Strona 555 z 3048 PierwszyPierwszy ... 55 455 505 545 553 554 555 556 557 565 605 655 1055 1555 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 5,541 do 5,550 z 30474
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #5541
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,154

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Pieknie to ujelas Gammusiu! ja rowniez mysle podobnie i chyba czuje tak samo...
    Podziwiam nasza Magde i takich ja ona zaangazowanych spolecznikow za to co robia, ale sama jestem skoncentrowana na swoim mikrokosmosie...
    Madziu! Chyle przed toba czola...

  2. #5542
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,154

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Jolinko!

  3. #5543
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie – coś mi się dzieje z laptopkiem .
    Tyle tu kawy, a dzisiaj chyba jest akurat dzień herbaty

    Trzymajcie za mnie, bo idę zaraz na trochę trudne spotkanie. Mam nadzieję, że potem będzie lepiej, bo wieczorem jest wigilijna kolacja w pracy, więc liczę na możliwość odstresowania. No, ale to dopiero będzie wieczorem .

    Jolinko - przykro czytać to wszystko, ale z drugiej strony paradoksalnie wydaje się, że to jest jakiś konkret, na który może znajdzie się w końcu jakiś pomysł i rozwiązanie? Oby! A ciśnienia bardzo pilnuj.

    Sabinko – cieszę się, że catering dla J się udał. Zresztą czemu miałoby się nie udać Lubię czytać, jak ładnie nas tu zawsze podsumowujesz i dopieszczasz swoimi wpisami. I trochę tak na zmianę z Kasią dyscyplinujesz . Tak było kiedyś i dobrze, że do tego wróciłaś.

    Kasieńko – nic, tylko jechać do Ciebie w gościnę .

    Kalahari - nie wiem co o tym nowym systemie nadzoru sądzą Twoi koledzy, ale wydaje się być taki … wygodniejszy (dla nich oczywiście )? Może nie teraz, bo jeszcze zamieszanie, ale potem? Na pewno jest trochę dziwny, ale pewnie ma swoje uzasadnienie. Dla Ciebie to akuratnie chyba nie jest najbardziej komfortowe. Jak tak piszesz o tych szopkach, to pomyślałam, że jak będziesz w Pl, to może wybrałabyś się na jakiś warsztat arteterapii Karolaka?
    Co do slow joggingu, to wcale nie jest jeszcze u nas popularny. Pytałam o niego, bo mnie zaciekawił filmik. Jak do tej pory nie spotkałam nikogo, kto by go uprawiał (a z kijkami i owszem, widać wiele osób). Bardzo spodobała mi się opcja i możliwość uprawiania go na 3 m! . Ale mam problem z kolanem. I nie jest to ścięgno, więc mam obawy.
    Na temat fizyki kwantowej zamilknę póki co. Liczyłam na jakieś Twoje spory i wymianę poglądów w tej kwestii z Zenią, ale skoro obie tak zgodnie podchodzicie do tematu, to nie wiem, czy coś z tego będzie
    Jeżeli chodzi o człowieka, to zawsze można przyjąć, że najpierw jest on jaki jest, a potem ewaluuje Przepraszam Madziu, ale miałam wczoraj małe wstawki w pracy z górą i za bardzo mnie to chwilowo zdystansowało, ale niestety (a może stety ) w niepoważny sposób.

    Reginko – bardzo spodobało mi się to, co napisałaś Madzi, więc z przyjemnością się do tego dopisuję.

    Agnieszko – fajnie, że znalazłaś sposób na siebie. Gratuluję i poprawy cery i spadku! Nie próbuję, bo wiem, że nie wytrzymałabym. Ale wspieram bardzo!

    Miłego dnia Zawziętaski

  4. #5544
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,154

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    No...dostalam wiadomosc, ze moj gosc dolecial szczesliwie do domu -i cos czuje, ze nie ma sie co ociagac, tylko trzeba brac za przygotowania swiateczne Dzis chyba sobie zrobie zakupy spozywcze glowne-popatrze zaraz co bede robic , co mam a co trzeba dokupic.
    Znalazlam na fb fajny przepisik na sledzie- zrobie takie wlasnie-a co mi tam!
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

  5. #5545
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,633

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    a ja w tym roku zrobię takie

    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

  6. #5546
    ZeniaP_ jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2015
    Posty
    146

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry zza dużej wody,

    Jak to dobrze obudzić się z poczuciem i przeczuciem słodkiego „nic nie muszę”, bo zwykle w roboczym sezonie prześladuje mnie od rana tylko jedna myśl … jak zdążyć, jak zdążyć na czas. A dziś – spokojnie mogłam poziewać i poprzeciągać się nie patrząc na zegarek ☺. Jam z tych porannych śpiochów i ściągnięta z pieleszy zbyt wcześnie chodzę na auto-pilocie dopóki dzień na dobre nie wstanie.

    W niedzielę dziecię w ramach przedświątecznej niespodzianki zabrało nas na „Dziadka do orzechów” w wykonaniu Moskiewskiego baletu. Stwierdziliśmy z M, że chyba musimy obejrzeć to jeszcze raz, bo lokalne dzieci robiące za myszy i inne dekoracje „ukradły” nam przedstawienie: tak bardzo koncentrowaliśmy się na tym, co robią maluchy, że umknęły nam tu i tam tańce prawdziwych artystów. Ale moskiewski drewniany dziadek do orzechów do domu dotarł ☺

    Krysiu, chyba nie będziemy się spierać z Kalahari, bo tak naprawdę nie ma o co.
    Wszyscy mamy swoje filozofie życiowe, jedni stąpają po ziemi mocno, inni podchodzą do życia bardziej emocjonalnie, jeszcze inni próbują odkryć sens istnienia, ale nie ma, że jeden „rozmiar” pasuje do wszystkich. W filozofię advaity vedanty wprowadzili mnie lata temu dwaj koledzy z pracy, których postrzegam jako mądrych (przez książkę jednego z nich wraz nie mogę przebrnąć ☺). Na początku myślałam, że wpadnę w głęboką depresję, bo zaoferowano mi „nicość”, „życie jest iluzją – materialny świat nie istnieje”, „brak wolnej woli” itp. Z czasem przyjęłam tę filozofię jak swoją i ku mojemu zdziwieniu jestem spokojniejsza i zdecydowanie łatwiej jest mi pokonywać wyzwania rzucane przez los.
    Gęsi park, to park usiany gęsto kanadyjskimi gęsiami, tam mam swoją trasę spacerową, 8 km i to jest moje miejsce ciszy, spokoju i refleksji.
    Mam nadzieję, że przeżyłaś to trudne spotkanie, a i odpowiednio odstresowała cię kolacja w pracy. Moje tego typu „kolacje” prowadzą do jednego: zaczynam dietę od poniedziałku ☺

    Sabinko, mówisz że pan przychodzi dywan wyczyścić, a ty na gimnastykę ☺. Ja nabyłam drogą kupna maszynę do prania dywanów, a więc piorę i gimnastykuję się jednocześnie. A kości bolą podwójnie.
    Miło mi, że lubisz moje wpisy, ja też lubię czytać wasze – zawszeć to inne spojrzenie na wiele spraw, poduczyć się można, a i postrzec rzeczy po nowemu.
    A dwa domy świadczą tylko o dostatku. Nie każdy ma. Tak trzymaj ☺
    Co do odchudzania to i ja zaczęłam. Przedwczoraj przeżyłam dzień bez słodyczy, wczoraj w pracy się nie udało, zaczęłam od trzech „Yorków” – miętowych pastylek w czekoladzie, potem poszło ciasteczko 12 centymetrowej średnicy (z czekoladą), zakąszone muffinkiem czekoladowym z jakąś wredną polewą. A ponieważ był niedobry to go znów zagryzłam yorkiem. W domu na kolację jabłko. Aż się pytam – się, co ty robisz?

    Jolinko, to przykre, że macie tyle problemów ze zdrowiem syna. Chyba ważne jest w tym momencie, że jest diagnoza. A jeśli operacja ma pomóc i nie ma innej drogi, to chyba to jest ta droga. Czy lekarz zaręcza, że operacja rozwiąże problem? Jeśli tak, to mogłoby to całkowicie zmienić życie syna. I tej zmiany na dobre życzę mu z całego serca.
    Sprawdzałam cenę witaminy u nas. Takie opakowanie 250 tabletek na promocji kosztuje 36 dolarów, normalnie 144. Aż byłam zdziwiona.

    Gammuś, doczesne sprawy są najważniejsze, bo przecież żyjemy docześnie i jeść trzeba i wyspać, i zabawić… I nie musisz „stawiać się” w centrum świata, już w nim jesteś – każdy z nas ma swój mały świat, który kręci się wokół niego, i się te małe światy zazębiają, jak np., mój z twoim ☺

    Agnieszko, dasz dzisiaj radę czy chcesz, czy nie. A jutro będzie spokojniejsze. Co do diety, to zrobiłaś bardzo dobrze odstawiając pszenicę i gluten, musisz sama zaobserwować co ci podnosi wagę. Ja np. nie mogę jeść „zdrowych” jabłek i jakoś tak surowych warzyw mój żołądek nie odpoznaje. Wiem, co mi służy, jaka dieta jest dla mnie „zdrowa”, ino załapuję się za nią, jak za odjeżdżający pociąg.
    „Dobry/zły” człowiek – bardzo spodobała mi się twoja obserwacja o forach. Znamy ludzi z tych samych wpisów, a mamy o nich różne zdania. Bo to osoba postrzegająca kreuje swój świat. (fizyka + filozofia). ☺

    Kalahari, z uśmiechem na uściech wracam do człowieka. Nie mówię, że „człowiek jest taki jaki jest i już”. Człowiek jest „ani…ani”. Bez przymiotników. Przymiotniki dodajemy my, a biedny człowiek kupuje je jak swoje (stąd nasze niskie poczucie wartości, samokrytycyzm i itp, lub poczucie wyższości, ignorancja itp).
    Podeszłyśmy do tematu z różnych stron. Zgadzam się z tobą, że możemy oprzymiotnikować człowieka i będzie on genialny, niepowtarzalny, zdumiewający (bo jest, wystarczy zauważyć osiągnięcia ludzkości), jak również głupi, egoistyczny, narcystyczny (bo jest, wystarczy zauważyć destrukcyjne działania), ale jaki on jest w swojej NATURZE? Gamma słusznie zauważyła, że nie ma co szat rwać, bo dobro/zło (i cala reszta przymiotników dualnego świata) to pojęcie względne.
    Dobry czy zły? Głupi czy mądry? Tłusty czy chudy? Piękny czy brzydki? Wciąż twierdzę, że ani…ani… Człowiek jest. A „łatki” i przyczepia mu inny człowiek, obserwator.
    Widzę, że kochasz swoją pracę, podziwiam zaangażowanie. Czyż to nie jest wygrany los na loterii: lubić swoją pracę i jeszcze dostawać za to zapłatę? ☺
    Co do slow joggingu, to brzmi interesująco, to taki nowoczesny spacer do Kopca Kościuszki, ino szybciej? Musiałabym spróbować ☺

    Kasiu, ja też chyba muszę się wziąć za przygotowania ku podtrzymywaniu wigilijno-ńwiątecznej tradycji, co by w pokoleniach na wieki została. Dziecię na pytanie, co przygotować, niezmiennie odpowiada: to samo, co zawsze. No więc trzeba się wziąć za to, co „zawsze”. Żeby mi się tylko tak chciało, jak mi się nie chce.
    Choinka u nas już stoi oświecona od dwóch tygodni. Kiedyś ustawialiśmy w wigilię, ale tubylcy ustawiają wcześnie i wyrzucają w nasz drugi dzień świąt. Łącząc obie tradycje, mielibyśmy choinkę w domu tylko przez półtora dnia ☺

    Alem się rozpisała! Pozdrowienia dla wszystkich
    i do potem ☺
    11/28 - 68.1
    12/5 - 67.7

  7. #5547
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Ale mam katar i drapie mnie w gardle więc biorę fervex i hop do łóżka bo przecież nie mogę sie rozchorować - za tydzień o tej porze już będę a Anglii

  8. #5548
    ZeniaP_ jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    01-02-2015
    Posty
    146

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Sabinko, spróbuj płukać nos. Tu są w sprzedaży specjalne "czajniczki" do płukania nosa, wyglądają jak nasze czajniczki do parzenia herbaty.
    W szklance przegotowanej wody należy rozpuścicć 1/2 łyżeczki soli i 1/2 łyżeczki sody oczyszczanej. Letnią wodę wlać do czajniczka, ustawić się nad umywalką, przechylić głowę na bok, otworzyć lekko usta (oddychać ustami) i wlewać wodę w dziurkę od nosa. Woda będzie wylatywać drugą dziurką. W połowie procesu zmienić przechył głowy i przelewać przez drugą dziurkę.
    Bardzo to pomaga przy katarze. Przepycha nos, wymywa wydzielinę, przestaje z niego kapać, i można oddychać. Powtarzać wg potrzeby.
    Robię to często i bardzo sobie chwalę, a w Polsce o tym zwyczaju nigdy nie słyszałam. Tu w pierwszych słowach lekarz mnie zapytał: nos płuczemy? :-)
    11/28 - 68.1
    12/5 - 67.7

  9. #5549
    Awatar Agnieszka111
    Agnieszka111 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Mieszka w
    łódzkie
    Posty
    7,633

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    189167.jpg

    Witam was kawą, życzę dobrego dnia. Dziś wracam do domu dopiero o 16 .

  10. #5550
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    podaję nr do doktora Sikory
    32/251-26-12
    dzwonić można po 15
    sabinka57 lubi to.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •