Witam,
moje życie to nieustanna walka z wagą. Teraz przyszła kolej na South Beach. Wcześniej najwięcej schudłam na Dukanie, ale wyniki badań mi sie pogorszyły, wiec nie chcę do niej już wracać. Waga osiągnęła apogeum - na razie się nie przyznam.
Od juta zaczynam South Beach, najbardziej brakować mi będzie kawy, ale 2 tygodnie postaram się wytrzymać.
Czy ktoś dołączy do mnie, by w tym ciężkim czasie być razem?