Strona 24 z 54 PierwszyPierwszy ... 14 22 23 24 25 26 34 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 231 do 240 z 535
Like Tree116Lubią to

Wątek: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

  1. #231
    Awatar gruszka21
    gruszka21 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-09-2008
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    1,056

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Tardi zdjęcia w galerii są, powinnaś je widzieć. Jak nie to nie umiem się posługiwać ta galerią:-D
    Na biszkopt mam sprawdzony przepis, ale ten był ze zmielonymi orzechami laskowymi, więc robiłam z zupełnie nowego przepisu. Ale wszystkie się udały, więc też już jest sprawdzony w sumie (piekłam 3 osobne, bo ja nie umiem przecinać )
    W każdym razie wszystko się udało a prezent się podobał:-)
    FRESH START!! 11.08.2014
    JEŚLI POTRAFIŁAM ZRZUCIĆ 20 KG, TO CZEMU MAM NIE ZRZUCIĆ 6 ?!

  2. #232
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Na minutkę! Może wpadnę później, albo dopiero jutro. Wróciłam od fizjo

    Mogę bieeeegaaaaać!!! Nananana! Moooogę!
    Nannananaaaa!

    Mogę, mogę, mooooogę!!!
    Zaraz się ubieram i pędzię. 3km tylko Powiedział, że już nie muszę do niego przychodzić, że to co jest to jest drobiazg i nic mi nie jest. Dał kolejne dodatkowe ćwiczenia na wzmocnienie rozcięgien. I nie żartował ostatnio jak mówił, że każe mi skakać Skakałam i skakałam i skakałam. W różnych pozycjach, w różnym stopniu, nachyleniu i wysiłku. I nic mnie nie bolało
    Tylko oczywiście powoli i spokojnie. Bez szaleństw. Kazał sobie jeszcze robić te ćwiczenia, które mam, biodro ładnie mi się ustawiło, pas biodrowy mam już prawie taki sam z obu stron, więc on (fizjo, nie pas ) mi już nie jest potrzebny, sama sobie tymi ćwiczeniami co mi dał je dokończę.
    Życzył powodzenia na biegu, ale powiedział, że żadnych rekordów! Miesiąc nie biegałam, ale jeszcze miesiąc ma trwać naprawianie.
    Umówiłam się sama z nim na jeszcze za dwa tygodnie, aby sprawdził czy sobie bieganiem nie robię krzywdy. A to będzie już po moich biegach i po zawodach. On będzie wiedział jeśli będę sobie robiła krzywdę.

    Matko, ale to był dłuuuuuuuuugi miesiąc!

    Dobra, lecę, bo do kibelka jeszcze muszę - tak się ekscytuję

    A w ogóle to byłam w Lidlu (dzięki Patka!) i mam wszystko co chciałam i jeszcze trochę
    Dowiedzenia!

    Acha, Gruszku, wyglądasz pięknie!!!!!!!!
    gruszka21 and zeedee_usuniete like this.


    Skuteczność miarą prawdy

  3. #233
    Awatar concordia
    concordia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    02-07-2009
    Mieszka w
    Zielona Góra
    Posty
    2,920

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Hejo, wybaczcie ale dziś znów Was nie zaszczyce moja obecnością.
    Mam doła jak stąd do Warszawy... Biegnę z pracy do domu żeby wyjść z moim ukochanym pieskiem. Wchodze, spoko. Siadam na kompa, a tu u góry zalana matryca- Tygiel pogryzł mi kompa. Przykro mi strasznie, nie wiadomo czy bardziej zla, smutna, czy zawiedziona. Wracam po jodze- zsikał się w domu. Bo po co na dworze... Nie mam słów, ani siły już.

    Agata poszła po piwo, wypijemy, może się odstresuję, chociaż wątpie... W piekarniku robi się Hokkaido. Chociaż tyle zdrowego.
    Chce mi się płakać Za miesiąc kończy mi sie rata tego cholernego kompa, na którego wydałam szmat kasy
    TYLE JUŻ SCHUDŁAM!

  4. #234
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Cytat Zamieszczone przez zeedee Zobacz posta
    Co jeszcze? Chyba nic... Jeśli chodzi o jedzenie to byłabym wdzięczna gdybyście pomogli mi wykombinować coś wegetariańskiego dla Was.
    tak na dobrą sprawę, jeśli jest gdzie zjeść na mieście to nie musiałabyś nawet martwić się o nic obiadowego do jedzenia.
    Ale możemy i u ciebie. To tak.
    Po pierwsze to się nie stresuj, gotujemy wszyscy razem.
    Wisienka mówiła, że ma jeszcze makaron, więc możemy go zrobić.
    I teraz co do makaronu.
    Przyznam, że szpinak mi nie wchodzi już od kilku miesięcy. Jedyny jaki jem to świeży na surowo.
    Ale możemy zrobić pieczarki z papryką, cebulką i pomidorami (świeże albo z puszki)?
    Albo ser feta + papryka + pieczarki
    Albo pieczarki z sosem sojowym + pekińska kapusta + ewentualnie kukurydza
    Albo kupić gotowy sos no z Pudliszki (wszyscy teraz udają, że nie przeczytali tego co przeczytali ) + cebulka + pieczarka + papryka
    Albo jeszcze prościej (dziś wypróbuję to danie) pesto z groszku zielonego z puszki. Groszek + czosnek + migdały + troszkę świeżej mięty (ale nie jest niezbędna) + oliwa + przyprawy. Wszystko się blenduje i podaje do makaronu.

    Czy mamy przywozić kawę/kawiarki?
    Sojowe przywieziemy.
    Na kolację lub śniadanie możemy zjeść płatki z Lidla. Ja mogę przywieźć. Nie trzeba będzie robić jaglanki. Może znajdzie się jakiś owoc do tego? Ja osobiście nie muszę mieć owocu. Ale może nam się uda coś kupić na miejscu? Mogę zrobić hummus light. Będzie do chleba. I już.

    A wiesz, jeśli chodzi o zupę pomidorową to ja nawet przez sen mogę ją jeść Jeśli chce ci się robić to ja cię powstrzymywać nie będę (ją zawsze można zrobić dzień wcześniej, bo nie chciałabym, abyś zaginęła w kuchni).

    Ale oczywiście nie jest to obligatoryjne, ani nic. Będziemy tylko na jednym śniadaniu, ewentualnie jeszcze przed podróżą i po wypadzie do lasu (chyba za zimno na grzyby ) na drugim śniadaniu z kawunią.
    No i jedna kolacja. I jeden obiad.
    Kolacja/śniadanie to jemy to samo. Płatki lub/i chlebek z hummuskiem/dżemem. Może jakiś ogórek twojej mamy się nam trafi?
    Więc tu nie ma problemu. No i obiad.

    Najprościej będzie zrobić pesto z groszku. I najszybciej. Co wy na to? Jestem bardzo ciekawa jak smakuje. Dziś wam powiem

    Kurczę, myślisz, że do naszego przyjazdu sprawa z szerszeniami już się uspokoi?


    Skuteczność miarą prawdy

  5. #235
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Patku jak przykro z powodu kompa i całej reszty. Może tygiel chce ci coś powiedzieć? A może próbuje ustanowić hierarchię w stadzie? Czyli zdetronizować ciebie?


    Moja historia po biegu wczorajszym.
    Lipa.
    KuRDE!
    Biegłam jak ślimak. Tętno miałam max 148. A średnie 144. Więc nie było szaleństw.

    Tak naprawdę biegło mi się śmiesznie. Bo biodra inaczej teraz pracują, na pośladkach też dużo pracował i ponaciągał ścięgna tam, aby nic nie zahaczało i nie skracało ruchu. Plecy też strasznie dziwnie pracowały. Mam wrażenie, że to był mój pierwszy bieg w życiu. Nic nie umiem. Nic. I dziś bolą mnie nogi Tylko tętno spoko.

    Wiem, potrzebuję czasu na odbudowanie pewnych rzeczy. Matko z córką, jak bardzo obniżyła się moja moc w nogach przez miesiąc... Tylko wydolność została. Ciało musi na nowo nauczyć się postawy. Tym razem na "rozpracowanym" ciele. Bo biodra inaczej, bo pasmo biodrowo piszczelowe naciągnięte ładnie. Kurczę, mam wrażenie, że mam gdzie indziej środek ciężkości. Wszystko mi się rusza. Ale to wszystko nie jest minusem.

    Minusem jest ból. Ten sam co był.
    Fajnie, że skupiliśmy się na ścięgnach wczoraj. Bo to one stanowiły główny problem. Na wczorajszym testowaniu one mnie nie bolały. Nawet jak wcześniej przez pół godziny wsadzał je w imadło, aby ostatecznie naciągnąć je dobrze i sprawdzić czy już ok... Ale łydka tak Ja myślałam, że to dlatego, że wcześniej był rower a dawno nie biegałam, więc łydka zapomniała jak to jest. I on się zdziwił jak powiedziałam, że łydka. Ale jak go odgoniłam, że jest ok, to tylko normalne napięcie to odpuścił. A powinnam go nie odganiać! Ale tak bardzo się cieszyłam, że ścięgna pod stopą nie bolą!
    No i po łydce poczułam ból kolana - ten sam, a później już wyraźnie podeszwę stopy.
    Ale może to dlatego, że wczoraj u niego te ścięgna podeszwowe naprawdę się napracowały?

    Co dalej? Dalej będę ćwiczenia robiła, które mi dał. I może tym razem wszystkie
    Jutro pobiegnę znowu tyle samo.
    Ostatnio edytowane przez tardiska ; 26-09-2014 o 12:27


    Skuteczność miarą prawdy

  6. #236
    Awatar wisienka_z_tortu
    wisienka_z_tortu jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-11-2012
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    2,154
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Dziewczyny:
    - na obiad po biegu choźmy gdzieś na miasto, nie wiem, jakieś wege-coś jest w Gliwicach? albo dobra pizza i będzie super!
    - ewentualnie pomidorówka po przyjeździe do Zee, ja wezmę makaron
    - na kolację można zjeść kanapki z chlebka Zee i Kasinego hummusu, ja wezmę pomidorki malinowe home made, może wysiać jakieś kiełki?
    - śniadanko takie samo albo płatki, mleko mogę wziąć też krowie bez laktozy, do tego kupię u mojej pani gruszki konferencje miodowe bo są super do płatków
    a potem grzyby/spacer
    - kawa i może bym upiekła jakieś ciasto? mam fajny przepis na dietetycznego czekoladowca ze śliwkami to by było po kawałku do kawy
    i w drogę!

    Pati, cholerka, co odbija Tyglowi? Najpierw pudełko po pierścionku, teraz komp?Trzymaj się Maluszku!

    Gruszka, Ty to jesteś laska!

    Mam wizytę u ortopedy na 2 października

    Lecę bo mam urwanie doopy! Od 4 dni nie wiem jak się nazywam!

    Ale muszę.... Kasiu, nie jedz grochu z puszki. Jest wypłukany ze wszystkich wartości odżywczych i z dodatkiem cukru (że już nie wspomnę, że mi nie smakuje i źle wygląda i źle pachnie... ). Kup paczuszkę groszku mrożonego, bez dodatków. Jest zbierany i mrożony w sezonie i zachowuje wszystko co ma cenne. Jest pyszny po dosłownie kilku minutkach gotowania. Zieloniutki skarb! Puszce z groszkiem mówimy stanowcze NIE!

  7. #237
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Cytat Zamieszczone przez wisienka_z_tortu Zobacz posta
    Dziewczyny:
    - na obiad po biegu choźmy gdzieś na miasto, nie wiem, jakieś wege-coś jest w Gliwicach? albo dobra pizza i będzie super!
    No. I rozwiązane. Ja też z chęcią zjem na mieście coś dobrego. Więcej czasu dla siebie, mniej pracy.
    Ciiiiaaaaastooooooo

    Ortopeda może nic nie znaleźć jeśli problem nie jest kościowy. Powie, że przeciążenie i zaleci maści i odpoczynek.
    Boli tak bardzo? Kurcze blade

    Dzięki za info o groszku. Ja się nie znam. Kupuję puszkę na rok. A może nawet i puszkę na 2 lata. W zasadzie to nie pamiętam kiedy kupiłam ostatnim razem.
    Dobra, to kupię mrożony.


    Skuteczność miarą prawdy

  8. #238
    Awatar wisienka_z_tortu
    wisienka_z_tortu jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-11-2012
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    2,154
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Cytat Zamieszczone przez tardiska Zobacz posta
    Ortopeda może nic nie znaleźć jeśli problem nie jest kościowy. Powie, że przeciążenie i zaleci maści i odpoczynek.
    Boli tak bardzo? Kurcze blade
    Wiem Kasiu, ale będę chciała poprosić o usg bo boję się, że to jakieś... nie kraczę. Nie boli jakoś mocno. Ale mam wizytę zaklepaną na wszelki wypadek gdyby mi się pogorszyło po niedzielnych zawodach - o ile pobiegnę.

    Zobaczcie co znalazłam:

    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

    Pyszne menu! Możemy zaliczyć też w drodze powrotnej obiadek w niedzielę
    Ostatnio edytowane przez wisienka_z_tortu ; 26-09-2014 o 13:23

  9. #239
    Awatar siyanda
    siyanda jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    29-12-2007
    Posty
    1,911
    Wpisy na blogu
    5

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Conco - kurczę, szkoda komputera, choć ja sobie nie wyobrażam, gdzie Ty go zostawiłaś, że pies Ci go pogryzł ?

    Z tym gryzieniem przedmiotów, nie wiem jak to u Ciebie wyglądało i teraz wygląda, ale czasami kiedy pies nie jest przyzwyczajony do bycia samemu, kiedy jest nadmiernie uzależniony od człowieka to może właśnie zacząć niszczyć przedmioty. Z tym sikaniem, wiesz, mój poprzedni pies i nowy pies: nie lubią deszczu i brzydkiej pogody, takie leniuszki. Ale chodzę z nimi tak długo aż załatwią co mają załatwić, spacer z psem to czas dla psa. Jak pies się nie załatwi nie wracam do domu. Ciężko powiedzieć, znasz swojego Tygielka - ja tak już kiedyś się zastanawiałam, jak idziesz do pracy na długi dzień to Twój współlokator z nim wychodzi ?
    Never give up !!! Ćwiczę, chudnę, zmieniam się !

  10. #240
    zeedee_usuniete jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    25-03-2010
    Posty
    2,577

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Dziewczyny, ale no bez przesady... u mnie też możecie zjeść coś normalnego bez potrzeby jeżdżenia gdziekolwiek. Oczywiście jeśli chcecie zjeść na mieście, to idziemy na miasto. Bieg skończymy około 12, jeśli zostaniemy na rozdaniu nagród to w tym okienku czasowym moglibyśmy pójść coś zjeść w Gliwicach.

    W każdym razie nie bierzcie makaronu, bo ja mam go po pęczki - zapasy będziemy jeść chyba przez kolejnę 5 lat.
    Kawiarka - zależy od was, mamy ekspres w domu De' Longhi, ale jak chcecie swoją kawę to bierzcie. Inkę też mamy.
    Owoców ani warzyw też nie bierzcie, bo po co? No chyba, że macie jakieś specjalne My mamy trochę z ogródka a i sklepy są pod nosem, no i mnóstwo zapasów z zamrażarki. I zapasy słoiczkowe w piwnicy. Jak ktoś będzie chciał jajka to mamy takie wiejskie, od mojej cioci. Tzn. chyba jeszcze mamy
    Płatki z Lidla jeśli chcecie to weźcie, bo ja już nie mam, mam zwykłe owsiane i kaszę jaglaną.

    Cytat Zamieszczone przez tardiska Zobacz posta
    Kurczę, myślisz, że do naszego przyjazdu sprawa z szerszeniami już się uspokoi?
    A co?
    Nie ma się co bać!
    Już prawie całe gniazdo zostało usunięte, jak się jakiś trafi to jeden samotny i lekko zamulowny od trutki. A do 4 października jeszcze kawał czasu i pewnie wszystko będzie zlikwidowane.

    Cytat Zamieszczone przez Wisienka
    Zobaczcie co znalazłam:
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    Pyszne menu! Możemy zaliczyć też w drodze powrotnej obiadek w niedzielę
    Ja raczej tam jeść nie będę bo mnie menu nie zachwyca, ale jeśli chcecie tam iść to spoko, możemy iść.
    Może też podpytać w poniedziałek Cathy czy może mi jakąś knajpkę wege polecić - ona też nie je miesa.

    Cytat Zamieszczone przez Wisienka

    i może bym upiekła jakieś ciasto? mam fajny przepis na dietetycznego czekoladowca ze śliwkami to by było po kawałku do kawy
    A to w ramach czita?
    Chętnie! Jak będę grzeczna w ciągu tygodnia to chętnie się poczęstuję


    Patka
    a Ty już wiesz na 100% że będziesz w przyszły weekend?
    A Ty, Siy ​będziesz?
    Ostatnio edytowane przez zeedee_usuniete ; 26-09-2014 o 14:50

Strona 24 z 54 PierwszyPierwszy ... 14 22 23 24 25 26 34 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •