Strona 68 z 69 PierwszyPierwszy ... 18 58 66 67 68 69 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 671 do 680 z 681

Wątek: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

  1. #671
    Awatar Adamant
    Adamant jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    26-04-2010
    Posty
    115

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    Hej, Dziewczyny
    Z checia bym Wam przedstawila "metode zaprzestania objadania krok po kroku", tylko ze ja chyba nie mam zadnej konkretnej metody.. Podobnie jak Mari mialam juz krotsze badz dluzsze przerwy w objadaniu sie; moze jak przetrwam tak 5 lat to uznam sie za osobe wyleczona?

    To, ze teraz sie nie objadam; mysle, ze wynika bardziej ze stopniowej zmiany mojego podejscia (zobaczymy na ile bedzie trwała). Ale na pewno waznym (przelomowym?) momentem w uswiadomieniu sobie, ze to ja mam wladze nad tym, co robie, a nie jedzenie, byla ta sytuacja ktora Wam opisywalam, kiedy moglam sie nazrec, ale przerwalam atak. To mi dalo niesamowita wiare, ze naprawde moge sie temu przeciwstawic - tej wydawaloby sie niepowstrzymanej chęci nazarcia się.
    Neko, pytasz jak sobie radze z emocjami... Najczesciej w ogole! Jestem wsciekla, bliska paniki, albo przytloczona smutkiem... Wiec okladam poduszke albo wrzeszcze na kogos, staram sie gleboko oddychac czy tlumacze sobie, ze to tylko lęki, ze poradze sobie, tak jak dotad najczesciej bywalo, albo wlaczam dolujaca muzyke i wyje... Ale one nie znikaja, te emocje nadal tam sa, wyrzuty sumienia tez, po prostu sa, kłębią sie i "uwieraja" mnie, a ja godze sie jakby na to "uwieranie".

    Bo mysle sobie, ze moze kazdego boli tak samo, a przeciez nie kazdy siega od razu po batonika... Na pewno potrzeba nam madrzejszych i bardziej konstruktywnych sposobow reagowania i ja swoich nadal szukam, bo te ktore napisalam, to na pewno nie jest szczyt moich marzen. Chcialabym bardziej sie otworzyc przed ludzmi, zerwac z wizerunkiem osoby, ktora nie ma problemow i doskonale sobie ze wszystkim radzi. Ale mam nadzieje ze bedzie lepiej.

    Ps. Dlatego pisanie na forum tez mi pomaga Wybaczcie, chcialam bardziej szczegolowo, ale chyba znow wyszlo mi ogolnikowo? Mam nadzieje, ze chociaz troche pomoglam.

    Pozdrawiam cieplo!

  2. #672
    mari86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-09-2011
    Mieszka w
    luton
    Posty
    27

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    Adamant, bardzo madrze piszesz, nie kazdy siega po batonika i te emocje sie w nas klebia, najgorsze jest to, ze ja juz nie tylko objadam sie jak jest mi smutno czy jestem zla, niepewnosc czasem po prostu nuda i juz jest powod....
    dopoki trzymam sie tego co postanowilam to jest ok jak chocby zjem cos nadprogramowo to rzucam sie na wszystko, wydaje mi sie, ze po prostu zawsze bede sie musiala kontrolowac...
    co do tego, ze jak 5 lat nie bedziesz miala kompulsu to uznasz sie za wyleczona... chyba jednak to dziala inaczej, to tak jak alkoholizm, chorym jest sie juz na zawsze tylko, ze sie nie praktykuje, oby ci sie udalo

    pozdrawiam

  3. #673
    neko_chan Guest

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    Cytat Zamieszczone przez Adamant Zobacz posta
    Neko, pytasz jak sobie radze z emocjami... Najczesciej w ogole! Jestem wsciekla, bliska paniki, albo przytloczona smutkiem... Wiec okladam poduszke albo wrzeszcze na kogos, staram sie gleboko oddychac czy tlumacze sobie, ze to tylko lęki, ze poradze sobie, tak jak dotad najczesciej bywalo, albo wlaczam dolujaca muzyke i wyje... Ale one nie znikaja, te emocje nadal tam sa, wyrzuty sumienia tez, po prostu sa, kłębią sie i "uwieraja" mnie, a ja godze sie jakby na to "uwieranie". lepiej.
    i tak podziwiam. ja nie chce na nikogo wrzeszczec, nienawidze wylewania emocji czuje sie wtedy słaba i pokonana. dlatego tak mnie wkurzaja klotnie rodzicow, bo nic nie moge zrobic.NIC.
    a emocje zostaja, mysle,ze samemu nie da sie nic zrobic, potrzebna jest pomoc fachowca

  4. #674
    mari86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-09-2011
    Mieszka w
    luton
    Posty
    27

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    chyba masz racje z tym fachowcem, czasami lepiej udac sie po pomoc, ja ciagle czekam na moje skierowanie....
    mam pytanie czy uwazacie, ze abstynencja jest wskazana? przeczytalam gdzies, ze skoro nie moge sie opanowac i skonczyc na jednym batoniku to nalezy z niego zrezygnowac w ogole.... ale ta mysl wydaje mi sie straszna....

  5. #675
    Awatar Adamant
    Adamant jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    26-04-2010
    Posty
    115

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    Neko, rozumiem Cie - ja tez czuje sie wtedy zle. Nienawidze poddawac sie emocjom, jestem na siebie zla, gdy to one mna "rządzą" i pod ich wplywem robie cos glupiego, niezrecznego. Ale z drugiej strony chyba wole to: wole byc slaba i nie umiec nad soba zapanowac - niz nad soba "zapanowac" pozornie, na krotka mete, a pozniej sie objesc w ukryciu..

    Emocje to skomplikowana sprawa, ale mysle, ze jesli czesciej pozwole sobie na ich przezywanie, jak sie z nimi "oswoje" to bedzie mi latwiej nad nimi panowac.. Przynajmniej mam taka nadzieje

    ---------- Wiadomość dodana o 17:57 ---------- Poprzednia wiadomość dodana o 17:30 ----------

    Mari, z mojego punktu widzenia na pewno w pierwszym etapie calkowita "abstynencja" pomogla - zdecydowanie latwiej mi bylo (choc nadal trudno) nie zjesc zadnego np. batonika, niz zjesc tylko jednego... Ale z czasem mozna sobie pozwolic na cos slodkiego - same chyba czujemy ile i czego mozemy zjesc, zeby nie wywolalo ataku.

    A najsmieszniejsze jest to, ze zanim zaczely sie u mnie kompulsy, to nawet nie lubilam slodyczy

  6. #676
    mari86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-09-2011
    Mieszka w
    luton
    Posty
    27

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    to nie bedzie ciekawie bo pracuje w kawiarni na razie a tam te wszystkie pysznosci, ktore kusza, ciezko bedzie, ale to fakt, jak odmowilam sobie slodyczy to nie jadlam ich przez jakies ponad 5 miesiecy.... dawalam rade ale wystarczylo raz sprobowac zakazanego i wszystko wrocilo dla mnie to chyba oznacza, ze nie moge juz nigdy nic albo przynajmniej dluzej....

  7. #677
    mari86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-09-2011
    Mieszka w
    luton
    Posty
    27

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    dziewczyny musze sie pochwalic, zaczelo sie rano od kawalka ciasta i potem poszla kanapka, nastepnie musialam isc do pracy i rozmyslalam, ktore ciasto zjem itp, ale wypilam goraca czekolade, potem frappe z ciachem, tosta i powiedzialam sobie dosc, nie moge w to uwierzyc, ale przekonywalam sie jakies 15 minut, ze przeciez nie jestem glodna, ze nie musze zjadac sernika i ciasta czekoladowego ani zapiekanki, i udalo sie
    jest nadzieja, nie kazdy dzien jest stracony nawet jak zle sie zacznie

  8. #678
    Awatar _Lain_
    _Lain_ jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    29-10-2011
    Posty
    6

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    Jestem tutaj nowa, ale także zmagam się z tym problemem, na zmianę z bulimia, od wielu lat... mam nadzieję, że będziemy wspierać siebie nawzajem i razem osiągniemy szczęście i wytyczone przez siebie cele

  9. #679
    mari86 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-09-2011
    Mieszka w
    luton
    Posty
    27

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    milo nam, ze do nas przylaczylas
    razem razniej

    u mnie znowu wczoraj bylo ciezko, zaczelam wymyslac co by tu zjesc, i ze przeciez zaczne od jutra ale na szczesie zjadlam jablko i 2 mandarynki i po 15 minutach juz mi przeszlo

  10. #680
    zajadaczka87 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    09-11-2011
    Mieszka w
    katowice
    Posty
    1

    Domyślnie Odp: Jedzenie kompulsywne - grupa wsparcia dla kompulsywnych żarłoków.

    Witam, to mój pierwszy post na forum.
    Z jedzeniem kompulsywnym męczę się już kilka ladnych lat.. nie umiem nad tym zapanować Są okresy lekkiej poprawy, ale jak tylko poddam się atakowi - wszystko przepada.
    Potrafię cały dzień jeść. Mam jeszcze zapędy bulimiczne - niestety, nie zawsze udaje mi się pozbyć tego co zjadłam - wówczas dopadają mnie mega wyrzuty sumienia, płaczę itd. Leczyłam się przez pewien czas na depresję - tabletki działały tylko na początku. Teraz znów wszystko wraca.
    Ostatecznie w ciągu ostatnich 7lat przytyłam około 50kg.. jestem młoda i pozbawiona chęci do życia. Najbardziej dobija mnie fakt, że nikt z bliskich nie rozumie mojego problemu. Każą mi sie odchudzać, ale ja naprawdę nie umiem..;(
    Inna sprawa, że wstydzę się rozmawiać o swoim problemie. Czuję się upokorzona przez swój problem.

    Znalazłam 2 strony, które w dość przystępny sposób opisują nasz problem.

    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

    [url="http://www.anonimowizarlocy.org/"]Anonimowi

Strona 68 z 69 PierwszyPierwszy ... 18 58 66 67 68 69 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •