Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 29
Like Tree5Lubią to

Wątek: Mogę w tej chwili zacząć od nowa...

  1. #11
    Meta86 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    19-06-2010
    Posty
    707

    Domyślnie Odp: Mogę w tej chwili zacząć od nowa...

    NO masz racje wszystko sensowne Tak czytałam to i tez się motywowałam tym na pewno sobie skorzystam z niektórych punktów
    I zrobię sobie kartę korzyści i czarną listę będę to i to czytać to się może bardziej zmotywuję

  2. #12
    FemmeFATale. jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    15-01-2017
    Posty
    30

    Domyślnie Odp: Mogę w tej chwili zacząć od nowa...

    No dobra, skoro ktoś to czyta (i jeszcze korzysta ) to zapodam następny dzień: Dzień 8. Znajdź czas i energie
    Odchudzanie zabiera czas, nie ma się co czarować. Trzeba mieć czas na zaplanowanie co się będzie jadło, trzeba mieć czas na kupienie produktów, trzeba mieć czas na to żeby zapisywać co się zjadło i kiedy, trzeba mieć czas na ćwiczenia, trzeba mieć czas na zjedzenie posiłku powoli i (z namysłem :-) ), no i trzeba mieć czas na checklist na koniec dnia (przynajmniej ja). Jak się podliczy to dość czasochłonne przedsięwzięcie. Więc, trzeba siąść, zapisać standardowe czynności jakie się robię w ciągu dnia (rozpiska co pół godziny) no i potem popatrzeć i każdej czynności nadać wartość a la: niezbędne, przydało by się, zbędne. I tak poprzestawiać/ wyrzucić/oddelegować innym, żeby wykroić w ciągu dnia czas potrzebny na odchudzanie.

    Ja z tym punktem nie mam problemów generalnie. Komórka w końcu zarabia na siebie, bo mam alarmy ustawione na każdy punkt dnia (w weekendy i przed/po pracy). W pracy mam przypomnienia w outlooku :-) i mi taki pop up wyskakuje jak mam jeść. Mogę jeść przy biurku, i dobrze bo jem w pracy o 11 i potem o 3 (o ile nie mam spotkania albo telefonu).

    Tylko w weekendy muszę się bardziej pilnować, wyrobić się z zakupami w "dziurze" między posiłkami, tak ugotować obiad dla rodzinki żeby wypadało na 3, żebyśmy wszyscy mogli usiąść do stołu.

    Mój standardowy checklist to:
    6,30: CC+VIT+KK (woda z błonnikiem, witaminka centrum -mam takie do żucia- prawie jak cukierek i czytanie KK-karty korzysci)
    7.00: 1 (pierwszy posiłek)
    11:00 2
    12,30-13,30 VAL (voluntary active lunch - he he he) jak mi się chce to zamiast siedzieć w kantynie w przerwie na lunch to ide i ide i ide gdzie mnie oczy poniosą- mam 1h czasu, to można się nachodzić) - ale nie mam presji na to- to jest dodatkowo, cwiczenia mam 3x na tydzien po godzinie-póki co.
    15:00 3
    18,30 CC (woda z błonnikiem-Colon C - noż co za nazwa, colon po ang. to okrężnica, a okrężnica inaczej to ... )
    19.00 4
    W (woda- wypijam baaaardzo dużo, bo lubię. Moje absolutne minimum to 2l, ale zazwyczaj jest 3 a czasem i więcej)- mam w pracy taka butelkę 0,75 wiec tylko latam na przemian do dystrybutora żeby uzupełnić i do kibelka żeby opróżnić
    Prep - sprawdzam czy mam wszystko na jutro, np piekę kurczaka w rękawie, przygotowuje jedzenie do pudełek do pracy (to tez robie rano), ale sprawdzam czy mi czegos nie brakuje jeszcze wieczorem
    X/R - ćwiczenia/odpoczynek - zakreślam sobie co robiłam - X musi być co najmniej 3 razy na tydzień.
    K/M - kąpiel/masaż (masaż robię rzadko, ale muszę popracować nad tym, bo ze skórą z brzucha po kolana mi nie będzie do twarzy jak już będę mieć to moje 68kg - mam taką kolczatą plastikową rolę to jeżdżenia po tłuszczyku). -PS pewnie tej skóry nie uniknę nawet z masażem, ale jakby co to zrobiłam co mogłam...

    No i te "psychologiczne" zadania:
    KK x 2
    siadać-(zawsze/często/czasami)
    J. powoli -(zawsze/często/czasami)
    nagroda-(zawsze/często/czasami)



    Jak to czytam to dziwnie brzmi, ale jak mówiłam ten program jest dziwnawy. Nic to, póki mi się chce, jest moc!
    Idę zapedałowac 2 odcinki Rancza - oglądam od początku, bo początków nie oglądałam...

    Trzymajcie się swoich założeń! niech moc będzie z Wami
    Meta86 lubi to.


    Start 9/1. Cel pierwszy - 99 najpóźniej do końca lutego
    22/1 -EOW2- 101.6/minus 7.9 (szkoda ze wiekszosc to woda, ale I tak b. cieszy)

  3. #13
    Awatar molly89
    molly89 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    22-12-2016
    Posty
    217

    Domyślnie Odp: Mogę w tej chwili zacząć od nowa...

    Jestem ciekawa jak smakuje Twoja woda z błonnikiem. Kiedyś kupiłam sobie taki błonnik, który piło się z wodą, ale był tak obrzydliwy, że ostatecznie go wyrzuciłam, bo nie mogłam przełknąć.

    Też się boję tej przyszłej wiszącej skóry, ale trudno. Ważne, by chudnąć z głową i podczas odchudzania pamiętać o skórze (ćwiczenia, dużo wody, zdrowe tempo chudnięcia, masaże, balsamy itp.), a nuż to pomoże.

    Pijesz samą wodę czy z czymś? Sama woda mi nie wchodzi, ale kiedy wrzucę do niej plastry cytryny, limonki, pomarańczy i miętę - jest pyszna. Nawet zimą lubię też wypić trochę zimnej wody, więc czasami wrzucam do niej kilka mrożonych truskawek lub wiśni. Smak nie jest tak intensywny jak przy cytrusach, ale taka woda już fajnie i kolorowo wygląda, więc jakoś mi wchodzi (piję chyba głównie oczami).

  4. #14
    Meta86 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    19-06-2010
    Posty
    707

    Domyślnie Odp: Mogę w tej chwili zacząć od nowa...

    MI się wydaje że jak będziesz regularnie ćwiczyć masować się i balsamować to jakoś megaśnie ta skóra wisieć nie będzie
    z resztą jest na YT pełno filmików gdzie dziewczyny bardzo dużo schudły i nie widać u nich tych zwisów skórnych

    molly ja też mam ostatnio problem z piciem wody w zimie w ogóle mi się nie chce pić
    Ale ogólnie lubie pić wodę z cytryną i imbirem który również ma wiele właściwości

    Pijecie czerwoną herbatę ??

  5. #15
    FemmeFATale. jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    15-01-2017
    Posty
    30

    Domyślnie Odp: Mogę w tej chwili zacząć od nowa...

    Mój błonnik smakuje jak krochmal
    :-). I choc to moze perwersyjne, ja go calkiem lubie - he he A wodę tez bardzo lubię i pije samą. Herbat nie za bardzo. Kawę pije - teraz małe skinny latte raz dziennie no i może małe espresso ... oo padam na twarz... to byl bardzo dluuugi tydzień. Jutro nadrobie, tj. dzisiaj ale wieczorkiem... dobranoc

  6. #16
    Awatar molly89
    molly89 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    22-12-2016
    Posty
    217

    Domyślnie Odp: Mogę w tej chwili zacząć od nowa...

    Hehe to najważniejsze, że lubisz ten swój krochmal.

    Jak tam mija weekend? Dietetycznie?

  7. #17
    FemmeFATale. jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    15-01-2017
    Posty
    30

    Domyślnie Odp: Mogę w tej chwili zacząć od nowa...

    Molly, dużo pracowałam ostatnio i byłam zmęczona ogólnie ale diety pilnowałam! Nie wiem czy to zasługa tych „psychologicznych” tricków czy mnie samej, ale liczy sie efekt

    Ale chyba te triki pomagają bo wczoraj mnie brało troche na lody orzechowe które wcinali inni domownicy. Ale od razu mi wpadły do głowy te swoje punkty z KK którą czytam 2 razy dziennie, więc chyba działa <shock> Obu tak dalej!

    Dziś było moje pierwsze ważenie po 2 tygodniach „tłuszczówki”, no i jest 7,9 kg mniej. W tym z jedną wpadką na początku z pół słoika nutelli o której pisałąm wcześniej, ale dzieki temu robie ten program.

    Fajny spadek, choć większość to woda, to i tak cieszy. Po 2 tygodniach rzadziej bolą mnie plecy, no i płaszczyk sie zapina już całkiem luźno. Dwa tygodnie na kurczaku z warzywami i oliwą dało efekty. Nastawienie też super. Wierzę że mi sie uda. Nie na darmo te pierwsze tygodnie nazywają sie „motywacyjne”.

    Od dziś zmiana jadłospisu, jest i kefir z migdałami, suszonymi morelami i otrębami; grapefruit, jest też kurczak z pomidorem/papryką w oleju lnianym, no i chudy biały serek z jog. naturalnym, natką pietruszki i pieprzem cayenne. Pychotki po 2 tygodniach monotonii.

    Byłym zbyt zajęta i zmęczona żeby sie tu udzielać, więc nadrabiam kolejne punkty programu.
    Ale najpierw komentarz do dnia 8. „znajdź czas i energię”- rutyna temu sprzyja, ale bywa różnie. Jak sie sypie harmonogram (np trzeba zostać 2 godziny dłużej w pracy, a potem to już nic tylko sie położyć i spać) to trzeba przewartościować priorytety aż do czasu powrotu do rutyny. Ale przetrwałam, ratowały mnie alarmy w komórce i przygotowanie z dnia poprzedniego.

    No dobra, to dalsza część programu: dzień 9: Wybierz program ćwiczeń fizycznych.
    Do tej pory robiłam 3x1h na tydzień na rowerku. Od tego tygodnia przed ćwiczeniami dodam 3 ćwiczenia na drzwi. Każdego ćwiczenia 3 serie po 20 powtórzeń. W późniejszych tygodniach dołożę ćwiczenia z hantlami na ręce i nogi. Przyznaję że po ćwiczeniach czuje się naprawdę lepiej.

    Dzień 10. Wyznacz sobie realny cel. Hmmm no myślę ze 68kg docelowo to będzie realny cel wagowy. Taki mój krótkoplanowy cel to – trzymać się diety przez następne 2 tygodnie. Czyli mój cel to nie waga za 2 tygodnie, tylko nie podjadanie i trzymanie sie checklisty. A jeśli zrobie ten cel to waga sama pójdzie w dól w swoim tempie- mam nadzieję.

    Dzień 11. Jak rozróżniać głód, ochote i zachcianki. Dzień 12. Ćwicz wytrzymałość na głód.
    Ha- w sumie to zachcianka i ochota to było dla mnie jedno i to samo jak dotąd. A podobno: Głód –uczucie pustki w żołądku i burczenie w brzuchu. Ochota-gdy po obfitym posiłku nadal chcesz coś zjeść. A zachcianka – silna pokusa jedzenia, której towarzyszy uczucie niepokoju i nieprzyjemne wrażenia w ustach, gardle lub całym ciele.

    Czy ja wiem? Nadal nie potrafie określić czy te moje lody wczoraj to zachcianka czy ochota. Bo głód potrafię rozpoznać, choć już bardzo dawno nie czułam. Jak jem co 4 godziny i piję dużo wody to głodu nie czuję. Autorka proponuje zapisaywać uczucia przed i po posiłku, a nawet doprowadzić sie do głodu, że go rozpoznać (cały dzień nie jeść i notować skalę dyskomfortu co godzinę). Chodzi o to żeby nie jeść przy zachciance czy ochocie na jedzenie, a nawet jeśli poczuje sie prawdziwy głód to nei od razu trzeba go zaspokoić, tylko poczekać do zaplanowanego wcześniej posiłku. Wydaje mi się że wiem kiedy jestem naprawdę głodna. Ale jak mi sie zdarzy w tym tygodniu to poobserwuje, co mi tam. Pamiętam że po drugim śniadaniu z 150g grapefruita bywałam głodnawa do lunchu ( w końcu 4 godziny). Dzis nie, ale zobaczymy jak pójdzie w tygodniu.

    A jak wy sobie radziecie z głodem? Zwracacie w ogóle uwage na to jak sie czujecie przed i po jedzeniu?
    Meta86 lubi to.


    Start 9/1. Cel pierwszy - 99 najpóźniej do końca lutego
    22/1 -EOW2- 101.6/minus 7.9 (szkoda ze wiekszosc to woda, ale I tak b. cieszy)

  8. #18
    Awatar molly89
    molly89 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    22-12-2016
    Posty
    217

    Domyślnie Odp: Mogę w tej chwili zacząć od nowa...

    Femme, super, że sobie radzisz pomimo nawału obowiązków. Chyba wtedy najtrudniej trzymać dietę, bo jest większa pokusa, żeby złapać coś (niekoniecznie coś zdrowego) i zjeść na szybko. A przecież wszystkie wiemy, że nie warto tego robić.

    Myślę, że psychologiczne tricki mogą pomóc podświadomości, ale zasługa jest jak najbardziej Twoja! Grunt, że system działa i się sprawdza. Gratuluję prawie 8 kg mniej! To naprawdę super wynik i ogromny sukces. Oby tak dalej - tego Ci życzę. Zazdroszczę Ci tego, że widzisz już efekty np. na płaszczu. To musi być bardzo motywujące. W przyszłym roku będziesz musiała wymienić płaszczyk, bo się w nim utopisz.

    Co do głodu, to lubię go czuć. Jest zdecydowanie milszym uczuciem niż napuchnięty z przejedzenia brzuch. Najczęściej jestem głodna, gdy przychodzi pora posiłku. Jednak nie zawsze ten głód jest jakiś bardzo odczuwalny. Zastanawiałam się nad tym, czy lepiej jeść dopiero wtedy, gdy będę naprawdę głodna, czy też trzymać się konkretnych, wyznaczonych z góry godzin? Na razie trzymam się wyznaczonych godzin.
    Ostatnio edytowane przez molly89 ; 23-01-2017 o 11:15

  9. #19
    FemmeFATale. jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    15-01-2017
    Posty
    30

    Domyślnie Odp: Mogę w tej chwili zacząć od nowa...

    Molly, ja mam ubrania w pełnej rozmiarówce od 12 do 20 :-) A że raczej nie ulegam modowym szaleństwom, to większość jest uniwersalna i ponadczasowa. Ooo mam taki fajny garniturek ze spodniami w kolorze głębokiego brązu, ale w małej 14. Bardzo bym chciała się w niego zmieścić jeszcze w tym roku.

    To jest motywacja bo kiedy otworze szafę ten garnitur patrzy na mnie z nadzieją:-)

    Co do jedzenia to expertem nie jestem ale czytałam że regularne posiłki zawsze o tej samej porze to jest to czego tygryski potrzebują ( gdy futerko za duże).

    Trzymaj się dietki.

  10. #20
    Meta86 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    19-06-2010
    Posty
    707

    Domyślnie Odp: Mogę w tej chwili zacząć od nowa...

    Femme gratuluję tego megaśnego spadku

    Ja w sumie lubię czuć głód ale te pierwsze oznaki bo później jak nadal nic nie zjem to strasznie mi niedobrze jest z tego głodu i wtedy nie chce mi się jeśc bo wydaje mi sie iż jak coś zjem to to zwrócę i tak chodzę zamulona aż czegoś nie zjem i si.ę wtedy lepiej czuję
    Tez zaobserwowałam u siebie takie coś że ide na przerwę głodna jem swoja kanapkę i wypijam kawę i nadal jestem głodna więc stwierdzam że muszę sie dojeść i wtedy jak zjem coś niewielkiego to za 10-15 minut mam efekt przejedzenia a w momecie gdy poprzestaje na tej mojej kanapce i kawie to schodzę z przerwy najedzona ale nie przejedzona taka akurat wiec już nie dokupuję sobie nic

    Ja powywalałam i po oddawałam moje za małe ciuchy
    ostatnio jak chciałam sobie bluzkę kupić to stwierdziłam że 46 nie będę kupować kupie jak schudnę 42

Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •