniadania

    Mam pytanie. Czy mogę przeredagować naszą tabelkę i zrobić tak, aby każdy miesiąc był pod spodem? W sensie że w pionie a nie poziomie? Mogę się tym zająć, tylko pytam czy będzie ok dla was?

    Postanowiłam też znowu strażnika przesunąć. Przesunę go na 57,4, bo teraz wokół tego oscyluję. Mam teraz mniej, ale z 57,4 czuję się bezpiecznie.
    Siy nie denerwuj się na mnie za wagę! Ja nie siłówka to moje mięśnie nie takie ciężkie.

    A, już wiem co chciałam jeszcze powiedzieć.
    Pamiętam z czasów fioła nt oczyszczania organizmu, że mówiono mi, iż banany też są śluzo-twórcze! To tylko tak mówię. Nie wiem tak naprawdę ile w tym prawdy. Bo mówili też dużo dobrego o grejpfrutach a moje ciało wcale nie reagowało tak pięknie jak mówili. Zawsze po nim zatyka mi się przełyk. Mam lepką ślinę. I tak obaliłam ich teorię o zabijaniu grzybów A ostatnio gdzieś obiło mi się o oczy, że grejpfruty mają związki czegoś tam, co jest szkodliwe dla człowieka. Ale może nie przywiązujmy się do tego. To kolejna teoria z miliona w zależności od tego co trzeba sprzedać.

    A tak w ogóle to dzień dobry.
    Idę dziś na zumbę i jogę (wreszcie!)


    Skuteczność miarą prawdy

  7. #107
    Awatar gruszka21
    gruszka21 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-09-2008
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    1,056

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    Cytat Zamieszczone przez tardiska Zobacz posta
    Gruszeczko dzięki za przepis na chlebek!!!
    Robiłam kiedyś na zakwasie i był boski! Teraz, przez kilka lat robiłam na drożdżach, a obecnie to mi się nie chce od jakiegoś czasu i nie piekę (ale i mniej chleba jem ogólnie). Ale może wrócę do zakwasowego? Ja nie dodawałam w ogóle drożdży, ale piekłam w maszynie do chleba. Hm. To była ciężka sprawa z tym zakwasem. I wychodził mi tylko zimą a latem nie chciał się kisić zakwas Ale może teraz będzie inaczej?
    Tardiska no ja zaskwasowy też robię bez drożdży, bo one są w zakwasie, są to naturalne drożdże, które się wytwarzają w procesie zakwaszania mąki, o to chodzi z tym całym zakwasem:-) Jeśli latem Ci nie wychodził to musiał mieć złe warunki (temperaturę), nie było za ciepło przypadkiem? A może chciałaś go ochronić przed upałem i dałaś go gdzieś, gdzie było mu właśnie za zimno?
    A i zachęcam do odkładania 50g zakwasu do lodówki, gdzie te naturalne drożdże "hibernują" i można go długo przechowywać, a potem go rozmnożyć robiąc właśnie zaczyn:-) Jest o wiele szybciej!

    Ja dziś już po interwałowych ćwiczeniach, zajadam obiad i lecę do pracy!
    Micha później, buziaki!!
    FRESH START!! 11.08.2014
    JEŚLI POTRAFIŁAM ZRZUCIĆ 20 KG, TO CZEMU MAM NIE ZRZUCIĆ 6 ?!

  8. #108
    Awatar Yoginka77
    Yoginka77 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    30-10-2010
    Mieszka w
    Bydgoszcz
    Posty
    5,923
    Wpisy na blogu
    43

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    Chyba się w końcu skuszę na zrobienie tego zakwasu i chleba
    Jak już raz zrobię to będzie łatwiej się potem zebrać hehe.

    Właśnie mi przyszła odżywka. Ale nie zrobię jej dzisiaj bo..... ona musi po rozrobieniu odstać 12 h Poświęcę się i poczekam do jutra. I tak włosy są ok po hennie jeszcze. Przy okazji przetestuję ją jutro na twarzy - zobaczymy jak oczyszcza skórę.

    Tardis nie wiem co jest z tymi zatokami ale wszyscy mają jakiś problem. Ja też mam ciągle jeszcze katar. I codziennie rano od tygodnia kicham. Zaczynam rozważać czy się czasem u mnie nie rozwija jakaś alergią :/ Pod oknem nam drzewa już kwitną.
    A Junior też ma katar cały czas.

    Jedyne oczyszczanie jakie mi przyszło do głowy, poza tą parówką o której pisałaś, to oczyszczanie jogiczne wiesz, bandaż/taśma w soli fizjologicznej i do nosa przez gardło i w odwrotną stronę Nigdy nie udało mi się tego opanować. Mam wrażenie, że przy okazji oczyściłabym żołądek
    Ewentualnie wlewka bez bandażą. Ty miałaś chyba czajniczek, prawda?

    Tabelkę przeredagować - bardzo proszę, nie mam nic przeciwko. Przy okazji powtórne pytanie kto jeszcze chciałby dołaczyć?
    Aha, pomiary robicie dzisiaj czy w sobotę? Ja chyba w sobotę dopiero. Razem ze wszystkim.

    No i świetny sen miałaś hahahahahhaha


    A ja z prywaty chciałam spytać - czy spotkałyście gdzieś przypadkiem prażone ziarna kawy? ale takie, które można jeść A może takie normalne też można jeść? ja jednak w dziedzinie kawy jestem laik straszny.

    Sierpniowe bieganie i nie tylko
    Be water, my friend! - Bruce Lee

  9. #109
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    Cytat Zamieszczone przez gruszka21 Zobacz posta
    Jeśli latem Ci nie wychodził to musiał mieć złe warunki (temperaturę), nie było za ciepło przypadkiem? A może chciałaś go ochronić przed upałem i dałaś go gdzieś, gdzie było mu właśnie za zimno?
    A i zachęcam do odkładania 50g zakwasu do lodówki, gdzie te naturalne drożdże "hibernują" i można go długo przechowywać, a potem go rozmnożyć robiąc właśnie zaczyn:-) Jest o wiele szybciej!
    tak, właśnie podejrzewam, że miał za ciepło. Nie mam w mieszkaniu chłodnego miejsca ale teraz jeszcze nie jest źle, to może? Hahaha, dziś w nocy zapomniałam zamknąć okno w kuchni i coś czułam w nocy chłodek i to, że trzeba się dobrze przykryć, ale nie chciało mi się wstawać

    uwaga, będzie dużo o eksperymentach, chemii, hormonach itd

    Czytam artykuły o T3 i TSH itd.
    W jednym było, że zbadano psy wyścigowe + grupa kontrolna.
    I istotnie, był spadek T3 i T4 i przez to wzrost TSH.
    Natomiast, czytam teraz, że zbadano kobiety. Przez 21 dni miały kajaki, bieganie i siłkę. Na zmianę, codziennie. Nie stwierdzono znacznego spadku tych hormonów. Jakiś tam był, ale nie na tyle, aby to było znaczące.

    Ej, może po maratonie sobie zrobię taki test? Wiecie, cały czerwiec przestanę biegać. Znaczy się będę się ruszać, jogunia i rower i takie tam, ale wiecie. Koniec ostrych treningów przez cały czerwiec. I potem znowu zrobić badania. Wiecie co? Zaproponuję taki eksperyment mojej lekarce. W piątek będę robiła tsh i zobaczymy co wyjdzie.... Nie. Nie dobrze w piątek, bo w czwartek joga + zumba..... W poniedziałek? Ale w niedzielę mam ostatni 15km lekki wybieg. ..... No mogę jeszcze we wtorek za tydzień. To by było chyba idealnie? Bo w poniedziałek nie robię nic. A w środę mam lekarza. Dobrze, że wyniki robią w przeciągu 24h. ALBO! Długi wybieg zrobię w sobotę a w poniedziałek zrobię badania I jeśli będzie wysokie tsh (co ciekawe t4 jest ZAWSZE w normie. Coś innego podwyższa mi tsh. Może właśnie niskie t3 po biegu?) to zaproponuję czerwcowy eksperyment.

    Kolejne badania. Bieg przez 30min w zakresie 3 (80% możliwości) nie wpłynęło na poziom t3 i t4!! Za to wpłynęło na hormon wzrostu (wzrost) Ale robiono badania na biegaczach, którzy są w stanie przebiec 10km i nazywa się ich niedoświadczonymi.
    Ale był to jednorazowy test.

    hahaha, wysokie BMI nie wpływa istotnie na ewentualne urazy kończyn dolnych podczas biegu (wyścigu) czy treningów
    no i kobiety, które ćwiczą regularnie wytrzymałościowo nie mają problemów z utrzymaniem prawidłowej masy ciała a ich metabolizm jest w normie (mówimy tu nawet o kobietach w wieku po menopauzie!)


    O KURDE!!! MAM! Znalazłam to co chciałam!
    Bo tak, t4 mam w normie. To TSH za wysokie i ciągle rośnie. Znalazłam badania, które to potwierdzają i potwierdzają, że to u biegaczy!
    Badania zostały przeprowadzone na "amatorach" biegaczach, którzy byli dobrze wyszkoleni. Czyli biegają już długo i wiedzą o co chodzi, ale nie biegają zawodowo. Badania były bezpośrednio po godzinnym biegu, godzinę po i 22h po biegu.
    ...
    napisałam się dużo, ale skasowałam. Bo przecież dla was te znaczniki nie znaczą nic.
    Suma summarum - tsh rośnie nawet 22h po biegu. Z t3 to oni tam piszą, że spadło ale nieznacznie. Jak to się ma do badań na psach, to ja nie wiem. ALe to co dla mnie ważne, to wzrost tsh!
    Dobra, zrobię sobie jakiś odpoczynek przed badaniami.
    i poproszę ją, aby następnym razem zbadać też t3.

    Oczywiście na wszystko co napisałam trzeba brać poprawkę mojej znajomości ang

    Dobra, idę, przepraszam was kochane za tą chemię na naszym forum. Zaraz u góry wstawię ostrzeżenie Jak sobie tu popisałam to tak jakoś wiecie, jaśniej się robi, bardziej klarownie.


    Skuteczność miarą prawdy

  10. #110
    Awatar ciastek_usuniety
    ciastek_usuniety jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    03-02-2008
    Posty
    7,912
    Wpisy na blogu
    2

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    Cytat Zamieszczone przez Tardis
    koniecznie, bo ja słoiczkowa jestem! Chociaż nie zawsze mi wyjdzie. Np w tym roku wyrzuciłam WSZYSTKIE kiszone ogórki jakie robiłam. No ale. Człowiek uczy się na błędach, a ja ich popełniłam sporo
    Czasami tak bywa, nam w tym roku dużo przecierów poszło...i do tej pory nikt nie wie dlaczego. Ja Wam go przepiszę w okolicy piątku, bo zaczyna się najbardziej znienawidzony przeze mnie moment tygodnia

    Kasiu, warto sprawdzić, tym bardziej jak znalazłaś taką informację. Swoją drogą te badania, co Ci kiedyś przesłałam nie były też z tej strony?

    Dzisiaj węgiel mode.

    MICHA
    S (6:30) - sałatka z wędzonym kurczakiem
    II (10:20) - kasza jaglana z cynamonem i jabłkiem
    O (14:30) - risotto z fasolką, marchewką, pieczarkami, cukinią
    P (17:00) - banan
    K (18:10) - penne a'la bolognese

    stretchyk albo i nie

    1727kcal BTW: 69.6g/46.9/270.5g
    Ostatnio edytowane przez ciastek_usuniety ; 01-04-2014 o 19:10
    "To, co dają za d a r m o, na ogół nic nie jest warte. "
    - Małgorzata Musierowicz

Strona 11 z 51 PierwszyPierwszy ... 9 10 11 12 13 21 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •