Strona 2 z 9 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 82
Like Tree15Lubią to

Wątek: Do lata piechotą będę szła - Część 1

  1. #11
    Tygryska7 Guest

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła - Część 1

    Miranku, gdzie jestes jak Cię nie ma ?????? :-)

    ...................

  2. #12
    AlliAlisa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-10-2011
    Posty
    5,136

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła - Część 1

    Zgubiła nam się koleżanka...
    może w weekend znajdziesz do nas troszkę czasu?

    Cel do 11 listopada 77,2kg
    WAGA 1 listopada 78,8kg

    NOWY DOMEK

  3. #13
    Awatar Miran_233
    Miran_233 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    18-02-2011
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    490

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła - Część 1

    Alli
    Tygrysko
    Inesko
    Ginny
    Zosieńko
    Eklerciu

    Kochane moje
    No więc jestem

    Siedzę sobie przy komputerze z kawą, po raz pierwszy od niepamiętnych czasów z odrobiną ciszy w sercu. Za oknem prószy śnieg, też pierwszy w tym roku. Drzewa w parku całe obsypane białym puchem... Mimo wiatru jakiś spokój tchnie z tego obrazu. Pierwszy śnieg zawsze przynosi mi na myśl Święta, ich magię, klimat i cichą radość Daję słowo, że dzisiaj poczułam już tę atmosferę. I to jest dobre uczucie, a takich brakowało mi od dawna

    Udało mi się jakoś dociągnąć do chwili, kiedy trochę zelżał mój pracowy kierat. Do Bożego Narodzenia zapowiada się jaki taki spokój. Przez najbliższe pięć dni muszę jeszcze się pomęczyć nad dokończeniem pracy magisterskiej, ale - o cudzie! - w ubiegłym tygodniu zdołałam w końcu "ruszyć" z pisaniem. Nie wiem, w jaki sposób udało mi się nakłonić samą siebie, żeby wracać do domu o 18 lub 20 i zamiast kłaść się do łóżka, otwierać lapka i pracowicie stukać w klawiaturę. No, ale się udało Kiedy już zrzucę z siebie ten ciężar, będę mogła jeszcze spokojniej odetchnąć i będę mogła wziąć się za całą resztę życia. I może znowu otworzy się przestrzeń dla siebie, nie tej wypełniającej obowiązki i wiecznie zestresowanej, ale dla tej prawdziwej, z marzeniami, pasjami i radościami, które nie mają nic wspólnego z pracą

    Ciężar. To słowo samo się nasuwa. W naszym przypadku (mam na myśli dziewczyny z forum), to zewnętrzne życiowe obciążenie zazwyczaj przekłada się i na wagę. Oczywiście po tych trzech tygodniach, podczas których wpychałam w siebie byle co, byle jak i w o wiele za dużych ilościach - najpierw ze stresu, potem z poczucia klęski i żeby siebie ukarać - wskazania wagi są dla mnie mocno niekorzystne Ale chcę to sobie wybaczyć. To jest moje nieszczęście, nałóg, choroba - jak zwał, tak zwał - moja patologiczna reakcja na ból i lęk, która wywodzi się gdzieś z mrocznych głębin przeszłości. Mogę z nią walczyć tylko w jeden sposób - starając się maksymalnie zredukować cierpienie. I od tego właśnie chcę zacząć ponowne zbieranie się w sobie. To już nie o dietę chodzi - moja dieta nie skończy się z chwilą zobaczenia na wadze dwóch szóstek, bo ten demon będzie prawdopodobnie drzemał we mnie już do końca życia. Pewnie jeszcze nieraz przeżyję takie wzloty i upadki. Ale nie chcę o tym nigdy więcej myśleć w kategoriach sukcesu i porażki.

    Za jakieś dwa dni spróbuję stanąć na wadze i uaktualnić suwaczek, wtedy też obiecuję Was wszystkie poodwiedzać i podziękować za tę Waszą obecność - dla mnie bezcenną. Do tego czasu przemyślę też szczegóły swojej kolejnej "akcji". Na razie mam tylko nazwę - chciałabym, żeby nazywała się PODARUJ SOBIE MIŁOŚĆ NA ŚWIĘTA. Specjalnie nie mówię nic o wadze, kilogramach itd. Chcę wyjść od bycia dobrą dla siebie. A reszta przyjdzie już sama

    Wiecie, że jesteście dla mnie jednym z najlepszych życiowych prezentów?


  4. #14
    AlliAlisa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    14-10-2011
    Posty
    5,136

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła - Część 1

    Miran bardzo się cieszę, że wróciłaś i że jesteś.
    Na wstępie chciałabym pogratulować... bo wiesz co robisz źle a to jest ważne, wiesz że jedzenie ze stresu jest nieodpowiednie ale jednak i tak to robisz... jak my wszystkie...
    Każda z nas ma z tym problem, ja potrafię zajadać się już nawet owocami gdy cierpię... to jest choroba nie uleczalna chyba. Zamiast jeść czekoladę jem winogrono, owoce itp. Dla mnie już to jest postępem, każda z nas musi znaleźć na siebie metodę...

    Gratuluję, że ruszyłaś pracę mgr

    Cieszę się, że wracasz do nas

    Buziaki :*

    Cel do 11 listopada 77,2kg
    WAGA 1 listopada 78,8kg

    NOWY DOMEK

  5. #15
    Awatar zosienka33
    zosienka33 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    12-05-2010
    Mieszka w
    Newquay
    Posty
    16,434
    Wpisy na blogu
    134

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła - Część 1

    MIranku
    ciesze sie ze powli do Nas wracasz i juz Ci troszke lepiej
    czekam na Twoje wpisy i przepisy

  6. #16
    Tygryska7 Guest

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła - Część 1

    Miranku Kochanie :* Ciesze sie ogromnie, ze masz się lepiej :* w nas masz zawsze oparcie :*

    super ze za chwile problem pracy mgr spadnie Ci z karku!

    luz luz luuuuz, tego Ci potrzeba. odsapnięcia. i większej ilości postów na forum

  7. #17
    Awatar inesa75
    inesa75 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Toruń
    Posty
    1,066

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła - Część 1

    Marianku kochana pisz do nas chodź ,że żyjesz , bo potrzebujemy tego
    a za mgr trzymam kciuki i wierze w ciebie

  8. #18
    Awatar Miran_233
    Miran_233 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    18-02-2011
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    490

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła - Część 1

    Nadal bez stawania na wadze i bez konkretnego planu. Apetyt mam raczej kiepski. Do końca października obiecałam wysłać pracę promotorowi, więc jeszcze dziś i jutro trzeba się przymusić do roboty... Próbuję ogarnąć różne inne drobne zadania. Jechać z polisą do agencji, potem z cesją do banku, odesłać do naprawy jakiś zepsuty sprzęt, dopilnować spraw w sądzie wieczystoksięgowym. Byłoby lepiej, gdyby chciało mi się ruszyć Dzisiaj muszę, nie ma żartów. Zajrzę wieczorem i dam znać, co się udało
    Eclairka lubi to.

  9. #19
    Awatar Eclairka
    Eclairka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    19-03-2012
    Mieszka w
    Elliðaey
    Posty
    2,730

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła - Część 1

    No, to trzymam kciuki, żeby udało się wszystko .

    Poczułam dokładnie to samo, co Ty, kiedy zobaczyłam śnieg . Ogarnął mnie niesamowity spokój i zrobiło mi się po prostu dobrze . W dodatku nagle zrobiło się tak jasno, czysto, tyle światła wpada do domu... Zawsze powtarzam, że lubię wszystkie pory roku, bo każda ma coś w sobie, ale to chyba zimą najlepiej się czuję . Tak czekałam na letnie wieczory, a one po prostu zleciały nie zostawiając po sobie nic szczególnego. Spadł pierwszy śnieg i od razu przypomniał mi się ten zeszłoroczny, a to bardzo miłe wspomnienia .

    Kochanie, musisz powolutku nabrać sił i ruszyć z nową akcją . Dasz radę - już wiele razy udowodniłaś, że jesteś silną kobietą .

    Trzymaj się cieplutko .

  10. #20
    Awatar inesa75
    inesa75 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Toruń
    Posty
    1,066

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła - Część 1

    no to czekamy na relacje z całego dnia
    .............................

Strona 2 z 9 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •