Strona 31 z 54 PierwszyPierwszy ... 21 29 30 31 32 33 41 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 301 do 310 z 535
Like Tree116Lubią to

Wątek: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

  1. #301
    Awatar siyanda
    siyanda jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    29-12-2007
    Posty
    1,911
    Wpisy na blogu
    5

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Jeśli chodzi o wino, nie zapomnijcie, żeby butelkami codziennie w siebie lać

    Prawda jest taka, że nikt tu trzymać 100% czystej michy nie potrafi, i nie będzie - dlatego znajdują się na naszej liście takie, a nie inne rzeczy. Z dwojga złego wolę, żeby ktoś wypił DWA kieliszki wina W TYGODNIU niż nażarł się potraw mącznych, słodkich czy ciast. Ale to nie było ZALECENIE PICIA WINA. Żebyśmy się zrozumiały.

    Co do serka wiejskiego - każdy ma swoje zdanie, swoje doświadczenia, jeśli Ci służy - jedz go na zdrowie. Mi nie służy, dziewczynom, które ze mną ćwiczą po odstawieniu twarogów ciało zrobiło się mniej "nalane", zdecydowanie lepsza jest poprawa i jędrność ud, znikają "kalafiory" z pośladków - ja dzielę się tylko swoimi spostrzeżeniami, nie znam ani jednej osoby mającej fajne ciało zajadającą się (podkreślam,nie mówię o czymś sporadycznym) serami białymi.

    Co do "władzy absolutnej" pozostawię to bez komentarza

    A tu moje przemyślenie nie na temat:

    Ja mogę coś podpowiedzieć, w taki czy inny sposób, spotykam na siłowni na co dzień kobiety zmagające się z nadwagą, otyłością, chorobami, są sprawy oczywiste, które po prostu się sprawdzają, a czy ktoś to wykorzysta jego sprawa. Ja w ogóle pluję sobie w brodę za to udoskonalanie świata - jak ktoś chce używać mąki, niech używa, chce pić piwo, niech pije, chce używać cukru - może zjeść cukiernicę dziennie, lubi ciasta - niech piecze blachy do woli. Ja widzę takie kobiety codziennie - tylko szkoda, że przemykają otulone w ręczniki bo tak wstydzą się nalanego, miękkiego, grudowatego ciała. A te, które potrafią zapanować nad paszczami wypinają jędrne tyłki bez wstydu. No brutalne, ale tak to wygląda. Jesteśmy tym co jemy. I nie chce mi się o tym dyskutować. Każdy ma swój rozum.
    gruszka21 and zeedee_usuniete like this.
    Never give up !!! Ćwiczę, chudnę, zmieniam się !

  2. #302
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Cytat Zamieszczone przez zeedee Zobacz posta
    Mogę zrobić też pastę pomidorową ze słonecznikiem. Reflektujecie?

    Ja do chleba staram się jeść coś z białkiem, więc często pada na szynkę, jajka, pastę rybną, etc. ale Wam tego raczej zaproponować nie mogę, więc mam zonka

    Jak przyjedziecie to się obgada do końca co chcemy jeść a co nie
    W piwnicy widziałam cukinie to mamy trochę pola do manewru, tylko potrzebuję Waszej wege-wyobraźni i wege-doświadczenia
    słońce drogie! Spoko, spooooko. To co wymieniłaś jest zupełnie wystarczające! W sobotę hummusik, w niedzielę czit (czyli dżem na śniadanie ) i już jest ok. Wezmę w takim razie pikle. Wezmę też mleko sojowe i ewentualnie płatki owsiane i już. A, a ten twój ekspres bierze taką normalną kawę czy tylko kapsułki?


    Skuteczność miarą prawdy

  3. #303
    zeedee_usuniete jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    25-03-2010
    Posty
    2,577

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Cytat Zamieszczone przez tardiska Zobacz posta
    A, a ten twój ekspres bierze taką normalną kawę czy tylko kapsułki?
    On pożera całe ziarna kawy, mieli je i następnie wypluwa z siebie gotową kawę
    Ale widziałam, że ma też wejście na już zmieloną kawę. Nigdy z tego nie korzystaliśmy,ale jak zdecydujecie się przywieźć swoją kawę to będzie okazja do wypróbowania. No chyba, że też przywieziecie zarnistą

  4. #304
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    A no widzisz Siy, ty tu mówisz o BIAŁYCH SERACH. A nie o serkach wiejskich sensu strikte.
    Ja się zgadzam co do serów. Każdych. Ograniczyłam bardzo w poprzedniej akcji i jestem zaskoczona tym co zastałam w moim ciele. Naprawdę! I choć podchodziłam do tych informacji jak szczerbaty do sera, to wiecie, ja w końcu zawsze sprawdzę informacje sprzeczne z moimi. A potem przyznaję się do błędu bądź okazuje się, że coś dalej nie gra i zostaję przy swoim.
    Bo czasami człowiek musi wypowiedzieć swoje wątpliwości i tą wiedzę, którą ma w głowie. Nawet jeśli jest błędna. Tylko w ten sposób, mówiąc o tym, może dowiedzieć się, że jest w błędzie. A ja nie lubię być w błędzie. I nie boję się przyznać, że się myliłam.

    I ja naprawdę do tej pory uważałam, że moje ciało całkiem nieźle radzi sobie z nabiałem (bo mam grupę B). I nawet jest szansa, że długo to mleko trawiłam. Ale już nie. I G zauważa, że on też wcale nie. I nawet przestał pić kawę! (sojowe mu nie smakuje). Pewnie wróci z czasem, aby przypomnieć sobie dlaczego nie powinien pić tego mleka, ale narazie zrezygnował.
    Powiem to tak. Czasami mam napady na białko z twarogów. Tak jak miałam kiedyś napady na kurczaka i widziałam, że brakuje mi białka (wtedy koktajl albo ser szedł na talerz), tak tym razem był to napad na ser biały. Zjadłam dwie kostki sera w jeden dzień. Aż mi się uszy trzęsły. Smakowało to średnio, ale wiem, że to było mi potrzebne. Później wróciłam znowu do zwracania uwagi na białko w diecie i mi przeszło.
    ALE.
    Widziałam jak moje ciało zmieniło się po tym serze. Nie wierzyłam w to, choć wiem, że po kefirach/jogurtach w ciele zbiera się śluz, ale tak jakoś nieświadomie do tego podchodziłam, bo ciągle miałam ciało nalane. Więc nie widziałam różnicy Ale jak przy naszej akcji obcięłam mleko i sery (oprócz tych dwóch napadów na twaróg) to normalnie szok! Widziałam różnicę! Zwłaszcza na żebrach! Mało tego! Zobaczyłam jak muszę biegać do kibelka po mlecznych rzeczach! Nawet po serniku! Wcześniej jakoś tego z tym nie łączyłam. Czasem przeżyję po serniku jakoś kilka godzin bez kibelka, ale brzuch mi napęcznieje, zrobi się wieeeeeeeeeeelki i bolący.

    Nie, nie zrezygnuję z serników. Mam nawet przepis na czita. Ale. Upiekę, zjem kawałki dwa, albo i trzy a resztę zapakuję do pudełka po butach i poproszę G aby jadł w kuchni przez tydzień No może na jednego minusa na drugie śniadanie się skuszę.

    Ale tnę też nabiał. W związku z tym idę kupić wasze wee. Hahahaha, nie wee (bo to trawka ) ale to wasze białko (Wisienkowo-Siyowe). To bez cukrów. Ono jest też mleczne. Myślicie, że będzie OK? Aniu jak ty się masz po tym białku?

    Cytat Zamieszczone przez siyanda Zobacz posta
    Ja mogę coś podpowiedzieć, w taki czy inny sposób, spotykam na siłowni na co dzień kobiety zmagające się z nadwagą, otyłością, chorobami, są sprawy oczywiste, które po prostu się sprawdzają, a czy ktoś to wykorzysta jego sprawa. Ja w ogóle pluję sobie w brodę za to udoskonalanie świata - jak ktoś chce używać mąki, niech używa, chce pić piwo, niech pije, chce używać cukru - może zjeść cukiernicę dziennie, lubi ciasta - niech piecze blachy do woli. Ja widzę takie kobiety codziennie - tylko szkoda, że przemykają otulone w ręczniki bo tak wstydzą się nalanego, miękkiego, grudowatego ciała. A te, które potrafią zapanować nad paszczami wypinają jędrne tyłki bez wstydu. No brutalne, ale tak to wygląda. Jesteśmy tym co jemy. I nie chce mi się o tym dyskutować. Każdy ma swój rozum.
    ojtam ojtam. Nie pozwalam ci "nie chce mi się o tym dyskutować".
    Czasem pojedziesz ostro i po bandzie tak, że należy ci się lanie i pogrożenie palcem, bo pojedziesz za daleko.
    Ale generalnie czułość twoich słów często pomaga. Ma ci się chcieć! No popatrz, że nam zależy i się staramy. I to prawdziwie się staramy. Czasem pogadamy o tych ciastach, ciasteczkach, grzeszkach, piwach, winach, paleo i innych mleczno - mąkowych sprawach, ale to wszytko dlatego, że jeśli nie powiemy tego co mamy w głowie, nie dowiemy się, że to nie do końca tak. Wiesz jak jest. Każdy na swoich błędach. Własnych. Słowa to wiatr.
    Co mi po tym, że powiesz o tacy ciasta. Możesz powiedzieć i o wagonie ciasta. A ja wiem, że przed akcją, jak biegałam dużo i strasznie dużo to ciastowe drugie śniadania naprawdę były dla mnie bardzo korzystne. Szczuplałam mimo jedzenia ich. Ciało nauczyło się sobie z tym radzić.
    Potem było za dużo dobroci cukrowych a za mało biegania, ale to już inna inszość


    Skuteczność miarą prawdy

  5. #305
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Cytat Zamieszczone przez zeedee Zobacz posta
    On pożera całe ziarna kawy, mieli je i następnie wypluwa z siebie gotową kawę
    Ale widziałam, że ma też wejście na już zmieloną kawę. Nigdy z tego nie korzystaliśmy,ale jak zdecydujecie się przywieźć swoją kawę to będzie okazja do wypróbowania. No chyba, że też przywieziecie zarnistą
    a. Bo wiesz co? Dostałam w prezencie od tchibo ich kawę. Bardzo dużo ich kawy
    Jest średnia, ale to moje podniebienie tak mówi wam może smakować. Ja ją też przeżyję. A na bank opijemy cię kawowo. Więc ja wezmę swoją. To nie będę jej mieliła. Wezmę w ziarnach.

    A w ogóle to wiecie co?
    Okazało się, że moja sąsiadka, obok której mieszkamy, jest również takim dzikusem jak ja. No i jej mąż takim samym jak G 8 lat i ani razu na kawie u siebie. No i dowiedziałam się, że szyje coś takiego [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    !!!
    Ale suuuuper! Naprawdę jestem pod wrażeniem! Widziałam te prace na żywo! Są robione z taką uważnością i pomysłowością! I jest samoukiem! Czujecie? I ma żyraaaaaaaaaaaaaaaaaafę!!!!!!!!!!!!!! Ja chcę żyraaaafę!!!!


    Skuteczność miarą prawdy

  6. #306
    Awatar siyanda
    siyanda jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    29-12-2007
    Posty
    1,911
    Wpisy na blogu
    5

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Cytat Zamieszczone przez tardiska Zobacz posta
    Patka mówi, że sok byl z tloczni Maurera bez cukru, więc nie ma minusa.
    A to ok , to ładnie

    Cytat Zamieszczone przez tardiska Zobacz posta
    A w ogóle to wiecie co? Okazało się, że moja sąsiadka, obok której mieszkamy, jest również takim dzikusem jak ja. No i jej mąż takim samym jak G 8 lat i ani razu na kawie u siebie. No i dowiedziałam się, że szyje.Ale suuuuper! Naprawdę jestem pod wrażeniem!
    Fajne te uszatki, pieski mi się spodobały ale lale też fajne. Myślę, że fajnie mieć taką sąsiadkę, wygląda na pozytywną osobę - ja odkąd mieszkam na nowym mam bardzo "specyficznych" sąsiadów. Mniej więcej zamiast wjechać do garaży większość z nich swoje lexusy i mercedesy ustawia centralnie przed wjazdami i dopiero parkują je wieczorami, nie wiem o co chodzi W każdym razie mało kontaktowi ludzie, ale z tego co słyszę lubią się wzajemnie obgadywać zwłaszcza w weekendy.

    A gdzie jest Ciastek ? Nie wiem czy mi coś umknęło ale miał być nowy topik ? Inauguracja roku ?
    Never give up !!! Ćwiczę, chudnę, zmieniam się !

  7. #307
    Awatar ciastek_usuniety
    ciastek_usuniety jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    03-02-2008
    Posty
    7,912
    Wpisy na blogu
    2

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Miał być, inauguracja była dzisiaj, głowa mi pęka i szczerze mówiąc wątek musi poczekać na chwilę odpoczynku. Dieta dobrze, bieganie gorzej, bo ból głowy jest rozwalający.

    Pierwszy raz mi ktoś tłumaczył pozycję bezpieczną na przykładzie wymiotowania po imprezie

    Trzymajcie się
    Ostatnio edytowane przez ciastek_usuniety ; 30-09-2014 o 17:35
    "To, co dają za d a r m o, na ogół nic nie jest warte. "
    - Małgorzata Musierowicz

  8. #308
    Awatar wisienka_z_tortu
    wisienka_z_tortu jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-11-2012
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    2,154
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Prywata, więc możecie nie czytać tylko przejść od razu do ostatniego zdania bo będzie skierowane do Was. Reszta nie ważna, ale piszę tak sobie o bo tak... Dzisiaj sobie pogadałam z Kasią i zdałam sobie sprawę, że znów to robię. Znów rzucam wszystko w diabły, rozwalam cały mój świat. Ostatnio bardzo źle się dzieje, wiele spraw na raz, łomot prawie z każdej strony. Normalni ludzie proszą bliskich o pomoc. Ja uciekam. Ja jestem DDA. Zosia Samosia. Niezniszczalna. Ja MUSZĘ pokazać Światu! Ja nie dam rady? Ja?! To patrzcie! Dam radę. I zrobię to sama. I mówię "bez łaski" zanim ktoś powie "pomogę Ci". Przed Wami też uciekam. Bo jesteście bliskie. A ja nie obarczam bliskich moimi kłopotami. W końcu macie swoje problemy. To ja sobie sama... spoko, nic nie szkodzi. Luz, nie musicie się martwić. Aaa... ale jakbyście jednak chciały mi jakoś pomóc to ja Was teraz zrobię w konia! Będę wyglądała na obrażoną, nabzdyczoną księżnę (choć jestem tylko smutna i pogubiona, a nie obrażona przecież) to będziecie miały mnie w nosie i nie zauważycie, że coś nie gra. No, dobry plan. W sumie to nawet lepiej, bo po co lubić takie marne NIC jak ja? Czyli wszystko się poukładada. Zostanę sobie sama, tak będzie najlepiej. Dla Was bo będziecie miały spokój ze mną, dla mnie też bo ja sobie przecież dam radę w spokoju! Zawsze sobie daję radę! No.
    Kaśka! Ty wiesz co!
    No to teraz ostatnie zdanie - do Was: mogę jeszcze do akcji?
    Ostatnio edytowane przez wisienka_z_tortu ; 30-09-2014 o 17:57
    gruszka21 and tardiska like this.

  9. #309
    Awatar ciastek_usuniety
    ciastek_usuniety jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    03-02-2008
    Posty
    7,912
    Wpisy na blogu
    2

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Jasne, że możesz Wisienko!
    Głowa przestała boleć, z biegania nic nie wyjdzie. No trudno
    "To, co dają za d a r m o, na ogół nic nie jest warte. "
    - Małgorzata Musierowicz

  10. #310
    Awatar wisienka_z_tortu
    wisienka_z_tortu jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-11-2012
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    2,154
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Bieg po marzenia czyli pierwsze przygotowania do maratonu. - Część 16

    Co do tej dyskusji o serku i twarogu... ja tylko mówiłam o tym, że dobry serek wiejski nie musi być przetworzonym sztucznym śmiećkiem. A Siy miała na myśli właściwości "nalewające" sera w ogóle. Kurcze, nigdy nie podchodziłam serio to tego. Ale wiecie co, ja sprawdzę. Spróbuję mocno ograniczyć jedzenie sera białego w różnych postaciach. Naprawdę, z ciekawości i dla celów badawczych Tylko czym wypełnić normę białka jeśli nie jem mięsa. Ryby? Dobra, będzie więcej ryb. Na kurę się jednak nie skuszę. Oj, będzie kombinowanie. Ale mleko rano do kawy i ciut do owsianki musi być. Trochę, max 120-150 ml.
    Odżywka białkowa bardzo mi służy. Mój brzuch się nie buntuje bo u mnie jest ewidentny problem z laktozą czyli cukrem. Mleko bez laktozy też wchodzi mi ładnie.

    Co do owoców suszonych to też słówko wyjaśnienia. Ja po prostu wiem, że otwarcie paczuszki ze śliwkami suszonymi mogłoby się skończyć dla cukrowym kompulsem więc z troski Was też upominam. Ostrożnie z tymi łobuzami! Ja osobiście wolę zjeść świeży owocek.

    Ale przy winie będę się upierać. Mogę zrozumieć, że ktoś pije wino bo lubi. Bo picie wina jest przecież mega przyjemne! I to jest ok, i to szanuję i też mi się czasem zdarza. Ale uzasadnianie picia wina (niezależnie od ilości) względami medycznymi czy szukanie w winie wartości odżywczych... mi to po prostu nie leży. Te wszystkie cenne składniki o których mowa w artykule przytoczonym przez Zee można znaleźć w innych produktach (choćby w soku z czerwonych winogron czy jeszcze lepiej z porzeczek, w burakach itd.) i nie muszą mieć one związku z alkoholem. Wybaczcie, ale to moje skrzywienie. Zrozumcie mnie dobrze - nie neguję picia alkoholu dla zasady, nie, ale wewnętrznie nie godzę się na określenie alkoholu jako źródła zdrowia. Tyle, bez urazy. To tylko mój system wartości. Nikomu nic nie narzucam, serio.


    Kukiełki cudne! Kotek!

    Zee, nie chcesz nas za bardzo rozpieścić aby przypadkiem?
    tardiska lubi to.

Strona 31 z 54 PierwszyPierwszy ... 21 29 30 31 32 33 41 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •