Strona 67 z 69 PierwszyPierwszy ... 17 57 65 66 67 68 69 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 661 do 670 z 681

Wątek: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

  1. #661
    mari86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-09-2011
    Mieszka w
    luton
    Posty
    27

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    hej dziewczyny,
    owszem bylam u lekarza i tylko mi powiedzieli, ze dowiedza sie gdzie mnie skierowac, wiec czekam...
    roznie u mnie bywa, 4 dni w porzadku, potem tydzien obzarstwa, tylko tyje niestety
    chyba bede musiala byc wiecznie na diecie bo jak na niej jestem to wszystko jest ok, jak tylko sprobuje czegos zakazanego to juz nie potrafie sie powstrzymac

  2. #662
    Toidina jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-10-2011
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1

    Unhappy Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    Ja jestem początkująca. Zarówno na stronie jak i w walce z kompulsami. Miałam wiele pomysłów, żaden nie poskutkował. W końcu postanowiłam do was dołączyć. W końcu razem łatwiej się zwycięża

  3. #663
    mari86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-09-2011
    Mieszka w
    luton
    Posty
    27

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    witamy na stronie,
    mam nadzieje, ze wspolnie jakos sobie poradzimy, zycze powodzenia

  4. #664
    neko_chan Guest

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    też witam
    .........................................

  5. #665
    Awatar wendiaczka
    wendiaczka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-11-2005
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    ja niestety mam podobnie.. jem kompulsywnie, choć lepiej by tu pasowało żrę..
    objadam się, pochłaniam takie ilości, że sama się zastanawiam jak to możliwe..
    czemu??
    z nudów, samotności, braku celów, niezadowolenia, tęsknoty...
    jak byłam mała to kradłam mamie kasę, zaszywałam się na boisku szkolnym w krzakach i jadłam słodycze...i było..bosko..lepiej bezpieczniej..jakoś tak to mnie znieczulało że czułam się spokojnie..chowałam słodycze za łóżkiem, za kaloryferami, byle tylko mama nie znalazła bo by była wściekła( skąd to mam?)..
    przez lata byłam szczupła...jadłam..głodziłam się i tak w kółko..ale nigdy nie byłam zadowolona ze swojego ciała...
    trwało to długo.. moja waga wachała się 52kg-65kg..od 2 lat jest gorzej , dieta nie idzie, wolniej chudnę, szybciej tyję...doszłam do wagi 74 kg..nigdy nie ważyłam tyle..nawet jak byłam w ciąży dawno temu..patrzę na siebie z odrazą i wciąż jem..pączek..czekolada..pączek..pizza...cola..wa felek...bywa że ptasie mleczko..ciasto..itd itp..i tak dziwię się że nie ważę już 100 kg..ale to chyba dlatego że czasem się zatrzymuję..
    nigdy nie wymiotuję..
    nie mam momentu kiedy już nie mogę...straciłam poczucie sytości..
    i dzisiaj czuję się już tak źle że piszę do Was..nie mam siły nic zrobić..jest mi ciężko i leniwie.. mam chłopaka który jest dobry..bezpieczny i mnie kocha...a ja?? no cóż jakoś nie działa to na mnie..samotność jest ukryta głęboko..zamiast sprzatnąć..jem..brak energii..
    Co zrobiłam przez te lata??
    byłam na terapii 10 lat, mój terapeuta mówi jest ok, już tego nie potrzebujesz..przerobiłam straszne dzieciństwo i było nawet przez jakiś czas dobrze...nie ma miejsca już dla mnie na terapii bo byłam z nfz..dla nich i tak już za długo..
    Więc mam radzić sobie sama..i radzę sobie..mam pracę, syna , chłopaka i obżeram się kiedy jestem sama..bywam agresywna..i zastanawiam się dlaczego...ale może ja już wiem..mój spadek cukru robi swoje...do tego flustracja...
    i co tu robić...?
    czekam aż znajdę siłę by sie zatrzymać i coś zmienić..dieta? no cóż znowu schudnę 4kg by przybrać 10..
    chyba czuję bezradność..brak energii..
    chyba mi smutno..że sama robię to ze swoim życiem...
    coraz mniej wychodzę z domu, dom, praca, mało z kim się widuję...nawet do przyjaciół mi sie nie chce dzwonić...
    wiem że tonę...

    napisałam to bo tego potrzebowałam a mało kto to zrozumie wokół mnie..wiem że są tu osoby które czują podobnie..może komuś będzie lepiej że nie jest sam..może mi jest lepiej że nie jestem sama...

  6. #666
    Awatar Adamant
    Adamant jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    26-04-2010
    Posty
    115

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    Hej wszystkim!
    Z perspektywy osoby, ktora stara sie nie objadac od kilku m-cy moge tylko powtarzac do znudzenia, ze tylko od nas zalezy czy sie nazremy czy nie.

    Z zarciem jest latwiej, to prawda, ale chyba w koncu przychodzi taki moment, kiedy czuje sie, ze trzeba odstawic tego pseudo-pocieszyciela i "po doroslemu" zmierzyc sie z rzeczywistoscia: z lekami, smutkiem i bolem... Z obowiazkami. Tak jak dziecku w pewnym wieku zabiera sie smoczek , tak tutaj podobnie. Zycie bywa trudne, ale przeciez nie mozna wiecznie uciekac. Narkotyki, alkohol czy zarcie - mechanizm jest ten sam. Zagluszanie. Mnie obezwladniaja emocje, nie radze sobie z nimi, ale czuje wreszcie, ze powinnam probowac. Bo tez nie wyobrazam sobie tkwic do konca zycia w takim marazmie, jakiego doswiadczalam siedzac samotnie w domu, pochlaniajac kolejne kawalki ciasta, stosy kanapek, slodyczy i czego tam jeszcze, a pozniej wstydzac sie wyjsc do ludzi.

    wendiaczka, niestety bliskie mi jest to co piszesz; czytajac Twoj wpis przypomnialam sobie to wszystko i na chwile znalazlam sie z powrotem tam, gdzie Ty jestes; teraz mam wrazenie, ze to bylo tak dawno... Chcialabym zebys i Ty mogla sie znalezc na chwile tu gdzie ja jestem i przypomniala sobie, ze moze byc inaczej. Ze wcale nie musisz sie objadac.

    Trzymajcie sie Dziewczyny

  7. #667
    neko_chan Guest

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    wendiaczka -- witaj, bardzo dobrze cie rozumiem, sama chodzilam na terapie, nie tylko jedzeniowa

    adamant - jak ci sie to udaje? jak SAMA dajesz rade? ale powiedz cos wiecej, nie takie ogolnikowe porady jak sobie radzisz z emocjami? lęk? wstyd? strach przed porażką? jak sobie poradzić z "negatywnymi" emocjami bez jedzenia?

  8. #668
    mari86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-09-2011
    Mieszka w
    luton
    Posty
    27

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    podziwiam, jesli sobie z tym radzisz, tez mialam taki moment prawie 6 miesiecy bez ani jednego kompulsu i nawet o tym nie myslalam, a teraz?.... jedyne o czym mysle to jedzenie, a jak tak sie nazre to tylko wymyslam co by tu powiedziec, zeby nie spotkac sie ze znajomymi, bo 1.jestem grubsza niz jak ostatnio mnie widzieli 2.nie mieszcze sie we wlasne ciuchy 3.jest mi wstyd ze wszyscy gratulowali mi, ze schudlam i wygladam super a teraz jest jak jest i po 4.jak sie najem to jestem ociezala i ospala i nie chce mi sie ruszyc

    czuje sie z tym zle, tak wiec rozumiem,ze zycie towarzyskie zanika i jedynie pocieszenie znajduje sie w jedzeniu,

    ale sprobuje kolejny raz bo wiem, ze jestem lepsza niz to, ze mam przyjaciol, ze w koncu dam rade

  9. #669
    neko_chan Guest

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    i tak cię podziwiam za te 6 miesięcy...u mnie albo żarcie, albo nie-żarcie. czyli jeśli nie mam kompulsów, nie ma co się cieszyć, bo wtedy mam obsesję na punkcie kalorii, głowę zajetą tylko dietami. albo wszystko, albo nic... to jest chore,,,

  10. #670
    mari86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-09-2011
    Mieszka w
    luton
    Posty
    27

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    wiem jak to jest, dieta i obsesja na temat jedzenia, tego nie da sie pozbyc, dzisiaj mi kolezanka wmawiala, ze dzieki jej planowi zrzuce kilogramy i nie bedzie mi sie chcialo jesc... chcialo mi sie smiac, sama umiem zrzucic kilogramy, gorzej z faktem jak je utrzymac i jak pokonac ten wewnetrzny glod
    nie wiem czy kiedykolwiek mi sie uda, moge miec tylko nadzieje

Strona 67 z 69 PierwszyPierwszy ... 17 57 65 66 67 68 69 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •