Strona 23 z 54 PierwszyPierwszy ... 13 21 22 23 24 25 33 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 221 do 230 z 535
Like Tree116Lubią to

Wątek: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

  1. #221
    Awatar concordia
    concordia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    02-07-2009
    Mieszka w
    Zielona Góra
    Posty
    2,920

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Czeeść.
    Oj jesień pełną parą, co nie? U nas chyba 9 stopni było dzisiaj. Zmarzłam w drodze z pracy a miałam sweter(nie gruby) i kurtkę! Na nogach kozaki. Chyba jutro już ubiorę nauszniki

    Ja sobie zdycham po mojemu. Dostałam @. Jajniki wariują. Dobrze, że jest, bo miałam dziwne myśli. Wiecie, ten mój brzuch odstający, do tego uderzenia gorąca przez jakieś 2 tygodnie + zawroty głowy... I cycki mi urosły. Zaczęłam się stresować, że Nicolas się postarał bardziej niż bym tego chciała. No ale @ jest, więc chyba testu nie będę robiła.

    Dziś mam dzień regeneracji. Odpoczywam sobie. Mam okrutne zakwasy po bieganiu. Serio. NIEZIEMSKIE. Zapomniałam już, że takie mogą być w ogóle! Ale spoko, jutro je rozbiegam a w czwartek jogunia, więc sobie z nimi poradzi.

    Poczytałam ostatnie 20 stron, więc w sumie w miarę wiem co u Was.

    yo przykro mi i z racji problemów z J. jak i N. Mam nadzieję, że z obiema chłopakami już lepiej. Dziewczyny mają rację, na takie zachowania Małego trzeba od razu reagować, przykro tylko, że J. Cię w tym nie wspiera

    Grusiu zdradzisz ciut więcej o co chodzi z pracą, z awansem? Na kogo, jak gdzie i w ogóle co?

    A co do tego, że z metra cięta jesteśmy... Wiesz, ja mam 168cm Ale na tym zdjęciu wyglądam jak karzełek Dziękuję Ci za miłe słowo, mnie niestety ten stan nie zadowala

    Kasiu mam nadzieję, że z Twoją nogą lepiej! Dobry fizjo to skarb, jak zna się na rzeczy to trzymaj się chłopaka. Wiem, że na pewno smutno Ci bardzo, że nie możesz biegać, do tej pory ja byłam po tamtej stronie, ale pamiętaj, że lepiej wyleczyć raz a dobrze, niż jak ma nawrócić kontuzja.

    Marta ale super z tym aikido! Fajowsko, serio! Mi zawsze na jiu jitsu najbardziej podobały sie rozgrzewki, w sumie to dla nich tam chodziłam
    Z Twoim serduszkiem dzieje się coś nie tak?
    Masz nowy English Matters? Czytałaś? Fajny? Tak myślę, czy nie kupić sobie ich dodatków niektórych dostępnych na stronce.
    W ogóle, angielski. Na razie zawieszony, ale chyba poszukam czegoś tańszego. Mam opcję 35zł/h. To 18zł taniej/h niż mam obecnie. Tyle, że to znajoma. Aj nie wiem!

    Anulka my się widziałyśmy, jeszcze raz dziękuję za spotkanie. Cudownie było Cię zobaczyć!
    Wiesz, z tą "drobnością" to bym nie przesadzała. W sumie jesteś jedyna, która coś takiego powiedziała. Poza tym raz usłyszałam, że na twarzy schudłam ciut

    siy piesek cudny! Piękny jest! Będzie mu dobrze u Was. Na pewno. Cudowną rzecz mama dla Ciebie zrobiła. Te słowa mają sens. Naprawdę. Mimo, że na początku jest ciężko. Piesek odwdzięczy Wam się cudowną, bezinteresowną miłością.
    A co do akcji, to jasne, że wiem, jak byś chciała, żeby wyglądała moja akcja. Ja też chcę, żeby tak wyglądała! Wiem, że gdybym nie zawaliła połowy akcji to teraz waga by nie wynosiła 69,x tylko około 67,x. Trochę mi przykro z tego powodu. Ale trudno. Tak jak mówisz, akcja akcją, życie życiem. 67,x będzie do połowy października i tyle.

    Wiesz co, chyba na razie odpuszczę kettle. Zaczęłam biegać znów, chodze na jogę, raz w tygodniu w domu ogólnorozwojówki. Po prostu chciałabym trochę oszczędzić. Spróbuję obyć się bez kettli, choć chciałabym bardzo.

    Ależ Wam zazdroszczę spotkania w Gliwicach. Ja też chcę!

    Jutro mam 2 zmianę, tzn 11.30-19.30. Wrocę i idę biegac o ile będę żyła jako- tako. Przyjdę do Was wieczorem. Buziaki!
    TYLE JUŻ SCHUDŁAM!

  2. #222
    Awatar Yoginka77
    Yoginka77 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    30-10-2010
    Mieszka w
    Bydgoszcz
    Posty
    5,923
    Wpisy na blogu
    43

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Zimno, zimno.... ale nie ma co narzekać :-) narzekałyśmy jak było gorąco. Teraz cudownie się biega, tylko trzeba zrobić ten pierwszy krok - wyjść z domu
    Ja się dzisiaj nawet za ciepło ubrałam bo długi rękaw i jeszcze kurtka Pod koniec było mi już gorąco a tu jeszcze trzeba było tempo podkręcić.

    Pati nawet nie wiesz jak się cieszę z Twojego biegania! Tylko pamiętaj nie szaleją tak odrazu
    No i przede wszystkim cudownie wygląda!

    A Tardis ma teraz piękną ramię!

    A moje zdjęcia przepadły :/ Robiłam tabletem bo nie mam aparatu i kiedyś J. musiał wyczyścić pamięć i wszystko wywalił.
    Będę musiała do nowej akcji szybko zrobić i zrzucić na kompa.

    Sierpniowe bieganie i nie tylko
    Be water, my friend! - Bruce Lee

  3. #223
    Awatar gruszka21
    gruszka21 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-09-2008
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    1,056

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Czy tylko mi jak czytałam posta Siy zapociły się oczka? Chyba nie tylko... Dziewczyno masz szczerozłote serduszko:-) a to co wydrukowała Ci Mama, no po prostu śliczne:-)
    Psina przekochana, takie uratowane zwierzątka są zawsze najwierniejsze, na pewno będzie między Wami miłość wielka

    Ja upiekłam tort, jest strasznie brzydki ale mam nadzieję, że będzie smaczny:-) i schab upiekłam też, z morelami i śliwkami, jutro trzymajcie kciuki by wszystko się udało:-)

    Conco więcej zdradzić mogę na priv bo nie jak sama kiedyś zauważyłaś ściany mają uszy:-)
    No tak, jesteś wyższa nieco ode mnie, ale mamy identyczną budowę, taką...przysadzistą. Twoje proporcje są chyba identyczne jak moje;-)
    Ostatnio edytowane przez gruszka21 ; 23-09-2014 o 23:02
    FRESH START!! 11.08.2014
    JEŚLI POTRAFIŁAM ZRZUCIĆ 20 KG, TO CZEMU MAM NIE ZRZUCIĆ 6 ?!

  4. #224
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Gruszeczko trzymam kciuki, aby przyjęcie urodzinowe się udało Ja bym doceniła to co zrobiłaś
    Dasz zdjęcie? Jestem ciekawa jak go udekorowałaś. Bo ja lewa jestem z dekoracji, a czasem by się przydało
    Mi została masa z moich kremówek (świętowałam dwa dni moją jesień. Bo najpierw to był ostatni dzień lata - co przeoczyłam - a wczoraj dopiero pierwszy dzień jesieni ) i zastanawiam się jak ją wcisnąć i z czym G. Może dokupię mu owoców i dam na deser?

    Patku ja mam najnowszy English Matters. Nic ciekawego. A przynajmniej na tyle ciekawego aby z zapartym tchem czytać. A przynajmniej dla mnie Bywało ciekawiej. Jak chcesz to [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników] co jest w numerze 48. 49 chyba jeszcze nie ma? Za to dość ciekawy dla mnie był nr47. Było o Malcie, o inteligencji o natieve spikerach w PL i jak wybierać, gdzie szukać, o flirtowaniu w j. angielskim
    Spokojnie Patku, nie martw się angielskim teraz. Odkuj się i wrócisz do nauczyciela. Możesz teraz przez jakiś czas sama popracować.
    Noga moja żyje i ma się chyba nieźle Zobaczymy jutro na teście zrośnięcia Trzymajcie kciuki, bo przyznaję, że już siwieję od nie biegania. I kręgosłup zaczyna mnie znowu boleć
    Naprawdę super, że wróciłaś do biegania!!! Cieszę się ogromnie! Tylko pamiętaj, spokojnie. To jest taki jakby początek. Lepiej metodą małych kroków ale na stałe, niż za daleko i przestać w ogóle.
    A wiesz co? Polecam tobie i wszystkim biegaczom, zaopatrzyć się w piłeczkę do golfa i masować sobie stopy. SERIO! Cudownie rozciąga i uelastycznia ścięgna na stopie. Ich przykurcz, jak widzimy po moim przykładzie, doprowadza do bólu kolan (oczywiście nie każdy ból kolan jest z tego powodu), piszczeli i ud. Początkowo robiłam to na piłeczce tenisowej, ale ona jest za miękka. Czasami trzeba docisnąć i opór jest za mały.

    Czy ja dobrze się zorientowałam, że u nas dziś w nocy były 2stC? O_o! Nieźle!


    Skuteczność miarą prawdy

  5. #225
    zeedee_usuniete jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    25-03-2010
    Posty
    2,577

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Inwazja szerszeni.
    Mamy gniazdo pod dachem... czy raczej osiedle

    Dzisiaj wytłukliśmy z 40 sztuk w domu i dwa razy tyle na dworze, niestety cześć pouciekała i cześć wlazła nam w różne szpary pod dachem i teraz wyłazi w różnych częściach domu. Z łazienki, ze struchu, z szafy... Myslałam, że zawału dostanę, jak zobaczyłam, że Miguel z jedym zaczął się kotłować. Usiadł mu jeden skurczybyk na brzuchu i cieżko było się go pozbyć. Mam nadzieję, że go nie ugryzł...

    Gdy sąsiad ze znajomym zrobili dziurę w dachu, żeby się do nich dobrać to okazało się, że tam cała wielka rodzina... a gdy zaczęli je wytruwać to co większe skurczybyki zaczęły larwy wynosić. Fuj fuj fuj!!! Wlazłam na szczyt dachu, żeby zobaczyć to osiedle. Nieźle śmierdzi... jakbyśmy tam jakiegoś trupa mieli

    Cytat Zamieszczone przez concordia Zobacz posta
    Marta ale super z tym aikido! Fajowsko, serio! Mi zawsze na jiu jitsu najbardziej podobały sie rozgrzewki, w sumie to dla nich tam chodziłam
    Z Twoim serduszkiem dzieje się coś nie tak?
    Masz nowy English Matters? Czytałaś? Fajny? Tak myślę, czy nie kupić sobie ich dodatków niektórych dostępnych na stronce.
    W ogóle, angielski. Na razie zawieszony, ale chyba poszukam czegoś tańszego. Mam opcję 35zł/h. To 18zł taniej/h niż mam obecnie. Tyle, że to znajoma. Aj nie wiem!
    Też się ciesze z aikido jeszcze na iaido chodzę. Trochę to dziwne z mojej strony, bo mnie od 3 lat namawiała mama na aikido, a później jej znajomi w przypadkowych spotkaniach. Ale cały czas miałam opory przed tym, bo mi się to tylko z agresją kojarzyło. Kontrolowaną, bo kontrolowaną, ale agresją. Dopiero jak poszłam na pierwsze zajęcia to okazało się, że moje wyobrażenie ma się nijak do prawdy. I fajnie! Szkoda tylko, że tam niewiele można rozmawiać, bo niektóre rzeczy są naprawdę trudne... Narazie uczę się robić uniki, pady, przewroty w tył i przód po skosie (od barku do biodra), wstawanie z leżącej pozycji bez podparcia rąk, etc. Nogi i ręcę ciężko pracują!

    Wogóle teraz na dniach parę rzeczy mi się skumulowało... okazało się, że z powodu stresu serce mi wariuje (arytmia) i tarczyca z żołądkiem trochę szwankuje. Lekarz stwierdził, że to normalne, bo jak jeden organ gorzej pracuje to inne też mogą obrywać, a póki się nad stresem nie zapanuje to nic się nie zmieni. Przy okazji stwierdził, że 80% społeczeństwa ma nerwice tylko o tym nie wie, a ja nie jestem wyjątkiem Mam zapanować nad stresem. To jest misja na najbliższy czas. I stąd aikido, iado czy taniec bachata (coś jak salsa). Biegać mam ostrożnie, czyli na relaksie, nie za długo ani bez szaleństw, ale biegać mam.

    Co do angielskiego to ostatnio lecę z fiszkami z wyd. Cztery Głowy. Chce przerobić ich cały zestaw na angielski - od słownictwa 1 do 5 albo 6 i to samo z czasownikami. Póki co zrobiłam czasowniki A, słownictwo 1 i teraz lecę ze słownictwiem 2, jestem gdzieś w 1/3. Do końca grudnia chciałabym z kolejnymi poziomami ruszyć. I znowu zapisałam się na lekcje angielskiego z Cathy - 50 minut speaking i 50 minut writing. Chcę osiągnąć z anglika poziom C1, ale takie mocne.

    English Matters kupiłam... w sierpniu? Ja kupije nową tylko wtedy, gdy mam wszystko już przeczytane, a czytanie ich artykułów idzie mi czasem opornie. Żależy o czym piszą. Wolę czytać książki Georga R.R. Martina po angielsku

    Na twoim miejscu skupiłabym się na tym systemie, który miałaś do tej pory a lekcje wzmowiła, gdy z kasą będzie lepiej.

    Siy, cudna psina! Jak się wabi? Dobrze, że się razem odnalazłyście. Co weterynarz powiedział? Wszystko w porządku? Mam nadzieję, że malutka szybko się zadomowi

    Cytat Zamieszczone przez concordia Zobacz posta
    Ja sobie zdycham po mojemu. Dostałam @. Jajniki wariują. Dobrze, że jest, bo miałam dziwne myśli. Wiecie, ten mój brzuch odstający, do tego uderzenia gorąca przez jakieś 2 tygodnie + zawroty głowy... I cycki mi urosły. Zaczęłam się stresować, że Nicolas się postarał bardziej niż bym tego chciała. No ale @ jest, więc chyba testu nie będę robiła.
    Hmmm.... ja i tak bym zrobiła. @ niczego nie zmienia, można być w ciąży i dostawać okres jeszcze w ciągu pierwszego trymestra. Zrób test. Tak dla pewności. Bo wiesz... minus 13 cm w obwodach a piersi ci urosły? Zawroty głowy, uderzenia gorąca... Odstający brzuch może być z przeróżnych przyczyn, choćby z @, ale reszta jest dziwna. Po prostu sprawdz, dobra?

    Mam nowe spodnie do biegania!
    I uwaga uwaga! Pierwsze spodnie, które nie są na mnie za krótkie!!!!! Cud nad Wisłą! Czy Odrą ale cud!
    W końcu nie będę po kostkach marznąć, gdy śnieg spadnie!


    Dziewczyny, które jadą do Gliwic za dwa tygodnie!

    Potrzebuję jakiś szczegółów
    Spicie u mnie? Miejsca jest pod dostatkiem. Na weekend będzie tylko moja mama i została już uprzedzona, że mogą być goście, więc zapraszam! Tylko proszę mi wcześniej napisać co i jak, bo będę musiała co nieco przygotować.
    Mamy jakiś plan? Jak ta sobota + ew. niedziela by wyglądały?


    Dobra, muszę lecieć!
    Dzisiaj kończę kurs radiestezji terapeutycznej...
    Ostatnio edytowane przez zeedee_usuniete ; 24-09-2014 o 13:17

  6. #226
    Awatar gruszka21
    gruszka21 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-09-2008
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    1,056

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    O wreszcie udało mi się wrzucić fotki z wesela i z dzisiaj :-)

    Tardi tort był [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników], niestety ja też nie umiem dekorować Ale w smaku naprawdę dobry!

    A tu dla mięsożernych [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników] :-) podany był z kureczkami

    Zee ja pierniczę, współczuję!! Ja się tak boję szerszeni!!

    Conco, też bym zrobiła test. Moja siostra się dowiedziała w 5 miesiącu :P Ale na pewno u Ciebie jest ok, tylko tak dla spokojnej głowy
    Ostatnio edytowane przez gruszka21 ; 24-09-2014 o 18:40
    FRESH START!! 11.08.2014
    JEŚLI POTRAFIŁAM ZRZUCIĆ 20 KG, TO CZEMU MAM NIE ZRZUCIĆ 6 ?!

  7. #227
    Awatar concordia
    concordia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    02-07-2009
    Mieszka w
    Zielona Góra
    Posty
    2,920

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Dziś z Wami nie posiedze- muszę wstać o 7, idziemy z Agatą do Lidla po ciuchy biegowe
    To istny cud- namówienie Agaty do biegania. Ale idzie jej dobrze! Biega razem ze mną i nie odstaje w ogóle. Ja w sumie jestem też zaskoczona pozytywnie swoją kondycją. Dziwne to

    No ale nic to, jutro na 18.45 joga, więc pewnie k.9 wpadnę do Was.
    Dobranoc!
    TYLE JUŻ SCHUDŁAM!

  8. #228
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Cytat Zamieszczone przez zeedee Zobacz posta
    Inwazja szerszeni.
    Mamy gniazdo pod dachem... czy raczej osiedle
    Kurde!!!
    Całą noc śniła mi się inwazja tych szerszeni!!!
    I że mam ochronić osiedle ludzi przed tymi szerszeniami! Tak to jest jak się przed snem poczyta

    Co do stresu i nerwicy
    Istotnie, ruch, taniec, wysiłek bardzo pomagają w odstresowaniu ciała i psychiki. Medytacja jest też bardzo pomocna. Uczy wyciszać bez wspomagaczy (wspomagacze w formie ruchu). Jest jedna bardzo przyjazna metoda. Nie trzeba poświęcać jej długo. Wystarczy 10 min dziennie. Jak przyjedziemy to ci mogę powiedzieć co robić.
    Jak już ciało "zaskoczy" tą formę relaksu to jest łatwiej się rozluźnić jak jest się np na spotkaniu z kimś, albo w sytuacji stresowej.
    Tylko z medytacją to jest tak, że nie działa jak się jej nie stosuje regularnie. Patrz ja To powinno wejść w nawyk. A 10min takiego nawyku to naprawdę niewiele. Można nawet zacząć od 5min.
    Jak miałam w głowie armagedon, bo hormony znowu były rozregulowane, to byłam w stanie wysiedzieć tylko 5min. Ustawiałam minutnik. I choć spałam spokojnie (bo robiłam zawsze przed snem) to przyznam, że po tygodniu leniuch mnie ogarnął i zwyciężył. Aby jakaś rzecz weszła nam w nawyk należy jakąś czynność robić codziennie przez 21dni. Dopiero wtedy utrwalą się ścieżki neuronowe w głowie i nie będzie auto-sabotażu, aby wrócić do starych nawyków. Nie mogłam się skupić. Wkurzało mnie wszystko. Nie mogłam się rozluźnić i nie mogłam zrobić tego jak należy. Denerwowało mnie to coraz bardziej i jakość tych 5min spadała. W końcu się poddałam

    ALE. Teraz mam nowe postanowienie, bo i technika bardziej konkretna. Bo są różne metody medytacji, w stanie relaksu można naprawdę duuuużo rzeczy robić. Wcześniej skupiałam się na leczeniu ciała. Na harmonizowaniu. Ale tym razem jest zupełnie coś innego Tym razem nie robię nic, tylko oddycham Oczywiście do tego dochodzi skupienie uwagi i kilka metod co robić jak umysł podsyła obrazy, myśli itp.
    Efekt?
    Wiecie jak to jest, gdy po strasznie ciężkim dniu, kiedy okazuje się, że zrobiliście wszystko co było do zrobienia i jesteście z siebie naprawdę zadowoleni, i kładziecie się w wannie z cudownie pachnącą wodą z bąbelkami, która sięga wam aż po brodę, głowę opieracie o podusię kąpielową (nie mam takiej, ale jak w mojej skarbonce na pierdoły się znajdzie kasa to sobie taką pierdołę zakupię ) i tooootaaaaalllllnieeee odpływacie i fizycznie czujecie jak odpływa zmęczenie fizyczne i psychiczne. Jakby mózg również się rozluźniał.
    No to po tym oddychaniu jest podobnie. Jest ten spokój i skupienie w głowie. Chociaż na niektórych woda działa trochę inaczej i czują się bardziej zmęczeni niż przed kąpielą
    No to stan, kiedy po naprawdę dobrym treningu, kiedy czujecie, że nogi/plecy/ramiona (w zależności co kto ćwiczy), są zmęczone i kładziecie się do łóżka i czujecie ten ból, a jednocześnie ogromną przyjemność z tego, że leżycie i czujecie przyjemny ciężar kołdry i ciepło, które rozchodzi się po ciele.
    No to to jest ten stan. Ale nie to co czuje się wtedy w ciele, ale w głowie. Te 10min medytacji daje to rozluźnienie w głowie, które przychodzi gdy leżymy obolali w łóżku i z każdym oddechem czujemy jak ciało się rozluźnia i jest wdzięczne za możliwość nie poruszania najmniejszą kosteczką w ciele.

    Co do angielskiego czytam sobie artykuły, ale jak mnie jakiś nudzi to ciężko mi to idzie. Też cały czas trzaskam te fiszki Czasami z przerwami na oddech. Wreszcie kończę już moje 600 fiszek z phrasal verbs (ale tak naprawdę to 500 + 100 fiszek z ćwiczeniami, ale po co to komu mówić ). Jak zakończę (jeszcze 30 karteczek mi zostało) to skupię się na moich kolejnych fiszkach. Ja mam Angielski w karteczkach. Słownictwo z poziomu 2, 3 i coś co się nazywa prepositions. Ale będę też co drugi dzień leciała raz jeszcze wszystkie phrasal verbs. Zobaczymy jak mi poszło zapamiętanie po tak długim czasie No i oczywiście odsłu****ę mój rosyjski Śmiesznie uczy się w ten inny sposób. Słucham, powtarzam, staram się zapamiętać. A potem chodzę np po mieszkaniu, sprzątam, albo coś, a do głowy przychodzą mi spontanicznie wyrazy, które akurat były dla mnie nowe i nie mam pojęcia co znaczą. Ale przychodzą do głowy i je powtarzam. Wreszcie udało mi się zapamiętać jak powiedzieć "miło mi cię poznać" .To moje osiągnięcie z wczoraj
    Za Martina po angielsku jeszcze się nie biorę, bo czytam z wypiekami na twarzy książkę od Wisienki. Początek mi jakoś ciężko szedł, a teraz to normalnie nie mogę się oderwać. Tylko mnie chyba za bardzo nakręca
    Ale czytam. Niedługo skończę.

    Mam nowe spodnie do biegania!
    super, że udało ci się znaleźć odpowiednie!

    Potrzebuję jakiś szczegółów
    Spicie u mnie?
    Jeśli możemy to byłoby suuuuper!
    Rano przyjechalibyśmy na bieg. Hopsasa. Potem jeśli będzie Siy to idziemy na kawę i może jakiś obiad na mieście? Czy jemy u ciebie? G się urwie i pojedzie do Olka zwiedzić jego mieszkanie i spędzić z nim czas. Możliwe, że go na chwilę poznamy. Ale potem niech już sobie idą

    Potem jedziemy do ciebie. Zwiedzimy twój domek, napijemy się herbatki i możemy zabrać się za granie Weźmiemy grę z dodatkami. Nie musimy siedzieć do późna w nocy oczywiście, poniewaaaaaż! Ranooooo idziemy na grzyby!!!!!!!!!! hihi, nie wiem o której. O której? A pooooteeeem wracamy do ciebie, wypijamy ci kawę, ewentualne drugie śniadanko i wracamy do domku.
    To propozycja do ewentualnej poprawki.

    Co zabrać ze sobą? Mogę wziąć moje płatki Lidlowe (prosto z Bydgoszczy )

    Dzisiaj kończę kurs radiestezji terapeutycznej...
    super!!! Zee naprawdę super! Wszystko nam opowiesz! Chcesz na nas poćwiczyć? My chętni


    Skuteczność miarą prawdy

  9. #229
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Cytat Zamieszczone przez gruszka21 Zobacz posta
    O wreszcie udało mi się wrzucić fotki z wesela i z dzisiaj
    a gdzie one, hę?
    Pięęęękny tort! Sama piekłaś biszkopt? Masz sprawdzony przepis? O, moja ulubiona liczba - ja co roku obchodzę tyle
    Ale tak naprawdę, to od tego roku coś się zmieniło. Nie chciałabym znowu mieć 26 Bardzo, bardzo doceniam mój wiek teraz
    Schabik też piękny! To się musiałaś napracować! I jak impreza? Wszystko ok?

    Moja siostra się dowiedziała w 5 miesiącu
    ale że co?!
    Dziś lecę po test!

    Yo, ty pisałaś, że chciałabyś z nami pobiec - pakuj się i wpadaj do nas!


    Skuteczność miarą prawdy

  10. #230
    zeedee_usuniete jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    25-03-2010
    Posty
    2,577

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Kurdę, powinnam już iść... ale dobra

    Pewnie, że możecie spać u mnie. Wisienka też skoro jedziecie jednym autem, nie?
    Pościelę wam w moim starym pokoju, gdzie teraz śpią dzieci i Wiedeń - szerszenie nie mają tam jak wejść, więc nie będzie strachu. Nie bierzcie śpiworów ani materacy. Jeśli chcecie możecie wziąć swoje poduszki-cegły, bo my takich dla innych nie mamy.
    Co jeszcze? Chyba nic... Jeśli chodzi o jedzenie to byłabym wdzięczna gdybyście pomogli mi wykombinować coś wegetariańskiego dla Was. Bo pamiętajcie proszę, że my jesteśmy wszystkożerni, więc oprócz mięsa to i mleka sojowego raczej się nie znajdzie. Choć ostatnio moja mama kupiła! Ale to wyjątek od reguły. Więc jeśli chodzi o jedzenie to może być problem... Generalnie często jem wege potrawy, ale jak mam dla kogoś coś zrobić, to się stresuję... Mogę zrobić makaron z szpinakiem, serkiem feta i pomidorami suszonymi. Może hummus? Nasz chlebek upieczony będzie. Zupa pomidorowa? Kurczę, nie wiem... Na niedziele może jaglankę z owocami? I need help!

    W kwestii medytacji to chętnie poznam
    Kiedyś na obozach sportowych robiliśmy trening autogenny przed snem (czyt. przed piciem :P) i co nieco tam pamiętam, ale nie zawsze mi to wychodziło.

    Plan na weekend bardzo fajny
    Nie wiem czy po tych przymrozkach będą grzyby, ale tak czy siak na spacer nie zaszkodzi się wybrać

    OOo!!! Poznacie mojego Miguela!!! Ale faaaaaaaaaaaaaaajnie!

Strona 23 z 54 PierwszyPierwszy ... 13 21 22 23 24 25 33 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •