Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 28
Like Tree9Lubią to

Wątek: Przejadanie emocji

  1. #11
    bedatka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    26-03-2012
    Mieszka w
    pruszcz gdański
    Posty
    47

    Domyślnie Odp: Przejadanie emocji

    Esmeralda, odezwij się do mnie - prywatna wiadomość, to wszystko Ci podam. AŻ jest także w Gdyni na 100%.
    Pozdrowienia

  2. #12
    Awatar esmeralda_ross
    esmeralda_ross jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    22-03-2011
    Mieszka w
    Gdzieś w mojej głowie
    Posty
    11

    Domyślnie Odp: Przejadanie emocji

    Samopoczucie dobre Powtarzam sobie, że czas coś zmienić i że nie mam nic do stracenia, więc nie powinnam się bać. Szukam w necie psychologa i chyba nawet już wiem do kogo zadzwonię. Napisałam oczywiście do bedatki i czekam z małym stresikiem na odpowiedź.
    nancydrew lubi to.

  3. #13
    bedatka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    26-03-2012
    Mieszka w
    pruszcz gdański
    Posty
    47

    Domyślnie Odp: Przejadanie emocji

    Odpisałam już z namairami i bezpłatne wszystko - oby pomogło

  4. #14
    Awatar nancydrew
    nancydrew jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    24-03-2012
    Mieszka w
    Opole
    Posty
    299

    Domyślnie Odp: Przejadanie emocji

    I tak ma być! wszystko będzie fantastycznie i jeszcze kiedyś się będziesz z tego śmiać i z radością będziesz spoglądać w lusterko! jesteś piękną, silną, mądrą kobietą i pamiętaj o tym!

  5. #15
    Awatar esmeralda_ross
    esmeralda_ross jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    22-03-2011
    Mieszka w
    Gdzieś w mojej głowie
    Posty
    11

    Domyślnie Odp: Przejadanie emocji

    Dzień zaczął się raczej kiepsko - paczka chipsów i słoik nutelli. Porażka.

  6. #16
    Awatar dziennikareczka
    dziennikareczka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    24-03-2012
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,188

    Domyślnie Odp: Przejadanie emocji

    Słuchaj...
    To, że napisałaś na forum jest oznaką, że chcesz, szukasz i potrzebujesz pomocy.
    Jesteś świadoma, że powinnaś schudnąć i przede wszystkim źle czujesz się z samą sobą.
    My możemy Ci pomóc, ale przede wszystkim musisz sobie powiedzieć: DZIŚ jest ten dzień, kiedy zmieniam wszystko. będzie lepiej, będzie gorzej, będą dni idealne i wpadki, ale zrobię wszystko, żeby NIE CZUĆ wyrzutów sumienia i żalu do samej siebie.

    Też uwielbiam nutellę i mogłabym zjeść jej 2 słoiki na raz. Tylko co dalej? Wchodzisz na forum, opisujesz to i co sobie myślisz? Pewnie, że Ci wstyd i że kiepsko się zachowałaś.

    Docelowo bardzo by było fajnie, gdybyś - skoro masz takie problemy z motywacją - wzięła na warsztat ten wstyd i to forum. Jeśli nie umiesz zatrzymać się jeszcze dla siebie, nie masz hamulca, niech to forum się nim stanie. Pomyśl: powiedziałam im, że nie będę żarła, nie będę się obżerała. Ta głowa niech ma zaczepienie tutaj.

    Od teraz zanim coś zjesz - coś, co przysparza później trosk i cierpień - pomyśl, że będziesz musiała ze wstydem się tym z nami podzielić. I odpuść. Albo zmniejsz dawkę. Zjedz łyżeczkę. Powstrzymaj się. Przyjdz tu i pochwal się: miałam otwarty słoik, ale pomyślałam "wejdę tu i pokażę wam, że potrafię go odstawić na półkę". A najlepiej wywal te słoiki z nutellą. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.

    Będziemy Cię motywować, tylko znajdz w sobie tę siłę!
    PROTASIA and nancydrew like this.
    ruszam! 02.01.2015. never give up!

    19.03.2012-01.09.2012. i -24kg. można było? można...

    zaczynam bo jak nie teraz, to kiedy? zapraszam!

  7. #17
    Awatar Wysmukla
    Wysmukla jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    27-03-2012
    Posty
    36

    Domyślnie Odp: Przejadanie emocji

    Mamy bardzo wiele wspólnego.
    Też zażeram emocje, też mam napady nieświadomego opróżniania lodówki (najem się i dopiero wtedy przychodzi do mnie zrozumienie tego, co zrobiłam, jakbym jadła we śnie...), też odkładam wszystko na później, też szukałam pomocy u psychologa, byłam nawet na kilku spotkaniach AŻ, ale nie wczułam się w ten różańcowy klimat. Też (gdy jeszcze pracowałam w firmie) wracając z pracy myślałam tylko o tym, by się najeść, w podobnym czasie zarejestrowałam się na forum, też dużo ważę, też ciągle próbuję coś zmienić i ciągle się potykam. Też próbowałam już wielu kuracji odchudzających, mam dysk pełen katalogów z różnymi dietami, segregatory z wydrukami menu, najlepiej wychodzi mi planowanie i takie teoretyczne przygotowywanie się do działania. Z samym działaniem już gorzej
    Od kilku dni jest lepiej, jem mniej, udaje mi się opanować wieczorny szał w kuchni, od wczoraj choruję, więc tym bardziej nie ciągnie mnie do wyżerki. Myślę, że małymi krokami dojdę do trwałych zmian. W każdym razie próbuję.
    Tak jeszcze nie miałam. Zazwyczaj chciałam mieć wszystko albo nic - albo dieta jest 100%, absolutna asceza, wyrzeczenia, ćwiczenia do pierwszej krwi i siódmych potów, ZERO niedozwolonego jedzenia, albo zjadłam jedno, jedno ciasteczko i uznawałam, że to już koniec, wszystko zawaliłam, można się obeżreć, bo już i tak zmarnowałam swoją szansę. Ale przecież od jutra będzie nowa dieta, od jutra zacznę jeszcze raz, dziś już nie ma sensu, po co sie wysilać i umartwiać - jutro to co innego, jutro znów będzie pierwszy dzień diety i od jutra do końca świata będzie już inaczej. I tak w kółko, a zad coraz grubszy. Teraz jest inaczej, coś się zmieniło. Zjadłam ciasteczko, trudno, ale dietę mam teraz, a nie jutro, więc idę do przodu mimo potknięć. W końcu przestanę się potykać.
    Bardzo trudno opanować wieczorne jedzenie, staram się jednak zapychać ssanie czymś zdrowszym niż naleśniki czy chleb. Pomaga mi jedzenie dużych śniadań - ja wpierniczam cały worek kaszy (lubię gotowaną z solą, bez dodatków), być może tu tkwi sekret, bo dotąd było tak: rano malutki jogurcik (jestem na diecie), w południe pomidorek (nadal jestem na diecie), potem mięso z warzywami (bo jestem na diecie). 15 minut później taka sama porcja mięsa i warzyw+ser żółty (jestem na diecie, ale tylko przesunę sobie porę kolacji, a trochę sera nikomu nie zaszkodzi) i po chwili kolejna taka sama porcja mięsa i warzyw (jestem na diecie, ale przecież liczy się jakość a nie ilość!), potem już huuuuziaaaaa na lodówkę (no dobra, już nie jestem na diecie, jutro będę na diecie).
    Rada z zastąpieniem nałogu jedzenia inną pasją jest dobra, sama chcę tak zrobić.
    PROTASIA and dziennikareczka like this.
    Etap I: od 14.04.12 - zejść poniżej 90kg

    Start 14.04.2012. Finał 13.12.2012

  8. #18
    Awatar nancydrew
    nancydrew jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    24-03-2012
    Mieszka w
    Opole
    Posty
    299

    Domyślnie Odp: Przejadanie emocji

    Dziennikareczka napisała bardzo mądrą rzecz. Przede wszystkim musisz wziąć sobie za punkt honoru fakt, że obiecujesz sobie coś i się tego trzymasz. Są wzloty i upadki, ale jest WALKA! Nie uciekaj stąd, nie kryj się, bądź tu z nami brutalnie szczera- tu nie oceniamy, nie znamy się 'realnie', ale to nie znaczy, że nie jesteśmy ze sobą blisko. Kiedy zaznasz tej bliskości i zrozumienia- zobaczysz dlaczego pisanie tutaj pomaga. W ogóle oddaj te całe śmieciowe jedzenie komuś ! co z oczu to z serca- święte słowa! Musisz się ograniczać, panować nad sobą, nie daj się swoim słabościom! możesz wygrać! Trzymam za Ciebie kciuki!!!!

  9. #19
    bedatka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    26-03-2012
    Mieszka w
    pruszcz gdański
    Posty
    47

    Domyślnie Odp: Przejadanie emocji

    Ogarniesz się, pożegnałaś się słodko z jedzeniem i dalej, nic się w końcu strasznego nie stało
    Kiedyś bawiłam się w sposób na odchudzanie, który gdzieś wyczytałam, może tutaj lata temu.
    Rysujesz ( nie kolorujesz) obrazek siebie po odchudzaniu, te rzeczy które są ważne, to czego się spodziewasz itp. Potem dzielisz to na małe krateczki i każdego dnia kolorujesz jedną. Dzięki temu ciągle, codziennie masz przed sobą swój cel.
    Chyba dziś sobie to wykonam - będę szczupła ja i mnóstwo ciuchów sprzed przytycia

  10. #20
    Awatar esmeralda_ross
    esmeralda_ross jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    22-03-2011
    Mieszka w
    Gdzieś w mojej głowie
    Posty
    11

    Domyślnie Odp: Przejadanie emocji

    Dziewczyny jesteście naprawdę super Bardzo wnikliwie czytam wasze porady i doświadczenia i szczerze za nie dziękuje, bo widzę, że wiecie o czym piszecie
    Wysmukla - dosłownie mogę skopiować co napisałaś i się pod tym podpisać.
    Zastanawiałam się dzisiaj jaki jest wspólny czynnik rzucania się na jedzenie. Doszłam do wniosku, że jest to wewnętrzny strach. Ja się ciągle czegoś boję. Odkładam wszystko na potem, zamiast na działaniu skupiam się na jedzeniu. To coś jak blokada. Sytuacja u mnie wygląda tak: zapisałam się na angielski - zamiast chodzić na lekcje - to przed TV i jedzonko. Muszę napisać doktorat, zdać za parę miesięcy ważny egzamin, a do tego praca. A co ja robię? Myślę tylko o tym ile mam do zrobienia, że czas mnie goni itd. Strach mnie paraliżuje. Zaczynam jeść i wyrzucać sobie, że mam możliwości rozwijania siebie, podniesienia kwalifikacji, a tylko się stresuje i jem. Faktem jest, że po pracy często jestem b. zmęczona więc wiadomo - trzeba siedzieć na sofie i jeść. To jest po prostu chore co ja robię ze swoim życiem, a wszystko się kręci wokół jedzenia. I nie wiem skąd w głowie myśl, że jak schudnę to całe moje życie będzie lepsze. Pewnie w jakimś stopniu będzie, ale skoro tak myślę to dlaczego po prostu tego nie zrobię - nie schudnę. Masakra! Zapewne to co piszę jest strasznie chaotyczne, ale mam burze myśli w głowie. Staram się zrozumieć co mną kieruję.
    Wiem jedno, muszę zacząć myśleć jak alkoholik, narkoman - kojarzyć nałóg (obżarstwo, słodycze) z czymś złym - z negatywnymi obrazami i emocjami. Wyeliminować to z mojego życia, ale jak pisała wysmukla, nie poddawać się, gdy coś nie wyjdzie, tylko próbować od nowa (ale tego samego dnia! nie od jutra! jak coś zmieniać to od teraz, dzisiaj!). Hmmm... tylko jedyne co nas/mnie różni od alkoholika/narkomana, to że człowiek bez alkoholu, dragów może żyć, a bez jedzenia nie....
    (na tych trzech kropkach zakończę bo się rozpisałam i naprawdę mam szał myśli co pewnie widać wyżej - jeszcze raz dziękuję, że tu zaglądacie - to naprawdę dla mnie ważne )
    p.s. zgodnie z radą dziennikareczki będę się "spowiadać" z moich poczynań.
    Miłego wieczorku wszystkim życzę.

    ---------- Wiadomość dodana 18-04-2012 o 14:32 ---------- Poprzednia wiadomość dodana 17-04-2012 o 18:58 ----------

    Hejka
    Od rana aktywnie - sprzątanie, prasowanie, sprawy "papierkowe". Zjadłam pyszny obiadek: makaron pełnoziarnisty z grillowanym kurczakiem, brokułami i kalafiorem (gotowanymi na parze). Pychotka

Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •