Strona 36 z 51 PierwszyPierwszy ... 26 34 35 36 37 38 46 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 351 do 360 z 503
Like Tree50Lubią to

Wątek: Do lata piechotą będę szła

  1. #351
    Awatar zosienka33
    zosienka33 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    12-05-2010
    Mieszka w
    Newquay
    Posty
    16,434
    Wpisy na blogu
    134

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła

    Ja tez Cie podczytuje u Eklereczki i podobaj mi sie Twoje przepisy
    wiec zajrzalam
    moge

    ---------- Wiadomość dodana o 20:13 ---------- Poprzednia wiadomość dodana o 20:12 ----------

    Zapmnialam dodac ze tez smigam na rowerku
    dzis 40 min
    wiec milo znalezc konkurencje

  2. #352
    Awatar Miran_233
    Miran_233 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    18-02-2011
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    490

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła

    Ginny, Zosieńka - ależ zapraszam, Dziewczynki kochane, będzie mi Was miło gościć w moich skromnych progach

    Cieszę się, że moje przepisy komuś przypadły do gustu choć co prawda nie moje one, a różnych utalentowanych kulinarnie blogerek. Ale chyba można powiedzieć, że zdobywam sobie zasługi jako ich popularyzatorka Choć dzisiaj akurat nie gotowałam nic nowego, tylko na obiad zjadłam sałatkę z cykorii z winogronami i serem pleśniowym (mój własny wymysł, coby ww. cykorię i ser wykorzystać, bo już za długo zalegały w lodówce), a na wieczór bezrefleksyjnie pożarłam z pół kilo malin Dietetyczne baaardzo W sumie w ciągu całego dnia 1300 kcal plus całkiem sporo wody do tego - czyżbym wreszcie przywykła do tego nieszczęsnego picia?

    Eklerku - śpieszę z zapewnieniem, że placuszki na słodko i z orzechami też są świetne (ja akurat zjadłam je na drugie śniadanie w towarzystwie czarnych jagód i jogurtu). Coś czuję, że to danie na stałe wejdzie do mojego repertuaru

    Jutro z rana obiecuję do Was pozaglądać, teraz jakoś dziwnie ściąga mnie do łóżka To chyba po tym dzisiejszym szalonym sprzątaniu - naloty gości czasem się przydają, bo jest okazja pomyć podłogi i wyszorować piec i umywalkę - gdybym to miała robić sama dla siebie, to bez wątpienia odłożyłabym na święty Nigdy

    Aha, i zapomniałam dodać, że właśnie wróciłam z masażu Oj, dzisiaj się działo; było ugniatanie, oklepywanie i szczypanie (auu!), a na koniec smarowanie jakimś antycellulitowym cudem i zawijanie w folię spożywczą - także, moje Drogie, siedzę przed komputerem od biustu do bioder zamieniona w parówkę

    Buziaki i spokojnej nocy!

  3. #353
    Awatar zosienka33
    zosienka33 jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    12-05-2010
    Mieszka w
    Newquay
    Posty
    16,434
    Wpisy na blogu
    134

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła

    Alez Ci zazdroszcze masazu
    mi by dzis sie przydal po ciezkim dniu w pracy
    Powiem szczerze ze swego czasu tez mialam problem z piciem wody a teraz 2 litry dziennie bez problemu mi wchodzi do tego kilak herbat i kawa
    zycze Ci udanego weekendu

  4. #354
    Awatar Miran_233
    Miran_233 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    18-02-2011
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    490

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła

    Zosieńka, dzięki za odwiedziny! Z tą wodą to naprawdę ciekawe, kiedyś nie mogłam się przymusić, a teraz cała butelka wchodzi w ciągu dnia zupełnie niepostrzeżenie

    Dziewczynki, wpadam z kolejnym raportem za wczoraj i dziś. Wczoraj już dałam sobie spokój, bo mój Internet wariował, a wcześniej wracając z fitnessu zmokłam jak kura i marzyłam tylko, żeby się rozgrzać gorącą herbatą i paść do łóżka. Tuż po wyjściu z ćwiczeń trafiłam akurat na wieczorną nawałnicę, która przeszła nad moim miastem. Wystarczyły 2 minuty i mimo parasola byłam do wyżęcia. Mokre miałam dosłownie wszystko. Nic, dobrze że ten deszcz spadł już po fitnessie, a nie przed, bo może znalazłabym pretekst do niewychodzenia z domu

    Wczoraj zajęcia miała z nami dość sympatyczna instruktorka. Same ćwiczenia były jednak mniej sympatyczne Już po paru seriach na brzuch miałam już serdecznie dość, co po raz enty dowiodło mi, że tenże brzuch to moja pięta Achillesa W związku z tym i z moimi utrwalonymi tendencjami do samoudręczenia dołożyłam sobie jeszcze po 200 brzuszków dziennie do ćwiczeń własnych. Efekt? Zakwasy na brzuszku owszem, są, ale kto wie, czy nie większe w mięśniach szyi... Nie znoszę tych ćwiczeń. To niefizjologiczne!!! I obiecuję sobie, że gdy już schudnę, to nikt mnie do żadnych brzuszków końmi nie zaciągnie!

    Ach, kalorie: wczoraj 1425 (trochę przeholowałam z obiadem ), dzisiaj 1335, przed chwilą zjadłam dwie szklanki czerwonych porzeczek i na tym kończę. Od razu wrzucam linki do przepisów. Dwie pyszne sałatki z bobu na drugie śniadanie: pierwsza [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników] (zrobiłam bez jajka) i druga [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]. Po prostu niebo w gębie! Boskie! Fantastyczne! I obiadki: wczoraj [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników], a dzisiaj [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników] - wybrałam owsiany. Po prostu uwielbiam [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników], jej przepisy są bajeczne!

    Juuutro... mam w planach wyprawę na fitness rano, a potem odpoczywam po tygodniu pracy
    Już tylko 12 dni do końca AKCJI LIPIEC. Coraz bardziej ciekawi mnie efekt. Dzisiaj założyłam i zapięłam dżinsy, których wcześniej nie mogłam wciągnąć nawet na uda. Nieźle Może w przyszłą sobotę uda się je zapiąć bez pełnego wdechu? Bardzo, bardzo bym sobie tego życzyła
    Ściskam mocno Was wszystkie!
    Ostatnio edytowane przez Miran_233 ; 20-07-2012 o 22:35

  5. #355
    Awatar Eclairka
    Eclairka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    19-03-2012
    Mieszka w
    Mazowsze
    Posty
    4,041

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła

    Miranku, jedzonko jak zwykle obłędne! Sałatki z bobu i makaron od razu sobie zapisuję - na pewno wypróbuję . Szczególnie tę sałatkę z fetą i miętą .

    Jeśli chodzi o ćwiczenia na brzuch, to ja również wysiadam... Dlatego właśnie odnalazłam sposób łatwy, przyjemny, bez szarpania się i męczarni dla kręgosłupa - kręcenie hula-hop . Brzuch fajnie się wyrabia, talia wcina, a wysiłku praktycznie zero .

    A z tymi spodniami - rewelacja!!! Kocham czytać takie rzeczy, od razu cieszę się z Tobą, jak dzieciak, bo wiem, jak CUDOWNE uczucie towarzyszy zakładaniu coraz to mniejszych ubrań. Szczególnie tych naszych, zalegających w szafie, w których od dawna się nie mieściłyśmy . Za tydzień, to Ty w te spodnie się nie wciśniesz, tylko powabnie wsuniesz!

    Trzymaj się cieplutko .

    ---------- Wiadomość dodana o 15:41 ---------- Poprzednia wiadomość dodana o 02:32 ----------

    Przyszłam Cię mocno, sobotnio uściskać, Miranuś .

  6. #356
    Awatar Miran_233
    Miran_233 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    18-02-2011
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    490

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła

    Zaglądam z raportem. Dzisiaj aż 1515 kcal. Coś mi się poplątało z liczeniem kalorii w środku dnia i niepotrzebnie zjadłam kolację. Nie jest to wprawdzie powód do zmartwienia, a tym bardziej żadna tragedia, ale po raz kolejny zauważyłam, że muszę bardziej uważać z obiadami. Dzisiaj przyrządziłam sobie [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników] i kolejną sezonową wariację na temat bobu, czyli [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]. Pyszne to było, ale w sumie miało prawie 600 kcal! Dopóki jestem na diecie, muszę sobie taki obiad rozbijać na dwie części i zupę zjadać na podwieczorek albo na ciepłą kolację.

    Dzisiaj rano fitness minął mi prawie niepostrzeżenie, najwyraźniej zaczynam nabierać kondycji Minus daję sobie za stosunkowo mało wody dzisiaj - ale wieczorem wybierałam się na spotkanie towarzyskie i nie chciałam ciągle biegać do toalety

    ---------- Wiadomość dodana o 11:14 ---------- Poprzednia wiadomość dodana o 00:07 ----------

    Nie chciało mi się dzisiaj pedałować tak bardzo, że trudno to opisać. Jakoś się przymusiłam do swojej godziny, ale jeśli to ma tak dalej wyglądać... Choć prawdę mówiąc, nic nie chce mi się dzisiaj robić. Nawet rzeczy, które zrobić powinnam i które od dawna mam w planach. Najgorsze jest to, że przy tym całym niechciejstwie ciągnie mnie do jedzenia! Jeszcze nie wymyśliłam, co z tym począć. Zacznę chyba od zrobienia sobie herbaty i poczytam kryminał; może te wszystkie chcice i niechcice w końcu mi miną

    Na dzisiaj zaplanowałam pieczone placki z kabaczka i bigos z cukinii z fasolką szparagową. Jeśli wyjdzie smacznie, dodam linki.
    Pozdrawiam niedzielnie!

    EDIT: [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników] wyszły świetnie. Moje drobne modyfikacje: użyłam mąki pszennej pełnoziarnistej i dodatkowo jej część zastąpiłam otrębami, dołożyłam cebulę, dwie duże pieczarki i jeszcze łyżkę oleju rzepakowego. Z parmezanu zrezygnowałam. Reszta jak w przepisie. Trzeba dobrze posolić masę - ja tego nie zrobiłam i musiałam doprawiać na talerzu. Mizeria rzeczywiście pasuje do tego dania Z podanych proporcji wyszło mi 9 placków, jeden ma około 90 kcal.

    W sumie w ciągu dnia 1340 kcal i godzina na rowerku.
    Ostatnio edytowane przez Miran_233 ; 23-07-2012 o 05:00

  7. #357
    Ginny13 Guest

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła

    Witaj miranku zrobiłam placuszki były obłędne
    Zostawiam całuski i wpadnę później

  8. #358
    Awatar Eclairka
    Eclairka jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    19-03-2012
    Mieszka w
    Mazowsze
    Posty
    4,041

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła

    Kochana, zrobiłam sałatkę z bobu, fety i mięty - pycha!

    Oj, oj... musisz coś zrobić z tym niechciejstwem, żeby się nie przerodziło w jakie zaleganie na kanapie . Ale póki co radzisz sobie rewelacyjnie . Jeszcze tydzień i toszkę i ważenie! Nie mogę się doczekać! Już mnie ciekawość zżera .

  9. #359
    Awatar Miran_233
    Miran_233 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    18-02-2011
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    490

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła

    Tak, chciałabym... ale wczoraj niestety jeszcze gorzej Tak niebywale nie chciało mi się jeździć rano, że trudno to opisać. W końcu włączyłam sobie film na DVD i jakoś zleciało, ale z dnia na dzień jest mi coraz trudniej. W dodatku strasznie mnie ciągnie do zakazanych pyszności, mimo że swoje gotowanie lubię - chyba mój organizm po prostu buntuje się przeciw tym restrykcjom i każe porządnie dać sobie jeść Pożarłabym cały tort, gdyby ktoś mi go tylko zechciał zaserwować W dodatku już nie mogę ciągle pić tej wody! Może to wszystko z przemęczenia? Oby

    Wczoraj zjadłam 1350 kcal, dzisiaj póki co połowę tego. Do końca AKCJI LIPIEC już tylko siedem i pół dnia. Jakoś wytrzymam

  10. #360
    Tygryska7 Guest

    Domyślnie Odp: Do lata piechotą będę szła

    na akcje lipiec nie załapałam sie od początku, wiec pozniej juz nie dołączałam. mam nadz. ze postanie akcja sierpień - chętnie przyłączę się ;D

Strona 36 z 51 PierwszyPierwszy ... 26 34 35 36 37 38 46 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •