Strona 1 z 21 1 2 3 11 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 210
Like Tree11Lubią to

Wątek: Moja droga do normalności

  1. #1
    Awatar Iwinka
    Iwinka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    22-10-2010
    Mieszka w
    warszawa
    Posty
    289

    Domyślnie Moja droga do normalności

    Witam!
    Jestem tu kolejny raz. Moje poprzednie wątki umarły śmiercią naturalną. A ja wracałam do starych nawyków.
    Otyłość przyszła do mnie po urodzeniu dziecka. Przez cały dzień byłam zajęta , dopiero wieczorem mogłam odpocząć , poczytać , obejrzeć telewizję.........coś zjeść.
    Teraz jedzenie to przyjemność. Gdy mam problem , jestem zmęczona, zła , zrozpaczona. Nie radzę sobie.
    Jestem na forum od kilku lat i widzę że niewielu się udaje.
    Mi się nie udało.
    Ale próbuję. Po raz kolejny. Teraz muszę , bo serce mi wysiada.
    Zresztą o czym pisać. Wszyscy przeżywamy to samo.
    Muszę coś dla siebie zrobić. Zacząć kontrolować moje życie. Spróbuję pisać o tym , czy daję radę. Zamiast wachlować drzwiami od lodówki wieczorami, będę pisała.
    Żadnej diety. Tylko zmiana sposobu odżywiania. Dieta oznacza zmianę na chwilę a ja chcę zmienić moje życie. To będzie rodzaj terapii.



    Nie wiem ile ważę. Boję się. Wiem że to nic nie zmieni ale boję się tego uderzenia serca na widok liczby , niestety dwucyfrowej.
    Jest tak..............czasami udaje mi się zrzucić kilka kilogramów, na przykład ostatnio 7. kiedy zaczynam się czuć pewniej, pozwalam sobie na coś dobrego. Wydaje mi się że mogę i wtedy się zaczyna. Moje życie osobiste sprawia że wpadam w ciągi jak alkoholik. Ostatnio mój stan przygnębienia stał się permanentny. Nie mogę na siebie patrzeć. To jakaś obca osoba. Chce mi się śmiać gdy czytam że powinnam siebie najpierw zaakceptować. Jak mogę taką siebie zaakceptować. Bywały tygodnie że się nie kąpałam , tylko myłam częściami. Żeby nie musieć na siebie patrzeć. Dużo by gadać o tym.
    Jutro, idę do pracy , ale mam wycieczkę. Postanowiłam zrobić sobie trzydniową głodówkę. Tylko woda i może wywar z warzyw. To mnie nakręci i da mi taki wewnętrzny spokój. Napiszę jutro czy dałam radę.To będzie pierwszy dzień.
    Wiem,że jestem kolejnym nic nie rokującym nudziarzem.
    Wybaczcie mi że nie wspieram nikogo. Na razie. Jestem w strasznym dole..........
    Ostatnio edytowane przez Iwinka ; 11-11-2010 o 23:31

  2. #2
    Awatar biga83
    biga83 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    08-05-2009
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    8,944

    Domyślnie Odp: Moja droga do normalności

    głodówka to najgorsze co moze być....
    mam nadzieje ze tego nie zrobiłaś...
    pamietaj podejdz do diety racjonalnie. ja podeszłam. i utrzymuje wage.
    i pamietaj że jesli nie bedzie jadła popadniesz w jeszcze wiekszego doła.
    rozplanuj sobie wszystko na 5 posiłków.
    nie jedz wieczorem. po mału do celu.

  3. #3
    Awatar jaszczurowa
    jaszczurowa jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    11-07-2010
    Mieszka w
    Poznań
    Posty
    244
    Wpisy na blogu
    8

    Domyślnie Odp: Moja droga do normalności

    Tu jest dużo wątków o różnych dietach. Poczytaj i przeanalizuj, która będzie dla Ciebie najlepsza, tudzież najłatwiejsza do przejścia. Rzeczywiści, tak jak pisze moja poprzedniczka, głodówka to nie jest dobry pomysł, rozwalisz sobie metabolizm.
    Trzymam za Ciebie kciuki

  4. #4
    Awatar vanilia85
    vanilia85 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-11-2007
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    1,200

    Domyślnie Odp: Moja droga do normalności

    Oj, głodówka to nie jest najlepszy pomysł! W pewnym momencie będziesz taka głodna, że rzucisz się na jedzenie i pochłoniesz pół lodówki.
    Usiądź sobie na spokojnie, obmyśl plan diety/ruchu i będzie dobrze.
    Nosek do góry, wszystko się na pewno ułoży!
    Trzymam za Ciebie kciuki

  5. #5
    Awatar Iwinka
    Iwinka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    22-10-2010
    Mieszka w
    warszawa
    Posty
    289

    Domyślnie Odp: Moja droga do normalności

    Zaczynam czytać inne posty i zaczynam pisać do dziewczyn. Właściwie nie powinnam się wymądrzać bo efekty mam coraz gorsze.
    Błąd tkwi w moim życiu osobistym. Walczę z wieloma demonami. Właściwie z jednym i to powoduje u mnie napady obżarstwa. Na codzień jem mało, ale przychodzą takie chwile że nie mogę się opanować. CZasami myślę że to jest po prostu choroba.
    Wczoraj nie dałam rady nic nie zjeść. Byłam z dzieciakami pod Centrum NAuki Kopernik. Zimno, pada deszcz, wieje wiatr, kolejka na kilkaset metrów. Zawzięliśmy się i staliśmy dwie godziny. Byliśmy o rzut beretem od wejścia, a tu zamknęli drzwi i oświadczyli że otworzą za półtorej godziny bo w budynku jest za dużo ludzi. Gdzie tam oświadczyli, nic nikomu nie powiedzieli. Sama wypytałam strażników. Nie daliśmy rady. Wycofaliśmy się. Zmarznięci i wściekli.
    Pojechaliśmy na kawkę i nie mogłam z tego zrezygnować. Kawa jednak czyni cuda. Duża latte. Mmmm. A potem , no cóż. CZłowiek zmęczony , przemarznięty............
    Tak , wiem że nie powinnam głodować. I nie głoduję. Ale kiedyś , gdy była szczupła pozwalałam sobie na takie przerwy w jedzeniu. Jeden dzień w tygodniu. Trzy dni w miesiącu i jeden tydzień w roku. Jest taka pisarka, nazywa się MAria Ginter, to od niej usłyszałam o głodówkach. NA prawdę służyły mi bardzo. Ale wtedy byłam szczupła i .szczęśliwa.
    Miałam mocne włosy, ładną cerę. Moja waga nie skakała bo nie była duża. Tak ogólnie czułam się szczęśliwa......taka czysta.
    DZisiaj zjadłam normalne śniadanie. To rzadkość , bo w soboty mam zajęcia na studiach podyplomowych. Rano wyprawa na targ, potem wspólne śniadanie z moim syneczkiem, mąż też łaskawie usiadł z nami. Spokój , brak pośpiechu to coś czego bardzo mi brakuje.
    Postaram się dzisiaj panować nad tym co jem.
    To miłe że ktoś zagląda do mnie, że napisze parę słów.
    Droga Vanilio! Dietę już mam. A właściwe sposób na dobre odżywianie. Denerwują mnie te diety, wyliczanie kalorii. Tylko brakuje mi siły i konsekwencji.
    Jaszczurko Miła! Mój metabolizm już jest rozwalony, trzeba mu założyć kaganiec i mocno pilnować. SZukam siły żeby to zrobić. A najlepiej kogoś kto stałby nade mna i pilnował.
    Biga...........fajny nick, też mogłabym się pod niego podłączyć.To jedzenie wieczorami.........kompletna załamka. Ale wtedy wszyscy śpią i ja zostaję sama. Dobry film i cos dobrego do jedzenia.
    Teraz jestem na etapie podjęcia decyzji, ale nie od jutra czy od poniedziału ale teraz. Od wczoraj.
    A zapomniałam...wieczorem wpadnie do mnie koleżanka z dziećmi na pogaduszki, niestety będzie spagetti i jakaś wódeczka. A może nie , może wódeczka pójdzie do mięsa..no nie wiem.
    Kilka dobrych słów ma jakąś magiczną moc.
    DZięki za odwiedziny.
    Jeszcze nie stanęłam na wagę. Boję się. Zrobię to jutro. Nie .....może w poniedziałek.

  6. #6
    Awatar kajka38
    kajka38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    23-12-2009
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    6,318

    Domyślnie Odp: Moja droga do normalności

    a moze zamiast spaghetti zrob wieczor dipowy, warzywka z sosikiem tak zeby zacząć od dzis - a zwaz sie teraz - nie ma co sie chowac - to nic nie zmieni - czasem trzeba stanac twarza w twarz z problemem i go pokonac - życzę Ci tego z całego serca
    jestem tu: Kaja na MM - Część 4 - Strona 18
    Zrzucone na MM:

  7. #7
    Awatar vanilia85
    vanilia85 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    10-11-2007
    Mieszka w
    Kraków
    Posty
    1,200

    Domyślnie Odp: Moja droga do normalności

    Mam nadzieję, że wszystko w życiu osobistym się ułoży... Prędzej czy później na pewno się ułoży!
    Co do diet to ja tez nie lubię jakiś konkretnych. Staram się jeść dużo owoców, warzyw, chudego nabiału i jest ok. Kiedyś tak schudłam, więc i teraz na pewno dam radę!
    Miłego wieczoru życzę i miłej zabawy przy spagetti

  8. #8
    Awatar Karina28
    Karina28 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2009
    Mieszka w
    Gdynia
    Posty
    1,291

    Domyślnie Odp: Moja droga do normalności

    Witam .0))

    mam nadzieje ze jako pierwsze uda Tobie sie zmniejszyc tego dola ..., bo to w niczym nie pomorze ,a wiecej zaszkodzi ... . Kazda z nas tu chce schudnac ... przed dwoma latami schudlam 15 kg ( z 118 ) w 3 miesiace , chodzialam codzinnie na basen , no i z jedzeniem uwazalam ... , a teraz warze 115 ..., jak widac wrocilo sporo .
    No ale zaczynam znowu , innaczej niz wtedy , bo nie bede codziennie robic sportu , bo czas mi na to nie pozwala, wszytsko robie powoli a nie jak wtedy , bo szybko bylam przemeczona tym wszytskim , malo spalam ( moja praca to 5 razy w tygodniu po 12 H ) wiec ciezko mi bylo .
    Teraz robie sport co drugi dzien ,mam wsparcie u mojego ... bo tez sam przytyl i chce schudnac ... wiec uwazamy na siebie .0). Pierwszy raz bola mnie kolana ,czego wczesniej nie bylo .... i naprawde wkoncu trzeba cos zmienic zeby czlowiek sie lepiej czul ...

    Mam nadzieje z calego serca , ze odzyskasz usmiech na twarzy... i ze bedziesz walczyc .0)

    Dukam od 06.05.13

  9. #9
    Awatar Iwinka
    Iwinka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    22-10-2010
    Mieszka w
    warszawa
    Posty
    289

    Domyślnie Odp: Moja droga do normalności

    Kolejny dzień. Muszę jednak stwierdzić że wysiłek fizyczny zniechęca do jedzenia. Wieczorem zamiast kolacyjki wsiadłam na rower stacjonarny i w godzinkę obaliłam 600 kalorii. Wcale nie chciało mi się jeść. Wcześniej wskoczyłam do łóżka , nawet zdołałam trochę poczytać. Jeszcze jedną zrobiłam dla siebie rzecz. Na imprezce nie wypiłam ani jednego drinka. Spagetti zjadłam , ale sos do niego zrobiłam z przecieranych pomidorów z czosnkiem na łyżce oliwy. Oczywiście z bazylią i oregano. Wszystkim smakowało!
    To Kajka podrzuciła mi ten pomysł. Dzięęęękiiii.

    Zaczynam nowy dzień. Postaram się zrobić coś dla siebie. I spróbuję zapanować na tym czymś co z fajnej, zgrabnej kobiety zrobiło wielką ,grubą babę.

    ---------- Wiadomość dodana o 08:34 ---------- Poprzednia wiadomość dodana o 08:07 ----------

    Zważyłam się.
    Straszne, ale mogło być gorzej. Nie weszłam na swoją najgorszą wagę. Nie wiem dlaczego ale po każdym spadku mam mega wzrost. W czerwcu ważyłam koszmarnie dużo. Teraz mimo ciągu kilkutygodniowego nie wróciłam do tej wagi. Ale wskoczyły mi 4 kiloski.
    Próbuję wpisać straznika na moje konto ale coś nie styka.


    To mój plan na ten rok

    jestem tu Moja droga do normalności - Grupy Wsparcia Dieta.pl

  10. #10
    Awatar kajka38
    kajka38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    23-12-2009
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    6,318

    Domyślnie Odp: Moja droga do normalności

    spinamy posladki i dietkujemy pozdrawiam i dietkowo i niedzielnie
    jestem tu: Kaja na MM - Część 4 - Strona 18
    Zrzucone na MM:

Strona 1 z 21 1 2 3 11 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •