Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 37
Like Tree5Lubią to

Wątek: Szprycha na Sylwestra, czyli minus dzieści kilosów

  1. #11
    rappatirap Guest

    Domyślnie Odp: Szprycha na Sylwestra, czyli minus dzieści kilosów

    Witaj Nie żebym źle Ci życzyła, czy była złośliwa ale Alisa ma rację. Wszystkie jesteśmy weterankami odchudzania. Każda ma słabości, nawet ta najsilniejsza. A są takie dni w miesiącu, że waga wzrasta mimo diety i ćwiczeń. Takie hormony, nic nie poradzisz. 5 kg to naprawdę dużo jak na każdy miesiąc. Na Twoim miejscu założyłabym mniejszy cel, np. 3 kg ale za to zadbałabym o rozsądniejszą dietę. Ćwiczenia na pewno ułatwią Ci szybsze zrzucanie kg

    Pozdrawiam i mimo wszystko życzę powodzenia w diecie

  2. #12
    Awatar vikipiki
    vikipiki jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    05-08-2012
    Posty
    691

    Domyślnie Odp: Szprycha na Sylwestra, czyli minus dzieści kilosów

    Hej Wpadam do ciebie aby kibicowac .

    Rozumiem brak czasu i ten nieszczesny jogurt na sniadanie , ale zawsze mozesz sobie dosypac musli czy platkow , ja tak robie i czuje sie syta , albo staraj sie jakies serki czy cos innego na sniadanie do pracy szykowac wieczorem , to pozwoli zjesc ci pozywne sniadanko.
    A do obiadu duzo warzyw jak dziewczyny pisza , kawaleczek miesa i ja jestem fulll

    Pozdrawiam

  3. #13
    Awatar Metyda
    Metyda jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    12-03-2011
    Mieszka w
    b
    Posty
    420

    Domyślnie Odp: Szprycha na Sylwestra, czyli minus dzieści kilosów

    hehe defetyzm? w życiu. wtrącilam tylko swoje trzy grosze.
    i zakladać też się nie chcę, bo szczerze zyczę Ci powodzenia

  4. #14
    Awatar Mality
    Mality jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-02-2012
    Posty
    2,219

    Domyślnie Odp: Szprycha na Sylwestra, czyli minus dzieści kilosów

    IMPOSSIBLE IS NOTHING!

  5. #15
    AlliAlisa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-10-2011
    Posty
    5,136

    Domyślnie Odp: Szprycha na Sylwestra, czyli minus dzieści kilosów

    Metyda
    nie martw się
    masz już 31kg za sobą...

    koleżanka też zrozumie co robi źle za 10kg...
    albo po prostu zrezygnuję z odchudzania i będzie gruba
    bo wcześniej czy później zrozumie...

    Cel do 11 listopada 77,2kg
    WAGA 1 listopada 78,8kg

    NOWY DOMEK

  6. #16
    szprrycha Guest

    Domyślnie Odp: Szprycha na Sylwestra, czyli minus dzieści kilosów

    Alisa,
    Zaczynam odnosić wrażenie, że nie czytasz postów, ale odpisujesz kierowana emocjami albo co gorsza jakąś... nie wiem - złością, żółcią, zajadłością.
    O co Ci chodzi?

    Wyraźnie napisałam w pierwszym poście jaki jest mój plan - bez chleba, słodyczy, ruch, bez obżarstwa na noc. Napisałam też, że w zamiarze mam 5 posiłków dziennie, że makroelementy chcę rozkładać w taki sposób, by rano jeść więcej węglowodanów (kasze, płatki, owoce, itd.), w porze obiadu tłuszcz (tłustsze mięsa i ryby, więcej oliwy, orzechy), a wieczorem chude białko. warzyw nie wymieniam, bo to oczywiste, że powinny być składnikiem posiłków. Moa dieta nie jest wegetariańska, więc warzywa nie stanowią bazy czy podstawy posiłków.
    Napisałam także, ze małymi krokami, stopniowo dojdę do menu idealnego, a póki to początki, daję sobie prawo do rozruchowych błędów. Wszak nie od razu Rzym zbudowano.
    W tej chwili liczy się zmiana nawyków, więc istotne jest, że nie objadam się już nocą, że nie jem słodyczy, że nie w moim jadłospisie kanapek i ziemniaków, a nie to, że któregoś dnia nie zjadłam kolacji albo zapomniałam wziąć do pracy porządniejsze śniadanie.
    A Ty swoje - że mi się nie uda, że będę gruba, że Ty chudniesz 1,5kg na miesiąc.
    Jezusie, czy w tym kraju na każdym kroku trzeba natykać się na zrzędy i ponurych czarnowidzów?

    Przypominam, że zaczęłam przedwczoraj. Może jednak dasz mi, Aliso, prawo do stopniowego wsuwania się na właściwy tor "dietowy"? Właściwy dla mnie.

    Metyda, pisząc o defetyzmie nie miałam na myśli Ciebie.
    Mality, otóż to! Bez wdawania się w szczegóły. Otóż to

    Wszystkim kibicującym i wspierającym dziękuję i trzymam mocno kciuki za sukcesy, swoje i Wasze
    Kurczę, może by mnie jednak ktoś pochwalił, że to już trzeci dzień bez jedzenia syfu i opychania się na noc?

    ---------- Wiadomość dodana o 19:35 ---------- Poprzednia wiadomość dodana o 15:31 ----------

    No i jeszcze dzisiejsze papu:
    • sałatka: ser feta, pomidory, sałata lodowa, przyprawy, kromka pieczywa Wasa
    • 3 albo 4 mniejsze marchewki
    • małe skrzydełko smażone, jajecznica z 2 jajek, na łyżeczce masła
    • 17.00 - sałatka: sałata, pomidory, surimi w kawałkach
    • 20.30 - ser typu włoskiego (1/2 krążka), pomidor, bazylia, mniam


    I tyle na dziś paliwa.

  7. #17
    AlliAlisa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-10-2011
    Posty
    5,136

    Domyślnie Odp: Szprycha na Sylwestra, czyli minus dzieści kilosów

    Mality
    ale nie wszyscy są tak wytrzymali jak TY
    i wiem, ze to moja wina ale patrząc z drugiej strony... to nawet lepiej dla mojego organizmu... skóra się powoli regeneruję... i jak się chudnie wolniej to niby trwalej. W szpitalu na zajęciach z dietetykiem uczyli że najlepiej chudnąć 0,5kg tygodniowo, nie więcej... co daje tylko 2kg miesięcznie. Tylko czy ktoś będąc na diecie chce tak wolno widzieć rezultaty?

    szprycha
    ale teraz dałaś... żółcią... zajadłością. Że niby jestem zazdrosna że będziesz chudła 5kg miesięcznie?
    załóż sobie że schudniesz nawet 10 jak masz ochotę ;P

    Ja nie mam nic do tego jak i ile będziesz chudła...
    tylko byś nie popełniła mojego błędu... i nie uciekła... gdy nie uda się Ci stracić tyle co oczekujesz...

    Cel do 11 listopada 77,2kg
    WAGA 1 listopada 78,8kg

    NOWY DOMEK

  8. #18
    szprrycha Guest

    Domyślnie Odp: Szprycha na Sylwestra, czyli minus dzieści kilosów

    Cytat Zamieszczone przez AlliAlisa Zobacz posta

    szprycha
    ale teraz dałaś... żółcią... zajadłością. Że niby jestem zazdrosna że będziesz chudła 5kg miesięcznie?
    załóż sobie że schudniesz nawet 10 jak masz ochotę ;P

    Ja nie mam nic do tego jak i ile będziesz chudła...
    tylko byś nie popełniła mojego błędu... i nie uciekła... gdy nie uda się Ci stracić tyle co oczekujesz...
    Nigdzie nie napisałam, że jesteś zazdrosna. Widzisz, znowu dopowiadasz rzeczy, które wcale nie zostały wypowiedziane, tak jakbyś tylko pobieżnie czytała treść wpisów.
    Po prostu wokół jest mnóstwo ludzi, którzy chodzą wkurzeni na wszystko i niejako z zasady narzekają, zrzędzą, marudzą, snują ponure wizje... Taka mi się pokazałaś.

    Skoro nie masz nic do tego jak i ile będę chudła i chcesz ustrzec mnie przed popełnieniem Twoich błędów, to zamiast pisać, że będę gruba i nie osiągnę celu (bo Ty nie osiągnęłaś), wystarczyło napisać, że trzymasz kciuki a z krytyką zaczekać 2-3 tygodnie, gdy zacznę płakać, że nie chudnę.
    Może zamiast szczypać się o metody, środki i dietowe założenia, po prostu skupimy się na odchudzaniu?

    Obudziłam się z poczuciem wygranej potyczki. Minął trzeci dzień bez objadania się, zaczynam pilnować odstępów między posiłkami. Jestem z siebie dumna, bo odmówiłam czadowych lodów z Lidla - o smaku tiramisu, z kakaową posypką, kocham je na zabój. Pół litra zjadł Piotrek, pozostałe pół litra leży w lodówce.
    Waga wynagradza mi wsztrzemięźliwość, bo dziś
    94,4kg


    Jestem taka zadowolona, że mam ochotę co chwilę ściskać sama sobie prawicę i składać gratulacje. Jestem przepełniona nadzieją, że się uda, pozytywną energią i wiarą, że jeszcze będą czuła się jak człowiek i wrócę do swojego życia. Bo teraz to tylko ślizgam się po jego powierzchni, wstydząc się pokazywać ludziom i czerpać przyjemność z drobiazgów - wyjście do kina, wypad do innego miasta, zakupy w centrum handlowym, nawet dzisiejszy grill u kolegi Wykręcam się jak mogę od spotykania ludzi.
    Będę się bardzo, bardzo starać, by ustrzec się upadków.

    Stanu porannej radości i ekscytacji nie mąci mi nawet pogoda za oknem - leje, jest szaro, buro, ponuro, witaj chmuro
    Po prostu biorę się za zlecenie, przede mną weekend wypełniony intensywną pracą.

    ---------- Wiadomość dodana o 10:04 ---------- Poprzednia wiadomość dodana o 07:36 ----------

    Ustawiłam sobie na iPhonie codzienne przypominanie o 10.00, 13.00, 16.00 i 20.00 o posiłku. Ciekawe, czy to zda egzamin. W tygodniu wstaję o 5.00, więc zaraz po przebudzeniu zjem 1-2 owoce, potem śniadanie o 6.00-6.30 albo o 7.30 (już w pracy), reszta według alarmów . Ze śniadaniami muszę jeszcze poeksperymentować, bo nie wiem jaka pora będzie funkcjonowała najbardziej bezkolizyjnie.
    No i zobaczymy co z weekendami. Od października idę do szkoły, a zajęcia będą w weekendy od 8.00 do 16.00. Jakoś to poukładam.

  9. #19
    Awatar vikipiki
    vikipiki jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    05-08-2012
    Posty
    691

    Domyślnie Odp: Szprycha na Sylwestra, czyli minus dzieści kilosów

    Gratulacje spadku wagi !!!Oby tak dalej i oby zdrowo I aby motywacja nie spadala

    Fajnie ze nie zjadlas lodow , wiem ze ciezko jest patrzec jak ktos je cos co sie uwielbia No ale cos za cos !

    Pozdrawiam

  10. #20
    Awatar Sunglass
    Sunglass jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    19-05-2012
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    2,956

    Domyślnie Odp: Szprycha na Sylwestra, czyli minus dzieści kilosów

    A ja dzisiaj zjadłam lody :> znaczy ze 2-3 łyżeczki ale to zawsze lody Jednak nie przejmuję się tym

    I oczywiście gratuluję zapału oby taki został do końca

    ser typu włoskiego - kocham sery a szczególnie capresi, lazury, pleśniowe, camemberty i wszystkie tego rodzaju mogłabym tylko sery jeść
    "Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi"


    Mój domek.



Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •