Strona 2872 z 3048 PierwszyPierwszy ... 1872 2372 2772 2822 2862 2870 2871 2872 2873 2874 2882 2922 2972 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 28,711 do 28,720 z 30475
Like Tree69314Lubią to

Wątek: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

  1. #28711
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień dobry
    Poczytałam wszystkie wpisy ale odpowiem później. Taką mam zasadę i czasem to później jakoś mi nie wychodzi ale postaram się, żeby jednak codziennie wpadać na forum.
    Fajnie się czyta to i napisać coś wypada

  2. #28712
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

  3. #28713
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Witajcie
    Tereniu, jak miło, że zrobiłaś pa pa starej Indiance . I nawet nie próbuj się znowu za nią oglądać . Fajnie, że będziesz miała pomoc, żeby przenieść kociaste do weterynarza (biedny Amadeusz, przez to imię miał pewnie nieźle przechlapane). Jedyne co przeczytałam z niedowierzaniem, to że dasz pod opiekę koleżanki Szarlotka. Ale może to faktycznie dobry pomysł, skoro będzie miał Cię w zasięgu wzroku? Z wyborem diety absolutnie nie sugeruj się nami. Co dla jednego dobre, dla drugiego niekoniecznie. A wo zdecydowanie Ci nie podpasowało. Fajnie tylko, żebyś zaczęła coś niedługo, żebyśmy zdążyły się z Tobą powspierać.
    Pomysł z zeszytem do zapisywania przyjemnych sytuacji i dobrych słów na swój temat - super!

    Maniusiu, w kwestii odchudzania (zresztą chyba w każdej innej też) podejrzewam, że potrzebne nam jest nie nawet ale przede wszystkim wewnętrzne przekonanie, że coś się uda. Nie da się ukryć, że przekonania w dużym stopniu wpływają na nasze życie. Teraz nie zdążę, ale później na pewno dokładniej przyjrzę się i poczytam to, co napisałaś o nich i o propozycjach ich zmiany.

    Sabinko, trzymam za słowo i oczywiście zgadzam się z Tobą .

    Kaniu, przebywania na Jeżycach jak najbardziej możesz zazdrościć i witam następną miłośniczkę Borejków Natomiast w kwestii wypowiedzi pisemnych nie zauważam jakiś ułomności w Twoim pisaniu i jak najbardziej zapraszam do wchodzenia tu do nas . Co do szyldu niestety nic nie pomogę, ale być może Agnieszka będzie wiedziała coś więcej. A Pana Samochodzika też kiedyś zaczytywałam z młodzieńczą przyjemnością .

    Maniusiu, to jakaś wystawa wieńców? Ale miś wymiata .

    Zbieram się w końcu. Miłego dnia wszystkim .

  4. #28714
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Krysiu wchodza na Jasną Górę pielgrzymki z wieńcai, potem można je poogladac na wałach, bardzo lubie ten moment, podobnie jak lubię wystawę rolniczą

    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

  5. #28715
    maniusia72 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    07-08-2010
    Mieszka w
    Częstochowa
    Posty
    7,240

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Krysiu jesli chodzi o przekonania to zdaje mi się że czułam że tak jest, ale jak mi ktoś to wyłożył łopatologicznie to bardziej rozumiem, jesli możesz tez coś na ten temat napisac to poprosze. Mam zamiar z tym działać
    A zeszyt Tereski na zapiski motywacyjne i miłe zdania tez jest dobrym pomysłem, jełsi można podebrac ten pomysl to podbieram
    Jeśli nie to tez podbieram ale cichaczem

  6. #28716
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,195

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzień doberek chociaż to południe już ale nie oszukujmy się Teresaka nie tylko dla kociastych ty grzałaś wczoraj domek.No i jak tak było ciepluteńko to wszystkich nas w domku i w posłanku trzymało.Może bym jeszcze sobie dłużej się powylegiwała gdybym nie ścierpła przez Browni.Po karmieniu o 6 wyjedzona po uszy( Brownie je wolno, bokami starannie przeżuwa- prawie jak jej mamcia) kociasta uplasowała mi si÷ na podołku czyli w tym zagłębieniu na dole brzucha.Trochę mam obawę czy te 12 ginekologicznych specyfików, które wczoraj skończyłam brać spełniło zadanie.No ale jak dwie godziny 5, 5 kg kota przygważdża cię do łóżka w jednej pozycji to przestaje to być miłe.
    Ogarnęłam siebie ( pan Amadeusz jest coprawda żonaty i to batdzo szczęśliwie i panią Renię też lubię ale do dawno nie widzianych znajomych nie mam zwyczaju chodzić ze smalcem na głowie).
    Wstawiłam kontenerki i plecak na kociaste do domu, żeby oswoiły się z zapachem.No i zaczynam się bać czy wszystko pójdzie sprawnie czy nie będziemy za długo czekać, czy kot mi się nie wyrwie i nie ucieknie.Są przypadki zagubień po ucieczce z lecznicy.Koty są już duże, ostatnio Browni uciekała mi przez głowę na plecy dobrze, że pan doktor ją zdjął ze mnie.
    No ale nie cały świat się kręci koło moich kotów.
    To współgranie przekonania i nastawienia na efekt też uważam za pół sukcesu.
    Między innymi dlatego nie chcę zaryzykować diety co do której może nie kwestionuję jej walorów leczniczych ale zdaję sobie sprawę z tortury jaką ona byłaby dla mnie.
    Koleżanka Ania Kania powtarzała kilkakrotnie dietę, ale wracając do bliższemu jej naturze i osobowości sposobowi jedzenia natychmiast obserwowała powrót starych kg i dolegliwości( kostno stawowych).
    Może jak odłoże na turnus w Gołubiu gdzie podobno wyjątkowo smaczne i prawidłowo sporządzone to jedzenie jest podejde jeszcze do realizacji tego pomysłu bo wtedy ten 3 tydzień pociągnąć w domu to może jakoś się uda.
    W przepisach moich dietetycze( a odchudzałam się właśnie 2 razy we wrześniu) mam wiele sezonowych pomysłów.Jest to typowy układ warzyw i białek( Maniusia ma roślinne białko i kasze z warzywami).Wtedy mi sie udało po 6 czy 7 kg zrzucić , teraz zadowoliła bym się 5.
    Møj strach i opór przed wo jest podobny do waszego nastawienia do białek.Przy dużej ilości warzyw nie ma obawy zakwaszenia organizmu.
    A że omijam owoce to i nawet dobrze, bo surowe mi szkodzą, a fruktoza to jak dożylny zastrzyk cukru prostego.Podobno plaga otyłości w Stanach ma silny związek z wynalezieniem , a raczej ogromnym rozpowszechnieniem syropu glukozowo- fruktozowego.

    No i ostatni aspekt.Kania napisała na celowniku, że wraz ze swoimi koleżankami zarezerwowała pokój studio i zadatkowała w turnusie wiosennym gotowi do wiosny w naszym Kołobrzegu.Nie sądziłam, że to już trzeba robić ruchy w temacie.
    Kto palec pod budkę.Czy Kwiatuszek się pisze, a jeżeli tak to przemyśl termin bo ty pracujesz.Reszta z zainteresowanych ma bliżej i luźniejsza zawodowo jest.Myślę o Sabince.I czy interesuje nas studio czy taki układ dwójek jak był w zeszłym roku.

  7. #28717
    sabinka57 jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    4,106

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Agnieszko pytałaś wczoraj dokąd wybierzemy się w przyszłym roku. Myślę że słusznie wskazałaś kierunek Krysi. Tylko żeby był jako taki dojazd pociągiem

    Krysiu mam nadzieję, że dzisiejszy trzeci dzień Dąbrowskiej będzie lepszy od wczorajszego bo wczoraj podobno było trudno.
    No cały czas próbuję jeść zgodnie z ze wskazówkami Agnieszki Maciąg. Raz wychodzi, raz nie ale muszę zacząć dokładnie zapisywać co jem żeby mieć jakieś wzgląd na to co robię i z grubsza policzyć kalorie bo to też ważne.


    Kaniu pewnie, że jest nam czego zazdraszczac, wątek hula aż miło, czekamy jeszcze jedną zagubioną do szyszkę i mamy nadzieję że prędzej czy później się pojawi
    Zapraszamy częściej ciebie i inne dziewczyny z waszego rodzimego w wątku. Okazuje się, że ty też jesteś fanką Jeżycjady Wycieczki do Pragi też zazdraszczam, byłam tam kilka lat temu ale z chęcią pojechałabym jeszcze raz.
    My to znaczy dzieffczęta pozdrawiamy cię też serdecznie

    Tereniu dobrze, że stara Indianka zniknęła za zakrętem. Dom gotowy na ciebie i kociasne , chyba już pora wracać bo na działeczce zimno skoro włączyłaś wczoraj kaloryfer. Mam nadzieję, że wizyta u pana Amadeusza będzie udana i w miarę bezstresowa dla twoich podopiecznych. Może dwa angielskie to za dużo? Ostatnio nie miałaś na naukę chęci to może zostaw sobie tylko jedne zajęcia bo są pewnie 2 razy w tygodniu tak ? Ale to tylko taka moja rada. Pomysł na domowy zeszyt z wagą i od drugiej strony zapisywanymi myślami które podnoszą cię na duchu i pozwalają ci poczuć się lepiej bardzo udany, podoba mi się. Muszę też o czymś takim pomyśleć.

    Maniusiu bardzo zmieniasz się i to na korzyść oczywiście co nie znaczy że nie byłaś już wcześniej świetną kobietą. Zaczęłaś i trwasz z dietą, cwiczysz i to różnorodne zajęcia, sprawdzasz po kolei co dla ciebie najlepsze a poza tym masz dużo mądrych przemyśleń. Fajnie, że wrzucasz jakieś wycinki dla nas i pozwalasz nam też zapoznać się z mądrymi tekstami pozwalającymi być może w jakiś sposób się zmienić. Cały czas szukasz pomysłu na siebie i to mi się podoba.

    Książkę polecaną przez Gruschkę przyniosłam dopiero dzisiaj bo wczoraj z powodu śliwek i chłodnika z dużą ilością jogurtu jak już wam pisałam byłam uziemiona w domu i niestety nie mogłam pójść na spotkanie z koleżankami Bardzo tego żałowałam ale dobrze, że nie poszłam bo działo się, oj działo...

    Maniusiu piękne te wieńce częstochowskie, fajnie pooglądać .

    Mam nadzieję Tereniu, że ginekologiczne specyfiki spełniły jednak swoje zadanie i kolejne badanie będzie pozytywne. Chyba masz rację, że Dąbrowska raczej nie dla ciebie. Wielka ilość warzyw mogłaby być dla ciebie prawdziwą torturą a to nie o to przecież chodzi .Masz jakieś sprawdzone przepisy dietetyczne i diety z których już nie raz korzystałaś to i tym razem na pewno pozwolą ci osiągnąć co zaplanowałaś. A że jesteś twarda sztuka to na pewno jak już zaczniesz to pójdziesz jak burza
    Mówisz, że już trzeba rezerwować Kołobrzeg? Ja też bym była chętna. Muszę popatrzeć co tam oferują.

  8. #28718
    Awatar TinnGO
    TinnGO jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    17-03-2010
    Mieszka w
    Łódź
    Posty
    7,195

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Sabinko popatrz bo ja w telefonie to tak małe bardzo to wszystko mam.Mnie np to usyfuowanie koło basenu i wyjścia nad .irze i bez konieczności czekania na windę się podobało.Te studia z kolei dawały integrację w korytarzu wspølnym( dziewczyny wystawiły fotele czy jakąś kanapę) ale daleko miały do sal z ćwiczeniami.
    No wizyta u weterynarza niestety odbyła się z dużą dozą stresu i jeszcze się martwię o Szczęścia zwłaszcza Kasia jest bardzo osowiała.Ale godzina 15:30 była okropna bo kawałek trzeba było iść blisko ruchliwej ulicy.Koleżanka niosła w plecaku Kasię bo tak mi wyszło łapanie.I nie wiem stres czy podrzuty na plecach spowodowsły, że kot zwymiotował.Zaczęła szaleć żeby tego nie dotknąć, koty są bardzo czyste.No to zatrzymałyśmy się i wyjęłam jej ten zabrudzony koc , wytarłam i złożyłam odwrotnie.U lekarza okazało sięm że z hurtowni nie dojechała szczepionka.No to koty musisły być stresowane i wyciągane z kontenerów dwa razy. Najpierw na przegląd , posłuchanie serduszka, zajrzenie w uszki w dupkę i koszmar podanie wielkiej tabletki na odrobaczanie.Tą tabletkę podawał na dwa razy przełamaną na pół.Nie wiem czy Kasi nie skaleczył bo biedna bardzo się szarpała.Po 40 min dojechał kierowca z hurtowni.No i biedaki znowu z kontenerków musiały być wyciągnięte na stół. Sam zastrzyk to już było nic w porównaniu do tej tabletki.
    Ale powiedział mi , że mogę teraz zaszczepić za dwa lata, ale zganił, że odrobaczam tylko raz w roku.Wziął 270 zł to tak jak rok temu .Bałam się, że będzie więcej.
    Szczęścia są bardzo osowiałe i strasznie się do mnie przytulają tylko małpiszon Brownie zdradzała mnie z panią żoną weterynarza i dopraszała się głasków .
    Ale niesienie tylko 2 kotów było dla mnie trudne.Chyba jednak muszę przestać oszczędzać na taksówkach. W dodatku koleżanka którą poprosiłam w charakterze tragarza trzeciego kota ma na imię Iza i zafundowałam jej to w dzień imienin
    Jak wróciłyśmy wyciągnęłam grecką wódkę leczniczą na wątrobę i ofiarowałam jej tą niewykorzystaną w Poznaniu kopertę ze " Best friendami".Ona też jest zwierzolubna.Ma dwie kotki działkowe które leczy i dokarmia już kilka lat.Śmiała się, że urządziłam jej imieniny.Ald tak mi się ręce trzęsły i z wysiłku i z nerwów, że do tej greckiej wódeczności przyssałyśmy się obie jak pijawkiTak to o mi dzień minął.

  9. #28719
    krysiapysia jest nieaktywny Znany na forum
    Dołączył
    27-01-2015
    Posty
    2,691

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Maniusiu, wszystkie zgodziłyśmy się z tym, że przekonania mają wpływ na nasze zachowania. A skoro mają, to warto nad nimi pracować. Myślę, że najprościej zacząć po prostu od wcielenia w życie tych zaproponowanych przez Ciebie rad i obserwować, co z tego wyniknie.

    Tereniu, najważniejsze, że już po wizycie, bo z tego co rozumiem, wszystko z kociastymi w porządku? Wiem, że się denerwowały, ale wcale nie jestem pewna czy Ty nie bardziej od nich .
    Zainteresowałaś mnie tymi sezonowymi pomysłami dietetycznymi. Bo jak już wyjdę w którymś momencie z wo, to będę (chyba ) myślała nad zdrowym żywieniem. A wtedy wszelkie rady i pomysły (zwłaszcza te sprawdzone) bardzo będę potrzebne .

    Sabinko, mam nadzieję, że wczorajszy chłodnik, to już tylko przykre wspomnienie? Jak zgadzasz się na wyjazd na południe kraju, to teraz tylko mam nadzieję, że uda się znaleźć coś z dobrym dojazdem. W każdym razie na pewno tak trzeba będzie szukać. Tak sobie myślę, że zapisywanie posiłków może rzeczywiście wspomóc Twoje odchudzanie. Teraz tylko, żebys wprowadziła to w czyn. Mój dzisiejszy dzień na wo był lżejszy, ale podejrzewam, że to głównie dlatego, że nie miałam czasu pomyśleć o jedzeniu .

  10. #28720
    Awatar kasiaogrodniczka
    kasiaogrodniczka jest nieaktywny Sławny na forum
    Dołączył
    30-11-2010
    Mieszka w
    Frankfurt am Main
    Posty
    13,160

    Domyślnie Odp: Zawziete po 40-tce- Wirtualna Grupa Wsparcia

    Dzien dobry w srode!

    Niby zwykla, ale jednak niezwykla! zaraz napisze czemu...
    Ale...



    Bylam wczoraj na spotkaniu WW. Mam nadzieje, ze bylo dla mnie przelomowe.
    Postanowilam na nim, nie czekac na poniedzialek, na sobote, na lepszy dzionek...ale zaczac juz dzis!
    Byly tam wczoraj trzy kobiety. Jedna swietowala pozbycie sie 20 kilogramow, druga 10 a trzecia 3kg. Ta ostatnia w dwa tygodnie!
    Wkurzylam sie na siebie gdy to uslyszalam... Dlaczego ja tak nie moge? Ano, bo ja tylko udaje przed sama soba i ciagle licze, ze samo przyszlo, samo pojdzie...
    Dotarlo tam do mnie, to o czym wielokrotnie pisala Agnieszka, o czym rowniez rozmawialysmy w Poznaniu.
    Jesli chce sie naprawde schudnac to trzeba przestac sobie odpuszczac i ciagle robic odstepstwa od reguly...
    Niby wszyscy to wiedza. Niby i ja o tym wiem, ale nie chce tego przyjac do swiadomosci.
    Zaslaniam sie tym, ze mamy jedno zycie, ze "co ja komu zlego zrobilam", ze nie chce sie umartwiac...
    To wszystko prawda.
    Ale ta metoda nie zrzuce nadmiaru wagi, jestem w stanie zaledwie ja trzymac. A i to nie za bardzo. Bo i u mnie po wakacjach zanotowalam lekki wzrost. Wczoraj mialam na wadze na spotkaniu 87kg. Obiecalam sobie, ze za tydzien bedzie kilogram mniej!
    Postanowilam wrocic do planowania posilkow i zapisywania tego co zjadlam. Zamierzam oprzec sie na programie WW i liczyc punkty.
    Moj pierwszy cel- to 7 na przodzie.
    Drugi cel-75kg.
    Waga docelowa 72kg! Niech moc bedzie ze mna!!!
    Agnieszka111 lubi to.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •