Strona 1 z 11 1 2 3 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 103

Wątek: SKAZANA NA SUKCES - wciąż na nowo

  1. #1
    Awatar carolll
    carolll jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    2,031

    Smile SKAZANA NA SUKCES - wciąż na nowo

    Witajcie kochane
    wróciłam w zeszły czwartek ale cały tydzień miałam taki zakręcony, że dopiero dziś mam czas i ochotę zajrzeć
    a tu co widzę???
    same jakieś nowości
    nie wiem czy mi się to podoba
    jest inaczej i jakoś trzeba będzie się do tego przyzwyczaić

    jutro postaram się pozaglądać do Was bo od południa jestem prawie przez tydzień sama (mąż z dziewczynkami jedzie na Mazury)

    u mnie w życiu wszystko wywróciło sie do góry nogami

    niby tylko 3 tygodnie mnie tu nie było - a w moim życiu odbywa sie wielka rewolucja

    niestety nie jest to dobre

    ale muszę to przeżyć


    co do wagi - rewelacja
    w Egipcie schudłam chyba cos ponad kilo a i teraz wciąż chudnę (nie z powodu diety ale nerwów co prawda)
    na wadze też od tygodnia nie stawałam ale musi być dobrze bo w lustrze widać
    jak przyjdzie wena pomysleć o odchudzaniu to stanę na wagę i napiszę
    na razie jednak inne rzeczy siedzą w mojej głowie

    pozdrawiam WAS bardzo bardzo gorąco

    i zapraszam

  2. #2
    Awatar carolll
    carolll jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    2,031

    Unhappy

    Nie wiem czy dobrze robię pisząc tu o tym ale przyzwyczaiłam sie do tego forum i na razie tu zostanę.
    W moim życiu jak pisałam bardzo źle się dzieje. Mój mąż mnie zdradził.
    I powiem Wam, że jakoś to przełknęłam (z bólem, poczuciem porażki, łzami itd....)
    Nie to jest jednak dla mnie najgorsze
    On nie wie czy chce ze mną byc.........
    Dziś wyjechał z dziewczynkami a po powrocie chce się wyprowadzic i przemyślec czy bycie razem ma sens
    Nawet sobie nie wyobrażacie jak to boli
    Nie mam już siły
    Nie mogę jeśc, nie mogę spac, nic nie mogę......
    Wiem, że można życ samemu tylko nie mogę sobie tego wyobrazic
    Byliśmy ze sobą 13 lat
    Mamy 2 wspaniałe córki
    Doszliśmy tylko do wniosku, że na pewno nie będziemy ze sobą bo dzieci, bo mieszkanie, bo kredyty itp.
    Musimy się przekonac (tzn. on musi) czy możemy życ bez siebie, czy to co on do mnie czuje to miłośc
    Tak ciężko mi o tym pisac a co dopiero przeżywac
    Jak wiecie mieliśmy kryzys koło marca ale wydawało mi się, że wszystko wróciło do normy
    pomyliłam się i to strasznie
    i dopiero jak się dowiedziałam o zdradzie uświadomiłam sobie, że wróciliśmy do sytuacji marcowej
    obydwoje zawiniliśmy - bo przestaliśmy dbac o naszą miłośc
    a nie ma nic gorszego jak przestanie zdobywania wciąż na nowo swojego partnera
    teraz to wiem,
    ale teraz może byc za późno
    i to jest przerażające

    Trzymajcie się i dbajcie o to co dla Was najcenniejsze bo nawet niezauważycie jak Wam to ktoś kradnie

  3. #3
    flex007 Guest

    Domyślnie

    Caroll pisałas juz wczesniej, ze jest zle ale potem były jakies pozytywne wieści i nagle ...............trach
    nie wiem co powiedziec.
    nie wiem czy pisanie oklepanego "bedzie dobrze" jest na miejscu.
    chce ci tylko powiedzie, ze gdyby co to wal jak w dym, jeżeli bede potrafiła pomócto napewno pomogę.

    cieszę sie, ze jestes z nami na nowym forum.
    bez ciebie nie było by to samo

  4. #4
    Awatar carolll
    carolll jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    2,031

    Unhappy

    dzięki kochana
    wiem , że kiedyś jak to wszystko jakoś przeżyje będzie w końcu dobrze
    wiem, że musi minąć dużo czasu
    ale co robić teraz?
    jak poskładać to życie do kupy?
    jak wziąć się w garść i nauczyć sę żyć w pojedynkę
    po tylu latach to strasznie trudne
    nadal nie mogę spać ani jeść
    jedyny efekt pozytywny, to to że chudnę bez diety, mimochodem i pomału znikam
    dziś idę do psychologa (sama oczywiście bo mój mąż powiedział, że chory psychicznie nie jest i doskonale rozumie swój problem) - moim zdaniem natomiast nic nie rozumie

    ja potrzebuję poznać męski punkt widzenia bo czuję, że sie w tym gubię
    mam wrażenie, że mój mąż doskonale wie co zrobić z naszym życiem ale chce abym sama do tego doszła (może ....)
    Oczywiście dopadają mnie okropne huśtawki nastroju
    raz chcę żeby sie wyniósł, a potem żeby został (choć on zdecydowanie powiedział, że sie po powrocie z Mazur wyprowadza)

    ciężko mi po prostu

  5. #5
    Awatar baja
    baja jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    20-08-2007
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    40

    Domyślnie

    Carolll napisz do mnie na gg jeśli masz ochotę. Przytulam Cię MOCNO MOCNO MOCNO. TYlko tyle teraz mogę z siebie wykrztusić.

  6. #6
    justa Guest

    Domyślnie

    hej caroll, nie pisałam wcześniej u Ciebie, ale czasami podczytywałam Twój wątek, ale trzymam teraz kciuki za Twoje siły i nerwy

    wiem jak się czułam po awanturach z moim lubym, jak myślałam, że wszystko szlag trafił, a jesteśmy ze sobą dopiero 3 lata, więc tym bardziej przytulam Ciebie mocno, bo domyślam się jak musi być Tobie teraz cięzko
    pozdrówka

  7. #7
    Awatar carolll
    carolll jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    2,031

    Domyślnie

    bardzo Wam dziękuję za to, że mnie macie siłę czytac
    jestem po rozmowie z psychologiem i naprawdę jest mi ciut lepiej
    dobrze, że był to facet więc niejako nakreślił mi męski punkt widzenia, który przyznam szczerze jest tragiczny
    ale jak tak myślą faceci to oni naprawdę są z innej planety
    dziś przyjechała do mnie koleżanka i wypiłam ciut za dużo wina
    trochę mi sie wszystko plącze ale poza tym chyba jest mi tą odrobinkę lepiej

  8. #8
    Awatar carolll
    carolll jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    2,031

    Domyślnie

    chciałabym żeby było ju z miesiąc , dwa później
    bo wiem, że wtedy bedzie lepiej
    aaaaa no i psycholog poradził, że mam dac czas mężowi równo miesiąc na jego zastanawianie się
    więc dam
    w niedzielę, jak wrócimy z tych Mazur (nie wiem czy pisałam, że w piątek się do nich wybieram) od razu chcę, żeby się wyniósł
    i dam mu ten miesiąc na przemyśliwania o tym co w jego życiu jest najważniejsze
    i wtedy mam nie dzwonic, chyba że on zadzwoni - to rozmawiac
    zero narzucania się
    zna moje stanowisko i ma się określic
    Boże , daj mi siłę przetrwac.....

    Baju - wczoraj dopiero założyłam gg więc kompletnie nie wiem jak to sie obsługuje jakaś niemota jestem

    dzięki justa za wsparcie
    to cholernie dużo daje jak wiem, że ktoś choc chwilkę dobrze o mnie pomyśli
    wtedy ja myślę, że tak całkiem do dupy nie jestem

    pozdrawiam Was i ściskam

  9. #9
    doty22 Guest

    Domyślnie

    Kochana carolll
    Czytając Twój wątek mam wrażenie, że czytam swoje posty, tylko Ty jesteś spokojniejsza. Podziwiam Cię! Masz w sobie siłę i przetrwasz to! To, co poradził Ci psycholog jest najlepszym rozwiązaniem. Ten czas, kiedy nie będziecie razem mieszkać da Wam obojgu do myślenia, co dalej. Wiem... wiem... to boli i nie wiesz, co z sobą zrobić... wiem, bo to przeżyłam i to tak niedawno, że aż boję się do tego wracać myślami... wiem jak to jest jak nie możesz przełknąć ani kawałka suchej bułki, jak nie możesz zasnąć rzucając się w pustym i zimnym łóżku, jak się budzisz w środku nocy z okropnym biciem serca - jeśli już uda Ci się zasnąć... ja to przeżyłam... ale kochana, czas leczy rany i uwierz mi - będzie lepiej... jeśli będziesz chciała pogadać - jestem do Twojej dyspozycji do godziny 15.00 na gg - 3810911
    Jestem z Tobą!!!
    Całuski

  10. #10
    justa Guest

    Domyślnie

    hej caroll!

    na pewno fajną babeczką jesteś, więc co by się nie działo to nie myśl o sobie źle !

    trzymam kciuki za konsekwencję przez ten miesiąc, bo wiem że przynajmniej dla mnie w sytuacji nerwowo/kryzysowej takie "siedzenie cicho", czyli niedzwonienie, nie zaczynanie dyskusji jest po prostu niewykonalne, bo mnie po prostu nosi. inna spawa, że sama wiem, że lepszym zachowaniem byłoby dokładnie to co Ci ten psycholog polecił (samemu wszystko przemyśleć, i temu drugiemu dać czas niech też sobie pomyśli)

    uściski

Strona 1 z 11 1 2 3 ... OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. mniej...ale wciąż za mało...
    By chuligankaa in forum Nastolatki
    Odpowiedzi: 16
    Ostatni post / autor: 15-06-2010, 15:55
  2. wciąż walczę - półmetek
    By maniuta81 in forum XXL 20 kg i więcej
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 25-01-2009, 19:47
  3. Buziaczek wciąż walczy :) | Do sylwestra piękna! ;)
    By BuziaczekxP in forum Nastolatki
    Odpowiedzi: 55
    Ostatni post / autor: 14-09-2008, 10:54
  4. skazana na sukces he he!!
    By mamuszka in forum Chcę schudnąć
    Odpowiedzi: 21
    Ostatni post / autor: 11-08-2008, 22:21
  5. Zaczynać na nowo?
    By pantanal in forum Luźne pogaduchy
    Odpowiedzi: 37
    Ostatni post / autor: 02-08-2008, 11:02

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •