Od stycznia 2020 do maja, czerwca schudłam z wagi 80 kg do 60 kg (wzrost

165 cm) bez stosowania ćwiczeń i nadmiernego wysiłku. Stosowałam własną

dietę,

skomponowana intuicyjnie- po latach diet i nieudolnych prób - z diety

Diamontów-

niełączenia. dieta rozpoczęta 5,01,2020 ważę 80 kg - rano, wieczorem boję się

wejść na wagę. Do końca stycznia jadam posiłki złozone z jednego produktu,

głównie warzywa surowe, jest styczeń niewiele dostępnych warzyw więc, surowa

marchewka o każdej porze dnia i nocy. Jeść się chce piekielnie. Pierwszego

dnia mam wrażenie, że jestem za słaba aby wejść po schodach do mieszkania na II

piętrze, ale już po tygodniu rozsadza mnie energia. wracając do jadłospisu.

Chrupię marchewkę, surową kapustę, por, ogóreczek kiszony, gotowana

brukselka, buraki, - gotowane warzywa raczej na kolację - wszystko w nieograniczonych

ilościach no i: punk kulminacyjny: rosół z ryby - porcja rybki duża (ja

najbardziej lubię tołpygę) , włoszczyzny podwójna porcja wiele ziół i

czosnku,

dobry swieży imbir, soli niewiele, wegety niewiele, krobla sosu sojowego,

gotowana rybka jest super, I tak do końca stycznia zjadam - pozwalając sobie

na chwile rospusty - 1 bochenek razowego chleba, który trzymam w zamrażarniku,

wyciągam po kromeczce i robię grzankę.

27 stycznia ważę 73 kg. wierzę, że uda mi się osiągnąć maturalne 62 kg.

Kontynuuję dietę, dodając pieczone bez skóry piersi kurczaka, surowe warzywka

jak wcześniej, owoce niewiele, (zapomniałam dodać ze pieniążków mam mało).

2 marca ważę 68. Każdy kilogram coraz ciężej zgubić.

W marcu do diety dochodzi gotowane kurczaki (razem może 4 razy).

W kwietniu gotowane ziemniaki ale tylko z surowymi warzywami, bulion rybny

prawie codziennie, marchewki coraz mniej. I w ogóle coraz mniej chce mi się

jeść. Jak dotychczas nie przepadałam za słodyczami teraz sprawia mi dużą

trudność odmówienie sobie łakoci. Ale wytrzymuję. WARTO.

Zaczynam pić herbatki ziołowe.

Przełom maja i czerwca WAGA WSKAZUJE 60 kg. A ja nawet buty muszę kupić

mniejsze o numer bo 40 jest za duża. Ciuchy z rozmiaru 46, rozmiar 38/40.

W lipcu waga wskazywała 59 kg. Starałam się rzucić palenie. Nie udało się.

Staram się tak odżywiać tak cały czas. Ale pozwalam sobie od czasu do czasu

na

zwykły obiadek, np u rodziny, albo szaleństwo typu pizza raz na 2 miesiące.

Podczas 5 miesięcznej diety stosowałam suplementy tiny.pl/9cmtp

i tiny.pl/9cmtn (bardzo dużo pomogły)

Wszystkim osobą odchudzającym się życzę powodzenia i uwierzcie że stracenie

20kg w 5 miesięcy jest możliwe.