Strona 1 z 4 1 2 3 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 38
Like Tree34Lubią to

Wątek: Cale 40 kg mniej od stycznia.

  1. #1
    iluminatia17 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    23-01-2008
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    454

    Talking Cale 40 kg mniej od stycznia.

    Witam kochani. Tu szczuplejsza o 40 kilogramów Ewelina.
    Jestem na forum wiele lat z gigantyczną przerwą. Za pierwszym razem schudłam 27 kilogramów-ale jak to często bywa,poznałam wówczas swojego lubego- co przyczyniło się do zaniedbań i szybkiego powrotu do wagi. Później zaś waga szybowała sobie dalej dalej w górę. W momencie krytycznym ważyłam 118 kilogramów- o czym dowiedzialam się nie z wagi łazienkowej- której boję się prawie jak klaunów cyrkowych (taka fobia) a w szpitalu na oddziale endokrynologii. Zaczeły szwankować mi jajniki(torbiele), menstruacja była nieregularna aż zanikła. Pojawiło się owłosienie typu męskiego, hiperinsulinemia. Po całej szpitalnej gehennie dowiedzialam się od lekarki, że powinnam schudnąć- ale to niezbyt możliwe ponieważ mój organizm będzie się bronił. No tak, wrocilam i do stycznia oddawalam sie dalej zgubnym nałogom jedzeniowym i szybowałam w góre z wagą, a stan depresyjny pogłębiał się- ogólnie dno wklęsłe- od dołu nie pukać.
    W styczniu czulam że dalej być tak nie może. Że chce założyć rodzinę, mieć możliwość posiadania dziaciaczka, chcę żyć normalnie, kochać siebie, życie,ludzi. Leki hormonalne powodowały u mnie niekontrolowane skrajnie nerwowe zachowania z płaczem i sennością tak silną- że mogłam usnąć na przerwie w pracy, bałam się ich. Odstawiłam. Zaczełam odchudzac się na diecie Dukana, podejście numer dwa z zamiarem przejścia wszystkich faz- za pierwszym razie dotrwałam do konca drugiej fazy tylko- wiec nie dziwota że przytylam spowrotem.Nasłuchalam się oczywiście od wszechwiedzącego społeczenstwa jakie to szkodliwe, złe i niedobre. Że szybko przytyje spowrotem bo sąsiadka z bloku przytyła, a w telewizji to mowili że nerki i wątroba do wymiany i w ogóle cała się zniszczę- jakbym do cholery już nie była zniszczona do cna.
    Mój organizm na początku raczej kiepsko reagował na brak cukru i węglowodanów w prostej formie która serwowałam mu, bo wciaz sie tego domagał. Po miesiacu mineło. Zawzięłam się na siebie samą, nie na to żeby wszystkim pokazać jak to ja potrafię się odchudzić. Walczylam z sobą. Była to i jest walka pełna zarówno radości jak i znużenia, płaczu, gniewu. Dopiero po utracie 40 kilogramów zjadłam coś niedozwolonego- z okazji zaręczyn i moich urodzin jednoczesnie no i utraty tych 40kg poszlismy na.... pizze- bo tego wlasnie najbardziej mi brakowało przez wszystkie te miesiace. Przez reszte czasu nawet nie skubnęłam nic. Potem wrocilam grzecznie na dietę.

    Co się zmieniło? Z rozmiaru 52 spadłam na 44/46. Z wagi 118 kg spadłam na 78kg. Zdrowie wróciło, cukrzyca już mi nie grozi. Hormony ustabilizowały się. Nie sapie, nie dyszę, jestem lekka. Nie dokucza mi kręgosłup i kolana- co wczesniej bylo czestym powodem do placzu z powodu bólu. Będe mogła mieć dzieci! Cera jest gładka- nie pełna krost i wągrów. Ciało... kocham je. Tak, nareszcie czuje milosc do siebie. Nie nienawidzę siebie samej, nie mam ochoty się zastrzelić z powodu bezsilnosci jakim jest nałóg jedzenia.
    Jestem czujna,do konca całej diety jest ogromny szmat czasu ale dam sobie radę. Za dużo zyskałam. Trudny i długotrwały etap stabilizacji przedemną.

    Po utracie kilogramów wrocilam do dawnej siebie. UMIEM się usmiechać, umiem sie cieszyć z drobnych rzeczy. Otyłość nie przesłania mi piękna świata i życia. Nikt nigdy nie wmówi mi, że nie jest warto. Wytrwam do konca... Nie bede już otyła.

    W pracy dzieki zmianie podejscia do zycia dostałam awans.W domu umiem porozumiewać się bez warczenia i bez wiecznej pretensji do całego świata o to jak wygląda moje zycie i ile ograniczeń istnieje dla mnie. Zaręczyłam się w tą sobotę z ukochanym który był ze mną od czterech lat w trwał wiernie we wszystkich tych trudach,wspierał mnie.

    Po kilku miesiacach,dieta stała się normą w życiu. Nie wiecznym pilnowaniem się,odmawianiem sobie wszystkiego co kocham w jedzeniu. Potrzeba na to wiele czasu, ale gdy to się przestawi wszystko jest łatwiejsze i czujesz jak wyzwalasz się z nałogu.

    Myślisz, że się nie da wziąć swojego życia w swoje ręce? Myslisz ze nie dasz rady, bo jedzenie wygra z Tobą? Powiem Ci, że tak nie jest- jestem tego dowodem. Zwątpien była masa, ale trzeba znaleść w sobie takie okno które wpuszcza nowe siły do walki. Które daje Ci moc do zmian i chęć wytrwania w tym.

    Dieta trwac bedzie całe życie, staram się być czujna i nie odciac sie od diety dzieki spływającym komplementom. Ta sprawa była i będzie mnie dotyczyć całe życie.
    Odnalazlam na tym forum wsparcie, ktore dodatkowo pomagało mi w bardzo trudnych momentach kiedy mialam ochotę to rzucić.

    Piszcie do mnie jesli chcecie wsparcia, kopniaka czy pomocy-odpisze napewno!
    Ewelina


    styczeń 2013 : 118 kg III faza-wrzesień 2013 : 73-74 kg styczeń: 76kg

  2. #2
    Awatar alessana
    alessana jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    19-08-2009
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Posty
    9,601

    Domyślnie Odp: Cale 40 kg mniej od stycznia.

    Moje 33kg się chowają!
    Gratulacje! Jeśli to styczeń tego roku, to WOW! Naprawdę szybko ogarnęłaś swój tłuszczyk! SUPER
    Chyba nawet nie musiałaś sobie głowy zawracać zastojami wagowymi jeśli waga tak brnęła?

  3. #3
    iluminatia17 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    23-01-2008
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    454

    Domyślnie Odp: Cale 40 kg mniej od stycznia.

    Witaj Alessana! Chylę czoła- skoro zrzucilaś pięknie 33 kilogramy, nic się nie chowa- to powód do dumy!
    Tak, był to styczeń tego roku.Dietę zaczęłam tuż po sylwestrze- dotrzymałam pierwszego w swoim życiu postanowienia noworocznego. Spowodował to rowniez spory kryzys w związku,którego byłam główną przyczyną z powodu pogłębiającej się flustracji.
    Pytasz o zastoje... na poczatku waga leciała jak szalona w dół a ja cieszyłam gębę w styczniu spadło mi ponad 8 kilogramów. Teraz jest to mniej wiecej 2 kilogramy na miesiac. Zastoje są już dlugie- ale nie zawracam sobie glowy tym, bo nie cyferki na wadze juz decydują o moim samopoczuciu a to jak wyglądam,jak się czuję.
    Nadal mam brzuch, to oczywiste- bo waga wynosi jeszcze 78kg/170cm. Bardziej powiedzialabym, jest to nadmiar skóry. Dzięki Bogu przez młody wiek (22 lata) wchłonęła się i tak w miarę ładnie, ale sporo wisi. Bez znaczenia!


    Nie mówie wam, że poprzez schudnięcie wygrałam z otyłością. Jestem w trakcie walki bardzo długotrwałej zresztą. Wiem, że czas pokaże co ze mnie będzie, ale mam ogromną determinację. Nauczylam się jeść inaczej, postrzegać jedzenie nie tak jak do tej pory.
    Zawsze był to dla mnie system nagrody. Czym wiecej, bardziej słodko i tłusto- tym bardziej czułam się nasycona, spokojna. Dawało mi ono poczucie pozornego bezpieczenstwa. W jedzenie uciekałam całe życie. Zajadałam stres, zajadałam radość, zajadałam smutek, zajadałam uroczystości i inne inności. Wszystko kręciło się wokol pożywienia- dobranego oczywiście w irracjonalny sposób, na co nie zwracałam uwagi.

    Nie chcę by ktoś mi zazdrościł, chcę aby spojrzał na to z boku i zobaczył że z najgorszej sytuacji dla siebie można wyjść dzięki sile jaka w nas drzemie. Że wystarczy długotrwałe silne postanowienie i wygrasz ze wszystkim. Bez wiecznych tłumaczeń, zwalania winy na wszystko i wszystkich. Przyglądając sie sobie samej wiem, że ja i tylko ja bylam winna temu jak wyglądałam.Że wszystkie kopniaki jakie dostałam od losu przez otyłość nie były wystarczającym motorem do działań, wrecz przeciwnie- głębiej i dalej uciekałam w jedzenie.
    Szarpałam sie sama ze sobą aby wytrwać na diecie. Nie sprzyjają temu ani wysokie temperatury, ani częste osłabienie organizmu. Nie jest to piękna bajka gdzie zrezygnujesz z kilku rzeczy a waga jak zaczarowana bedzie spadać.


    styczeń 2013 : 118 kg III faza-wrzesień 2013 : 73-74 kg styczeń: 76kg

  4. #4
    Awatar kaha81
    kaha81 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    13-04-2010
    Mieszka w
    krakow
    Posty
    694

    Domyślnie Odp: Cale 40 kg mniej od stycznia.

    oo Dziewczyno..wielki respect kawal dobre roboty..podziwiam za samozaparcie i podejscie do tematu..trzymam kciuki za utzrymanie tego dobrego podejscia!

  5. #5
    Awatar Gochowa
    Gochowa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    02-02-2011
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    613
    Wpisy na blogu
    11

    Domyślnie Odp: Cale 40 kg mniej od stycznia.

    A ja bym chciała zdjęcia zobaczyć :P BO byłam na wątku zdjęciowym, ale usunełaś zdjęcia z hostingu :P A mnie motywują zmiany widoczne hihihi

    Gratuluję takich spadków i życzę, żebyś więcej nie przytyła!

  6. #6
    Awatar agatarska
    agatarska jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    25-05-2008
    Mieszka w
    Polska
    Posty
    14,870
    Wpisy na blogu
    5

    Domyślnie Odp: Cale 40 kg mniej od stycznia.

    To niesamowity efekt
    gratuluje
    i trzymam kciuki żeby się utrzymał do końca życia
    zasługujesz na to
    WIEDŹMOWY CEL OSIĄGNIĘTY - OD VI 2015 STABILIZACJA WAGI - BORN TO BE WILD !!!!
    Link do mojego wątku - TU WALCZĘ Z DEMONAMI .: :. FOTKI MOTYWACYJNE - KLIK

    "Between my fears and dreams..."

  7. #7
    Awatar Blooom
    Blooom jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-08-2012
    Posty
    5,437

    Domyślnie Odp: Cale 40 kg mniej od stycznia.

    Iluminatia jesteś naprawdę niesamowita, gratuluję Ci bardzo, takich osób jak Ty potrzeba na tym forum, bo motywujesz nieziemsko pozdrawiam Cię i dziękuję raz jeszcze za przedstawienie swojej historii

  8. #8
    Prawie_motylek jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    11-07-2013
    Mieszka w
    Jelenia góra
    Posty
    6

    Domyślnie Odp: Cale 40 kg mniej od stycznia.

    Hej, ja jestem na początku mojej drogi. Gdy czytam Twoją historię to jakbym sama ją napisała.Jestem na diecie dopiero 3 dni także staruje i na razie mam dużo chęci i siły - właśnie wróciłam z porannego nordic Mam nadzieje, że nie poddam się w połowie jak to zwykle bywało.Zawsze miałam problem z nadwagą, ale teraz przesadziłam waga-130 kg. Zaniki miesiączki, torbiel na jajniku itd... Do tej pory jedzenie było dla mnie swego rodzaju rytuałem, dużo, tłusto popite colą .Teraz próbuje przestawić swoje podejście tak, aby jedzenie było potrzebne do przeżycia, a nie zastępowało wszystko w życiu.
    Pozdrawiam

  9. #9
    iluminatia17 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    23-01-2008
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    454

    Domyślnie Odp: Cale 40 kg mniej od stycznia.

    Dziekuje za pozytywny odzew. Aktualizuje swoją wagową stratę z - 40 kg do -44 kg :-)
    blooom, ciesze sie ze Cię zmotywowalam:-)
    Prawie_motylek : bardzo trudno jest sie przestawić na inny tor myślenia o ktorym wspominasz, ja nadal myślę jak grubas- mimo pilnowania sie teraz.... cale zycie traktowalam jedzenie jako nagrodę wiec mase czasu zajmuje aby sie przestawić. Grunt zeby pracować nad sobą, ze sobą- codziennie od nowa. Wierze w Twoj sukces. We mnie też ludzie tu uwierzyli i pomogli mi dojść do celu.
    Zaniki miesiaczki ui torbiele przeszlam i choć ciezko mi w to uwierzyć- teraz wygląda wszystko podręcznikowo. Wystarczylo schudnac by miec mozliwośc zalozenia rodziny, czy to nie cudowne?
    Pisz do mnie jesli bedziesz potrzebowala pomocy.
    Nianius lubi to.


    styczeń 2013 : 118 kg III faza-wrzesień 2013 : 73-74 kg styczeń: 76kg

  10. #10
    iluminatia17 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    23-01-2008
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    454

    Domyślnie Odp: Cale 40 kg mniej od stycznia.

    Cytat Zamieszczone przez Gochowa Zobacz posta
    A ja bym chciała zdjęcia zobaczyć :P BO byłam na wątku zdjęciowym, ale usunełaś zdjęcia z hostingu :P A mnie motywują zmiany widoczne hihihi

    Gratuluję takich spadków i życzę, żebyś więcej nie przytyła!
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    prosze Gochowa oto foto
    tamtego zdjęcia nie usunelam sama, widzialam ze zniknelo po jakims czasie z hostingu. Tu jest -40 kilogramów. Biezącego z -44 nie mam.
    ank1976, Sonka57 and niebieska82 like this.


    styczeń 2013 : 118 kg III faza-wrzesień 2013 : 73-74 kg styczeń: 76kg

Strona 1 z 4 1 2 3 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •