Strona 2757 z 2955 PierwszyPierwszy ... 1757 2257 2657 2707 2747 2755 2756 2757 2758 2759 2767 2807 2857 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 27,561 do 27,570 z 29550
Like Tree68827Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #27561
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    6,344

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    A ja się nie do końca zgadzam z Marti.
    Nie chodzi mi o to żeby temat umieszczony na apce z uwagi na prywatność nie wynosić na watek , bo to jest słuszne.
    Ale jak pokazały ostatnie wydarzenia dla kazdego z nas ta prywatnośc ma inny "promień".Jedne osoby maja wokół siebie cienka przezroczysta aureolke inne pół metrową zasłonę kuloodporną.
    No następna sprawa rozdwojenie jaźni gdzie to było????W prywatnych czy mniej prywatnych?????
    No i po trzecie jak nie ma być o sprawach istotnie nas poruszających co najmniej od czasu do czasu to ja dziękuję.Smoll talk czyli rozmowa o niczym mnie nie interesuje.
    Nigdy nie wchodziłam na watki na pamiętnikach gdzie każdy do każdego wpadał na przysłowiowe pomachanie łapka.
    Ile ja z Kasią nadarłam kotów, ze nie mam potrzeby i nie zmusze się do jakichś codzienny "jak się masz", "całuski" itp.
    A to nie znaczy, że jej nie lubię, że nie jest dla mnie ważna.
    Ale to właśnie są jak te dialekty okazywania uczuć. Kiedyś je wklejałam(opis dialektów) , nie wiem tylko czy tu czy na Celowniku.
    Słuchajcie czy nie istnieje miejsce gdzie łatwo wklejać zdjęcia i pisać posty i można pisać w grupie zamkniętej tak jak na apce zeby co chwila nie być przywoływanym do porządku, że to powinno być omówione tu , a tamto tam.
    Apka już nam dużo rozwiązała ale ma też swoje wady.
    Mnie np umyka logiczny ciąg wypowiedzi, znika z malutkiego ekranu, w umyśle zostają wrażenia, emocje i kontynuuję zaaferowana rozjeżdżając się co do kierunku (komunikator dla człowieka o inteligencji refleksyjnej jest niezbyt fajnym miejscem do zapisu swoich racji).
    No i nie można poprawić, użyć innego słowa, a to czasem zmienia zupełnie wydźwięk wypowiedzi.
    Ja się boję, żeby nasz watek nie zmienił się w miejsce gdzie każda każdej wyśle obrazek kawki, herbatki czy swojego zwierzaczka i pomacha łapką.
    marti38 lubi to.

  2. #27562
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    3,972

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    No pewnie, że z tobą też Maniusiu W każdej dziedzinie.
    Na razie rzadzimy z Mają w domu to trochę mogę popisać ale ciągnie mnie na dwór bo ma nowy większy rower od wczoraj ale jest bardzo zimno. Właśnie przyjechał pan od mycia okien a Maja wyleciała nie ubrana przed dom.
    marti38 lubi to.

  3. #27563
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    3,972

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    U nich okna otwierają się na zewnątrz więc umyć je można też tylko z zewnątrz.
    marti38 lubi to.

  4. #27564
    Awatar marti38
    marti38 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-08-2011
    Posty
    6,513

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry Dziewczyny :-)

    Teresko, dziękuję za Twój post :* Poprzedni.
    Nie sądzę, żeby nam zabrakło tematów do rozmów i dyskusji. Raczej chodziło mi o to, że jeśli ja mam jakies uwagi do kogoś, to powinnam to zrobić prywatnie, a nie za pomocą forum. Albo nie przenosić dyskusji prywatnej z apki tutaj, bo właśnie wtedy wypacza się sens. Mnie osobiście przeszkadza to, że o prywatnych dyskusjach (podkreślam, że chodzi o prywatne, a nie po prostu istotne) czyta cała rzesza niezalogowanych, być może nie do końca życzliwych osób.

    Sabinko, myślę, że przebywając na stałe z rodzina tam, dość szybko osłuchałabys się z językiem i rozumiała coraz więcej. Podobno to jest najszybsza nauka A wtedy już żadne panie do sprzątania ani Słowenki nie byłyby Ci straszne.
    W kwestii porozumienia z dziewczynkami, jesteś może po prostu za krótko z nimi, żeby złapać jakiś wypracowany wspólny język. Życzę Ci, żeby takich chwil zawieszenia z nimi było jak najmniej. Jesteś przynajmniej spokojna, że Twoja córka ma dobre zycie i jest szczęśliwa. Dziewczynki rzeczywiście mają szaleństwo z ciuchami księżniczek. Ale z ręką na sercu – my miałyśmy dzieciństwo w PRL – nie chciałaby któras tak? Bo ja tam w księżniczkową sukienkę jeszcze teraz bym wskoczyła

    Maniusiu, reklamujesz wolnowar ;-) chyba się przymierze do zakupu. U mnie co prawda aktualnie jedna mięsna osoba na stanie, ale skoro praca przy obiedzie ograniczy się tylko do przyprawienia mięsa i włożenia go do urządzenia, to warto. A kiedy go włączasz? Wieczorem na noc?

    Gruschko, współczuje konieczności diety refluksowej, to chyba nakłada sporo ograniczeń? Menu, które podałaś, chyba trochę przypomina mi Pape – to takie 2 w 1?

    Agnieszko, to dobrze że przynajmniej macie normalną atmosferę w czasie strajku. A jak reagują rodzice?
    Rozmiaru ubrań szczerze (ale bez zawiści zazdroszczę). Jednak rozmiar ma znaczenie :P

    Kasiu, mam nadzieję, że szybko wdrożą w Twojej pracy nowy system i będziesz mogła siedzieć z nogami na biurku popijając kawkę

    Krysiu, pewnie zabiegana jesteś, trzymam kciuki za przetrwanie cięższego czasu. Strajk nie spowolnił Twojej pracy? Jak się czuje teściowa?

    Dziewczyny na dolatywane – czyli Monka i Kania, nie bojcie się Możecie pisać :P. A Bev chyba znowu gdzieś nam zaginęła.

    Strasznie szybko mija dzień za dniem, właściwie od weekendu do weekendu tylko pstryknięcie. Dobrze, że prowadzę swój kalendarz z zapiskami, to przynajmniej ogarniam rzeczywistośc i pamiętam gdzie byłam i co robiłam.
    W związku z ograniczeniem nogowym, powzięłam silne postanowienie co do siłowni. Na pewno więcej i chyba jednak bardziej z głową, więc może powrót do mojego dawnego trenera? Tylko że on się strasznie drogi zrobił, za dużo znanych ludzi ma u siebie w teamie. Muszę poszukać kogoś „normalnego” , kto dopasuje się do siłowni, w których bywam i pomoze mi ogarnąć ćwiczenia. Naturalny byłby mój syn i pogadam z nim w sobotę, może się uda :-) chociaż oni oboje z Klaudia od wyprowadzki są niesamowicie zajęci i nie maja czasu na nic
    Wczoraj miałam ostatnie zajęcia z tańca brzucha – poziom podstawowy; czas przejść na wyższy level. Coraz trudniejszych, ale i coraz ciekawszych rzeczy się uczymy, mam nadzieję, że wkrótce Ola da nam dłuższą choreografię, a nie 1 minutowe kawałki.
    Przed nami mam nadzieję, że ciepły weekend, bardzo się nastawiam na prace ogródkowe i wsadzanie roślin, tylko niech już nie będzie tak zimno :-(

    Dobrego czwartku Dziewczyny :-)
    kania79 lubi to.

  5. #27565
    Awatar kania79
    kania79 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    06-01-2008
    Posty
    7,588

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    to powiem tylko Dobry Wieczór sąsiadkom miłym i mykam na zakupy...
    P.S.
    .....chyba się trzymam dietybo odmówiłam małżu spożycia słodkości do kawy
    marti38 lubi to.

  6. #27566
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,528

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie!
    Rzeczywiście Marti, dla mnie to zabiegany czas. Wiem, że przez to trochę mniej się tu rozpisuję, ale na szczęście mogę liczyć na wasze wsparcie i zrozumienie.

    Kasiu, a to niespodzianka! Święta w Krakowie? Super .
    Staram się sobie wyobrazić to siedzenie w pracy tylko przy kawkach . Przy Twojej potrzebie działania! Niemożliwe .

    Agnieszko, pytałam o te godziny strajku, bo gdzieś mi się obiło o uszy, że nauczyciele mają siedzieć po osiem godzin. To dobrze, że tak nie jest.

    Maniusiu, owo wcześniej do Sabinki to napisała Agnieszka. Chociaż jak najbardziej się z nią zgadzam . A wolnowarem kusisz tak, że też zaczęłam się nad nim zastanawiać.

    Sabinko, niestety masz rację z tym niepotrzebnym obrastaniem w różne, często niepotrzebne rzeczy. Ale nie za wiele z tym możesz zrobić. No może i ewentualnie podarować książkę, chociażby tą od Dan Sha Ri. Przykre to, co piszesz o różnicy poziomów życia. A to, że chciałabyś córcię blisko siebie jest zupełnie zrozumiałe.

    Marti, no właśnie jakoś tak tej sukni księżniczki to ja chyba niekoniecznie . A może po prostu nie pamiętam swoich dziecięcych marzeń . Mam nadzieję, że uda Ci się namówić syna na trenowanie. Ćwiczenia by były, a nogę oszczędzisz. Jeżeli chodzi o taniec brzucha, to widzę, że już całkowicie przekonałaś się do swojej trenerki. A ta tak pięknie odchudzona dziewczyna tez dalej wami chodzi?

    Kaniu, gratki za trzymanie się dietki!

    A to następne z serii, na które gdzieś przy okazji się natknęłam:
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    marti38 lubi to.

  7. #27567
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    3,972

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Cytat Zamieszczone przez sabinka57 Zobacz posta
    No pewnie, że z tobą też Maniusiu W każdej dziedzinie.
    Na razie rzadzimy z Mają w domu to trochę mogę popisać ale ciągnie mnie na dwór bo ma nowy większy rower od wczoraj ale jest bardzo zimno. Właśnie przyjechał pan od mycia okien a Maja wyleciała nie ubrana przed dom.
    Dzień dobry
    Tym razem ja zapraszam na kawę jakoś mi się udało. Spać nie mogę A jest u mnie dopiero o 4:40.

    [ATTACH]44331[/ATTACH
    ]
    Tak sobie leżę i myślę że od tylu lat obiecuję, że coś ze sobą zrobię a nie robią zasadzie nic. Obiecanka się kończy. MUSZĘ cos zrobic bo zaczynam odczuwać już niestety wiek i przede wszystkim chyba wagę - wysoką, zbyt wysoką.
    Nie jestem już taka sprawna. Nie jest mi tak łatwo zająć się dziećmi, podbiecn pójść szybciej, podnieść, usiąść na podłodze, pobawić się, szybciej się męczę, plecy bolą, kolana bola,szybciej się niecierpliwie... Niestety zapuściłam się strasznie.

    Wieku nie zmienię, to wiadomo, te moje 62 lata coś już znaczą ale tłuszcz jakiego się nagromadziło i obciążone kolana i nie tylko kolana to z tym jeszcze można by było powalczyć.
    Smutne refleksje mnie to naszly.
    Poza tym bardzo oddaliłam się od córki, czy w zasadzie córka ode mnie. Przesiąknięta już jest innym życiem, innym stylem zycia, innymi priorytetami, to już nie jest do końca moja córka. Zięć jest już teraz jest od wielu lat jej najbliższą osobą a znają się chyba lat 12 -13. Od 7 lat sa malzenstwem. To już kawał czasu. To dobry człowiek, opiekuńczy, dbający o nią i dzieci, spokojny ale widzę, że jest zdecydowanie bardziej z nim związana niż ze mną, w zasadzie jedyną rodziną pozostała w Polsce bo z siostrą i jej dziećmi nigdy nie byłyśmy blisko a nawet byłyśmy daleko. Póki żył mój ojciec to jeden z jego wnuków bywał u nas często i był ukochanym wnukiem dziadka a teraz jak dziadka nie ma to o ciotce też zapomniał. Ale cała opieka i mieszkanie z ojcem spadła na mnie. Robiłam to 15 lat i może dlatego jestem taka zgorzkniala czasami... Takie smutne refleksje mnie jakieś naszły dzisiaj rano. Został mi tylko J i kilka, dosłownie kilka koleżanek w realu.
    Muszę dzisiaj spróbować pogadać z córką na poważnie bo coś jest między nami nie do końca wiem co....Jesteśmy teraz same w domu Jutro po południu wraca tata, który wyjechał wczoraj do Szkocji pograć w golfa. Dzisiaj będzie ostatnia okazja, żeby kupić jakieś dobre winko, usiąść wieczkrem z córką przy stole przeprowadzić ( spróbować ) roz



    porozmawiac co nas tak od siebie rozdzielilo.
    W sobotę z kolei córka wybywa z koleżankami na całą noc gdzieś do jakiegoś zamku na spektakl z jakimś morderstwem w tle a publiczność ma rozwiązać zagadkę kto zamordował. Jest to gdzieś dalej, jadą z kolezankamii jest to połączone z noclegiem w tym zamku. Ona lubi takie atrakcje a zaplanowane to było wcześniej więc muszę się dostosować. Zięć już wróci, więc zostaniemy na jedną noc sami dziewczynkami.
    Dużo się u nich dzieje różnych takich atrakcji, o których u nas nawet nie ma pojęcia, życie jest zupełnie inne. J
    a przyzwyczajona do normalnego spokojnego nudnego życia w Polsce czasem nie umiem się tutaj odnaleźć. Jeszcze dodatkowo ten angielski wkoło i wszędzie. Dzieci - dziewczynki to jednak typowe angielskie Angielki i w zasadzie moja polska córka nie uczy ich w ogóle polskiego a ta polska szkoła to zupełnie nieporozumienie. n
    Jak popatrzylam na materiały z tej szkoły i jakich słów uczą pięciolatki -trudnych,rzadko używanych, czasem anahronicznych doszlam di wniosku, że nie tak ta szkoła powinna wyglądać.
    Ponarzekam, pomarudzilam ale

    trochę lżej mi na sercu.
    Nie jest mi tutaj tak dobrze jak mogłoby się wydawać.
    Sorry za smutki od rana.
    Ale jak nie wam się wygadam to komu???
    Załączone miniatury Załączone miniatury Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia-kawa_listopad_201.jpg  
    kasiaogrodniczka and marti38 like this.

  8. #27568
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    3,972

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Ten cytat na początku nie wiem skąd się wziął? Miała być tam kawa a ta pojawiła się dopiero na końcu.
    Oj niedogodności pisania w smartfonie
    Miłego dnia
    marti38 lubi to.

  9. #27569
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    3,972

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Namarydzilam, nasmęciłam a teraz przez cały dzień za karę nie będę zaglądać.

  10. #27570
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,007

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzien dobry!

    Sabinko przeczytalam to co napisalas i zastanawiam sie co ci odpisac... przede wszystkim mam ochote cie przytulic i napewno, gdybys byla teraz kolo mnie to bym to zrobila.
    Bardzo ci wspolczuje tych rozterek w sercu, tej walki z sama soba w poczuciu dumy z corki i zadowolenia, ze jej tam dobrze, ze tak fajnie sobie ulozyla zycie w obcym kraju i jednoczesnie bolu matczynego serca, ze troche i ciebie-twoje odczucia i uczucia oraz kraj w ktorym wyrosla zostawila na boku.
    Moja sytuacja jest ciut inna, bo nie mam meza Niemca i ktos moze powiedziec...latwo ci radzic...
    No tak- ale pewne rzeczy sa mi znajome i niewatpliwie wiem, gdzie lezy pies pogrzebany.
    Mam w Niemczech mnostwo znajomych Polek- jedne maja mezow "tutejszych" a inne Polakow.
    I zauwazylam, ze bez wzgledu na te roznice- i jedne i drugie aby zachowac swoja polskosc i polskosc swych dzieci pilnuja pewnych zasad.

    1- mowi sie w domu oboma jezykami, oglada sie telewizje i czyta sie w domu i w jednym i drugim jezyku
    2- wysyla sie dzieci do szkoly polskiej lub jesli jest mozliwosc to dzieci ucza sie polskiego jako jezyka "obcego" w tutejszych szkolach
    3- i rodzice i dzieci maja polskich znajomych, z ktorymi regularnie sie spotykaja
    5- nie ogranicza sie kontaktow z Polska- dzieci czesto bywaja w Polsce, sa wysylane do dziadkow rowniez bez rodzicow
    4- starsze dzieci jezdza same na kolonie czy obozy do Polski

    Po co sie to wszystko robi? oczywiscie glownie dla nas samych, po to by nie zatracic korzeni, ale i po to by te korzenie znaly nasze dzieci.
    A dodatkowo tym samym nie powodujemy wtedy takiego poczucia wyobcowania, o ktorym piszesz-ani u dziadkow, gdy sa u nas, ani u dzieci gdy sa u dziadkow...
    Na pewno rozmowa z corka jest dobrym pomyslem. Moze da sie jeszcze cos zmienic, jakis punkt z wymienionych wprowadzic w zycie.
    Warunek jest jeden-twoja corka musi tego chciec.

    Powiedz jej jak sie czujesz, co ci lezy na sercu...to przeciez twoje dziecko, nie musisz przed nia ukrywac prawdy.
    Mysle, ze twoja corka nie ma swiadomosci, ze jest tak a nie inaczej.
    I wspolnie wymyslcie co mozna by zrobic by cos w tej sytuacji ulepszyc...
    Trzymam mocno kciuki, by tak bylo... i zebys miala lekko na serduszku.
    maniusia72 and marti38 like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •