Strona 3 z 21 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 13 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 208
Like Tree19Lubią to

Wątek: Walczę po raz kolejny...

  1. #21
    Awatar kajka38
    kajka38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    23-12-2009
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    6,318

    Domyślnie Odp: Walczę po raz kolejny...

    co jest przyczyną, że Cię tak jojnelo ? pamietam ten Twoj sport .. był balet, biegi. przestałaś się ruszać czy co się stało ?
    jestem tu: Kaja na MM - Część 4 - Strona 18
    Zrzucone na MM:

  2. #22
    Awatar Meluzynkaa
    Meluzynkaa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    12-01-2010
    Posty
    7,267
    Wpisy na blogu
    65

    Domyślnie Odp: Walczę po raz kolejny...

    Cytat Zamieszczone przez elkaja Zobacz posta


    Ludize, ktorzy obecnie mnie otaczaja, nie wiedza, ze jeszcze 2 lata temu wazylam jakies 75kg i bylam super laska. Niektorzy widza na facebook'u moje zdjecia i mysla, ze to nie ja, ze moze to moja siostra. Jak im mowie, ze to 2 lata temu i ze teraz schudne, to mowie, ze na pewno nie dojde do tego samego rezultatu. A ja wtedy w smiech, bo poprzednio zaczynalam od wyjsciowej wagi 110 kg i wiem, ze sie uda i tym razem, bo ja silna kobieta jestem!
    Co ma się nie udać?
    Odchudzanie w zasadzie bywa nietrudne.
    No chyba, ze jest cholernie trudne
    Po prostu zamiast zaczynać 365 dni w roku od jutra, trzeba zacząć natychmiast.
    Jak się uda wystartować to już jest łatwizna
    Zazwyczaj.
    Trudniej zmienić całkiem nawyki i trzymać wagę.
    To już jest sztuka.
    elkaja lubi to.
    WAGA PÓKI CO NIEZNANA ALE DRAMATYCZNA...
    TU JESTEM: https://www.jestemfit.pl/tylko-zalog...artach-60.html

  3. #23
    Awatar elkaja
    elkaja jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Muscat (Oman)
    Posty
    1,987

    Domyślnie Odp: Walczę po raz kolejny...

    kajka - u mnie zaczelo sie od kontuzji lydki. Przegielam z bieganiem, jeszcze w lutym 2011 z waga ok. 80kg przebieglam polmaraton w Warszawie, ale kontuzja sie odnowila i do tego doszla kontuzja kostki (ktora trwa do dzisiaj, ale nei daje za wygrana i sie ruszam). Takze zaczelo sie od ograniczenia sportu. Potem troche takich problemow osobistych (wiadomo, z facetami) i sie totalnie zapuscilam.
    A najgorzej na mnie dzialaly komentarze, ze przytylam. Nie wiem jak to jest, ze ludzie widza co sie dzieje i powinni mnei chyba wtedy skopac, zbic, albo cos zrobic, a nie mowic, ze przytylam, bo tyle to ja sama wiedzialam po niedopinajacych sie ubraniach. Takze teraz musze wrocic powoli do formy. Przy 100kg nie jest latwo biec, ciezko.

    Meluzynkaa - święta prawda. Utrata wagi to pikuś, ja wiem, że swoja nadwage zrzucę do końca roku, potem tylko walka o te ostatnie kilogramy, ale przy 80kg jest już bardzo dobrze. Utrzymac wage to jest super wyczyn, zwlaszcza, ze mi sie wydaje, ze jak zjem sobie loda, to na jednym sie skonczy, a potem jest kolejny dzien i kolejny lód itp.

    Dzisiaj planowalam pojsc na spacer, ale totalnie nie mam sily. Spalam wieczorem, diety trzymalam, troche mnie ssalo i zjadlam garsc migdalow i jablko. Jak sie uda wstac wczesnie rano o 5:30 to pojde na spacero-bieg.

    Wiem, że będzie znowu spadek, bo już sprawdzałam przed chwilą.

    Rety jak ja żałuje, że nei zaczęłam przy wadze 93kg 6 miesięcy temu.

    A w ogole to moi faceci mnie rozpuścili, zabierali na drinki, do różnych restauracji, a że na Bliskim Wschodzie je się jakoś później to szłam spać z pełnym brzuchem. Pełna, wzdęta, ciężka.
    Teraz mojemu aktualnemu mówię, że jak do restauracji to tylko w weekend i nie później niż o 18tej. Nawet mu powiedziałam niech nei wraca szybko z urlopu, bo chcę mieć czas na spokojną utratę wagi.

    Cel 1: 94kg (7/09), Cel 2: 89kg (5/10), Cel 3: 84kg (9/11), Cel 4: 80kg (7/12), Cel 5: 77 kg (4/01/13)

    Walczę po raz kolejny...

  4. #24
    Awatar Meluzynkaa
    Meluzynkaa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    12-01-2010
    Posty
    7,267
    Wpisy na blogu
    65

    Domyślnie Odp: Walczę po raz kolejny...

    Wiesz Elkajo, ja podejrzewam, że mieszkańcy "południowych" rejonów świata są genetycznie przygotowani do żarcia po nocach.
    U nas, zagrzebywał się człowiek w futro i nie wyłaził bo zimno w nocy.
    Tam, w nocy ochładza się na tyle, że zaczyna sie chcieć jeść.
    Ale nam to wieczorne jadanie nie służy.
    Mnie na pewno nie.
    Podczas 14 dni urlopu na południu Hiszpanii, wrzuciłam tylko parę kg dzieki temu, że praktycznie codziennie robilismy piechotą po 20-30km.
    Gdyby nie to, wróciłabym z 10 kg cięższa, jak nic.

    Też mam tak, że jak już zaczynam sięgać po słodycze to poszczają mi hamulce i nie potrafię się opanować.
    Mogę zjeść NAPRAWDĘ DUŹO i nie czuć przesytu.
    A z wagą 80kg w moim wydaniu, daje się już spokojnie funkcjonować. Nosząc krótkie kiecki i spodnie rurki. Ja zawsze byłam bardzo ciężka, mam sporo mięśni pod sadełkiem i swoje ważą.

    Dobranoc
    Spadku na wadze życzę.
    WAGA PÓKI CO NIEZNANA ALE DRAMATYCZNA...
    TU JESTEM: https://www.jestemfit.pl/tylko-zalog...artach-60.html

  5. #25
    Awatar elkaja
    elkaja jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Muscat (Oman)
    Posty
    1,987

    Domyślnie Odp: Walczę po raz kolejny...

    Nie moglam zasnac. Wiercilam sie do 4 nad ranem Takze porannego spaceru nie bylo. Obudzilam sie o 7 i juz tylko mialam czas na sniadanie - kromki razowego chleba (mojego wypieku) z plastrami lososia i do tego nektarynka. Pije ogromne ilosci wody. Mysle, ze wczoraj wsunelam 4 litry. Nie wiem, czy jestem az tak bardzo zatruta od srodka, ze sie domagam wody. Takze mialam tez w nocy kilka kursow do toalety za potrzeba.

    Czy ktos mi moze wytlumaczyc, w jaki sposob usuwany jest tluszcz z organizmu? Przeciez sie nie ulatnia, prawda? Z moczem wychodzi?

    Mnie co jakis czas ssie. Nie jest to super przyjemne, ale za to efekt super, moj brzuchol sie wciaga automatycznie do srodka.
    Ostatnio edytowane przez elkaja ; 13-08-2012 o 05:41

    Cel 1: 94kg (7/09), Cel 2: 89kg (5/10), Cel 3: 84kg (9/11), Cel 4: 80kg (7/12), Cel 5: 77 kg (4/01/13)

    Walczę po raz kolejny...

  6. #26
    Awatar fruktelka
    fruktelka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    21-05-2011
    Posty
    12,179

    Domyślnie Odp: Walczę po raz kolejny...

    Tłuszcze spalane są podczas oddychania komórkowego, w którym powstaje energia i produkty uboczne: dwutlenek węgla i woda. Wodę usuwamy przez nerki, skórę i płuca, dwutlenek węgla przez płuca i skórę. Tak w skrócie i prosto można to ująć.
    Super Ci idzie!!!


    początek odchudzania kwiecień 2012

  7. #27
    AlliAlisa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-10-2011
    Posty
    5,136

    Domyślnie Odp: Walczę po raz kolejny...

    A wskoczyłaś kochaniutka na wagę dzisiaj?
    Mi się też wydaję, że facet mnie roztył - jak go poznałam byłam właśnie po diecie i miałam piękne 53kg...(schudłam z 71) i w sumie teraz jest moje 2 takie poważniejsze odchudzanie od kiedy go znam :P i poprzednie z 84 na 65 (chyba)... teraz z 104,5 na ile nie wiem... chciałabym choć mieć wagę mniejszą niż on o 1kg :P bo wkurza mnie gdy ważę więcej od niego... on 73-74kg a ja ? waga sumo :P choć mu to nie przeszkadza!
    Chce aby miał laskę, za którą będą oglądali się inni faceci
    choć za mną oglądali się nawet jak miałam 90 parę kilo :P - pamiętam jak ubrałam się w czerwoną kieckę (to chyba był grudzień matka w szpitalu była, ja miałam z 98kg?) i szłam do cukierni zamówić mamie kawałek ciasta i facet mnie na kawę zaprosił
    Na prawdę zima jest zawsze moja!
    Potrafię się tak ubrać, że wyglądam świetnie... a latem jakoś nie potrafię ukryć swoich kg.

    na prawdę współczuję kontuzji. Wiem coś o tym.. ja złamanie śródstopia czuję do dzisiaj. Do dzisiaj mnie boli... i do dzisiaj mi noga puchnie jak za dużo chodzę - dlatego dla mnie najlepsze rozwiązanie to właśnie pływanie, rower...

    Czy ja nie przesadziłam z tym postem?
    Bo normalnie rozpisałam się...
    elkaja lubi to.

    Cel do 11 listopada 77,2kg
    WAGA 1 listopada 78,8kg

    NOWY DOMEK

  8. #28
    Awatar elkaja
    elkaja jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Muscat (Oman)
    Posty
    1,987

    Domyślnie Odp: Walczę po raz kolejny...

    Dzieki AlliAlisa za posta. Pisz ile masz ochote. To nasza wspolna psychoterapia, nie?

    My tu nie mamy dobrych lekarzy, nie ma lekarza, ktory specjalizowalby sie w konuzjach sportowcow. Takze leczyli mnie wtedy lekami przecibolowymi, a ja musialam googlowac diagnoze, bo oni nie wiedzieli. Potem jak mialam kontuzje kostki, to jeden lekarz powiedzial, ze jest ok i tylko przepisal masc i opaske elastyczna, a jak poszlam do innego, bo dalej bolalo to powiedzial, ze bylo zlamanie w jakims tam miejscu. Kostka dalej zreszta boli jak chodze na obcasach.

    Duza waga ma sporo negatywow: ciezko znalezc fajne ciuchy, latwiej sie zmeczyc, ludzie dziwnie na ciebie czasem patrza...

    Cel 1: 94kg (7/09), Cel 2: 89kg (5/10), Cel 3: 84kg (9/11), Cel 4: 80kg (7/12), Cel 5: 77 kg (4/01/13)

    Walczę po raz kolejny...

  9. #29
    Awatar Monika_D32
    Monika_D32 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    29-10-2009
    Posty
    15,730

    Domyślnie Odp: Walczę po raz kolejny...

    Ja jak byłam gruba to czułam, ze wszyscy wytykaja mnie paluchami, ze coś tam pod nosem mowia...a teraz ide i nikt na mnie nie patrzy, chyba ze znajomi jak mnie spotkaja a zwłaszcza kolezanki, ktore byly kiedys szczupłe a po dzieciach sie roztyły... to one maja najwiecej pytań hehehe Ja naszczescie nie mam problemu ze słodyczami, moge zjesc jedno ciastko i reszte zostawic, ale potrafie poplynac na spagetti, pierogach czy pizzy...dlatego takich rzeczy u mnie jak najmniej... Kontuzje kostki tez mialam i w tym miejscu mam okropnie sina nogę i czesto mnie boli.. a chodzenia w ciagu dnia mam sporo dlatego wieczorami juz nie mam sily ćwiczyc a przydałoby mi się porobić brzuszki, bo po ciąży brzuch troszke rolazły ale może jesienią się uda...
    Ela, raz na jakis czas restauracja może być wazne aby w tygodniu była dietka, ale Ty do dietki masz podobne podejscie jak ja, wiec ja jestem pewna, ze raz dwa uporasz sie z tymi kg tylko nie znikaj znow przy 75
    Miłego dnia
    9 lat temu udało się schudnąć z 105 do 68 kg. Teraz walczę na nowo, 2018 r największa waga 90 kg



    15 kg do pogonienia w diabły, czyli nowy start, nowy dom, nowa Ja

  10. #30
    Awatar elkaja
    elkaja jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Muscat (Oman)
    Posty
    1,987

    Domyślnie Odp: Walczę po raz kolejny...

    Ja mam nadzieje, ze nie znikne. Ostatnio sporo czynnikow bylo, jak znikalam to wlasnie wyjezdzala do Omanu, wiec sporo pakowania i zalatwiania, do tego biegi i na forum nie mialam czasu, a forum jednak czasochlonne jest.
    Cos za cos.

    Cel 1: 94kg (7/09), Cel 2: 89kg (5/10), Cel 3: 84kg (9/11), Cel 4: 80kg (7/12), Cel 5: 77 kg (4/01/13)

    Walczę po raz kolejny...

Strona 3 z 21 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 13 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •