Strona 49 z 78 PierwszyPierwszy ... 39 47 48 49 50 51 59 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 481 do 490 z 775
Like Tree224Lubią to

Wątek: Ewelina - Wielka utrata, moja historia :)

  1. #481
    Awatar ewelinawarchol
    ewelinawarchol jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2016
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Posty
    2,029

    Domyślnie Odp: Ewelina - Wielka utrata, moja historia :)

    No i witam
    Ja już po ekspresowych wczasach Zleciały te 3 dni jak z bicza strzelił. Takie siup i jesteśmy z powrotem w domu.
    Ale było cudownie Co prawda - nie pobiegałam. Bo pogoda totalnie nieprzewidywalna. Bo w poniedziałek i wtorek wietrzenie i co chwila straszyło deszczem, więc się nie wybierałam, a wczoraj - dopisało, świeciło słońce i wolałam wykorzystać ten czas na plażę. Od jutra wyruszam znów na treningi. Dzisiaj jestem jeszcze za bardzo wymęczona po podróży, poza tym trzeba wszystkie sprawy ogarnąć i wrócić do rzeczywistości. Cieszę się, że pomimo, ze nie biegałam, to wyjazd miałam aktywny, bo na nogach byłam non stop. Z jedzeniem tez okej. Sopot to cudowne miasto, które idzie z duchem czasu i zdrowego jedzenia jest mnóstwo i jakościowo bardzo dobre. Jedynym nie całkiem moim fit posiłkiem był makaron z kurkami w jednej super restauracji, ale porcja była mała, jak to w takich restauracjach bywa, więc i tak bez ciężkich grzechów. Piwa nie piłam, wpadła tylko lampka czy dwie wina. Lody raz, mała porcja, takie tradycyjne. Z ruchu - przede wszystkim długie spacery, w dodatku z niesieniem Sewka ciągle na rękach, bo marudził, także taki jakby trochę trening jednak był
    W morzu chciałam popływać wczoraj, ale po pierwsze, były miliony meduz, i jak poruszyłam dwa razy rękami to te oślizgłe istoty miałam niemalże na twarzy, po drugie - zmarźluch ze mnie i jak nie ma 30 stopni, to ciężko mnie przekonać do wejścia do wody :P
    Najpiękniejsza część wczasów - rejs pięknym katamaranem St Maria. Pierwszy raz siedziałam na dziobie katamaranu i na takiej specjalnej siatce zawieszonej nad wodą, na której można się opalać. Cudowne doświadczenie
    Wracam więc pełna pozytywnej energii, szczęśliwa, chyba nie cięższa, niż przed wczasami, z oczyszczonym umysłem i zapasem nowych sił twórczych
    Kuurka, czas wracać do obowiązków i na treningi, a tymczasem dowiedziałam się, że w sobotę w Warszawie gra jeden z moich ulubionych DJ-ów, a ja już z kasy wydojona po Sopocie Cholerka, że też człowiek wcześniej nie wiedział :P

  2. #482
    Awatar Marta_K
    Marta_K jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    02-02-2016
    Posty
    2,718

    Domyślnie Odp: Ewelina - Wielka utrata, moja historia :)

    Hejka

    O dziękuję Ci kochana za gratulację Było na prawdę super. Najwspanialszy i zarazem najtrudniejszy bieg w moim życiu, przede wszystkim trudny z powodu podogy, ponieważ upał w niedzielę był niesamowity. Na szczeście organizatorzy zdali na prawdę dobrze egzamin. Było dużo puntów nawadniania, oblewania wodą, kurtyny wodne, czyli takie prysznice, no cudownie
    Fakt bałam się ogromnie aż do jakiegoś 10 kilometra nie wiedziałam czy sobie poradzę, ale jakoś to wszystko przeszłam
    Dzięki za podpowiedz co do czekolady Mam w mieście Kaufland, więc coś czuję, że jak tylko będę to na pewno kupię, tym bardziej że mówisz że jest bardzo dobra

    Ty chyba też odpoczywałaś na wyjeździe prawda ? No właśnie już widzę w kolejnym poście Super, że wypad się udał, widziałam na facebooku jak Twój maluch cudownie wypoczywał na plaży

    Teraz trzeba wracać do rzeczywistości, będzie trudno, ale damy radę

    Dobrej nocy Kochana
    Specjalista ds. żywienia i dietetyki, Trener personalny, fanatyczka zdrowego stylu życia
    Mój domek
    Blog -> pamietnikzdrowegozycia.blogspot.com
    Facebook -> facebook.com/pamietnikzdrowegozyciablogspot

  3. #483
    Awatar ewelinawarchol
    ewelinawarchol jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2016
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Posty
    2,029

    Domyślnie Odp: Ewelina - Wielka utrata, moja historia :)

    Hej hej
    do rzeczywistości już dzisiaj powróciłam oficjalnie, bo rano odwaliłam trening. Od razu się zrestartowałam z trybu leniwca w tryb aktywny. Później poczułam taką ogromną chęć ugotowania czegoś pysznego, więc zrobiłam zupę krem dyniowo-kurkową. Mega pyszne są te dwa składniki połączone razem, tym bardziej, że mamy już sezon i na dynię i na kurki.
    Ech, szkoda, że to lato już się kończy, ale trzeba przyznać, że końcówka lata, pod względem pogody - cudowna. Mam jeszcze ochotę na sok z buraka, marchewki i jabłka i zaraz idę sobie wytłoczyć :P Wyciskarkę wolnoobrotową chyba będziemy mieli, bo zaczęłyśmy z mama zbierać punknty, jest taka fajna akcja właśnie w Kauflandzie, że za uzbierane ileś punktów, różne sprzęty kuchenne są za pół ceny A taką wyciskarką, to sok można uzyskać praktycznie z każdego warzywa i owocu, na jaki tylko przyjdzie ochota, nie tracąc żadnych ich witamin, ani składników odżywczych. Widziałam filmik, jak Pani Gadżet wycisnęła nawet kieliszek soku z samej natki pietruszki
    No tak, Marta, Sewek jak pobroił, to potem spał na plaży 3 godziny :P
    A wczoraj ucieszyłam się, bo znalazłam na fejsie stronę manufaktury lodów, które jedliśmy w Sopocie, z tego, co wiem, to oni co chwile są w różnych miejscowościach na Pomorzu, trzeba śledzić ich stronę, nazywają się Christian Mads. Ich lody, uwaga - są słodzone stewią, bez laktozy i glutenu więc, jak tylko gdzieś wyhaczycie budkę z lodami Christian Mads - możecie śmiało zajadać, bo niebo w gębie i spokojne sumienie Udowodniłam sobie samej, że fit wczasy są możliwe

  4. #484
    Meta86 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    19-06-2010
    Posty
    699

    Domyślnie Odp: Ewelina - Wielka utrata, moja historia :)

    Ewelinka ja ciebie podziwiam że ty tak szybko się przestawiasz z trybu wczasowego w tryb treningowy ja tak nie umiem ja jestem ciągle na trybie lenia
    Teraz w każdym sklepie dają jakieś punkty do zbierania aż człowiek nie wie co zbierać ja się w to nie bawię

  5. #485
    Awatar ewelinawarchol
    ewelinawarchol jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2016
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Posty
    2,029

    Domyślnie Odp: Ewelina - Wielka utrata, moja historia :)

    Hej hej
    Wiesz, meto, mnie też denerwują te wszystkie akcje zbierania punktów, ale akurat na tę wyciskarkę strasznie się nakręciłam :P
    No, tak, mnie może akurat dlatego tak szybko udało się wrócić do normalnego trybu, bo te wakacje nie były zbyt długie. Podejrzewam, że jakbym się wysiedziała ze dwa tygodnie w jakimś luksusie all inclusive, to chyba długo bym się zbierała do życia i leczyła kaca :P
    Za to, jak wróciłam teraz do domu, z morza do gór, to apetyt mi podskoczył :/ Dzisiaj przyznam się wam, zjadłam trochę dobrych rzeczy, niekoniecznie fit, jak pół bezy z kremem i owocami i makaronika :P Ale jaka ta beza dobra... Nie spinam, bo wczoraj i dziś odwaliłam piękne treningi i juro też idę. Robię sobie teraz taki maraton treningowy, 3 dni pod rząd, więc w sumie mnie ten apetyt nie dziwi
    A dzisiejszy trening bardzo zróżnicowany i intensywny. Najpierw zajęcia grupowe, w ramach rozgrzewki aerobik, potem delikatne ćwiczenia siłowe, bez obciążeń, jedynie z wykorzystaniem oporu swojego ciała. A po tych zajęciach już mój trening siłowy, przytuliłam sobie sztangę z większym obciążeniem, niż zazwyczaj i wyciskałam Robiłam typowy dzień nóg i powiem szczerze, czuję teraz całe nogi Było grubo
    Na koniec jeszcze 15 minut orbitreka i byłam na prawdę porządnie, ale i pozytywnie zmęczona.
    Po te pyszne ciacha, zrobiliśmy sobie wycieczkę do Żywca. tam, na rynku jest taka fontanna, która wypływa z ziemi. Sewek sobie tam biegał i ... zmoczył się od stóp do głów, tak że w samochodzie do domu jechał golutki Dobrze, że było bardzo ciepło. Odstawił takie przedstawienie w tych fontannach, że połowa ludzi na rynku pokładała się ze śmiechu, co to dziecko wyrabia, a my mieliśmy ubaw po pachy. Jejku, dziecku, to na prawdę do szczęścia potrzeba tak niewiele ...
    Meta86 lubi to.

  6. #486
    Awatar Marta_K
    Marta_K jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    02-02-2016
    Posty
    2,718

    Domyślnie Odp: Ewelina - Wielka utrata, moja historia :)

    Dobrze, że już się wkręciłaś w tryb codzienny, ja jakoś jeszcze nie mogę się odnaleźć w tej szarej rzeczywistości i myślami jestem ciągle w moich wspaniałych Tatrach... Chciałabym tak jeszcze wrócić w tym roku, niestety nie jest to możliwe, za daleka droga by mnie czekała, a zimą jakoś nie mam przekonania do gór, może dlatego, że najbardziej w górach kręcą mnie wędrówki

    Nieźle dajesz sobie wycisk treningowy, tak trzymać ! Jesteś normalnie niesamowita w tych swoich treningach, jak tak czytam Twój wpis to aż mnie w środku skręca, żeby dać sobie jakiś porządny wycisk na siłowni

    A jak minął Ci weekend ?
    Specjalista ds. żywienia i dietetyki, Trener personalny, fanatyczka zdrowego stylu życia
    Mój domek
    Blog -> pamietnikzdrowegozycia.blogspot.com
    Facebook -> facebook.com/pamietnikzdrowegozyciablogspot

  7. #487
    Awatar ewelinawarchol
    ewelinawarchol jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2016
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Posty
    2,029

    Domyślnie Odp: Ewelina - Wielka utrata, moja historia :)

    Marta, cały weekend treningowo Zrobiłam sobie taki trzydniowy "ciąg" treningowy. Zazwyczaj robię jeden dzień treningu na jeden dzień przerwy, czasami zdarzy mi się dwa dni pod rząd trening robić, ale rzadko. Trzy dni naraz machnęłam pierwszy raz, i dzisiaj na końcu już mi ręce powoli odmawiały posłuszeństwa, bo wypadły mi w piątek górne partie, wczoraj nogi i pupa i dzisiaj znowu góra. Byłam mokrzuteńka od czubka głowy, po pięty :P Ale za to jestem dumna, że dałam sobie wycisk :P Jutro oczywiście reset, bo trochę zakwasów czuję, więc trzeba się troszkę zregenerować. Dzisiaj sobie podjadłam jajek konkretnie, jakoś tak wyszło, że były i na śniadanie i na kolację, a na obiad - tofu z ryżem i warzywami, więc organizm dostał paliwa. Wczoraj byłam znowu w tej zaprzyjaźnionej kawiarni czytać dzieciom bajki, potem zrobiliśmy wypad do Żywca na obiad i pyszne, cheatowe ciacha. A dzisiaj odwiedziliśmy fajną wystawę, głównie dizajnerskich mebli. U mnie w mieście w niedziele wstęp na wystawy do jednej galerii jest po złotówce, dlatego bardzo się opłaca tak spędzać czas
    Na wieczór jeszcze podjechaliśmy do rodziców mojego faceta, oczywiście Sewek porządził trochę z psami i kotem, mało co nie roznieśli domu, jak zwykle :P Nie wiem kogo trzeba było bardziej pilnować, czy Sewka, czy nadpobudliwego 9-miesięcznego szczeniaka
    Hehe, nie pamiętam, kiedy mi się zdarzyła taka niedziela, żeby przesiedzieć ją w domu, my cały czas gdzieś gonimy :P
    GloriaDei89 lubi to.

  8. #488
    GloriaDei89 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    09-02-2016
    Posty
    270

    Domyślnie Odp: Ewelina - Wielka utrata, moja historia :)

    Hej. Super że takie aktywne życie prowadzisz. Podaj mi swoje źródło energii bo chociaż w połowie bym jej tyle chciała mieć co Ty.
    Nie wiem jak kiedyś mogłaś mieć nadwagę jak masz taką osobowość. To było jakieś nieporozumienie. Ja też mam trochę więcej energii po schudnięciu ale nie aż tyle co Ty .
    Cel I- osiągnięty

    Cel II

    Zapraszam do mnie Nasze podróże-->mdpodroze.blogspot.com/

  9. #489
    Awatar ewelinawarchol
    ewelinawarchol jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2016
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Posty
    2,029

    Domyślnie Odp: Ewelina - Wielka utrata, moja historia :)

    Glorio, hmmm, w sumie zadałaś mi dość trudne pytanie, o to źródło mojej energii, bo samej jest mi trudno powiedzieć skąd ona się bierze. Tak sobie myślę, że w czasach, kiedy byłam gruba, ta energia była po prostu bardzo mocno stłamszona, gdzieś zamknięta, nie umiałam dac jej ujścia, bo miałam w swojej głowie i ciele zbyt wiele blokad. Dlatego teraz nawarstwiło się jej tak dużo. Gdy miałam na przykład 16 lat, to zamiast chcieć wyjść w piątek ze znajomymi na imprezę, wolałam siedzieć w domu przed kompem, być w swoim świecie, bo tam nikt mnie nie wytykał palcami, ani dziwnie na mnie nie patrzył. Jak ktoś po mnie zadzwonił, żebym gdzieś wyszła, to ja zawsze mówiłam, że jestem zajęta, albo, że mama mnie nie puści, a gdy już odłożyłam telefon, to żal mi było, bo w głębi serca chciałam iść, tylko wiedziałam, że będę się w towarzystwie źle czuć. I ta energia nie miała się gdzie ulokować. Teraz, mimo, że czas średnio pozwala, no i obowiązki, to jak tylko mam jakąś chwilę wolnego, jakiś piątkowy, czy sobotni wieczór, gdzie Małym może zająć się babcia, lub tata, to uwielbiam iść między ludzi, na koncert, do pubu, do kina, do klubu, czy na domówkę. Szkoda mi trochę tych przesiedzianych na tyłku lat :P
    Cierpiałam, bo przez tuszę nie mogłam swojej osobowości wyrażać. I to bardzo negatywnie na mnie działało, wywoływało depresję. Wiesz, cierpiałam na takie chroniczne uczucie niezrozumienia i wewnętrznej pustki jako nastolatka. Bałam się, że samo schudnięcie nie wystarczy, żeby to zniknęło, dlatego w dużej mierze pomogły mi wizyty u mądrej pani psycholog, która na prawdę potrafiła pracować z młodzieżą. Bardzo pomogła mi też w tym moim otwarciu się i uwolnieniu tej energii
    I teraz jestem taka ... głodna świata. Ciekawi mnie wszystko, i fitness, i muzyka, i sztuka i kino, i taki ogólny "lifestyle" i gotowanie i kurde ... całe mnóstwo innych rzeczy, jak się nakręcę, to mogę godzinami opowiadać na różne tematy Mam nadzieję, że te zasoby energii się nie wyczerpią za szybko, chociaż - chyba mi to nie grozi
    Dzisiaj robię typowy reset. Cholerka, pogoda się zepsuła i ciśnienie spadło niesamowicie. Dzisiaj jestem już po trzech kawach, a i tak czuję się średnio, mam taką ciężką głowę. Ale przynajmniej coś ogarnęłam "koło domu", zrobiłam zakupy, obiad, ogarniam teraz inne obowiązki, Młody śpi, jego chyba też dopadła ta senna aura :P Tylko troszkę obroty mam zwolnione O, moczę właśnie cieciorkę i wieczorem zabieram się do pierwszej próby zrobienia domowego hummusu czekoladowego

  10. #490
    Awatar Marta_K
    Marta_K jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    02-02-2016
    Posty
    2,718

    Domyślnie Odp: Ewelina - Wielka utrata, moja historia :)

    Hehe, ciąg treningowy, trochę brzmi jakby trening był swego rodzaju narkotykiem W zasadzie to jakby nie patrzeć, można go tak nawet nazwać Spokojnie możliwe jest to, żeby się uzależnić i to nawet udowadniasz, że się da.
    Prawda, że tydzień bez przynajmniej 3 czy 4 treningów w tygodniu to jakiś tydzień niespełniony ? Ja tak czuję
    Oj szczeniaczki są przesłodkie, a jeszcze jak się bawią z dzieciakami to już w ogóle jest rozkoszny widok

    Dobrego tygodnia Ewelinka
    Specjalista ds. żywienia i dietetyki, Trener personalny, fanatyczka zdrowego stylu życia
    Mój domek
    Blog -> pamietnikzdrowegozycia.blogspot.com
    Facebook -> facebook.com/pamietnikzdrowegozyciablogspot

Strona 49 z 78 PierwszyPierwszy ... 39 47 48 49 50 51 59 ... OstatniOstatni

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •