Strona 1 z 22 1 2 3 11 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 212
Like Tree1Lubią to

Wątek: Nahajem po białych plecach!!!

  1. #1
    peszka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    23-07-2008
    Mieszka w
    Garwolin
    Posty
    1,651

    Talking Nahajem po białych plecach!!!

    Witam, miałam nigdy nie zakładać wątku pamiętnikarskiego, ale dziś się złamałam...
    Moglabym zamieścić w albumie swoje zdjęcia w stylu "przed i po", gdzie przed nr 1 byłoby z wagą 100kg, przed nr 2 -z wagą 67-71 (przetrwałam tak 3 lata, a byłam naprawdę szczupła, choć wzrostu mam 170), a po - w sumie nie wiem dokładnie, ale chyba 81...

    Fotek raczej nie zamieszczę, ale będę się tu publicznie wyzewnętrzniała na temat tego, co zjadłam.

    Dałam sobie dziś słowo honoru, że po obiedzie nie zjem nic, ewentualnie owoce czy marchewkę.

    Marchewka będzie mi częstym sojusznikiem, bo jest niskokaloryczna i dużo jej, a do tego jest warzywem w miarę słodkim. Można jeść samo

    Kij? Kupiłam kijki trekkingowe, co prawda powinnam specjalistyczne do nordica, ale nie znałam jeszcze wtedy różnicy, więc mam, jakie mam i będę się nimi podpierać. Rano więc przynajmniej godzina łażenia.
    Po południu lub wieczorem - inny rodzaj aktywności.
    Jeśli nie będę chudła, po miesiącu coś dołożę.

    Nie mogę biegać, a kiedyś biegałam.
    Mogę: ćwiczyć, chodzić, jeździć na rowerze.
    Oprócz tego będę zdrowo się odżywiać, dwa duże posiłki dziennie, w których będą i tłuszcze i węglowodany i białka, bez względu na to, co kto o tym myśli.
    Do tego kilka posiłków małych, owoce lub wspomniana już marchewka, dopuszczam mały jogurt między śniadaniem a obiadem. Bez żadnych śmieci.

    Żadnych dokładek. Co się znajdzie na talerzu to zjem, po więcej nie sięgnę.

    Jeśli nie będę chudła, nic i tak nie zmienię. Przetrwam i w końcu schudnę.

    Odwiedzających bardzo proszę o nie modyfikowanie mojego jadłospisu, a ewentualnie zwrócenie mi uwagi, że nie trzymam się własnych zasad. Mam wszystko przetrenowane i wiem, co zrobić, żeby schudnąć, brak mi tylko samozaparcia.
    Tylko albo aż.

    Dziś jestem poważna, bo się wściekłam na siebie, po raz kolejny, a chcę tym razem przebrnąć przez to wszystko.
    Czasami się jednak uśmiechnę do gości, no może nawet ze dwa razy dziennie (spod wąsa do niektórych )

    No, to - zaczynam!
    Zwierzenia od jutra, bo dziś się zaczęłam odchudzać po obiedzie i lepiej nie opowiadać co było wcześniej
    "- Witam, ile pani waży? - Różnie..."lato 2005 - 103kg >>>---> lato 2006 - 67kg2006 - 2009 - w granicach 67/73, obecnie... 91!
    Peszki stękanie na odchudzanie
    Ćwiczysz? Dorzuć swoje pięć minut, a będzie Ci policzone

  2. #2
    diablick Guest

    Domyślnie Odp: Kijem i marchewką :D

    Cytat Zamieszczone przez peszka Zobacz posta
    miałam nigdy nie zakładać wątku pamiętnikarskiego, ale dziś się złamałam...
    No i dobrze Sam nie rozumiem dlaczego, ale to naprawdę pomaga

  3. #3
    Awatar swieta666
    swieta666 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    09-04-2004
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    3,991

    Domyślnie Odp: Kijem i marchewką :D

    no to ja bede trzymac kciuki i pilnowac
    osobiscie dzis oddalam sie niestety obzarstwu, ale jutro juz sie uspokoje;] no coz Swieta to Swieta..;]

  4. #4
    peszka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    23-07-2008
    Mieszka w
    Garwolin
    Posty
    1,651

    Domyślnie Odp: Kijem i marchewką :D

    Diablick, swieta - dzięki!
    "- Witam, ile pani waży? - Różnie..."lato 2005 - 103kg >>>---> lato 2006 - 67kg2006 - 2009 - w granicach 67/73, obecnie... 91!
    Peszki stękanie na odchudzanie
    Ćwiczysz? Dorzuć swoje pięć minut, a będzie Ci policzone

  5. #5
    peszka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    23-07-2008
    Mieszka w
    Garwolin
    Posty
    1,651

    Domyślnie Odp: Kijem i marchewką :D

    Witaj, NOE!
    Oczywiście, marchewką się podzielę, a i kijki mam zapasowe, jak chcesz . Łażę z kijkami, bo to angażuje ręce, tak jak w bieganiu... No, inaczej, ale równie mocno. Wiesz, wspomnienie mych szczupłych umięśnionych ramion nie daje mi spokoju

    Zjadłam banana przed wyjściem do lasu. Zaraz jest śniadanie u mojej siostry i zjem tam sałatki jakieś, dwie kromki chleba z czymś i pewnie popiję winkiem. I nie będę nic a nic dokładała do kopczyka.
    Tako rzekłam.
    (wolałabym owsiankę, ale skoro jest zaplanowane rodzinne biesiadowanie, to nie będę się wyłamywać).
    "- Witam, ile pani waży? - Różnie..."lato 2005 - 103kg >>>---> lato 2006 - 67kg2006 - 2009 - w granicach 67/73, obecnie... 91!
    Peszki stękanie na odchudzanie
    Ćwiczysz? Dorzuć swoje pięć minut, a będzie Ci policzone

  6. #6
    Awatar ceviliel
    ceviliel jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    21-12-2008
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    1,068

    Domyślnie Odp: Kijem i marchewką :D

    Przeglądam sobie jak zwykle Nowe Posty, widzę jakiś wątek "Kijem do wakacji" - a nie, to dwa wątki, jeden "Walka do wakacji", tuż nad "Kijem i marchewką". Ok, następna strona... WRÓÓÓĆ, czyj to był wątek "Kijem i marchewką"? Omamy miałam, czy co? Poprzednia strona... <zbiera szczękę z podłogi>
    No, zaskoczyłaś mnie, Peszka

    Trzymam kciuki, same dwa posiłki duże to byłoby zło (nie bij że mówię ), ale ponieważ dopuszczasz jogurt i warzywa i owoce dodatkowo, to jest bardzo dobrze i nie ma się do czego przyczepić
    Szkoda, że już nie możesz biegać... Nadal jakaś kontuzja Cię trzyma, czy to po to, żeby nie wróciła?

    Do marchewki się dołączę, wprawdzie nie dietkowo, ale chętnie pochrupię w towarzystwie A do kija pogonię, jak będzie trzeba (gorzej, jak Ty złapiesz kija i mnie stąd pogonisz np. za obijanie się i nie dokładanie do wątku liczącego... )

    Powodzenia i miłego dnia <chlup wodą>

  7. #7
    Awatar Autkobu
    Autkobu jest nieaktywny Radny Dieta.pl
    Dołączył
    09-04-2004
    Mieszka w
    HELL
    Posty
    19,944
    Wpisy na blogu
    11

    Domyślnie Odp: Kijem i marchewką :D

    Cytat Zamieszczone przez peszka Zobacz posta
    Zwierzenia od jutra, bo dziś się zaczęłam odchudzać po obiedzie i lepiej nie opowiadać co było wcześniej
    hehehe, pewnie było kolorowo

    Trzymaj się Peszka, podrzucę Ci marchewki jakby Ci kiedyś brakło, a kija mam, więc będę okładać za wyrwy w planie i poganiać

    Fajnie Ci, że masz las w pobliżu- zawsze przyjemniej tam połazić, niż po mieście...

    POWODZENIA!!!
    Czas wszystko zmienia. Tak mówią, ale to nieprawda. Konieczne są czyny. Gdy nic się nie robi, wszystko zostaje takie jak było.

    I just can't wait until tomorrow... because I get better-looking every day!
    Mój pamiętnik:Ogarniam jamę chłonącą i przełączam odkurzacz na niższe obroty!

  8. #8
    peszka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    23-07-2008
    Mieszka w
    Garwolin
    Posty
    1,651

    Domyślnie Odp: Kijem i marchewką :D

    Ta moja kontuzja to jest jakieś takie zwyrodnienie, z przyczepów mięśniowych przelazło na kość piszczelową, która przez to nawet w pewnym momencie była złamana (a ja dalej biegałam). Raczej już nie będę biegać. Lekarz zakazał na rok na razie, potem zdjęcie rtg i zobaczymy. Ponieważ nawet podbiegnięcie do autobusu odzywa się bólową czkawką (a minęło już pół roku od zakazu), to nie sądzę, żeby kiedykolwiek wolno mi było wrócić do joggingu.

    Człowiek się zmienia - w ostatnie wakacje w górach dostałam parę razy kijkami trekkingowymi, bo ludzie sobie je biorą pod pachę i nie myślą. Poza tym, uważam chodzenie z nimi po górach za niebezpieczne - wolę wtedy mieć wolne ręce. Już nie mówiąc o tym, że na wąskim szlaku osoba okijkowana zajmuje dwa razy tyle miejsca, a nie ustąpi, o nie.
    Jak mówiłam, nastąpiła pomyłka, kupiłam złe kijki, bo miał być nordic walking, ale u mnie ludzie maszerują nawet z leszczynowymi patykami, to ja się nie będę martwiła o rękawice i jakieś tam drobne parametry.

    Myślę o tym, że powinnam ćwiczyć wieczorami, ale jakoś tak nie bardzo mi się chce.
    Tymczasem już trzeci dzień pod rząd ruszam się i mam nadzieję, że znowu wejdzie mi to w krew.

    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny i wygrażanie kijem
    PS: o tym, ile poćwiczyłam jest w moim starym wątku "liczebnym", tradycyjnie

    ---------- Wiadomość dodana o 19:30 ---------- Poprzednia wiadomość dodana o 12:54 ----------

    Do obiadu wytrzymałam o pomarańczce i jabłku. Potem była mrożonka z makaronem razowym i świątecznym mięskiem - pewnie jakaś bomba kaloryczna, ale jest ok.
    Teraz chrupię marchewkę i mnie w żołądku ssie.

    Ale dam radę.
    Za dużo owoców, ale na razie sobie na to pozwalam, święta są.
    "- Witam, ile pani waży? - Różnie..."lato 2005 - 103kg >>>---> lato 2006 - 67kg2006 - 2009 - w granicach 67/73, obecnie... 91!
    Peszki stękanie na odchudzanie
    Ćwiczysz? Dorzuć swoje pięć minut, a będzie Ci policzone

  9. #9
    Awatar julcyk
    julcyk jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    03-08-2004
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    1,289
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Kijem i marchewką :D

    no, no, no...
    jestem zadziwiona, że w końcu założyłaś watek. Ale w końcu zaszkodzić nie zaszkodzi, a pewnie pomoże. Więc dobrze!
    JA

    JOJO waga około 85 kg.

  10. #10
    Awatar Kitolka
    Kitolka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    26-12-2009
    Mieszka w
    Katowice
    Posty
    339

    Domyślnie Odp: Kijem i marchewką :D

    no nie do wiary rzeczywiscie się porobiło, Peszka się osiedliła
    i kolejny wątek,ktory trzeba odwiedzać ty to wiesz jak człowiekowi dogodzić
    a tak poważnie,to trzymam kciuki za twoją diete, w teorii to jestes super mocna,zobaczymy jak sobie radzisz w praktyce

    u mnie źle, nie wychodzi mi odchudzanie, wprawdzie dalej jest 6 na przedzie (tzn. w czwartek było) ale jakos nie umiem się zmobilizować do większego wysiłku

    buźki kochana

Strona 1 z 22 1 2 3 11 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •