Strona 35 z 109 PierwszyPierwszy ... 25 33 34 35 36 37 45 85 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 341 do 350 z 1081
Like Tree254Lubią to

Wątek: Dziewczyny na endorfinach czyli Maratonki i Spółka

  1. #341
    Awatar wisienka_z_tortu
    wisienka_z_tortu jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-11-2012
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    2,154
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Dziewczyny na endorfinach czyli Maratonki i Spółka

    Skończyłam czytać Pieśni Lodu i Ognia. Jestem wstrząśnięta! Już rozumiem, dlaczego Jarek mówił "głupi Dornijczyk". Strasznie mnie zasmucił jego los. Dornijczyka los, nie Jarka
    Martin wiedział jak urwać opowieść by czytelnik go znienawidził. Ehhh... guptas ze mnie, to tylko książka przecież jest.

  2. #342
    Awatar butterfly92
    butterfly92 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    02-12-2010
    Mieszka w
    Katowice
    Posty
    1,747

    Domyślnie Odp: Dziewczyny na endorfinach czyli Maratonki i Spółka

    ładne menu dobrej nocy !

  3. #343
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Dziewczyny na endorfinach czyli Maratonki i Spółka

    szybciorem

    micha
    2 kromki mojego chleba strasznie czerstwego + kozi ser + keczup + rukola
    moje płatki na wodzie + mleko sojowe

    To było jako jedno danie. Głodna, głodna, głodna! Ale po zjedzeniu już nie

    kawa z sojowym + muffin mój
    makaron + brokuł + sałata lodowa + pomidor + łyżka lnianego
    1 orzech makadamia
    ziemniaczki pieczone light + kawałeczek łososia + zielsko z jogurtem greckim, musztardą i śmietaną (!) GŁOOOODNAAAAA
    godzinę po obiedzie:
    2 kromki chleba ze słonecznikiem + łosoś z koperkiem
    2 orzechy makadamia
    głodna więc mandarynka i kubek zielonej herbaty


    Jest 21:00. Godzina od zjedzenia chleba - JEEEEEEEEEEEEEEEEEEŚĆ!!!! Już nic nie zjem, ale..... JESTEM GŁOOOOOOOOODNAAAAAAAAAAAAA! :CRY:

    po USG. Jest ok. Znaczy się bez zmian. Ani lepiej ani gorzej. Gorączka nie od tego. Dalej nie wiem skąd. Fajny młody doktor

    wpadnę jutro :*

    acha, jest już podkast. [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]. Warto posłuchać.
    "Dlaczego osoba otyła często nie podejmuje działań w celu zrzucenia wagi? Okazuje się, że jak tyjemy, to zmniejsza się nasza kora przedczołowa, nie ma tam tylu połączeń, ile potrzeba. Kora przedczołowa to jesteśmy my, my prawdziwi - analiza, fakty, wszystko, co logiczne tam się mieści. To nasz główny ośrodek decyzyjny. I właśnie tam by mogło się pomieścić to "zrób coś ze sobą", ale w skurczonej przestrzeni nie ma na to miejsca.
    Zmniejszają się także odpowiedzialne za uczenie się i pamięć płaty skroniowe. De facto ludzie sami się pozbawiają własnych możliwości. W dużym ciele przepływy w mózgu mogą być dużo gorsze, mózg może być niedotleniony. Te dwie rzeczy mogą spowodować, że mózg nie rozwinie się, a nowych neuronów i dendrytów nie przybędzie..."
    Ostatnio edytowane przez tardiska ; 26-01-2015 o 21:22
    concordia and butterfly92 like this.


    Skuteczność miarą prawdy

  4. #344
    Awatar Yoginka77
    Yoginka77 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    30-10-2010
    Mieszka w
    Bydgoszcz
    Posty
    5,923
    Wpisy na blogu
    43

    Domyślnie Odp: Dziewczyny na endorfinach czyli Maratonki i Spółka

    nie wierzę.... wszystko mi skasowało

    Sierpniowe bieganie i nie tylko
    Be water, my friend! - Bruce Lee

  5. #345
    Awatar Yoginka77
    Yoginka77 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    30-10-2010
    Mieszka w
    Bydgoszcz
    Posty
    5,923
    Wpisy na blogu
    43

    Domyślnie Odp: Dziewczyny na endorfinach czyli Maratonki i Spółka

    To szybko wersja skrócona jeszcze raz....

    Kasiu a Ty jakąś róznicę widzisz , czujesz sie inaczej? Może masz ogólnie taką swoją normę trochę wyższą jeśli chodzi o temperaturę? Albo to reakcja na duże zmęczenie?
    Może spróbuj sobie mierzyć codziennie?

    Aniu, spokojnie Zawsze ważne jest to co piszecie. Nigdy nie wiesz komu co się przyda z tego co napisałaś.
    Ja przyznam osobiście, że w normalne dni jadam około 2000 kcal, przy 2300 już przybieram. Ale optimum do chudnięcia mam między 1600 a 1800 i tego się trzymam. Lata praktyki hihihihi ;D
    Warto znać swoje ciało.
    Zdarza się zjeść więcej jak w ostanie dwa dni kiedy czułam taką potrzebę (to włanie rzędu 1900-2000 kcal). A czasem mniej jak nie ma ochoty.
    Trzeba tylko umieć rozpoznać prawdziwą potrzebę od zachcianki.

    Tak. DZisiaj miałam zachciankę. Ale jaką!
    Cały dzień poza domem, nerwówka.... mało jedzenia.
    Wracałam o 18-tej do domu. Po drodze do sklepu musiałam wejść. Idę i myśle. Mam ochotę na chipsy. I ciastko/a! I lody! o boshhhh ale jak mi się chce! To tak na zasadzie wspomnień i przyzwyczajeń zadziałało bo w takie samotne wieczore zwykle tak było - ucztowanie aż po brzegi. Myślę sobie - oj raz mi się należy! Taki czit.
    No to idę. Już widzę oczami wyobraźni jak wybieram, kupuję, jem... Mało tego, ja się już z tym oswoiłam, pogodziłam! Ale może po cichu w głowie, w jakiejś szarej ukrytej strefie zawitało wspomnienie jak się potem będę czuła? ociężała, z wyrzutami sumienia? nie wiem. Wchodzę do sklepu gotowa na szaleństwa i kupuję...... ciemny chleb (co prawda na miodzie ale innego już nie było), twarożek 3%, rzodkiewki, banany, mandarynki... no dobra małą sałatkę jarzynową z majonezem. I to wszystko.
    Sama nie wiem do końca jak to się stało. Ale... wyszłam ze sklepu taka dumna! Jakbym co najmniej kolejny maraton zaliczyła.
    No poprostu szok! Wygrałam z zachcianką!

    Gaju jak masz choć odrobinę szansy na pójście prywatnie to idź! Nie czekaj? Chyba, że jakiś myk - wieczorem na izbę przyjęć i powiedzieć że to się właśnie stało?

    A dla Pati : Junior ma mieć jutro wycinane migdałki (jesli wszystkie badania dzisiejsze okażą się dobre). Jak zabieg przebiegnie szybko i sprawnie to pojutrze nas może wypuszczą już do domu.
    Ja po raz kolejny złożyłam papiery do pracy w komisariacie. W sumie na trzy stanowiska, w tym jedno tam gdzie byłam na stażu. Więc przede mną trzy testy z wiedzy tajemnej hahahaha (a dokładniej z ustaw, zarządzeń, procedur i tym podobne i wcale nie łatwe rzeczy) jak przejdę to jeszcze rozmowa kwalifikacyjna. Uczę się. Terminu jeszcze nie mam ale to może być chwila jak się pojawi.
    A bezsenność. No to głębsza sprawa, raczej nie na forum. W skrócie reakcja nerwowa na rózne sytuacje. Jednym słowem od 17 roku życia jestem chronicznie niedospana, z krótkimi okresami w miarę normalnego snu (normalny sen czytaj budzenie się tylko raz lub dwa w ciągu nocy hehe).

    Dobra laseczki uciekam bo mnie plecy strasznie bolą. Dałabym wszystko (!) absolutnie za masaż karku i pleców w dniu dzisiejszym! No ale chyba tylko kot mi może pomóc. Chyba że sobie porozrzucam na podłodze jakieś gadżety (tylko jakie?) i będę się na nich tarzać

    No i dzisiaj się nie pouczyłam, gadałam z siostrą :/
    No dobra! nie ważne! Czasem trzeba.
    Powtórzę chociaż to co już umiem (?) w łózku hehe
    A jutro dam znać na jakim etapie jesteśmy.
    Mam nadzieję, że tatuś da radę w nocy i z porannymi badaniami

    Sierpniowe bieganie i nie tylko
    Be water, my friend! - Bruce Lee

  6. #346
    Awatar wisienka_z_tortu
    wisienka_z_tortu jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-11-2012
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    2,154
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Dziewczyny na endorfinach czyli Maratonki i Spółka

    Miłego dnia Laseczki, bądźcie grzeczne!


  7. #347
    Awatar concordia
    concordia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    02-07-2009
    Mieszka w
    Zielona Góra
    Posty
    2,920

    Domyślnie Odp: Dziewczyny na endorfinach czyli Maratonki i Spółka

    Elo ;*
    Ale jestem zajechana ;] Wczoraj wróciłam do domu po 9 i miałam ochotę paść na mordkę i na tym skończyć swój dzień. Ale dziś wrócę do domu normalnie, młoda da mi kompa, w końcu poodpisuję Wam.

    Na razie wrzucam wczorajszą michę:
    Ś: "placek" Martusi- żółtko, jogurt, banan, rodzynki, żurawina, wiórki + kawa- z tym, że ja to wszystko posiekałam bo mi się rozwaliło ;] smakuje wybornie i tak - 506kcal
    2Ś: banan, kefir 400ml- 318kcal
    O- 125g łopatki + 50g soczewicy zielonej- 497kcal (nie chciało mi się kaszy gotować ;])
    P- serek grani
    K- 3 łyżki sałatki- kurczak wędzony, seler naciowy, ananas, coś tam- nie wiem ile to miało kcal, nie chce mi się wymyślać

    B-83 g; T- 64,3 g ; W-170,4 g, 1559 kcal( bez sałatki)
    TYLE JUŻ SCHUDŁAM!

  8. #348
    Awatar wisienka_z_tortu
    wisienka_z_tortu jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-11-2012
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    2,154
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Dziewczyny na endorfinach czyli Maratonki i Spółka

    Micha:
    - musli z melonem, kawa
    - koktajl (woda, odżywka białkowa, truskawki, pół jabłka i pół banana, otręby owsiane)
    - chili con carne wersja wegańska
    - 3 kromki pełnoziarnistego z twarożkiem i kiełkami
    - brukselki na parze z olejem lnianym

    Dziś mam muchy w nosie.

    Dobranoc.

  9. #349
    Awatar Yoginka77
    Yoginka77 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    30-10-2010
    Mieszka w
    Bydgoszcz
    Posty
    5,923
    Wpisy na blogu
    43

    Domyślnie Odp: Dziewczyny na endorfinach czyli Maratonki i Spółka

    Ło jesssuuuu Aniu wydłub je szybko bo to nie zdrowo


    Ja w domu. No nic nie poradzę, nie potrafię spać normalnie w domu a co dopiero w szpitalu :/
    Więc dyżur padł na tatusia, który i tak nic przeciwko nie ma.
    Młody już po zabiegu. Trwało koszmarnie długo (chociaż pewnie nam się tylko tak zdawało), no ale tak wyszło, skoro trzeba było jeszcze dla świętego spokoju gmerać w uchu pod mikroskopem
    Najważniejsze, że wszystko ok. Wybudził się bez problemów, chwilę ponarzekał, że gardełko boli i poszedł spać na kolejnych parę godzin
    A potem jak się obudził to już ok. Głodny. Więc po wypiciu wody i nie zwymiotowaniu dostaliśmy zielone światło na jogurty. Zeżarł przez popołudnie 4 danonki i 1 duży jogurcik. Jak wychodziłam to zasuwał galaretkę a jeszcze czekał serek i kaszka.
    Oczywiście po odespaniu rozgadał się po staremu
    Minus taki, że leży na sali pooperacyjnej zbiorowej i jest po prostu nuda. Więc poopowiadaliśmy sobie rózne historie, pograliśmy w czu czu i jakoś czas zleciał. Mam nadzieję, że jutro dostaniemy wypis do domu
    Bardzo, bardzo dziękuję za kciuki!!!!

    Michy nie wrzucam bo jest karygodnie mała. Nadrabiam orzechami kupionymi po drodze.

    Idę odpocząć bo znowu mnie plecy bolą po tym drewnianym krzesłku.
    Ostatnio edytowane przez Yoginka77 ; 27-01-2015 o 20:48

    Sierpniowe bieganie i nie tylko
    Be water, my friend! - Bruce Lee

  10. #350
    Awatar tardiska
    tardiska jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-03-2011
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    2,475
    Wpisy na blogu
    84

    Domyślnie Odp: Dziewczyny na endorfinach czyli Maratonki i Spółka

    micha:
    płatki moje na wodzie + mleko sojowe
    szybka mała kawa z sojowym
    joga
    4 orzeszki nerkowca (bo byłam na mieście i złapał mnie głód. Wiecie co? To naprawdę był GENIALNY pomysł, aby nosić w torebce jakiś zapas orzeszków)
    makaron + szpinak + rukola + łyżeczka mieszanki (musztarda, jogurt grecki, śmietana) + 200g łososia z koperkiem
    kawa z muffinką moją (w środku jest kostka czekolady nadziewana krówką )
    bieg. BIEG! BIIIIEEEEGUUUUŚ!
    2 mieseczki potrawki z fasolkami (gotowałam sama. 4 gatunki Wyszło mi tyle, że musiałam przelać do wielkiego gara Będę miała na trzy dni!), z papryką, cebulką, marchewką, pietruszką, selerem naciowym i passatą pomidorową. Robiona na ostro. Wiedziałam, że po takim biegu w takiej temperaturze przyda się rozgrzewające jedzonko. A do tego pół bagietki.
    koktajl białkowy (kawa+białko+banan+mleko sojowe)
    2 orzeszki makadamia + mandarynka

    Dobra, jestem po biegu. Było BOSKO! Ale się bałam Nie udało mi się osiągnąć założonych w planie prędkości (znaczy się udało, ale nie całkiem), ale wiem, że robiłam na 100% tego co mogłam na dzień dzisiejszy. I jestem zadowolona ogromnie! Jeden kilometr udało mi się zrobić w 4:55!!! CAŁY kilometr! Cudownie to widać na run-logu. W jednym szybkim interwale wyszło 6:04 ale to dlatego, że stałam na nim na światłach trudno. Ale to nic.
    Kurczę, cieszę się jak nie wiem co!

    Dobra, mam jeszcze trochę czasu to poodpisuję
    Yoginka77 lubi to.


    Skuteczność miarą prawdy

Strona 35 z 109 PierwszyPierwszy ... 25 33 34 35 36 37 45 85 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •