Strona 1 z 40 1 2 3 11 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 392

Wątek: Przegrałam - znów walczę

  1. #1
    Awatar ceviliel
    ceviliel jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    21-12-2008
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    1,068

    Domyślnie Przegrałam - znów walczę

    Witam wszystkich
    Kiedyś byłam tu zarejestrowana pod innym nickiem, trochę pisałam. To było już po odchudzaniu, próbowałam utrzymać wagę. Jakiś czas się nawet udawało... Ale od mniej więcej czerwca wszystko zaczęło mi się sypać. A stresy mnie zjadają... a właściwie na odwrót, to ja zajadam stresy No i ze ślicznej wagi 63kg doszłam do 82kg (dzisiaj się zważyłam) - w same wakacje jakieś 15 kg. Próbowałam się odchudzać, próbowałam cały czas, ale wychodziło z tego: pierwsze trzy dni ładnie pięknie, następny dzień do powrotu ze szkoły też, ale później jedna, druga, dziesiąta kanapeczka itd.... i podobnie do końca tygodnia. Od poniedziałku znowu... no i tak przez kilka miesięcy. Dziwiło mnie to, bo wcześniej jak się odchudzałam (najpierw z 75kg, potem z jojo - waga ok. 70kg - również spowodowanego zajadaniem stresów) - szło mi lekko, łatwo i przyjemnie. Ale zdałam sobie sprawę, że wtedy miałam wsparcie, a teraz już nie mam Ale wierzę, że na Was mogę liczyć, zwłaszcza na jakiegoś kopniaka w tyłek, gdy będę niegrzeczna :P
    Swego czasu tyle się naczytałam o dietach, zdrowym odżywianiu, ćwiczeniach, że chyba mogłabym niemalże na dietetykę iść (tylko nie tooo :P Niedawno koleżance z AWF-u liczyłam ilości witamin i minerałów z jakiegoś zadania, stwierdziłam, że kalorie mogę liczyć, BWT jeśli muszę to też, ale nie każcie mi liczyć witaminy A, B, C, wapnia itd. :P)... Teraz musiałabym się mocno zastanowić, gdybym chciała sobie przypomnieć te różne zasady. Ale myślę, że coś tam mi zostało w głowie mimo wszystko
    No to teraz chyba czas na postanowienia, z których mnie rozliczycie później? Nie zamierzam schudnąć tak szybko jak poprzednimi razami - wprawdzie nie przekraczałam chyba 5 kg miesięcznie (średnio, bo wiadomo, raz idzie szybciej, a raz wolniej), ale co mi się ludzie nawmawiali anoreksji, to moje. Może nawet pojawiały mi się jakieś głupie myśli (patrząc na to teraz, nie rozumiem niektórych swoich zachowań), ale jakieś granice jednak znałam. Dlatego teraz:
    1600 kcal do końca roku + ćwiczenia - ok. 40 min do 1h dziennie, jakieś przysiady, brzuszki, takie tam, chyba zrobię tak jak robiłam ostatnio - co drugi dzień rozciąganie (a wiecie, jak to męczy? :P)
    1500 kcal w styczniu (oczywiście nadal ćwiczenia)
    a potem zobaczę, co będzie

    Pozdrawiam
    Cevi

  2. #2
    Awatar ceviliel
    ceviliel jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    21-12-2008
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    1,068

    Domyślnie Odp: Przegrałam - znów walczę

    A więc pierwszy dzień - było dobrze
    Rano poćwiczyłam przez jakieś 45 minut - mimo że wstałam dość późno (koło 8 to dla mnie południe :P), stwierdziłam - nie ma wymówek, ćwiczę!
    Jedzonko pod względem urozmaicenia niezbyt dobrze, ale raz nie zaszkodzi.
    Wyszły mi z następujących rzeczy 4 posiłki:
    ser biały półtłusty 250g - 295 kcal
    chleb, bułka grahamka i jakaś z ciemnego pieczywa, razem 220g - 550 kcal
    barszczyk instant 200 ml - 50 kcal
    uszka jakieś 100g - strzelam, że 250 kcal
    W sumie 1145 kcal
    Powinno być więcej, ale to pierwszy dzień, taki zalatany zresztą, dobrze, że nie było na odwrót (w sensie za dużo kcal) Zazwyczaj nie jestem taka hmm monotematyczna w jedzeniu :P

    W najbliższe dni nie będę ćwiczyć, bo jadę na Święta w Karkonosze - ale połażę po górkach, więc ruch będzie No i będę jeść 3 posiłki dziennie (tak mam w hotelu), nie wiem, jak wyjdzie kalorycznie, po prostu postaram się nie objadać

    Życzę wszystkim, którzy wejdą na mój wątek, wesołych Świąt!!!

  3. #3
    nika14 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-06-2008
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    655

    Domyślnie Odp: Przegrałam - znów walczę

    Hej , wiesz ja tez zbieram sie po ostatniej porażce teraz waże 80kg, ale musze sie wziąść w garść , więc dziś jeżdziłam na rowerze 1h5min i starałam sie nie objadać. Jak chcesz to możemy razem się odchudzać, wkońcu wazymy podobnie i chyba mamy podobny cel. 3mam kciuki za diete i rzycze Ci dużo wytrwałości w diecie
    Wesołych Świąt!

    cel na listopad: 68 kg
    cel na grudzień: 65 kg
    Tutaj opisuje swoja walkę:
    Bieg po zdrowy rozsądek

  4. #4
    Awatar ceviliel
    ceviliel jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    21-12-2008
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    1,068

    Domyślnie Odp: Przegrałam - znów walczę

    Chciałabym mieć rowerek stacjonarny, bo na takim zwykłym teraz już sobie nie bardzo pojeżdżę... Ale niestety miejsca brak (dopiero w wakacje będę remontować pokój Może zdobędę kilka dodatkowych metrów :P )
    Cieszę się że wpadłaś do mnie, wspólne odchudzanie powinno być łatwiejsze
    Pozdrawiam
    A zaraz mykam spać, żeby jutro mieć siły na zdobywanie gór(ek)

  5. #5
    Awatar ceviliel
    ceviliel jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    21-12-2008
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    1,068

    Domyślnie Odp: Przegrałam - znów walczę

    I jestem
    W górkach było fajnie, połaziłam, nie obżerałam się (tzn. zjadałam wszystko co było przewidziane na moją porcję, ale nie czułam się pełna - no i 2,5h marszu pod górę, w śniegu, to trzeba mieć coś "świeżego" do spalania oprócz tłuszczyku :P). Dzisiaj zważyłam się... -1kg Wiem, że to woda, ale i tak mnie cieszy ten kilogram Dobrze myślałam, że wypociłam coś tam na szlaku :P
    Dzisiaj rano porozciągałam się 40 minut (łącznie z rozgrzewką). No i do tego 5 minut hula-hop było
    Zjadłam na razie serek wiejski, kromkę chleba i 20g mieszanki orzechów (włoski, laskowy, nerkowy i migdał) - takiej z Lidla. Na obiad mam barszczyk (instant :P Chemia... :P) i pierogi z kapustą i grzybami. A potem się zobaczy...

  6. #6
    Awatar waszka
    waszka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    08-04-2004
    Mieszka w
    Ursynów / Kołbiel
    Posty
    29,463
    Wpisy na blogu
    1

    Domyślnie Odp: Przegrałam - znów walczę

    Ja też mam małe jojo... było nieźle... Po wakacjach przybyło 3 kg, ale olałam je i waga stała na 58 (niska jestem 163cm) teraz już błyska mi 6 po oczach, wredziol.
    ograniczam się, a od 2 stycznia ruszam z kopyta
    Jestem tutaj: Surrender
    75.6-->-- 68,5-->58
    obecnie spadło 7,1kg. do końca zostało 10,5kg
    BMI: 25,78 - Nadwaga. 2,34 kg do wagi prawidłowiej

  7. #7
    Awatar ceviliel
    ceviliel jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    21-12-2008
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    1,068

    Domyślnie Odp: Przegrałam - znów walczę

    Nie było mnie trochę... i lepiej pominąć milczeniem to, jak się odżywiałam i jak mało ruszałam się w tym czasie. Nie ważyłam się, ale pewnie jest 84 kg, tak mi się wydaje.
    No ale po raz n-ty zaczynam od nowa. Dzisiaj 1340 kcal i 30 minut rozciągania (z rozgrzewką włącznie). Nie było mnie cały dzień w domu Gdyby nie to, że w innym miejscu w życiu się nic nie nauczę na lekcje, powinnam chyba jak najdłużej przebywać z dala od mieszkanka, i wracać, gdy będę już tak padnięta, że nie pomyślę nawet o jedzeniu

    Teraz musi, musi, musi się udać...

  8. #8
    cattibrie jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    04-06-2006
    Posty
    20,131

    Domyślnie Odp: Przegrałam - znów walczę

    o widze, ze masz podobne podejście do diety jak ja nie głodzic sie, ale sie ruszac

    Życze powodzenia tak sobie jak i Tobie

  9. #9
    Awatar ceviliel
    ceviliel jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    21-12-2008
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    1,068

    Domyślnie Odp: Przegrałam - znów walczę

    Hm, po cudzych wątkach się włóczę, a na własnym nie popiszę, ech :P No więc nadrabiam

    Dieta i ruch idą łatwo - złapałam już rytm, poprosiłam o wsparcie, które miałam kiedyś... Powinno być raczej bez problemu póki co - dopiero utrzymanie wagi, ooo, to będzie wyzwanie. Dwa razy mi się nie udało, ale teraz nie mam tak rygorystycznej diety, a co do ćwiczeń, to o moich dzisiejszych przemyśleniach napiszę za chwilę. Muszę po prostu liczyć na to, że się uda
    Nie będę rozpisywać całego jadłospisu od początku, bo mi się nie chce, ale powiem tak: przez pierwsze hmm 9 czy 10 dni (od 12.01.2009) jadłam raczej za mało - średnia z tego czasu to tak 1330 kcal. W sumie i tak lepiej, niż kiedyś (do 1300 rzadko kiedy dobijałam :P), ale staram się poprawić cały czas Poniedziałek: 1580, wtorek: 1400, środa: 1435, czwartek: 1535, dzisiaj może dojdę do 1600 I ten tydzień średnio nie będzie niższy niż 1400! A następny to musi być jeszcze lepiej :P
    Co drugi dzień chodzę na siłownię szkolną, a w dni, kiedy nie idę, rozciągam się w domu No i niedziela wolna

    Teraz moje przemyślenia ćwiczeniowe
    Otóż... jak zastanawiałam się jakiś czas temu, dlaczego w pewnych momentach po prostu przestawałam ćwiczyć, to oprócz doła/braku motywacji wychodziło mi, że jeszcze pewna monotonia była. Dzień w dzień to samo. Ale dzisiaj pomyślałam sobie, że to nie wszystko Kiedy zaczynałam ćwiczyć (2 lata i 8 dni temu :P), robiłam to stuprocentowo dla przyjemności. Po prostu zostałam zachęcona, trochę się początkowo opierałam, ale parę przysiadów, brzuszków zrobiłam, zaczęłam się starać na wf-ie (wuefistka mnie nawet za to pochwaliła ). Nawet czasem jak nie mogłam zasnąć, to zrobiłam 10 brzuszków i mi było dobrze i zaraz zasypiałam. Po jakichś 2 tygodniach pomyślałam, żeby może do tych ćwiczeń dołożyć dietę, to zrzucę kilka kg (ważyłam 75 lub 76 kg przy wzroście 180, niby nie tragedia, ale troszkę gdzieniegdzie wisiało). I ćwiczenia zaczęły bardziej służyć wadze niż jakiejś takiej hmm radości z tego, co robię. W połowie wakacji chyba zaczęło mi się sypać, mniej ćwiczyłam, w październiku to już chyba wcale. W nowym roku poczułam przypływ sił, motywacji, chciałam, bardzo chciałam, żeby nic mi nie wisiało i mieć kondycję jak wcześniej, więc zaczęłam ćwiczyć. Ale szybko zrobiło się to dla mnie nudne, codziennie to samo. W końcu zaczęłam ćwiczyć po to, żeby umieć zrobić kolejne dwa przysiady, kolejną serię, wytrzymać kolejne 5 minut intensywnych ćwiczeń. A jak mi się nie udawało, to mnie to frustrowało - a nie udawało się coraz częściej, bo mięśnie były coraz bardziej ociężałe. Po prostu je przemęczyłam. Zaczęłam ćwiczyć co drugi dzień, a co drugi się rozciągać, ale wtedy coraz częściej miałam doła, więc w końcu przestałam...
    W każdym razie, doszłam dzisiaj do wniosku, że przede wszystkim potrzebuję urozmaicenia. Teraz, w ferie, chodzę na tę szkolną siłownię - ale to dobrze, że jak skończę, będę ćwiczyć w domu, nawet jeśli będą niektóre ćwiczenia lżejsze. Jak mi się znudzą, a akurat będę miała ochotę się codziennie rozciągać, to będę się rozciągać! Oczywiście jeszcze ostrożniej niż teraz Ale nie będę patrzyła, że przez to nadal mogę zrobić tylko 20 przysiadów, a jakbym ćwiczyła inaczej to po tym tygodniu już mogłabym 22... Po prostu muszę robić to wszystko dla przyjemności A nie dla osiągnięć
    Uff, rozpisałam się... Nie wiem, czy zrozumiale, może się z 10 razy powtórzyłam, ale co tam
    Jakbym zaczęła ćwiczyć bardziej dla wyników niż dla przyjemności, to proszę o przemówienie mi do rozsądku Oczywiście warto mieć jakiś cel, bo to motywuje, ale pilnujcie, żebym nie przesadziła

    A teraz idę zjeść obiad

  10. #10
    Awatar Radagast
    Radagast jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    22-01-2009
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    2,848

    Smile Odp: Przegrałam - znów walczę

    Jak tam kontuzjowana łapka? Jak dietka?
    I tak to proszę państwa wygląda:

    Tu jestem...

Strona 1 z 40 1 2 3 11 ... OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Biedronka chce znów być szczupła ;-)
    By BIEDRONKA28 in forum Pamiętnik odchudzania
    Odpowiedzi: 51
    Ostatni post / autor: 06-04-2010, 15:45
  2. Znów czas zabrać się za siebie...
    By doti23 in forum XXL 20 kg i więcej
    Odpowiedzi: 44
    Ostatni post / autor: 09-06-2009, 20:49
  3. Moments znów walczy
    By Moments in forum Pamiętnik odchudzania
    Odpowiedzi: 20
    Ostatni post / autor: 06-11-2008, 20:49
  4. Kwadratura koła...znów zaczynam
    By Aleksandra444 in forum Chcę schudnąć
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 03-11-2008, 16:20
  5. Agusia znów dietkuje :)
    By akusiawy in forum Pamiętnik odchudzania
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 10-08-2008, 15:03

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •