Strona 3 z 7 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 70
Like Tree2Lubią to

Wątek: Zrozpaczona, załamana:(( błagam pomóżcie

  1. #21
    Awatar asiaszre
    asiaszre jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    15-09-2006
    Mieszka w
    Toruń
    Posty
    167
    Wpisy na blogu
    2

    Domyślnie Odp: Zrozpaczona, załamana:(( błagam pomóżcie

    Wow ale dyskusja super!!!
    odnosnie tego soku to moze faktycznie za duzo wszystkiego... ale podobnie jak kolezanki uwazam ze jablko napewno nie zaszkodzi... poczytalam troche bloga "tluste zycie"... tylko ciezko teraz jest kupic "cos nieprzetworzonego". przepraszam ale dziecko znowu mi sie tu wtryndolilo i pisac nie moge dokoncze pozniej

    ---------- Wiadomość dodana o 08:30 ---------- Poprzednia wiadomość dodana o 07:54 ----------

    Mikell prawde mowiac nie mam doswidczenia co do cwiczen fizycznych jak je dobrze wykonywac. ale jazda na rowerze chyba tego nie wymaga, chyba, ze sie myle... wszedzie czytam ze rowerek nie obciaza stawow kolan i kostek (no chyba ze ktos jezdzi wyczynowo). Kazdy mowi co innego i juz nic teraz nie wiem chce jezdzic zeby troche wzmocnic noi i schudnac wlasnie... wchodzac na 3 pietro po schodach sapie jak stary parowoz i uda mi siadaja ( bo mam na rekach moje 13kg dziecko) gdzie szukac jakis fachowych porad dotyczacych cwiczen? na kazdej stronie w necie co innego skad mam wiedziec kto ma racje?

    zanim wlaczylam komputer i przeczytalam wasze posty to zdazylam zjesc:
    bulke wieloziarnista z maslem i serkiem topionym (bo nic innego w lodowce nie znalazlam, dopiero dzis ide na wieksze zakupy)
    wypilam te nieszczesna szklanke soku
    i zgrzeszylam ciastkiem oreo (oj niedobra ja aty aty)
    chcialam pojezdzic na rowerku to niestety przejechalam tylko 2km bo moje dziecko juz sie na mnie wdrapywalo teraz olada bajki to moze mi sie uda pojezdzic biegne pa


    jeszcze musze znalesc czas zeby Wasze watki poodwiedzac, nie moge byc przeciez samolubem
    acha dostalam dzis @ masakra buziaki dla Was

  2. #22
    Awatar Mikell
    Mikell jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    20-12-2011
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    114

    Domyślnie Odp: Zrozpaczona, załamana:(( błagam pomóżcie

    Cytat Zamieszczone przez asiaszre Zobacz posta
    Mikell prawde mowiac nie mam doswidczenia co do cwiczen fizycznych jak je dobrze wykonywac. ale jazda na rowerze chyba tego nie wymaga, chyba, ze sie myle... wszedzie czytam ze rowerek nie obciaza stawow kolan i kostek (no chyba ze ktos jezdzi wyczynowo). Kazdy mowi co innego i juz nic teraz nie wiem chce jezdzic zeby troche wzmocnic noi i schudnac wlasnie... wchodzac na 3 pietro po schodach sapie jak stary parowoz i uda mi siadaja ( bo mam na rekach moje 13kg dziecko) gdzie szukac jakis fachowych porad dotyczacych cwiczen? na kazdej stronie w necie co innego skad mam wiedziec kto ma racje?
    Nie czuje się kompetentny jeśli chodzi o ćwiczenia, natomiast z tego co się orientuję to rowerek jest dobrym wyborem, faktycznie mało obciąża stawy i jest w miarę bezpieczny Sam latem śmigam na rowerze (niestacjonarnym) choć mam problemy z kolanami (pamiątka bo półprofesjonalnym graniu w piłkę). Na pewno musisz pamiętać o dobrym rozgrzaniu nóg, porozciągaj się po prostu (na youtube jest wiele kombinacji) to niezbędne przed każym wysiłkiem fizycznym. Jeśli będziesz czuła bóle w tych miejscach z którymi masz problem, to odpuść ćwiczenia na parę dni...trzeba być ostrożnym jak ze wszystkim
    Jeszcze w kwestii owoców. Chce napisać jasno, bo często jestem tu źle rozumiany (może po prostu mam taki fatalny styl pisania): nie radzę żeby eliminować owoce, ale z moich doświadczeń i wiedzy wynika, że 1-2 porcje dziennie to odpowiednia i bezpieczna ich ilość.
    Cytat Zamieszczone przez asiaszre Zobacz posta
    tylko ciezko teraz jest kupic "cos nieprzetworzonego". przepraszam ale dziecko znowu mi sie tu wtryndolilo i pisac nie moge dokoncze pozniej
    Nie jest raczej problemem kupić (mieso, ryby, jajka, warzywa itd…), ale faktycznie wymaga trochę wysiłku przyrządzanie z nich potraw. Ja np. nauczyłem się gotować raz na 2-3 dni, natomiast jest to bardzo indywidualna sprawa, głównie zależy od czasu który posiada dana osoba Jedząc produkty niskoprzetworzone masz pełną kontrolę nad tym co jesz i jesteś w stanie jeść zdrowo i smacznie przez całe życie. W dodatku ma to niebagatelne znaczenie dla zdrowia i ogólnej kondycji, ja np. przed zmianą żywienia chorowałem rocznie 3-4 razy (ogólne przeziębienia i takie tam), natomiast teraz moja odporność znacznie wzrosła (pewnie wpływ dużej ilości warzyw które jem) i wszelkie infekcje w ogóle unikają mnie szerokim łukiem...Może to być oczywiście zbieg okoliczności, ale wierzę że tak nie jest

    Pozdrawiam i życzę miłego, ciepłego dnia!

  3. #23
    Awatar marmona84
    marmona84 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-12-2011
    Mieszka w
    Koszalin
    Posty
    182

    Domyślnie Odp: Zrozpaczona, załamana:(( błagam pomóżcie

    [QUOTE=Mikell;2789298]Nie czuje się kompetentny jeśli chodzi o ćwiczenia, natomiast z tego co się orientuję to rowerek jest dobrym wyborem, faktycznie mało obciąża stawy i jest w miarę bezpieczny
    Co do rowerka, napewno nie zaszkodz...
    Też mam problem z kolanami(jedno po operacji..pęknieta rzepka,drugie przed..powiększone ciało Hoffy), wię uważam że jak się chce to mozna...oczywiscie trzeba uważac,ale bez jakiegokolwiek ruchu cięzko cokolwiek zgubić...
    a teraz przy tej pogodzie rowerek jest -the best
    Fajnie że dyskusja trwa ....
    Start 04.12.11

    Meta...???
    WARTO GONIĆ MARZENIA...
    Tutaj jestem-------->Po raz pierwszy( i ostatni)

  4. #24
    Awatar asiaszre
    asiaszre jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    15-09-2006
    Mieszka w
    Toruń
    Posty
    167
    Wpisy na blogu
    2

    Wink Odp: Zrozpaczona, załamana:(( błagam pomóżcie

    marmona84 to jakies powazne problemy z tymi kolankami chyba co? i mimo wszytsko jezdzisz na rowerku? fajnie

    Mikell
    rozumiem Cie jezeli chodzi o owoce poprostu nie przesadzac i tyle. ja mam ten problem ze musialabym gotowac dla mnie osobno dla meza osobno i czasem dla dziecka osobno co proponujesz na sniadania? jajka bardzo lubie...ale np jajecznica moze byc na masle?

    co wogole sadzicie o masle? lepsze od margaryn typu rama itp?

    postanowilam ze bede jadla w miare mozliwosci o stalych porach: 7,10,13,16,19
    dzis o 13stej zjadlam zupe krem z marchewki i groszku (mrozonka) i do tego pol bulki wieloziarnistej
    o 16stej zjadlam pol bulki wieloziarnistej i pol serka wiejskiego ze szczypiorkiem, ogorkiem kiszonym, i dwoma rzodkiewkami

    wypilam dzis chyba z 6 herbat, wode oczywiscie

    jakos nie mam pomyslow na proste tanie jedzonko ale zeby nie bylo takie ubogie i niedobre dajcie jakies swoje przepisy pliss

  5. #25
    Awatar marmona84
    marmona84 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-12-2011
    Mieszka w
    Koszalin
    Posty
    182

    Domyślnie Odp: Zrozpaczona, załamana:(( błagam pomóżcie

    Wesoło nie jest ale tragedi nie ma
    Coś musze bo do ćwiczen sie nie nadaję
    Co do masła nie uzywam wcale,jak smazę jajecznicę to na sucho..a do kanapek (oczywiście razowych),uzywam np.Allmete, co by za sucho nie było
    Stałe pory sa dobrym rozwiązaniem, z czasem zegarka nie trzeba bo wiesz po głodzie która godzina
    Start 04.12.11

    Meta...???
    WARTO GONIĆ MARZENIA...
    Tutaj jestem-------->Po raz pierwszy( i ostatni)

  6. #26
    Awatar Mikell
    Mikell jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    20-12-2011
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    114

    Domyślnie Odp: Zrozpaczona, załamana:(( błagam pomóżcie

    Jajecznica może być jak najbardziej, najlepiej z samymi warzywami, bez wędliny Co do masła, to jest to zdrowy tłuszcz ( dobrej jakości masło), można na nim smazyc. Trzeba tylko pamiętać żeby mieścił się w twoim zapotrzebowaniu na tluszczyk margaryna nie istnieje ani dla ciebie, ani dla dzieci i męża Co do sniadan to ci nie doradze bo ich nie jem ( ciężko posiłek koło 14 nazwać śniadaniem)

  7. #27
    Awatar asiaszre
    asiaszre jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    15-09-2006
    Mieszka w
    Toruń
    Posty
    167
    Wpisy na blogu
    2

    Domyślnie Odp: Zrozpaczona, załamana:(( błagam pomóżcie

    Mikell pierwszy posilek jesz dopiero o 14stej? jak to? przeciez sniadanie jest najwazniejsze. Jak tak czytam Twoje wpisy to musze Ci powiedziec, ze jestes... hmmm nawet nie wiem jak to nazwac "dziwny" w pozytywnym sensie lubie czytac co piszesz poprostu

    marmona84 taka sucha jajecznica to chyba nie smaczna ale sprobuje

    ---------- Wiadomość dodana o 17:31 ---------- Poprzednia wiadomość dodana o 07:26 ----------

    Mikell mam pytanko, czy wszytskie mieso mozna jesc? jakiekolwiek? nie musi byc chude... czytalam dzis o takiej diecie co mowi, ze trzeba jesc produkty ktore same spala nasz tluszcz czyli mieso, jaja (cos jak na blogu tluste zycie. ale kazde mieso? czemu nie masz swojego bloga? czy Ty stosujesz sie do takowej diety i na niej schudles te 20kg? uprawiasz jakis sport? od kiedy sie odchudzasz? i czemu jesz te cholerne sniadanie dopiero o 14stej ) jestes bardzo ciekawa osoba

  8. #28
    Awatar Mikell
    Mikell jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    20-12-2011
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    114

    Domyślnie Odp: Zrozpaczona, załamana:(( błagam pomóżcie

    Wiem, że jestem "dziwny"...i nawet mi z tym dobrze (choć może to nienormalne) Jak na warunki tego forum jestem bardzo dziwny, lecz jeśli choć jedną osobę kiedyś zaciekawie tematem i sprawię, że zacznie sama zgłębiać wiedzę i widzieć pewne oczywiste kłamstwa, którymi atakuje nas codziennie kolorowa prasa, telewizja, kolorowi dietetycy itd...to będzie po prostu fajnie Nikogo nie namawiam, ani nie zmuszam to przyjęcia moich poglądów w ciemno, ani w ogóle, raczej staram się wskazywać: jeśli przyjmujecie jakieś założenie dotyczące żywienia, sprawdźcie jego źródło, jego wiarygodność, miejsce ograniczone zaufanie...to naprawdę zbyt poważna sprawa (chodzi o nasze zdrowie), żeby wierzyć komuś "na słowo"...

    Wiele pytań zadałaś, nawet nie wiem od czego zacząć....może krótko opiszę swoją historię

    Ogólnie zawsze lubiłem "dobrze" zjeść. Od dziecka rodzina pakowała we mnie niezliczone ilości słodyczy, ziemniaków, frytek, do tego tłustego mięsa itd...i byłem grubaskiem Zawsze ponad przeciętną...sytuacja zmieniła się w liceum, zacząłem trenować piłkę nożną, ograniczyłem żarcie i ogólnie przyszedł czas "na dziewczyny". Schudłem 10 kg i z wagą 75 kg przy 178 cm wzrostu czułem się znakomicie. Przy mojej budowie ciała mniejsza waga jest raczej niepożądana, po prostu mam przeświadczenie, że gdzieś koło tej granicy wyglądam najlepiej.

    Przyszły studia. Skończył się sport, początkowo jako tako to wyglądało, ale z czasem przy mojej skłonności do jedzenie zacząłem tyć. Po kilku miesiącach przyszedł dół...i w rok czasu ze swojej idealnej wagi urosłem do 105 kg (takie wskazania były maksymalne). Taką wagę trzymałem do zeszłych wakacji, wtedy powiedziałem dość.

    Początkowo odchudzałem się jak wszyscy tutaj, czyli ogólne, "złote" zasady. 5-6 posiłków dziennie, eliminacja tłuszczu, sport (zacząłem godzinami maszerować, potem biegać)...i tak poleciałem do 85-86 kg. Zajęło to mi gdzieś 5-6 miesięcy. Ale z biegiem czasu skończyły się siły...mam ciężkie studia, dbanie o tak regularne posiłki, ruch itd...zabierało mi to sporo siły. W dodatku, aby uprościć sobie cały proces człowiek sięga po wysoko przetworzone produkty, które są wygodne (wtedy nie wiedziałem, że to syfiaste jedzenie). Żeby zjeść śniadanie rano, wstawałem wcześnie, chodziłem późno spać bo nieraz tak mnie ssało (mit jedzenie ostatniego posiłku przed 18, chodziłem spać koło 12), ogólnie byłem niewyspany, natłok obowiązków...w końcu zrezygnowałem z biegania i przy takiej mojej "diecie" zaczęło się jojo. Urosło parę kilogramów (około 90kg). Moje szczęście polegało na tym, że podglądałem chłopaków z tego forum i jadłem (nieświadomie) choć w części prawidłowo...

    Na szczęście przyszły wakacje. Na męskim forum swoimi doświadczeniami dzielił się DrEvil, wciągnęło mnie to co przedstawiał, było to z początku szokujące, bowiem w dużej części argumentował przeciw wielu popularnym i masowym poglądom na temat żywienia. Przedstawiał uniwersyteckie badania, artykuły naukowe (nie takie jak na chudnij.pl itp.) tylko poparte konkretnymi danymi (jeśli znasz język angielski chętnie ci je jakoś prześle), wreszcie dzielił się swoimi doświadczeniami. Wciągnęło mnie to. W związku z dużą ilością wolnego czasu (wakacje) czytałem, czytałem....i się przekonałem

    Teraz konkretnie odpowiem na Twoje pytania, jak to wygląda z mojej perspektywy.

    Po pierwsze nie ma żadnych dowodów, badań, które potwierdzałyby tezę, że jedzenie śniadania i 6 posiłków dziennie ma jakiekolwiek wpływ na zbawienne spalanie tłuszczu. Po prostu nie ma. Widziałem na oczy wyniki badań na pewnej grupie osób, jedne jadły 5-6 posiłków dziennie, inne chyba 3(albo 2 nie pamiętam teraz) - nie było żadnych różnic w utracie wagi. Śniadanie najważniejszym posiłkiem dnia? Bzdura. Śniadanie jest wynikiem naszej cywilizacji, wprowadzanie do obiegu produktów przetworzonych, chemii itd...np. płatki kukurydziane to ogromny biznes, na pewno im bardzo zależy na tym żeby Twoje dzieci zaczynały od nich dzień, a ich zdrowie? Kogo to obchodzi. Wniosek z tego płynie prosty:

    Najważniejsze jest TO CO JESZ, nie kiedy to jesz.

    Oczywiście dla jednych osób jedzenie 5-6 posiłków dziennie ma wiele zalet, natomiast mi osobiście bardzo ciążyło. Teraz jem 2,3 posiłki dziennie, gdzieś od 14 do 21, mam wtedy czas, żeby samemu gotować to co wiem, że mi nie szkodzi, ewentualnie mam we Wrocławiu jeden punkt gdzie jest dobrej jakości jedzenie do wyboru - idę tam i wracam na uczelnie. Masz czas na regularne posiłki i wiesz że będą dobrej jakości? Nie ma problemu. Natomiast katuję się ze wszystkim stron 6 posiłkami dziennie jako jedyną alternatywą, sportem itd...wielu ludzi tego nie wytrzymuje, mają swoje obowiązki, poważne obowiązki...i mają oni świadomość, że dobra sylwetka wtedy nie jest dla nich - to jest poważny, masowy problem.

    Mnie bardzo interesuję przyczyna dlaczego ludzie tak bardzo w dzisiejszych czasach tyją, nie pojedyncze przygody z odchudzaniem. Zobacz na te forum ile osób tu wraca z problemem jo-jo, ile osób waży więcej niż przed odchudzaniem...Przecież od 30 lat znane są "złote zasady" a jest coraz gorzej (wystarczy popatrzeć na nasze społeczeństwo czy amerykańskie). W telewizji słyszy się ciągle: ludzie tacy felerni, ćwiczyć nie chcą, w domach siedzą itd...a może zasady są do dupy i ludzie się dostosować do nich nie mogą? Bo może nie jest naturalne dla człowieka wstawać i o 6 rano "gotować" śniadanie?

    Ja jem wszystko co jest jak najmniej przetworzone. Gotuję mięsa, jem mnóstwo warzyw, jajka, sałatki, sery... ograniczoną ilość owoców. Mięsa oczywiście też tłuste, tłuste ryby, czasem wpadnie karkówka, jeśli mięso jest bardzo chude wrzucam jakieś zdrowe tłuszcze do nich. Tylko z tłuszczem trzeba uważać bo jest wysoko kaloryczny, więc można łatwo przeholować. Przez pierwsze tygodnie warto wszystko liczyć kalkulatorem kalorii i BTW oraz mieć wagę kuchenną za kilkadziesiąt złotych Jem mniej więcej w proporcjach: 40% kcal z białka, 40% kcal z tłuszczy, 20% procent z węglowodanów (głównie warzyw). Ale oczywiście teraz na oko. Nie jedz tłustych rzeczy z węglowodanami - np. karkówki z ziemniakami. Wyrzuć ziemniaki, makaron itd. wrzuć zamiast tego więcej warzyw (tu nie ma ograniczeń ani rodzajowych ani ilościowych). Jeśli czasem mam po prostu ochotę na więcej węglowodanów (np. jakiś większy wysiłek fizyczny) to jem ww złożone i jem je także z warzywkami bez mięsa Możesz jak chcesz wrzucić więcej ww. ograniczyć tłuszcz, trudniej wtedy panować nad głodem itd...ale jak będziesz jeść "zdrowe" ww i mądrze to też będzie dobrze Ja ich unikam ze względów zdrowotnych, ale to osobny temat nie warty teraz rozwijania...

    Podsumowując: Gotuj sama jak najwięcej, planuj swoje posiłki tak jak Ci jest to wygodne, zmieniaj swoje podejście do odżywiania powolutku, drobnymi krokami wprowadzaj rzeczy pożądane, wywalaj jedzenie śmieciowe, jedz zdrowe tłuszcze, nie przesadzaj z węglowodanami, nie mieszaj ich z tłustymi rzeczami. Ułóż wszystko tak, żeby było dla Ciebie jak najmniej uciążliwe...pamiętaj że to na całe życie. Jeśli kochasz naprawdę jakiś sport i sprawia Ci on przyjemność, uprawiaj go ile chcesz. Ale jeśli robisz to dla odchudzania, to daj sobie spokój, lepiej ruszać się więcej w życiu i inaczej tą energię spożytkować Dobrą dietę można trzymać całe życie bez większego problemu, sport można bardzo łatwo porzucić a wtedy ryzyko porażki jest bardzo duże...

    Jeśli chodzi o moje efekty: ważę teraz około 79-81 kg. Efekty są coraz lepsze, ale...przede wszystkim jestem z tym wszystkim bardzo szczęśliwy i nie mam nawet grama powodu żeby to porzucić. Nie staję codziennie na wagę, wiem że nic nie urośnie a może z czasem jeszcze coś spadnie. Nie uprawiam teraz żadnego sportu - nie mam czasu, po prostu. Od przyszłego semestru mam zamiar pochodzić na siłownie i może jakieś mięśnie zbudować Latem jeżdżę na rowerze, uwielbiam to, ale w te dni zwykle mój organizm więcej wymaga jedzonka i wielkiego wpływu na spalanie tłuszczu to nie ma. Pierwszy raz w życiu mam świadomość pełnej kontroli nad swoim organizmem i mam nadzieje że nie spłata mi jakiegoś figla

    Spokojnych dni i dużo radości Wpadnę za jakiś czas i zobaczę jak sobie radzisz Pamiętaj małymi kroczkami i z uśmiechem!

  9. #29
    Awatar gonkam
    gonkam jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2009
    Mieszka w
    Szczecin
    Posty
    1,990

    Domyślnie Odp: Zrozpaczona, załamana:(( błagam pomóżcie

    Witam, wpadłam podczytać i widzę, że będę u ciebie gościem bo wage mamy podobna i wogóle.

    Co do dyskusji o owocach ... zgodzę się z mikellem ale tylko troszkę
    z owocami trzeba uważać ... banany, winogorna, gruszki, arbuz mają dużo cukru
    ale jabłka? o nie, nie demonizujmy jabłek mają pektyny i inne dobroduszne dla trawienia

    A poza tym owoc to też posiłek i nie powinno się jeść ich więcej niż warzyw
    Bo ogólnie to warzywka są pozyteczniejsze

    masło? oj tam a zamiast masła np kropka oliwy? albo musztarda pod wedlinkę?
    ja tak robię a wogóle to nauczyłam sie nie smarowac kanapek ... walę dużo sałaty, pomidorek prosto na chlebek i masło nie potrzebne

    Mięso? wolno nam mięsko, dużo drobiu- kurczak i indyk, wołowinka oczywiście i świninki jak zjesz to też nic się niestanie, mozna znaleśc te części nie przerośniete białym tłuszczem jak schab czy polędwica i inne częsci też czasem można.
    Ja jem też wędlinki i zawsze jadłam ale tylko te co wyglądają na mało przetworzone, żadne mielonki, konserwowe itp , najlepiej drobiowe ale polędwica sopocka albo coś co widać, że jest całym kawałkiem mięska tez nam nie zaszkodzi a po diecie do takich wedlin i tak wrócimy

    Soki warzywne- jak najbardziej, świetny pomysł marchewka, buraki, seler naciowy są super a jabłko, gruszka, winogornko itp ... czemu nie ale niech przewaga będzie marchwi i nie wszystkie te owoce na raz w jednym wyciskaniu

    Rower stacjonarny- myślę, że ci posłuży jesli lubisz, ja kupiłam rowerek i ... nie lubię go musiałam się zmuszać żeby wytrzymac na nim 20 minut i dałam sobie spokój kiedy nic mnie do niego nie przekonało ... chociaz kocham rower zwykły nie jestem w stanie zmusic sie do sacjonarnego
    reszta ćwiczeń ... myślę że przy naszej wadze i obciążeniu dla stawów i kregosłupa forsowne cwiczenia w stylu aerobik, brzuszki, programy ćwiczeniowe typu 6 weidera i inne biegi póki co nie wskazane ... rower, marsze agrafka na nogi czy ręce świetna sprawa

    A i nie sugeruj sie jednym blogiem ... bo blog to blog i to niestety nie skarbnica wiedzy.
    Zajrzyj do artykułów na diecie, poczytaj super linię

    No skończyłam się mądrzyć bom ja teorię mam od kilku lat w małym paluszku a praktyka pokazuje kolejne jo- jo

    Miłego dzionka
    Ostatnio edytowane przez gonkam ; 31-10-2012 o 22:55

  10. #30
    Kasiak176 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    09-01-2010
    Posty
    384

    Domyślnie Odp: Zrozpaczona, załamana:(( błagam pomóżcie

    OOO jaki fajny wątek .. i tyle ciekawostek ja też jestem tutaj nie po raz pierwszy z nadbagażem oczywiście Dziś przeczytałam tylko 1 i część ostatniej strony - ale jutro wrócę na dokształcanie Pozdrawiam serdecznie i wspieram z całych sił Twoje wysiłki
    Moja przemiana - Z Kaśki XXL w Kaśkę L
    Start 3 -18.07. 2016 - 91,5 ; Start 1- 05.02.2010 z 86 - 74kg; Start 2- 24.01.2011 z 79 - 75 kg

Strona 3 z 7 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •