Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7

Wątek: 8 miesięcy w biegu...

  1. #1
    start80 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    05-02-2010
    Mieszka w
    Lipnik
    Posty
    5

    Domyślnie 8 miesięcy w biegu...

    ...na miejsca, gotowi, start...

    Zaczynam pisanie tego pamiętnika ot tak, dla siebie, dla podtrzymania motywacji, która jest meeega duża oraz dla potomnych mam nadzieję.

    Rozpisywać się nie będę, najważniejsze po krótce:

    * Jestem kobietą,
    Wodą, ogniem, burzą, perlą na dnie
    Wolna jak rzeka
    Nigdy, nigdy, nigdy nie poddam się!

    * 172 cm, waga 80 kg

    * cele: - wyglądać ładnie, czuć się wiotko, zgrabnie i powabnie
    - zjechać do ok. 60 kg, choć stawiam na ćwiczenia, więc może się zdarzyć, że 62-65 kg będzie wystarczające (wiedziałam, że bez sensu jednak określać wagę docelową, najwaniejsze dla mnie to... patrz myślnik pierwszy
    - ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć... bieganie, siłownia, basen i aerobik... (3 ostatnie już wkrótce)... póki co bieganie.
    - dieta - tania, bo studencka... bez pieczywa, słodyczy... itp. itd...
    - alkohol - pozbyć się go... nie pić w ogóle... zero piwka, bo to ono mnie doprowadziło do tego stanu... piwo, wódka, wino, likiery drinki... to wszystko było na porządku dziennym. Potrafłam wydudlać 1000 kcal jednym haustem. No, ney, never! Choćby świat miał zależeć od wypitego przeze mnie piwa. Choćby solenizant/jubilat lub ktokolwiek inny robił do mnie maślane oczy kota ze Shreka, choćby mój chłopak namawiał mnie do grzechu jedzeniowego i alkoholowego muszę powiedzieć N I E. Po prostu nie... Jestem jak kaktus, który pije i pije, a później trzyma wszystko w sobie, wygląda jak parówa, jest smutny, nieszczęśliwy z powodu wyglądu i trąci wszystkich kolcami. Dlatego nie, nie, nie... Ten podpunkt to rzeczywiście sprawdzenie mojej woli... imprezki, zabawy to jest to co pochłonęło ostatnie 3... ekhm... 5 lat jednak...
    - cel kluczowy: pokonać swoje słabości i 42 195 km podczas październikowego maratonu w Poznaniu

    Póki co moja kondycja pozostawia wiele do życzenia. Ale obiecałam sobie, że mogę przybiec nawet ostatnia, mogę paść na zęby na mecie, ale zrobię wszystko żeby wystartować i zakończyć ten bieg...

    Sciągając pająki z mojej pamięci przypominam sobie, że 25 kg temu odnosiłam sportowe sukcesy w biegach. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że dało się, więc da się ponownie

    ...Start, życzcie mi powodzenia :-)

  2. #2
    Awatar Mandragorra
    Mandragorra jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    16-12-2009
    Posty
    1,158

    Domyślnie Odp: 8 miesięcy w biegu...

    No to powodzenia

    Wzrost mamy ten sam i podobny cel... Jak będziesz biec wytrwale, miarowo i bez skoków w bok, to na pewno się uda!!
    °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°° °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°

    Stare śmieci: Apetyt rośnie w miarę chudnięcia...

  3. #3
    start80 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    05-02-2010
    Mieszka w
    Lipnik
    Posty
    5

    Domyślnie Odp: 8 miesięcy w biegu...

    Dziękuję i lecę zerknąć co tam bazgrzesz u siebie

    ---------- Wiadomość dodana o 13:31 ---------- Poprzednia wiadomość dodana o 13:30 ----------

    gotowanie zupy cebulowej w toku...

  4. #4
    Awatar Autkobu
    Autkobu jest nieaktywny Radny Dieta.pl
    Dołączył
    09-04-2004
    Mieszka w
    HELL
    Posty
    19,943
    Wpisy na blogu
    11

    Domyślnie Odp: 8 miesięcy w biegu...

    Cytat Zamieszczone przez start80 Zobacz posta
    przebiegnięte 68 minut
    dajesz radę po tym śniegu?
    Czas wszystko zmienia. Tak mówią, ale to nieprawda. Konieczne są czyny. Gdy nic się nie robi, wszystko zostaje takie jak było.

    I just can't wait until tomorrow... because I get better-looking every day!
    Mój pamiętnik:Ogarniam jamę chłonącą i przełączam odkurzacz na niższe obroty!

  5. #5
    start80 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    05-02-2010
    Mieszka w
    Lipnik
    Posty
    5

    Domyślnie Odp: 8 miesięcy w biegu...

    Daję, choć czasem się ślizgam, szczególnie na zakrętach Ale już się wyczuliłam, po prostu zwalniam, przeskakuję zaspy, ogląda bawiące się dzieci lepiące cudaki ze śniegu, zjeżdżające na sankach i jest cieplutko. Czasem dyszę oczywiście ;p

    ---------- Wiadomość dodana o 20:19 ---------- Poprzednia wiadomość dodana o 14:09 ----------

    Zupka połknięta, dozwolone napoje wypite - herbatki: rumianek, mięta, zielona z cytryną... kawałek przebiegnięty. Zrobił mi się na kolanie wielki sinior... Zastanawiam się nad jego powstaniem. Czy to "zasługa" 80 kg, które splaszcza mi kolano, czy po prostu gdzieś niepatrznie się puknęłam. Mam nadzieję, że to drugie. Słyszałam, że powyżej 80 kg nie powinno się biegać ze względu na stawy... Hm. w takim razie dodając dwie pary skarpet, bieliznę, ocieplacze na giry, getry, stylowe spodnie dresowe, dwie koszulki, bluzę, szalik i czapę na łepetynę ważę ze 84 kg. No nic... póki co 84, możliwe, że od biegania troszkę kg spadnie
    Dziś biegałam z mp3 słuchając motywującej muzyki takiej w stylu melodyjnego łubu-dubu z tekstami typu go on... i takie tam . Wdychałam spalinki, oddychałam buzią, czego robić się podobono nie powinno, ale nosem jakoś dusznawo mi było na tym chłodku.
    Po biegu szybki marsz, a na metę przed akademikiem sprint ;D W alkademiku ciepła kąpiel i całkowita rozkosz dla Ciała- pilingi,masaże, kremowanie... Pachnę jak perfumeria

    Co by mi zapachu nie zabrakło zabieram się za odpalanie waniliowego kadzidełka

    i zmieniam suwaczek

  6. #6
    Awatar Martix
    Martix jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    09-04-2004
    Posty
    1,740

    Domyślnie Odp: 8 miesięcy w biegu...

    gratuluję że się nie poddajesz i biegasz
    no i oczywiście witaj na forum! powodzenia!

  7. #7
    Grubenka Guest

    Domyślnie Odp: 8 miesięcy w biegu...

    Gratuluje wytrwałości w bieganiu po śniegu
    Dasz Radę! Powodzenia

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •