Strona 5 z 51 PierwszyPierwszy ... 3 4 5 6 7 15 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 50 z 503
Like Tree63Lubią to

Wątek: Jak zmienić myślenie? Help!

  1. #41
    Awatar caprica
    caprica jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    09-04-2004
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    321

    Domyślnie Odp: Jak zmienić myślenie? Help!

    Jeśli chodzi o moją abstynencję- posiłki mają być dla mnie zdrowe tzn. jeśli mam za dużo kilogramów to mają też dążyć do normalizacji wagi. Ponieważ wielkość posiłku nie przekłada się wprost na odczucie głodu to na dziś mam posiłki zgodne z dietą. Niestety wczoraj po kolacji zjadłam pol kostki sera białego i kawałek kurczaka grillowanego. Traktuję to jako poślizg.
    W sumie to ja nie wiem co to są normalne porcje dla szczupłego człowieka. Chyba tego kawałka mózgu nie posiadam...

    Wogóle to zastanawiam się czy nie potraktować kanapek jako moich zapalników i czy nie odstawić ich wogóle. Dopóki jestem na diecie nie przewiduje ona w planie takiego czegoś (poza czasem deskami ale to mnie nie kręci) natomiast jeśli podjadam to kanapki owszem myk myk znikają.

    Zauważyłam, że pomimo takich poważnych trudności jakie mamy większośc z nas nie ma dużej otylości. Brawo!

    Kiteku- moja huśtawka nastrojów bywa dla mnie bardzo trudna. Uczę się teraz ją akceptować. Poprzez zwracanie uwagi na to, nie zaprzeczanie i mowienie do siebie, ze zgadzam się na to, że to normalna częśc życia.
    Docelowo- abstynencja od zapalników, realizacja planu jedzenia i zdrowa waga = wolność od kompulsywnego jedzenia
    Gacuję od 8.08.2012, 02.2012- 114 kg, 8.08.2012- 112 kg, 24.09.2012- 99,1kg, 19.09.2013- 78,0 kg, 25.09-75,9, 4.10-75,2, 17.10-79,9, 25.10-77,9, 2.01.2014-83,9, 10.01.14- 79,9kg
    Jak zmienić myślenie? Help! - Strona 9

  2. #42
    Awatar Kiteku
    Kiteku jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    19-12-2012
    Posty
    1,020

    Domyślnie Odp: Jak zmienić myślenie? Help!

    Ja jestem jedną z nielicznych osób, które są ze szkoły "strata zbędnych kilogramów = ujemny bilans kaloryczny". Całe moje życie, żeby schudnąć musiałam jeść tyle, żeby czuć lekki niedosyt.
    Ale, żeby dojść do takiego etapu odżywiania, to muszę wyjść z ciągu kompulsów.
    Czyli u mnie jest to tak:
    1. ciąg - trzy dni do miesiąca
    2. tydzień, półtora - przyzwyczajenie organizmu do stałych, porządnych porcji jedzenia (bo na początku też nie czuję sytości)
    3. dieta - czyli jedzenie mniej niż potrzebuję i tym samym chudniecie

    Ostatnie lata niestety to wahania 1. i 2. i nawet nie dochodzę do 3.
    Dlatego jestem otyła. A mając lat 20 - 28 ważyłam 42-47 kilogramów


    Ten tydzień niestety jest dla mnie koszmarny.
    Czwarty dzień jestem na tabletkach przeciwbólowych - zaczyna się sezon zamkniętych okien i ogrzewania. A dla mnie to czas migren.
    No i dalej jem kompulsywnie.
    Weekend składający się z jedzenia w restauracjach, pizzeriach...
    Tak bardzo liczę na dobry poniedziałek jako nowy początek

  3. #43
    Awatar caprica
    caprica jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    09-04-2004
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    321

    Domyślnie Odp: Jak zmienić myślenie? Help!

    Kiteku myśłę, że jedzenie normalnie, nie dieta ale jedzenie normalnie cokolwiek to znaczy
    może jakbyś napisalam tu plan jedzenia na dziś i sprobowała przestrzegać- może by pomogło na dziś?
    Docelowo- abstynencja od zapalników, realizacja planu jedzenia i zdrowa waga = wolność od kompulsywnego jedzenia
    Gacuję od 8.08.2012, 02.2012- 114 kg, 8.08.2012- 112 kg, 24.09.2012- 99,1kg, 19.09.2013- 78,0 kg, 25.09-75,9, 4.10-75,2, 17.10-79,9, 25.10-77,9, 2.01.2014-83,9, 10.01.14- 79,9kg
    Jak zmienić myślenie? Help! - Strona 9

  4. #44
    Awatar _dinka_
    _dinka_ jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-07-2009
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    1,971

    Domyślnie Odp: Jak zmienić myślenie? Help!

    Cytat Zamieszczone przez Kiteku Zobacz posta
    Ja jestem jedną z nielicznych osób, które są ze szkoły "strata zbędnych kilogramów = ujemny bilans kaloryczny". Całe moje życie, żeby schudnąć musiałam jeść tyle, żeby czuć lekki niedosyt.
    Skoro całe życie, to widać nie jest to najlepsza droga.
    Organizm nam w zasadzie wszystko mówi. Jeżeli będziesz chodzić głodna, to najwyżej się depresji dorobisz a napad głodówki będzie nieunikniony.
    Głód mówi nam, że ciału czegoś brakuje. Skoro brakuje to należy mu tego dostarczyć.
    Nie mówię o wysokoprzetworzonych węglach, bo to nie jest naturalne i oszukuje organizm, uzależniając go.
    Tak samo jest z tymi wszystkimi kolorowymi produktami. Stada specjalistów pracuje latami, żeby wmówić nam że ten produkt jest nam niezmiernie konieczny. To tylko miesza w głowie i nie ma nic wspólnego z uczuciem prawdziwego głodu.

    Poza tym jeżeli organizm jest głodny i czuje ten deficyt, to włącza mechanizm obronny. Spowalnia metabolizm. A to prowadzi do tego, że przez zjedzenie głupiej bułki ponad plan skutkuje przytyciem
    start: 14.11.2011 - FAIL!
    start II: 1.07.2013 - FAIL!!
    start III: 25.04.2014 .....

    https://forum.jestemfit.pl/xxl-2...czesc-1-a.html

  5. #45
    Awatar Kiteku
    Kiteku jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    19-12-2012
    Posty
    1,020

    Domyślnie Odp: Jak zmienić myślenie? Help!

    Caprica - jeszcze nie jestem na takim etapie, żebym przestrzegała tego, co sama tu napiszę


    Dinka - ja chudnę jak mam ujemny bilans kaloryczny. Ale teraz nie jestem w tym momencie życia, żebym: i walczyła z kompulsami i równocześnie się odchudzała. Ale spokojnie - wszystko ma swój czas!
    Ja - jak pisałam - jestem ze starej szkoły odchudzania - nie dla mnie jedzenie 5 posiłków dziennie, dietowanie z uczuciem sytości.
    Nie miałam problemów z wagą za czasów młodości, teraz po 40-stce, leczeniu depresji zmieniły mi się priorytety. Najpierw - muszę poradzić sobie z wyjściem na prostą. Później czas na odchudzanie.
    Napisałam "całe życie" - bo zdarzało mi się utyć po próbach rzucaniu palenia, po jednej ciąży, po drugiej. Wtedy jadłam mniej i (dla mnie to logiczne) organizm dostawał mniej pożywienia niż potrzebował, więc spalał tłuszcz.

    Jak się ma zdrowy umysł to można słuchać organizmu. Ja niestety tak nie mam.
    willex lubi to.

  6. #46
    Awatar caprica
    caprica jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    09-04-2004
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    321

    Domyślnie Odp: Jak zmienić myślenie? Help!

    Kiteku- może nie jesteś na etapie przestrzegania ale na etapie dążenia do przestrzegania możesz być. tylko ma to sens wtedy gdybyś czuła, ze to pomaga.
    Ja też uważam, ze móg organizm jest chory i pojscie drogą że mam nie czuć głodu to mylna dla mnie ścieżka. bo co to oznacza- zjeść dwa obiady, trzy? kiedy poczuję się nasycona? bo nie chodzi tu o miske papryki, ona mojego głodu nie koi.

    Zajadam od rana. Już gotuję obiad który miałam zjesc o 16. Rano żal do męza. Tylko czy słusznie- może prowokuję zeby mieć pretekst do żarcia? może to samooszukiwanie się? albo rzeczywiście mam powód by czuć żal, rozczarowanie i ja nie jestem winna. albo jestem, bo jestem taka beznadziejna. chaos. na obiad łosoś z warzywami. poza tym inne były ale bez cukru i mąki. nie jest najgorzej ale to absynencja nie jest.
    Docelowo- abstynencja od zapalników, realizacja planu jedzenia i zdrowa waga = wolność od kompulsywnego jedzenia
    Gacuję od 8.08.2012, 02.2012- 114 kg, 8.08.2012- 112 kg, 24.09.2012- 99,1kg, 19.09.2013- 78,0 kg, 25.09-75,9, 4.10-75,2, 17.10-79,9, 25.10-77,9, 2.01.2014-83,9, 10.01.14- 79,9kg
    Jak zmienić myślenie? Help! - Strona 9

  7. #47
    Awatar _dinka_
    _dinka_ jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-07-2009
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    1,971

    Domyślnie Odp: Jak zmienić myślenie? Help!

    nie słyszymy organizmu, bo jak pisałam - teraz je się przede wszystkim syf.
    Oczywiście, że ujemny bilans kaloryczny jest konieczny ale to nie oznacza wcale głodzenia się.

    Ja pierwsze 3kg schudłam tylko i wyłącznie wywalając z menu pieczywo i żółty ser. Cała reszta została identyczna.

    Oczywiście że samą papryką człowiek głodu nie zaspokoi. Dlaczego niby miałby? przecież to nie jest pełnowartościowe jedzenie.

    Kiteku - ja mam dokładnie to samo podejście. Dla mnie teraz podstawą jest nauczenie się normalnego jedzenia. Sama ta zmiana "kosztowała" mnie kilka kg ale teraz np mam od 3tygodni zastój. w sumie wolałabym, żeby jednak spadało ale wolę, zmienić wszystko raz na zawsze niż się spinać na krótką chwilę.
    start: 14.11.2011 - FAIL!
    start II: 1.07.2013 - FAIL!!
    start III: 25.04.2014 .....

    https://forum.jestemfit.pl/xxl-2...czesc-1-a.html

  8. #48
    _MAXI_ Guest

    Domyślnie Odp: Jak zmienić myślenie? Help!

    Wreszcie mam czas, na napisanie kilku słów
    Kiedyś w pewnej książce pt.„Pstryk. Jak zmieniać, żeby zmienić” (C. i D. Heath),autorzy doradzają, abyśmy spojrzeli na siebie w obliczu wyznaczonego sobie celu "jak na duet jeźdźca i słonia, w którym jeźdźcem jest nasz racjonalny umysł, który wie, co, jak i po co, a słoń to nasze drugie ja: nieco leniwe, płochliwe i oporne."Jak więc mamy obchodzić się z naszym słoniem, aby osiągnąć swój cel?Mamy na to zwierzątko kilka sposobów:
    - musimy sprawić by nasz słoń mógł dostrzec koniec drogi - a przynajmniej jednego odcinka - trasa zatem musi być podzielona na krótsze fragmenty, których meta jest widoczna (plus nagradzana smakołykiem jakie nasz pupil lubi
    - prowadzenie słonia musi być spójne, konkretne, bez zawahań - zatem jeździec (rozum) musi dawać jasne spójne instrukcje i wiedzieć dokąd zmierza i jak ten cel osiągnąć
    - ścieżka, po której kroczy słoń musi być "user-friendly" - niezbyt trudna, niezbyt wyboista, warto usuwać sprzed oczu trudne przeszkody (pokusy) i stwarzać przyjazną atmosferę (umieć przymknąć oko na potknięcia).
    A więc reasumująć w reklamie było..."siedzę na koniu"...a ja z kolei jade na swoim słoniuNie jest łatwo, bo trafiło mi się zwierze uparte,leniwe i niepokorne...ehhh...ale cóż ,jak to się mówi trzeba wziąć byka za rogi ,w tym przypadku raczej słonia za trąbę(bez skojarzeń miłe Panie) i systematycznie robić swoje, żeby słoń szedł chociażby maleńkimi kroczkami...ale jednak.
    Staram się, wokół nie mam niestety nikogo przychylnego, bo mój mąż mi dogryza i śmieje się, kiedy ćwicze itd...Mój entuzjazm, podzielają jedynie moje psy, które moje ćwiczenia podłogowe traktują jako mega fajną zabawę z nimi. Dobre i to

  9. #49
    Awatar _dinka_
    _dinka_ jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-07-2009
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    1,971

    Domyślnie Odp: Jak zmienić myślenie? Help!

    świetne to porównanie do słonia

    *******************************
    start: 14.11.2011 - FAIL!
    start II: 1.07.2013 - FAIL!!
    start III: 25.04.2014 .....

    https://forum.jestemfit.pl/xxl-2...czesc-1-a.html

  10. #50
    _MAXI_ Guest

    Domyślnie Odp: Jak zmienić myślenie? Help!

    Ja chyba jestem jakas głupia...kiedys jak miałam bloga na onecie wszystko było proste i łatwe, teraz po tych ich unowocześnieniach ja tam po prostu sie gubie...kompletnie.I tym sposobem odechciało mi sie blogowania ehhhh...

Strona 5 z 51 PierwszyPierwszy ... 3 4 5 6 7 15 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •