Strona 20 z 51 PierwszyPierwszy ... 10 18 19 20 21 22 30 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 191 do 200 z 503
Like Tree96Lubią to

Wątek: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 12

  1. #191
    Awatar wisienka_z_tortu
    wisienka_z_tortu jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-11-2012
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    2,154
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    Cytat Zamieszczone przez Yoginka77 Zobacz posta
    No własnie Wisienko - brawa wielkie!!!!! hentelki hihihi Kochasz je, przyznaj się!
    No przecież, wiadomo
    .................................................. ................

  2. #192
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    Cytat Zamieszczone przez Yoginka77 Zobacz posta
    Hmmm... mówisz do Wrocławia przyjechać???
    pewnie!
    Pociąg od ciebie do nas jedzie podobną długość jak autobus. Czyli jakieś niecałe 6h. Odbierzemy cię ze stacji. Prześpisz się i rano w sobotę wyruszymy. Może tak być?

    No własnie Wisienko - brawa wielkie!!!!! hentelki hihihi Kochasz je, przyznaj się!
    no, coś czuję, że robi nam się druga Siy

    OOO! Aniu, dzięki za namiary na serek. Ej, a powiedz mi, jak robisz karpatkę z takim serem? Czy się karpatki nie robi z budyniem/bitą śmietaną? A jak robisz! Poooowiedz mi, prooooooooooooooooooooszę!

    Cytat Zamieszczone przez wisienka_z_tortu Zobacz posta
    Może być!
    Ale ja mówiłam o tej tarcie ze śliwkami. Wytrawną zrobiłam sobie sama

    Fajny ten medal. Szkoda, że na razie nie zapowiada się na powrót do biegania...
    Nie, no oczywiście, że o tarcie ze śliwkami. Jakbym przeczytała wcześniej, to bym zrobiła

    Mam nadzieję, że nie czujesz się dociskana przeze mnie z tymi biegami? Nie jest to absolutnie moją intencją. Przepraszam jeśli to tak wygląda. Już nic nie mówię
    Tak sobie teraz pomyślałam, że może tymi siłowymi rzeczami wzmocnisz sobie przy okazji coś co jest do wzmocnienia i po kontuzji nie będzie śladu.
    Ostatnio edytowane przez tardiska ; 05-04-2014 o 11:34 Powód: a bo sobie ciągle coś przypominałam ;)


    Skuteczność miarą prawdy

  3. #193
    Awatar wisienka_z_tortu
    wisienka_z_tortu jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-11-2012
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    2,154
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    Kasiu, robię tradycyjny krem cukierniczy, z mleka, mąki zwykłej i ziemniaczanej (nie lubię mąki kukurydzianej), cukru i zapachu waniliowego. Jak ostygnie to dodaję ten krem do napowietrzonego masła i miksuję na puszystą masę. Ale tym razem dałam mniej tego masełka i dodałam 500g tego serka. Wyszło fajnie. Nadal było słodkie, ale nie przerażająco słodkie bo nie zwiększałam ilości cukru. A smak sera był bardzo wyczuwalny. Wyszła więc taka masa serowa, a nawet coś na pograniczu sernika na zimno. Nie dla mnie bo jednak ta podstawa z kremu mnie zniechęciła do zjedzenia kawałka. Owszem, spróbowałam z łyżki trochę i w smaku mi pasowało, ale skład już mi nie pasował. Luz, tata zje wszystko co mu upiekę

  4. #194
    Awatar gruszka21
    gruszka21 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-09-2008
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    1,056

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    Cytat Zamieszczone przez tardiska Zobacz posta
    już widzę jakbym wytrzymała Daj zdjęcie/przepis! Bo samodzielnie robione pychotki to ja lubię I mam jeszcze mrożone truskawki!
    Zdjęcia chyba nie umiem wrzucić? Nie wiem

    Ciasto jest proste jak drut:
    margarynę uciera się ze szklanką cukru i wanilią, do tego wbijasz 5 jajek (najlepiej po 1, ale niekoniecznie), następnie po trochę dodajesz mąkę (w sumie 2 szklanki), wg przepisu z proszkiem do pieczenia, ja jak muszę wybierać to wybieram sodę jednak, oraz 100ml mleka.
    Mrożone truskawki wcześniej trochę rozmrażam w ciepłej wodzie, odcedzam, kroję na ćwiartki (takie duże kawałki zaraz by opadły), obtaczam w bułce tartej, borówek nie rozmrażam tylko obtaczam w bułce. Piekę w 180 st 40minut do godziny (trzeba zaglądać).

    Po przepisie chyba rozumiesz, dlaczego nie pozwalam sobie na to ciasto

    Ja dziś już po 60 min orbitreka, idę do pracuchy...
    FRESH START!! 11.08.2014
    JEŚLI POTRAFIŁAM ZRZUCIĆ 20 KG, TO CZEMU MAM NIE ZRZUCIĆ 6 ?!

  5. #195
    Awatar ciastek_usuniety
    ciastek_usuniety jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    03-02-2008
    Posty
    7,912
    Wpisy na blogu
    2

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    Cytat Zamieszczone przez Tardis
    ale będzie impreza!!! Tylko przypominam, że na pewno robię chleby i na pewno tym razem nie zabiorę świeżych, aby się nie kruszyły straszliwie jak ostatnio. I jeszcze na biednego J nakrzyczałam, że nie umie kroić chleba
    Dobrze!
    Co do menu to już w maju ustalimy...mam kilka pomysłów na ciasta, żeby wszystkie mogły jeść, ale to no dopiero w maju

    Cytat Zamieszczone przez Yogi
    no nie??? też się śmiałam, że wyżyna krakowska a płasko jak na patelni
    Wyżyna krakowsko-częstochowska jest trochę bardziej na północy. Od południa Kraków zamyka pogórze karpackie, a sam Kraków leży w zapadlisku przedkarpackim i w dolinie Wisły. Dziwić się potem, że smoga mamy i do tego lata

    Czy mi się wydaje, czy od jakichś 3-4 stron czytam prawie wyłącznie o tartach, bezach i ciastkach ?

    Micha
    Ś: jaglanka z bananem
    II: banan, kiwi, 2 mandarynki; kawałek wędzonej piersi
    III: sałatka z piersią z kury
    P: chipsy paprykowe (laysy zmieniły skład! Nie ma już mąki pszennej i mleka w proszku )
    K: grillowany karczek, grillowana noga z kury

    Nie zaznaczam chipsów na czerwono, bo mam pms-a, a tutaj jest dozwolone kilka chipsów
    Trzymajta się!
    "To, co dają za d a r m o, na ogół nic nie jest warte. "
    - Małgorzata Musierowicz

  6. #196
    Awatar wisienka_z_tortu
    wisienka_z_tortu jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-11-2012
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    2,154
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    Taaa... ciągle o jedzeniu. Ale ten news o czipsach to już przesada (bo ja jestem uzależniona na odwyku przecież!)

    Kasiu, nie czuję presji. Ale już nawet nie czuję smutku. Tak, zajmę się innymi sprawami, jak Conco, a za jakiś czas spróbuję wrócić. Nic strasznego

    Myślałam, że dam radę dzisiaj coś poćwiczyć ale chyba się pomyliłam
    Najbardziej bolą mnie naramienne i tricepsy. Which is good, so so so good! A, i te mięśnie co są pod biustem, tak od pach zaczynając.
    Ale co ciekawe boli mnie też kark. A to już chyba nie dobrze. Tak mi wychodzi, że chyba za bardzo się spinałam w czasie brzuszków. Tak? Dobrze myślę? Starałam się technicznie trzymać brodę wysoko, ale czy wystarczająco się postarałam?

    Ciasto w tarcie mega kruche. Pycha! Bryśce tylko nie bardzo smakował farsz (no bo pory i gałka muszkatołowa...). Ale z ciasta chce pizzę. Je tylko margaritę, więc zrobię. Sos pomidorowy, odtłuszczona mozarella (tak, znalazłam taką i w dodatku w wersji wege czyli bez podpuszczki zwierzęcej) i listki bazylii. Klasyka. Będzie zdrowa wersja. Tylko kiedy?

    Micha:

    - 2 kromki żytniego z pastą sojową i pomidorem z kiełkami + kawa z sojowym
    - micha zupy kalafiorowej z łyżką jogurtu
    - kawałek tarty
    - inka z sojowym
    - 1,5 kromki żytniego z dużą porcją chudego twarogu z rzodkiewką i szczypiorem z łyżką jogurtu
    (200g serka ale był taki dobry że sobie nie żałowałam i zeżarłam wszystko) + kawa z sojowym
    - 2 marchewki surowe, 2 suszone morele, 2 suszone pomidory (nie z oliwy)
    to wszystko przegryzki w ciągu dnia bo żuchwa ciągle chce mielić

    A, jeszcze sobie przypomniałam. Yo, kiedyś pytałaś o kawę tzn. czy każde ziarenka można gryźć. Ja tam takiej rekomendacji nigdy na oczy nie widziałam, ale jak byłam dzieckiem to podkradałam palone ziarna mojej mamie. Uwielbiałam! Wujek przywoził z Czech taką ziarnistą kawę więc mimo, że to był wtedy rarytas to u nas w domu zazwyczaj była taka prawdziwa. Nigdy mi nie zaszkodziła. Ale ale... Kasiu i Zee, pamiętacie te kawowe ziarenka w czekoladzie, które chrupaliśmy ostatnio w drodze do Przytoku? No to są w Lidlu! Postaram się kupić w poniedziałek na drogę. Yo, to są całe ziarna, normalne, żadne niezwykłe tyle że oblane czekoladą (gorzką lub mleczną) więc... sama widzisz. Chyba można. Ja bym się nie bała.
    Ostatnio edytowane przez wisienka_z_tortu ; 05-04-2014 o 19:48

  7. #197
    Awatar Yoginka77
    Yoginka77 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    30-10-2010
    Mieszka w
    Bydgoszcz
    Posty
    5,923
    Wpisy na blogu
    43

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    No to własnie o to mi chodziło! całe ziarna w czekoladzie, ewentualnie same ale nie palone tylko PRAŻONE
    A czułyście jakiiegoś kopa po tych w czekoladzie????

    Micha:
    Przed śniadaniem: magnesia z cytryną
    Śniadanie: placuszki owsiane, kawa z mlekiem sojowym
    ŚniadanieII: 2 kromki razowca z samym masłem, woda mineralna
    Obiad I: zupa z soczewicy, herbata zielona
    Obiad II: tarta z warzywami (pieczarki, por, biała fasolka, brokuły, szpinak, czosnek, sos pseudo-beszamelowy), woda mineralna
    Deser: wynalazek ciasto domowe bez pieczenia (czyli biszkopty zalane gęstym budyniem, w środku pokrojona wege-galaretka, na wierzchu polewa z gorzkiej czekolady) - niestety konsystencja zbyt rzadka ale chyba wiem jak to zmienić następnym razem.
    Kolacja: resztka tarty, której nie dojadłam przy obiedzie, woda mineralna

    Hmmm... Kasiu... istotnie mam niezłe połączenie z Wrocławiem. 5h jazdy to o wiele bardziej optymistycznie ale... nie wiem czy dam radę się zabrać wieczorem w piątek (jest taki pociąg o 18-tej na 23 we Wro) bo J. mi tu burczy - coś go dzisiaj chyba ugryzło w cztery litery - może się okazać, że będzie miał na popołudnie. Zatem jeszcze opcja nocnym coś koło 1 i jestem na 6 z hakiem we Wro.
    Ale to wszystko jeszcze mamy czas obgadać - to tylko tak wstępnie na razie.

    Sierpniowe bieganie i nie tylko
    Be water, my friend! - Bruce Lee

  8. #198
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    hahahha, no ale widzicie, jesteśmy na swoich dietach (każda na własnej), a właściwie to nie mogę nazwać, że na dietach, a raczej na zdrowym żywieniu i potrafimy o jedzeniu tak swobodnie mówić Tzn, że umysł spokojny, a to gwarantuje zdrowie

    Oh, zapomniałam o tych ziarenkach kawowych. Za czasów mojej maleńkości też się podjadało ziarenka, ale najczęściej po to, aby zabić zapach ryby z ust Małym dzieciom nie wolno było oczywiście. Na logikę, wg mnie, można jeść. Ale nie za dużo. Bo pamiętacie? Jak się pije kawę plujkę (tą po turecku parzoną, czyli tą klasyczną zalewaną) to najgorsze co w niej jest to toksyny kawowe (to naturalne, bo kawa za długo się moczy w wodzie), oraz te latające fiufki, które wg moich informacji obciążają wątrobę. Więc sama już nie wiem. Gryźć całe ziarna można, ale te zmielone farfocle już nie?
    Może dlatego, że jak przegryzamy, to tak naprawdę i tak nie strawimy tego, a ta drobnica przedostaje się jakoś gdzieś i szkodzi? Albo uwalnia zbyt dużą ilość różnych rzeczy?
    Tak czy inaczej, Aniu, kupuj! Będziemy zajadać po drodze
    Pomyślałam, że babeczek na Przytok nie zrobię, bo one przecież muszą być w zimnym. Może coś innego wymyślę? Ej, a mam piec chleb? (Ale mi się nieeeeeeecheeeeeee ale mogę). I jaki mamy plan? Jedziemy do ZG w piątek wieczorem (ale późno wieczorem, tak około 19-20:00) czy w sobotę raniutko? Na miejscu obmyślamy co jemy, czy wieziemy coś z domu?

    dzisiejsza micha:
    śn - pół bagietki z czubem + trochę ryby wędzonej + musztarda, masło + serek capresse + ogórek świeży
    dużo herbaty z miodem i cytryną
    2śn - kawa z mlekiem
    ob - hanka w Złym, ale była tak ostra, że nie dojadłam całej. W zamian dostałam od G jeden kawałek pizzy fungi (przypominam, że to ta dobra pizza )
    deser- tofusernik w Złym
    kol - kawa z mlekiem + pół małego cukierka
    Nie było szans na nic więcej. Mimo tego, że obiad był około 15:00 to do teraz nie jestem głodna!!!
    A co ciekawe, nie mam "wysadzonego" brzucha, choć zjadłam słuszną porcję!!! Za to ostatnio jak zjadłam na kolację, wcale nie tak dużą porcję jajecznicy z 2 kromkami chleba, to byłam napęczniała jak balon i brzuch mnie bolał. Ciekawe, czy napęcznienie było z powodu jajek czy chleba? Reakcji alergicznej - brak.

    Tofusernik był super! Dla G tak trochę nie za bardzo. Smakował jak soja (czyli warzywnie), a do tego miał naprawdę cudowną masę, bardzo delikatną, czekoladową i był na spodzie robionym z ciasteczek razowych kakaowych. Brzmi strasznie i tragicznie, ale on był mało słodki. Miał wszystko to co kocham!!! Mało słodki, niezwykłe połączenie dziwnych smaków i bardzo, bardzo delikatny!!!! CUDO!

    Ja nie pamiętam czy był kop po tej kawie. Dobra była i tylko to pamiętam.
    Ale deserek zrobiłaś! Właśnie taki planowałam, tylko na "budyniu dla biegaczy". ... Polewa mówisz? Hm......
    nienie, jutro babeczki z musem serowo - malinowym!
    Ostatnio edytowane przez tardiska ; 05-04-2014 o 20:27 Powód: zapomniałam o herbacie z miodem i cytryną


    Skuteczność miarą prawdy

  9. #199
    Awatar wisienka_z_tortu
    wisienka_z_tortu jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-11-2012
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    2,154
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    Tofusernik... no ja wierzę, że Ci smakował, ale coś mi tu nie pasuje... Ja mam poglądy na sernik bardzo zbieżne z G. więc jeśli Jemu nie bardzo to mi pewnie też nie bardzo Ale jakby była okazja to chętnie spróbuję.
    Jeśli nie chce Ci się piec chlebka to się nie przejmuj. Ale ja bym jednak pomyślała o jedzeniu wcześniej. Jeśli wyjedziemy w piątek to coś po podróży wypadałoby żebyście zjadły wieczorem przed zawodami. A w sobotę rano też trzeba mieć coś na śniadanie żeby nie kombinować na szybko. To będzie czas dla Was na skupienie. Najwyżej po jakieś pieczywko się wyskoczy jeśli jest gdzieś piekarnia pod oknem.
    Na obiad po zawodach to proponuję pizzę albo inne coś na mieście. Kolację i śniadanie przed wyjazdem też trzeba wstępnie zaplanować.
    Ja mogę zrobić humus i pastę pomidorową do chlebka.
    Zee, mogę prosić o odrobinę dżemora truskawkowego Twojej mamy?
    Jakieś rzodkiewki mogę też wziąć i ogórki do kanapek.
    Co jeszcze...

    A kawa... tak fusy szkodzą, ale kawosze piją taką kawę codziennie a nawet częściej, a co za dużo to niezdrowo. Raczej po jednorazowym takim wyskoku uszkodzenie wątroby nam nie grozi Od czasu do czasu nic nam nie będzie. Byle nie przesadzać.
    Pomyślmy wcześniej.
    Ostatnio edytowane przez wisienka_z_tortu ; 05-04-2014 o 20:46

  10. #200
    Awatar wisienka_z_tortu
    wisienka_z_tortu jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-11-2012
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    2,154
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 11

    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

    Żeżarło poprzedniego posta

    No ja nie wiem czemu, ale wklejam jeszcze raz link do wege knajpki w ZG. Możemy się wybrać na obiad.
    Ostatnio edytowane przez wisienka_z_tortu ; 05-04-2014 o 21:12

Strona 20 z 51 PierwszyPierwszy ... 10 18 19 20 21 22 30 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •