Strona 1 z 7 1 2 3 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 70

Wątek: Kiedyś będę laską :) czyli ostateczna walka z kilogramami

  1. #1
    teska_wro jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    06-01-2010
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    56

    Domyślnie Będę laską :) czyli ostateczna walka z kilogramami

    Witam wszystkich.

    Od 4 stycznia postanowiłam rozpocząć walkę z moją wagą. Próbowałam już kilka razy ale zawsze kończyło się na tym, że chudłam 10 kg i w nagrodę sobie na coś pozwalałam i następował koniec diety.
    Mam 25 lat i moja waga na dzień 4.01 to 106,4 kg przy wzroście 164,5 cm. Odkąd pamiętam zawsze byłam duża, ale waga do której doprowadziłam się z tej chwili to mój rekord świata. Od siedmiu lat jestem w związku, z czego od trzech jestem zaręczona ale ciągle nie mogę się zdecydować na ślub, bo jestem taka gruba, że w sukni ślubnej będę wyglądać jak wielka biała beza w najlepszym razie i to mi bardzo przeszkadza. Kończę studia, chce założyć rodzinę, znaleźć ciekawą pracę, a moja waga nie do końca mi na to wszystko pozwala. Chcę się zmienić i chcę schudnąć dla siebie, dla swojego zadowolenia, szczęścia i zdrowia.
    Moim małym marzeniem jest pójście na zakupy i nabycie ciuchów, które mi się podobają, a nie które na mnie pasują.
    Wcześniej stosowałam różne diety, które szybko się kończyły, więc tym razem postanowiłam odżywiać się racjonalnie bez nazywania tego jakąś specjalną nazwą.
    Przede wszystkim codziennie wypijam 1,5 litra wody niegazowanej. Oprócz tego piję herbatę, czarną i zieloną, czasem rumianek, oczywiście niesłodzone. Zrezygnowałam z napojów gazowanych i soków owocowych.
    Jem 3 główne posiłki i czasem jakąś przegryzkę. Ostatni posiłek jem przed godziną 20.
    Przykładowe menu:

    Śniadanie:
    kromka chleba razowego pieczonego w domku na zakwasie
    kilka plasterków pieczonej piersi indyczej
    pomidor, ogórek, papryka

    Przekąska:
    Jabłko

    Obiad:
    Gotowane na parze warzywa: 1 ziemniak, 1 marchew, 1/2 małej cukinii, 1/2 brokuła polane odrobiną oliwy z pierwszego tłoczenia
    gotowane na parze, grilowane lub pieczone w piekarniku chude mięsko drobiowe, wołowe lub rybka

    Kolacja:
    pół serka wiejskiego 0% tłuszczu z cebulką, pomidorem, ogórkiem, papryką,
    pół kromki chleba razowego pieczonego w domku na zakwasie.

    Do tego staram się ćwiczyć, zapisałam się na aqua aerobik i co wieczór robię brzuszki.
    Chętnie poczytam Wasze uwagi i spostrzeżenia dotyczącego moich dietowych poczynań.

    pozdrawiam serdecznie

    Ostatnio edytowane przez teska_wro ; 08-01-2010 o 13:17

  2. #2
    teska_wro jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    06-01-2010
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    56

    Domyślnie Kiedyś będę laską :) czyli ostateczna walka z kilogramami

    Wszystko pięknie, ładnie tylko zepsuła mi się waga i jestem zrozpaczona W prawdzie posiadam w domu jeszcze jedną ale ta była wspaniała, mierzyła tkankę tłuszczową, mięśnie, zapamiętywała pomiary... no nic oddam ją do serwisu i zobaczymy co powiedzą.
    Dziś piąty dzień odchudzania... chociaż nazwałabym to raczej zmianą nawyków żywieniowych, bo nie chciałabym wracać do tego co i jak jadałam wcześniej. Moją zgubą było częste jadanie na mieście, a tu kebab, kcf, piramida, hamburger x 2, w domku chipsy, dużo pieczywa i tak człowiek się zapuścił. Jak na razie nie mam żadnych zachcianek, za to mam dużo więcej energii i dużo więcej mi się chce.
    Byle do przodu i będzie dobrze!

    Ostatnio edytowane przez teska_wro ; 08-01-2010 o 13:17

  3. #3
    Awatar Monika_D32
    Monika_D32 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    29-10-2009
    Posty
    15,730

    Domyślnie Odp: Kiedyś będę laską :) czyli ostateczna walka z kilogramami

    Witaj na naszym forum) Z takim celem, zalozeniem i z taka dieta na pewno schudniesz super... ja tez tyłam od chleba bo go uwielbiam... zamienilam je na ciemne i glownie na sniadanie...
    Trzymam mocno kciuki za Ciebie, wage na pewno naprawia i wszytko bedzie git...
    Powodzenia...
    9 lat temu udało się schudnąć z 105 do 68 kg. Teraz walczę na nowo, 2018 r największa waga 90 kg



    15 kg do pogonienia w diabły, czyli nowy start, nowy dom, nowa Ja

  4. #4
    teska_wro jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    06-01-2010
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    56

    Domyślnie Kiedyś będę laską :) czyli ostateczna walka z kilogramami

    Przeglądam forum popijając wodę mineralną i tak się zastanawiam nad tym całym odchudzaniem... czy dobrze robię... czy nie jem za mało... a może za dużo... mam mały mętlik w głowie ale to chyba przejściowe... mam nadzieje.
    Muszę sobie sprawić wagę kuchenną, żeby dokładnie wiedzieć, ile czego zjadam, bo tak na oko to ciężko jest mi to oceniać. Wcześniej tego nie pisałam ale wraz ze mną odchudzą się mój R. W grupie raźniej więc bardzo się ciesze z tego powodu, zwłaszcza, że mniej więcej mamy tyle samo do zrzucenia. Niestety mój kochany tydzień temu pochorował się i jest uziemiony tzn. głównie leży więc ćwiczyć niestety nie może (jeszcze). Mam nadzieje, że za tydzień wszystko wróci do normy i wspólnie będziemy się ruszać. Zastanawiam się nad zakupem rowerka ale ciągle nie mogę podjąć decyzji. Jutro pójdę na rekonesans i mam nadzieje, że się na coś zdecyduje.

    Dobrej nocy życzę

  5. #5
    Awatar Karolka72
    Karolka72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    03-11-2009
    Posty
    2,168

    Domyślnie Odp: Kiedyś będę laską :) czyli ostateczna walka z kilogramami

    Tesko,jeśli jesteś na zakupie sprzętu,to ja polecam orbitreka
    A co do diety, to z czasem wszystko Ci się ułoży w całość.
    Trochę praktyki i pójdzie jak po maśle.
    Będę kibicować
    Pozdrawiam.

  6. #6
    dziubek1988 Guest

    Domyślnie Odp: Kiedyś będę laską :) czyli ostateczna walka z kilogramami

    oj a moze i ja do Was dolacze? waga podobna- cel ten sam, bede kibicowac- o ile znowu sie nie poddam, bo szczerze???? mam dosc zaczynania dietkowania od nowa Niestety tzreba przejsc na MZ bo ehhhhh z nia mi szlo super

  7. #7
    Awatar Monika_D32
    Monika_D32 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    29-10-2009
    Posty
    15,730

    Domyślnie Odp: Kiedyś będę laską :) czyli ostateczna walka z kilogramami

    Tesko, jakbym kupowala sprzet, to tez bym wolala orbitreka... ale ja dostalam moj rowerek wiec go mecze... po drugie ja tez zaczynalam od wazenia wszystkiego co jadlam i liczenia kcal, dopiero od swiat tego nie robie, kupujac sobie jedzenie patrze na tabele ile co ma w 100 gr... i tym sie juz wzoruje, ale to wejdzie Ci po jakims czasie w krew)) Ja teraz juz tez duzo nie zjem bo zaraz czuje sie zle... wiec to tez mam pod kontrola... najgorsze to zaczac i wyznaczyc sobie cel i jaka diete chce sie stosowac)
    Pozdrawiam)
    9 lat temu udało się schudnąć z 105 do 68 kg. Teraz walczę na nowo, 2018 r największa waga 90 kg



    15 kg do pogonienia w diabły, czyli nowy start, nowy dom, nowa Ja

  8. #8
    teska_wro jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    06-01-2010
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    56

    Domyślnie Kiedyś będę laską :) czyli ostateczna walka z kilogramami

    Dziewczyny jak miło jest tu wejść i zobaczyć, że ktoś coś tutaj napisał. Dziękuje Wam bardzo
    Dieta ma się dobrze. Wczoraj postanowiliśmy pojechać do rodzinnego miasta mojego R odwiedzić ciocię więc wieczorkiem upichciłam nam obiadek żebyśmy mogli zabrać go ze sobą i zjeść na miejscu. Ciocia jest przecudowną osobą i świetnie gotuje ale niestety nie jest to kuchnia dietetyczna. Jak się chce to jednak można wszystko sobie tak zorganizować, że nie trzeba chodzić głodnym albo grzeszyć Później odwiedziliśmy kilka sklepów sportowych i mam problem.
    Nie wiem czy kupić orbitreka.
    Jeśli już kupić orbitreka to jakiego?
    A może lepiej zapisać się na siłownię? (znalazłam jedną blisko mnie, gdzie za cenę 79 zł miesięcznie mogę korzystać bez ograniczeń z siłowni, sali cardio, zajęć rowerowych, zajęć aerobowych, jogi i sauny).
    Poproszę o rade
    pozdrawiam i życzę wytrwałości

    ---------- Wiadomość dodana o 20:42 ---------- Poprzednia wiadomość dodana o 20:14 ----------

    Dziś w ramach ćwiczeń odgarnęłam sprzed domu dużoooooo śniegu. Nie powiem, zmęczyłam się konkretnie ale to było takie miłe i przyjemne uczucie jakieś mięśnie jednak mam nie jest ze mną tak źle

  9. #9
    Awatar kajka38
    kajka38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    23-12-2009
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    6,318

    Domyślnie Odp: Kiedyś będę laską :) czyli ostateczna walka z kilogramami

    ja wole silownie - lepiej mi sie ćwiczy i bardziej mobilizuje, poza tym mozna wycwiczyc wszystkie miesnie świata ;P mają duzo roznych urzadzen no i wrazenia wizualne sa niezapomniane faceci na silowni przelamujacy wlasne slabosci ...

    co do diety to kazdy musi dobrac swoja - ja jestem na MM ale to trudna i rygorystyczna dieta - jednak moj organizm reaguje swietnie wiec sie jej trzymam

    a za ciebie trzymam kciuki - powodzenia
    jestem tu: Kaja na MM - Część 4 - Strona 18
    Zrzucone na MM:

  10. #10
    Awatar Monika_D32
    Monika_D32 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    29-10-2009
    Posty
    15,730

    Domyślnie Odp: Kiedyś będę laską :) czyli ostateczna walka z kilogramami

    Tesko, ja jakbym miala u mnie na wsi silownie to tez bym ja wybrala, ale niestety nie ma i prawka tez nie mam, wiec musze sobie jezdzic na rowerku)

    Pozdrawiam
    9 lat temu udało się schudnąć z 105 do 68 kg. Teraz walczę na nowo, 2018 r największa waga 90 kg



    15 kg do pogonienia w diabły, czyli nowy start, nowy dom, nowa Ja

Strona 1 z 7 1 2 3 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •